Jump to content

Fascynacja igłami.


Admof
 Share

Recommended Posts

Chciałbym dzisiaj poruszyć temat często przewijający się w przeróżnych postach na forum czy tematach o wyborze pióra, a mianowicie...

 

...fascynacja jak najbardziej cienką kreską.

 

F dla wielu jest za grube  :huh: Najlepiej żeby było EF albo EEEF. Piszecie tak drobnym druczkiem, że trzeba to rozczytywać pod mikroskopem? Ciekawe efekty z atramentem nie zaczynają się od M i grubiej? Mam chyba jedno pióro EF i taką cieniutką igiełką nie da się przyjemnie pisać, a kreska jest tak cienka, że aż brzydka...

 

Nie rozumiem fenomenu.

Edited by Admof
Link to comment
Share on other sites

Gdzieś tutaj wczoraj na forum napisałem, że lubię cienkie stalówki, więc się wypowiem. Ten mikroskop to dobry kierunek myślenia :) Nie wyobrażam sobie pisania B przy moim charakterze pisma. Do kaligrafii szerszy ślad jest pożądany, ale na co dzień jednak dynamika pisania jest inna i stąd to zamiłowanie  ;)

 

Na ostatnim zdjęciu jest próbka mojego pisma M-ką, jest w porządku, ale z czasem będę kupował F, albo mniej:

 

http://www.piorawieczneforum.pl/index.php?/topic/8975-pilot-mr-retro-pop/#entry142816

Edited by glue010
Link to comment
Share on other sites

Ta fascynacja cieniutką kreską bierze się naprawdę z charakteru pisma :D Sama od zawsze piszę drobnymi literkami i nie wyobrażam sobie abym musiała powrócić do tych czasów gdzie pisałam grubszym piórem(chociaż stalówka M wcale taka zła nie jest) nawet jeśli najpiękniejsze efekty atramentu miałabym tylko przy takiej stalówce :D

Link to comment
Share on other sites

Ja się przyznam, że charakter pisma mam brzydki, a i pisać, piszę po swojemu, uprościłem to czego uczyłem się we wczesnej podstawówce, do tego łączenia liter robię po "chińsku" i jako, że jestem człowiekiem pracującym głównie na komputerze; bo pism i dokumentów ręcznie się nie tworzy w dzisiejszych czasach, to piszę  głównie pismem na wysokość dwóch kratek przy tworzeniu drobnych notatek ;] A i jak zacznę pisać w jednej to wolę jak linia jest lepiej odżywiona, ale zwyczajnie nie lubię już tak drobić w jednej kratce.

 

A instrument piśmienniczy trzymam nieregulaminowo - co często było obiektem sensacji i długopisem w bardzo szybki sposób męczyłem nadgarstek. Dla przyjemności piszę po prostu wolno. Może dlatego zawsze lebieda byłem przy pisaniu notatek długopisem w szkole czy na studiach, generalnie jak u wykładowcy najważniejsze były notatki z wykładu to miałem przerąbane bo nigdy nie mogłem nadążyć za sformułowaniem jego myśli tak, żeby na kartce nie było tylko haseł, które po upływającym czasie do sesji do niczego się nie nadawały ;]

Im szybciej próbowałem pisać tym pismo było gorsze. Wolałem książkę przeczytać albo skrypt bo inaczej - bieda.

 

 

Ale wracając do igieł eefek i drobnego pisma to niektórzy idą w przegiętą stronę tego tematu, zwłaszcza lekarze - jakieś szlaczki, które nie przypominają liter, a już tym bardziej tych których uczą w szkole, nie mówiąc już o porządnej kaligrafii z którą sam nie mam nic wspólnego? To ze złośliwości lekarze napiszą Ci receptę, albo wskazania dawkowania takim wężykiem co niczego nie przypomina? Specjalne zajęcia mają 30 godzin w semestrze: "Jak niewyraźnie pisać żeby wkurzyć aptekarza i pacjenta"? :) Chamstwo i niechlujstwo? Stosunek do pacjenta? Tajemnice życia. :D Choć zauważyłem, że i u nich jest postęp, teraz drukują receptę na komputerze.

