Skocz do zawartości

Polecane posty

  • Odpowiedzi 50
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Mógłbyś odrobinę rozwinąć odpowiedź? Czemu tłoczek a nie naboje. No i czy pióro ze sobą nosisz, czy siedzi grzecznie na biurku.

 

Wybieram KONWERTER ponieważ mogę używać dowolny atrament z butelki. Lubię ten "rytuał" jaki towarzyszy napełnianiu pióra. Dwa pióra noszę zawsze ze sobą do pracy, nigdy nie zabrakło mi atramentu, nie musiałem nawet używać zapasowego pióra. Co jakiś czas kontroluję stan atramentu i tyle. Nie brudzę się atramentem podczas napełniania, zachowuje ostrożność. Dla mnie naboje nie mają tego czegoś, ale rozumiem, że dla niektórych osób jest to wygodne rozwiązanie. Wszystko w tym temacie zostało już chyba napisane. Musisz jedynie wybrać, które argumenty do Ciebie przemawiają, co jest wygodniejsze... Pozdrawiam :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak samo jak pewien klawisz na klawiaturze laptopa nazywa się "enter" i nikt pozostający przy zdrowych zmysłach nie próbuje go nazwać inaczej.

Return. Ach, ta młodzież ;-)

Tłoczek to tłoczek, konwerter to konwerter, "tłoczek" to potocznie konwerter.

Tak jak "awionetka" to potocznie niewielki samolot, "prąd 220V" to potocznie napięcie.

A wracając do tematu: naboje to wygoda w podróży i podczas intensywnego pisania poza domem, konwerter to urozmaicenie na codzień (różnorodność kolorów!).

Edytowano przez notesopis
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, że osoba znająca się na piórach nie powinna używać nazwy tłoczek, jeśli fachowo to nazywa się konwerterem. Jako młody i słabo orientujący się w temacie człowiek, użyłem, być może niepoprawnie, słowa tłoczek zamiast konwerter. Nie przeszkadza mi w żaden sposób fakt, że wymaga się tutaj ultrapoprawnego nazewnictwa. Wydaje mi się jednak, że udawanie, że się nie rozumie co próbuje przekazać inna osoba tylko dlatego, że nie wyraziła się wystarczająco precyzyjnie jest mało przyjazne.

W sumie, ta różnorodność kolorów to dość kusząca opcja. Jakoś tak zawsze miałem poczucie, że taką różnorodność dają mi naboje, bo po prostu noszę mix wszystkich możliwych kolorów ze sobą. Wyobrażałem sobie, że z konwerterów korzystają raczej poważne osoby, z piórami za okrutnie duże pieniądze piszące niezwykle drogimi atramentami w ramach prestiżu. Jest szansa, że kiedyś spróbuję konwertera, może gdy kupię stacjonarne pióro, może za jakiś czas do tego, które noszę. Na razie dzięki wielkie za wszystkie odpowiedzi.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, że osoba znająca się na piórach nie powinna używać nazwy tłoczek, jeśli fachowo to nazywa się konwerterem. Jako młody i słabo orientujący się w temacie człowiek, użyłem, być może niepoprawnie, słowa tłoczek zamiast konwerter. Nie przeszkadza mi w żaden sposób fakt, że wymaga się tutaj ultrapoprawnego nazewnictwa. Wydaje mi się jednak, że udawanie, że się nie rozumie co próbuje przekazać inna osoba tylko dlatego, że nie wyraziła się wystarczająco precyzyjnie jest mało przyjazne.

W sumie, ta różnorodność kolorów to dość kusząca opcja. Jakoś tak zawsze miałem poczucie, że taką różnorodność dają mi naboje, bo po prostu noszę mix wszystkich możliwych kolorów ze sobą. Wyobrażałem sobie, że z konwerterów korzystają raczej poważne osoby, z piórami za okrutnie duże pieniądze piszące niezwykle drogimi atramentami w ramach prestiżu. Jest szansa, że kiedyś spróbuję konwertera, może gdy kupię stacjonarne pióro, może za jakiś czas do tego, które noszę. Na razie dzięki wielkie za wszystkie odpowiedzi.

 

Te poważne osoby o których napisałeś najczęściej używają piór z tłokowym systemem napełniania tzw. piston filler :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przypomina się burza (nie napiszę jaka ;)) jaką rozpętują zwykle kierowcy ciężarówek po nazwaniu składu ciągnika z naczepą "TIR"-em. W końcu to też technicznie jest niepoprawne, tak samo jak technicznie każdy rower to bicykl, a "adidasy" nie powinny być używane jako zamiennik "obuwia sportowego". Mam wrażenie że zamiast pisać dla przyjemności i rozpowszechniać to fajne hobby wśród kogo się tylko da, pióromaniacy dryfują bezwiednie w stronę audiofilów i zamykają się w elitystycznych mentalnych klatkach, w których użycie przez "świeżaka" (nawet nieświadomie) niepoprawnej politycznie terminologii prowadzi do świętego oburzenia godnego świętokradztwa. A może po prostu któreś pióro przypadkiem spadło na krzesło kiedyś i utknęło sztywno w części ciała za plecami. ;)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przypomina się burza (nie napiszę jaka ;)) jaką rozpętują zwykle kierowcy ciężarówek po nazwaniu składu ciągnika z naczepą "TIR"-em. W końcu to też technicznie jest niepoprawne, tak samo jak technicznie każdy rower to bicykl, a "adidasy" nie powinny być używane jako zamiennik "obuwia sportowego". Mam wrażenie że zamiast pisać dla przyjemności i rozpowszechniać to fajne hobby wśród kogo się tylko da, pióromaniacy dryfują bezwiednie w stronę audiofilów i zamykają się w elitystycznych mentalnych klatkach, w których użycie przez "świeżaka" (nawet nieświadomie) niepoprawnej politycznie terminologii prowadzi do świętego oburzenia godnego świętokradztwa. A może po prostu któreś pióro przypadkiem spadło na krzesło kiedyś i utknęło sztywno w części ciała za plecami. ;)

