Skocz do zawartości

traumeel

Użytkownicy
  • Ilość treści

    182
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O traumeel

  • Ranga
    F

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Skąd jesteś?
    Lublin

Ostatnio na profilu byli

307 wyświetleń profilu
  1. 1. Nie bardziej niż inne atramenty. 2. Róg Krakowskiego i Kapucyńskiej (w LU Rynek jest tylko na Starym Mieście). Jest. Od lat w tym samy miejscu. I sympatyczne panie ekspedientki.
  2. Obok Noodler's Baystate Blue to moim zdaniem jeden z najpiękniejszych błękitów.
  3. Safari ze stalówką M, to jedno z moich ulubionych piór. Aktualnie w piórniku obok MB 146 i Pelikana m600. Za ok. 100 zł dostajemy znakomite pióro.
  4. To ja podłączę się do tematu. Czy proponowane wyżej pióra będą dobre również dla studenta germanistyki? Czy proponujecie jednak coś innego? Czy decydując się na studiowanie drugiego fakultetu powinienem się zaopatrzyć w drugie pióro?
  5. Mojemu koledze firma Zippo odmówiła gwarancyjnej wymiany zapalniczki uzasadniając odmowę używaniem niewłaściwej benzyny. I trafili w sedno, bo przez lata lał tylko ekstrakcyjną ze sklepu chemicznego.
  6. ... i Montblanc, Nikt go nigdy nie widział, ale każdy słyszał, że to "top".
  7. Bardzo dobre pióro, a im starsze tym lepsze. Przy odrobinie cierpliwości można kupić na "zatoce" pięknie utrzymane modele z lat 70-80 w cenach nieporównanie niższych niż ceny współczesnych.
  8. Sailor - bardzo dobry wybór. Wyżej wspomniane Pelikan i Platinum również. Co do Visconti, to tu i ówdzie słychać głosy o słabej jakości wykonania tych piór.
  9. 1. piter22 2. bosa 3. Felicja 4. pitzmaker 5. ryard 6. traumeel
  10. Win 8 / Firefox i OS X / Safari - fotki widać jak należy.
  11. A dla mnie perforowane karki to bardzo użyteczny pomysł (w Travellerze).
  12. EDYCJA Trochę się zagalopowałem z niniejszym postem. Czytałem wątek nieuważnie. Sądziłem, że chodzi o OBDAROWANIE Japonki. Przepraszam za zamieszanie! ==================================== Z racji kontaktów zawodowych poznałem paru Japończyków. Wszyscy, bez wyjątku (a śmiem twierdzić, że zakrawa to na cechę narodową) bardzo sobie cenią wszystko to, co nie jest masowo produkowane. Każde rękodzieło jest dla nich przedmiotem adoracji. Ma zatem również odpowiedni kontekst finansowy. I tu pojawia się istotny szkopuł: relatywnie wysoka cena prezentu. Japończycy nie obdarowują drogimi prezentami. I vice versa - Japończyka wypada obdarować jedynie drobiazgiem. Oczywiście przemyślanym i czujnie "sfokusowanym" na obdarowywanego, ale jednak drobiazgiem. Tu się od nich bardzo różnimy. Zasada drobiazgów dotyczy nawet kontaktów biznesowych na wysokim poziomie. Liczy się przede wszystkim intencja i należna uwaga poświęcona obdarowywanemu. Pomysł z polskim piórem jest genialny w swej prostocie, ale wymagający ostrożności i dużego taktu. Szkoda byłoby, gdyby obie strony poczuły się niezręcznie.
×
×
  • Utwórz nowe...