Edited by Admof
Link to comment
Share on other sites

Lubię pismo jak pajęcza sieć. W planach mam jakiegoś japończyka F-kę, bo mka to standardowe grube pismo. Tylko nie cierpię jak pióro drapie.

 

Spróbuj Plumixa F, czy nawet EF, bardzo tanie i nie drapią :)

 

 

Ja się przyznam, że charakter pisma mam brzydki, a i pisać, piszę po swojemu, uprościłem to czego uczyłem się we wczesnej podstawówce, do tego łączenia liter robię po "chińsku" i jako, że jestem człowiekiem pracującym głównie na komputerze; bo pism i dokumentów ręcznie się nie tworzy w dzisiejszych czasach, to piszę  głównie pismem na wysokość dwóch kratek przy tworzeniu drobnych notatek ;] A i jak zacznę pisać w jednej to wolę jak linia jest lepiej odżywiona, ale zwyczajnie nie lubię już tak drobić w jednej kratce.

 

A instrument piśmienniczy trzymam nieregulaminowo - co często było obiektem sensacji i długopisem w bardzo szybki sposób męczyłem nadgarstek. Dla przyjemności piszę po prostu wolno. Może dlatego zawsze lebieda byłem przy pisaniu notatek długopisem w szkole czy na studiach, generalnie jak u wykładowcy najważniejsze były notatki z wykładu to miałem przerąbane bo nigdy nie mogłem nadążyć za sformułowaniem jego myśli tak, żeby na kartce nie było tylko haseł, które po upływającym czasie do sesji do niczego się nie nadawały ;]

Im szybciej próbowałem pisać tym pismo było gorsze. Wolałem książkę przeczytać albo skrypt bo inaczej - bieda.

 

 

Ale wracając do igieł eefek i drobnego pisma to niektórzy idą w przegiętą stronę tego tematu, zwłaszcza lekarze - jakieś szlaczki, które nie przypominają liter, a już tym bardziej tych których uczą w szkole, nie mówiąc już o porządnej kaligrafii z którą sam nie mam nic wspólnego? To ze złośliwości lekarze napiszą Ci receptę, albo wskazania dawkowania takim wężykiem co niczego nie przypomina? Specjalne zajęcia mają 30 godzin w semestrze: "Jak niewyraźnie pisać żeby wkurzyć aptekarza i pacjenta"? :) Chamstwo i niechlujstwo? Stosunek do pacjenta? Tajemnice życia. :D Choć zauważyłem, że i u nich jest postęp, teraz drukują receptę na komputerze.

 

też pracuję na komputerze, ale nie znoszę notować na nim. Po pierwsze zawsze mi te wirtualne notatki giną i nie mają takiego znaczenia, a po drugie piszę dla przyjemności, której nie odczuwam pracując na klawiaturze  :mellow: 

Też trzymam "nieregulaminowo", ale najlepsze co widziałem to gościa który pisał trzymając widełkami a'la "ave satan", małym i wskazującym  :lol:

Link to comment
Share on other sites

(...)Specjalne zajęcia mają 30 godzin w semestrze: "Jak niewyraźnie pisać żeby wkurzyć aptekarza i pacjenta"? :) Chamstwo i niechlujstwo? Stosunek do pacjenta? Tajemnice życia. :D Choć zauważyłem, że i u nich jest postęp, teraz drukują receptę na komputerze.

A może okołoporodwe uszkodzenia mózgu, które predysponują do wyboru takiego (lekarskiego) zawodu, ale uniemożliwiają poprawne pisanie?

Tak, lubię Fki, EFki jeszcze bardziej, piszę mikroskopijnymi kulfonami, w podstawówce literki rysowałem a i tak każda była inna (i brzydka).

