Skocz do zawartości

Mary

Użytkownicy
  • Ilość treści

    27
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Mary

  • Ranga
    XXF

Ostatnio na profilu byli

199 wyświetleń profilu
  1. dzięki za próbkę na papierze moleskine - przynajmniej wiem, czemu go nie chcę
  2. Płowieje. Po 15 latach notatki prawie nieczytelne.
  3. Tylko świeżo zatankowany atrament ma taki jasny kolor. Im dłużej jest w piórze, tym ciemniejszy, a jeśli zdarzy mi się nie pisać piórem z tym atramentem np. 2-3 tygodnie, to pierwsze kilka linijek tekstu jest prawie nie do poznania - bardzo ciemny kolor, miejscami z połyskiem.
  4. Aż musiałam sprawdzić: mam zdecydowanie bardziej niebieski, na pewno nie szary. Kolor bez polotu, fakt, suchy, fakt, ale inny niż na fotkach.
  5. Nie lubię typowo niebieskich atramentów i nigdy ich nie używałam, a że piszę tylko piórem, a linia 4001 jest łatwo dostępna - w szkolnych zeszytach mam wszystkie kolory tych Pelikanów. Najszybciej blaknie różowy, co już pisałam, miejscami w ogóle nieczytelny po 10-12 latach. A z kolei turkus dziwnie się zachowuje i z ciekawością czekam na Twoją recenzję
  6. Jeden z moich ulubionych atramentów, podstawowy przez całe szkolne lata, więc pewnie sentyment gra tu rolę Zaletą jest jego trwałość, notatki bez zmian po 20 latach.
  7. Kolor rzecz gustu, ale blaknie. Koszmarnie blaknie, już po 10-12 latach miejscami trzeba się domyślać, co było napisane.
  8. Różowego 4001 już nie ma? Był chyba tylko w nabojach. @visvamitra - zaczynasz serię recenzji 4001? Fajnie by było
  9. Faber Castell Loom - imho ładniejsze niż Basic. Super stalówka, nie zasycha nawet odłożone na dłuższą chwilę, pisze niezawodnie.
  10. Przełożyłam stalówkę z Plumixa (M), u mnie nie ma problemu z podawaniem atramentu. Używam naboju i atramentu J. Herbin (napełniam strzykawką ). Dzięki za pomysł z podmianką stalówki, dla mnie wąska sekcja w Pilocie MR jest bardzo wygodna i dobrze mi się pisze, nieporównywalnie lepiej niż Plumixem.
  11. Mary

    Sepia

    Dopisuję się do klubu miłośników Lie de The Kolor świetny, zwłaszcza na szerszych stalówkach.
  12. Faber Castell Loom ze stalówką EF. Pisze jak żyleta i wygląda na niezniszczalne.
  13. Mój lekarz też nie umie Aczkolwiek to nie psycholog, może dlatego.
  14. Bo ja nie. Mam wtedy zupełnie inne pismo (trudno wtedy mówić o charakterze pisma - długopisem po prostu gryzmolę), piszę dużo wolniej. Od dociskania boli mnie ręka. Jak słabiej dociskam - to mi przerywa. Właściwie umiem pisać tylko piórem. Poza piórami używam tylko cienkopisów (nie trzeba dociskać przy pisaniu) i ołówków. Pióra noszę w torebce, na ogół w małym piórniku (takim na 3 pióra) ale czasem luzem. Nigdy żadne nie wylało. Za to dwa czy trzy razy rozlały mi się długopisy - torebka do wywalenia. Po prostu jestem niekompatybilna z długopisami. Z tymi żelowymi i z piórami kulkowymi też. Dla mnie do pisania służy stalówka. I klawiatura A piórem piszę, odkąd się nauczyłam pisać, czyli ponad 25 lat Nie zbieram piór (mam w sumie wszystkich chyba 12, z czego większość w codziennym użytku - różne kolory atramentów), za to intensywnie ich używam. Nie są jakieś wypasione - fakt, tylko jedno to no-name, ale też najwyższym modelem w moim piórniku jest Pelikan M250 (co ciekawe, przez jakieś 15 lat codziennego użytkowania nie byłam zainteresowana sprawdzeniem, jaki to model - zrobiłam to dopiero po rejestracji na tym forum ). Umiem bardzo szybko pisać piórem, mam dość ładny, czytelny charakter pisma. I dopiero przeglądając to forum - na które trafiłam, bo po kilkunastu latach intensywnej eksploatacji jedno z piór mi zaschło - Vector, dzięki Waszym wskazówkom zreanimowany - dotarło do mnie, że bardzo mało ludzi pisze piórem. Wśród moich aktualnych znajomych - nikt. Wśród znajomych studenckich - parę osób może (btw, w tym Ewa Landowska, która wtedy zaczynała się zajmować kaligrafią). A Wy? Jak Wam idzie pisanie nie-piórami?
×
×
  • Utwórz nowe...