Nikt tu kolego nie pała "świętym oburzeniem godnym świętokradztwa". To po prostu mała, nieśmiała prośba, o używanie właściwej terminologii.

Zapytałem "co to jest tłoczek" Dostałem odpowiedź i przeszedłem nad tym do porządku dziennego. Nie napisałem " ty "młody, jak tu na tym forum jeszcze raz nazwiesz konwerter tłoczkiem, to masz bana na miesiąc jak w banku"

A Ty zaczynasz się nakręcać i coś wymyślać,,,,,

Bili Cię w domu po głowie, czy co?

zdrówka

Edytowano przez konis
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Te poważne osoby o których napisałeś najczęściej używają piór z tłokowym systemem napełniania tzw. piston filler :)

Chyba mówisz o sobie. Bo jeśli ogólnie,to  ja nie zaliczam się do poważnych osób, bo pewnie mam więcej piór z systemem napełniania typu lever filler, a piór na naboje lub konwerter prawie tyle samo co piston fillerów.

zdrówka

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Panowie spokojnie, po co te nerwy?

Język polski i jakiekolwiek nazewnictwo branżowo-techniczne to "trudne sprawy" imho jak w tym dennym paradokumencie w Polsacie. Na konkurencyjnym forum ktoś wrzucał ciekawy artykuł z 1922 roku dotyczący różnic w słownictwie branży papierniczej jakie wytworzyły się pod różnymi zaborami i tam dopiero był misz-masz. Zapożyczenia z obcych języków, potoczne nazwy, jak pisałem język jest żywy i często nazewnictwo jakie było kiedyś już nie występuje - wytworzy się zwyczaj nazywania przedmiotu i  wejdzie do powszechnego użytku, wtedy nic nie poradzisz, że tłoczek był od x lat w piston fillerach, ale ludzie mówią dzisiaj tłoczek na konwertery, ja bym wcale nie był tak kategoryczny, że tłoczek musi być tylko wbudowany, a konwertera nie można nazwać tłoczkiem. A zresztą nie jest to aż tak ważne aby bić się słownie na forach. :)

 

Pozdrawiam

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Żadnych nabojów więcej. Nie wyobrażam sobie zmiany naboju w trakcie szybkiego notowania, bo z doświadczenia wiem, że takie pióro "startuje" dopiero następnego dnia. Raz w życiu tylko mi się zdarzyło, że pióro ruszyło od razu po zmianie naboju.

Ja nigdy takich problemów nie miałem. Maksymalnie kilka sekund i pióro bez problemu pisze. Ja za to będąc na wykładzie nie wyobrażam sobie raczej napełniania pióra atramentem z butelki. Wydaje mi się to być bardziej czasochłonne. Oprócz tego, nie mając wprawy i robiąc to na szybko można się pobrudzić.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chyba mówisz o sobie. Bo jeśli ogólnie,to  ja nie zaliczam się do poważnych osób, bo pewnie mam więcej piór z systemem napełniania typu lever filler, a piór na naboje lub konwerter prawie tyle samo co piston fillerów.

zdrówka

 

Dlatego użyłem słowa najczęściej, żeby nikogo nie urazić :) . Posiadam pióra z różnymi systemami napełniania.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 3 weeks later...

siła i moc!
każdego pióra na naboje, używam z wymiennymi zbiorniczkami (z których większość ma tłoczki), a to dlatego, że preferuję kolory, których nie można dostać w nabojach, raczej w kałamarzach.

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 4 weeks later...

Nieco odkopię, ale nie chciałem nowego tematu tu zakładać. 

A bez tłoczków i nabojów? :) Widziałem takie teorie w tutejszej recenzji choćby Kaweco Sport, po prostu zalać korpus atramentem. Ale tu mam pytanie - jak to uszczelnić? 

Jest możliwość zalania korpusu i zrobienia z pióra tzw. zakraplacz, ale należy jednak pamiętać że w korpusie nie może być metalowych elementów. Kaweco Classic Sport bardzo dobrze się do tego nadaje, ale w przypadku Al Sporta nie można tak zrobić.

Tego Kaweco nie musisz nawet uszczelniać, bo gwint jest wystarczająco długi. Uszczelniasz pastą silikonową nakładając na gwint.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 2 weeks later...

Moim zdaniem:
 

kałamarz,  ponieważ:

- naboje nie zawsze można kupić i są droższe (miałam jedno pióro, gdzie producent nawet nie miał naboi, ale to już historia dawna, zapomniana, a owy nabój napełniałam strzykawką)
- naboje nie zastąpią tego czegoś... wolę wrzucić nawet atrament do torby niż sam nabój (zawsze tak robiłam zresztą).

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 3 years later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...