Link to comment
Share on other sites

Może teraz ja. Od zawsze pisałem drobno więc preferowałem wszystko co od EF w dół. Razu pewnego kupiłem Jinhao x450 stalówka M i zaczęło się....Teraz kupuję stalówki B, Stub i inne. Grube stalówki są wymagające bo trzeba dokładnie pisać litery, inaczej zleją się. Cienkie stalówki wspierają bazgranie, każda litera Ci wyjdzie jaka by nie była. Proponuję takie rozwiązanie. Do notatek gdzieś na brudno grubą stalówkę, do pisania dla ludzi cienką (tak było u mnie) teraz powoli przekonuję się do grubszych i EF-kami gorzej mi się pisze, a każda F-ka wydaje mi się mega cienka :)

Link to comment
Share on other sites

Może teraz ja. Od zawsze pisałem drobno więc preferowałem wszystko co od EF w dół. Razu pewnego kupiłem Jinhao x450 stalówka M i zaczęło się....Teraz kupuję stalówki B, Stub i inne. Grube stalówki są wymagające bo trzeba dokładnie pisać litery, inaczej zleją się. Cienkie stalówki wspierają bazgranie, każda litera Ci wyjdzie jaka by nie była. Proponuję takie rozwiązanie. Do notatek gdzieś na brudno grubą stalówkę, do pisania dla ludzi cienką (tak było u mnie) teraz powoli przekonuję się do grubszych i EF-kami gorzej mi się pisze, a każda F-ka wydaje mi się mega cienka :)

ale przy tych cieniutkich stalkach widać wszelkie zawachania przy pisaniu, jakieś delikatne ruchy w złą stronę, a na grubszych tego nie widać, bo te ruchy są proporcjonalnie mniejsze do śladu atramentu. Dawno żadnej F i niżej nie miałem (Parkera nie liczę) ale wydaje mi się że przy pisałem wolniej niż B. Tak długo jak się piszę w miarę szeroko to B i większe nie powinno mieć wpływu na bazgranie

Link to comment
Share on other sites

Może teraz ja. Od zawsze pisałem drobno więc preferowałem wszystko co od EF w dół. Razu pewnego kupiłem Jinhao x450 stalówka M i zaczęło się....Teraz kupuję stalówki B, Stub i inne. Grube stalówki są wymagające bo trzeba dokładnie pisać litery, inaczej zleją się. Cienkie stalówki wspierają bazgranie, każda litera Ci wyjdzie jaka by nie była. Proponuję takie rozwiązanie. Do notatek gdzieś na brudno grubą stalówkę, do pisania dla ludzi cienką (tak było u mnie) teraz powoli przekonuję się do grubszych i EF-kami gorzej mi się pisze, a każda F-ka wydaje mi się mega cienka :)

To zależy, bo wg mnie żeby litery były ładne i kształtne dużo bardziej trzeba się przyłożyć pisząc stalówką cienką niż grubą, która maskuje pewne niedoskonałości ruchów.

Link to comment
Share on other sites

Preferuję F/EF ponieważ cieniutka kreska lepiej wygląda w dokumentacji. Gruba kreska się nie "mieści" w rubryczkach. Moje pismo gorzej wygląda gdy piszę stalówkami M/B. Przyjemność czerpię z pisania każdą stalówką, lubię stalówki stub i italiki. Potrafią wydobyć kolor atramentu i miło cieniują. Piszę nimi listy, notatki i zapiski.

Pozdr. Ch.

Link to comment
Share on other sites

Preferuję F/EF ponieważ cieniutka kreska lepiej wygląda w dokumentacji. Gruba kreska się nie "mieści" w rubryczkach. Moje pismo gorzej wygląda gdy piszę stalówkami M/B. Przyjemność czerpię z pisania każdą stalówką, lubię stalówki stub i italiki. Potrafią wydobyć kolor atramentu i miło cieniują. Piszę nimi listy, notatki i zapiski.

Pozdr. Ch.

Niestety, masz rację. Czasami to maczkiem trzeba, żeby się zmieściło :( Ale, żeby była z pisania przyjemność to musi być grubo i ślisko. A nie to skrobanie igłami :(

Link to comment
Share on other sites

Czasami upodobania mogą być uzależnione od wady wzroku  - krótkowidz będzie dziobał nosem o kartkę i pisal małe literki EF, dalekowidz - duże litery M-B :)

Mam drobne pismo, na jedną kratkę - lubię Fki. Ale fakt, możliwości atramentu widać dopiero od Mki w górę. Dlatego mam pełen asortyment.

W zasadzie nie całkiem pełen, ale pracuję nad tym :)

Link to comment
Share on other sites

Miałem kiedyś w szkole koleżankę, która piórem pisała tak drobno, że nauczycielka z wadą wzroku bardzo się męczyła, żeby rozszyfrować co ona naniosła na papier. hahaha

No tak, ale ta nauczycielka raczej nosiła + :)

Ale na pewno się doczytała :) Jak śledczy :)

Link to comment
Share on other sites

Pamiętam jak miałem, lata temu egzamin z inżynierii chemicznej na studiach. Ściągi pisałem Pilotem Capless ze stalką F (szczyt marzeń przyszłych inżynierów :D) . Doktorek miał bardzo ciekawe podejście do ściągania, ponieważ wychodził z założenia, że jak ktoś ma ściągi to znaczy, że się uczył i włożył pracę w przygotowanie, dlatego też można było przeprowadzić taki proceder. Na małym skrawku papieru można było zmieścić na prawdę masę skomplikowanych wzorów. Jak zobaczył moją ściągę (nikt się specjalnie nie krył ze zżynaniem) to było tylko łooo matko  :D ale wszystko przeczytał. W pracy używam stalki M. Dużo grubiej, ale za to piękniej. Podsumowując każda stalówka jest dobra, zależy co chcemy wyeksponować i do czego użyć.

Link to comment
Share on other sites

Wszystko zależy do czego ma być używane pióro

 

Gdy mam złożyć setkę podpisów,  napisać notatki na swój użytek na wybranej przeze mnie kartce wybieram M

Gdy mam nanieść uwagi pomiędzy linijkami wydrukowanego tekstu wybieram F  lub XF

W terminarzu piszę M lub F

Nagłówki, dedykacje, życzenia wybieram 1,1 czy nawet 2,3.

 

Nie miałem okazji pisać piórem typu Flex może to było by pióro uniwersalne..

 

Puki co jestem zdania że wszystko zależy do czego pióro ma być używane, rozumiem że stalówka M,B potrafi o wiele bardziej ukazać piękno atramentu ale ich fascynatom zaproponuję próbę wpisania zdania czy dwóch w przerwie pomiędzy dwoma linijkami tekstu na standardowym wydruku biurowym..

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, ale dużo piór potrafi zostawić ślad stalówki, kiedy odwrócimy ją odwrotnie. I jest to ślad zasadniczo numer mniejszy,Czyli mamy Mkę, odwracamy- mamy Fkę. Przy cieńszych stalówkach to czasami ledwo widać ślad :)

Link to comment
Share on other sites

Miniaturyzacja kreski jakoś tak wciąga... stopniowo... Zacząłem od germańskiej (Pelikanowej) F-ki poprzez F-kę Pilota, EF-kę Sailora, skończyłem na Sai-bi Togi też Sailora (czyli H-SEF). Ileż to przy pomocy tej ostatniej szpileczki uwag i przemyśleń można zmieścić na kawałeczku marginesu czyjeś pracy:). Czasami trzeba tylko wygrzebać resztki włókien papieru ze stalówki - cóż nic nie jest doskonałe (za to przy pisaniu na użytek własny jednoznacznie docenia się klasę papieru w notesie).  

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, ale dużo piór potrafi zostawić ślad stalówki, kiedy odwrócimy ją odwrotnie. I jest to ślad zasadniczo numer mniejszy,Czyli mamy Mkę, odwracamy- mamy Fkę. Przy cieńszych stalówkach to czasami ledwo widać ślad :)

No z tym się można zgodzić :D nie raz właśnie w taki sposób pisałam na lekcjach

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...