Jump to content

Parker Quink Blue - Wielki test atramentów - 23 kolory w 21 dni


ArielN
 Share

Recommended Posts

Parker Quink Blue to klasyk ze stajni Parkera. Weteran polskich sklepów. Podstawowy dodatek do sprzedanego pióra. Dostępny w cenie około 15 złotych za 50 ml (plus minus 30 groszy za 1 ml).

Oto co dostajemy za tę kwotę:

Parker_Quink_Blue.jpg

Parker Quink Blue - Wielki Test Atramentów - 23 kolory w 21 dni

Parker_Quink_Blue_test_atramentow.jpg

Parker Quink Blue - Wielki Test Atramentów - 23 kolory w 21 dni

Atrament, który z założenia miał być praktyczny. Wysycha szybko, łatwo się zmywa w razie konieczności. To co ważne, dobrze zachowuje się w piórach. Nie ma mowy o zjawisku przechodzenia w ciało stałe czy osadzaniu się na stalówce. Dobry przepływ, w miare odporny na osady poprodukcyjne w tłoczku i kanale spływowym.

Parker Quink Blue ma kilka niezaprzeczalnych zalet:

  • Po pierwsze dostępny jest praktycznie wszędzie, od ręki. Dzięki niemu można uniknąć stosowania Hero w Aurorze 88.
  • Po drugie jest dostępny w niskiej cenie (w porównaniu z konkurencją).
  • Po trzecie, butelka, w której jest sprzedawany to kawał szkła, które ciężko przewrócić podczas napełniania pióra.

Wady?

  • Niebieski kolor jest w rzeczywistości mieszanką fioletu i niebieskiego, niż czystym niebieskim.

Link to comment
Share on other sites

Ja bym powiedział, że nawet przed. Chyba każdy ma flaszke tego. Co dziwne, oddałem ten atrament koleżance i...nie mogłem spać, poleciałem do sklepu i kupiłem nową butelkę tylko po to, żeby mieć w razie czego. Z nim to chyba troche jak z płytą z windowsem xp, na codzień jej nie używasz, ale chcesz ją mieć na wypadek gdy cos pójdzie mocno nie tak ;)

Link to comment
Share on other sites

To mój ulubiony atrament tak wogóle. Nie widze tam fioletu, choć może to nie jest błękit nieba. Tak jak napisaleś: tani dostępny, świetne właściwości jezdne. Jak dla mnie są oczywiście inne lepsze, ale przy Quinku nie warte są dopłaty którą za nie trzeba dodać.

Edited by kerad
Link to comment
Share on other sites

:lol: dobre, od niebieskich wszystkich czy tylko parkerowskich?

Wszystkich niebieskich :P

Kiedyś byłem nieświadomy istnienia jakiegokolwiek innego atramentu niż niebieski quink, przez co kilka lat byłem zmuszony używać jednej barwy... To było w czasach podstawówki :(

Notabene, niebieskie i granatowe atramenty są moim zdaniem mocno oklepane i, po prostu, brzydkie :P

Edited by Ocerraveth
Link to comment
Share on other sites

Wszystkich niebieskich :P

Kiedyś byłem nieświadomy istnienia jakiegokolwiek innego atramentu niż niebieski quink, przez co kilka lat byłem zmuszony używać jednej barwy... To było w czasach podstawówki :(

Notabene, niebieskie i granatowe atramenty są moim zdaniem mocno oklepane i, po prostu, brzydkie :P

Kurcze, zawiodłeś mnie, a już miałem nadzieję na znalezienie prawdziwego parkerofoba z krwi i kości ;)

Link to comment
Share on other sites

Kurcze, zawiodłeś mnie, a już miałem nadzieję na znalezienie prawdziwego parkerofoba z krwi i kości ;)

Może pocieszy Cię fakt, że na mojej półce nie ma ani jednego parkerowskiego atramentu. Może jakiś tam wstręt do nich mam... :)

Pióra tego producenta też uważasz za mierne? Przez moje ręce przeszło już kilka tych piór i prawdę mówiąc, nigdy nie byłem nimi zachwycony... Ale warto mieć przynajmniej jedno, gdyż dla wielu ludzi, mając parkera, masz klasę. Aktualnie używam I.M. Premium, chodzę do technikum. Na któreś lekcji nauczyciel na mnie popatrzył i zapytał: "Co to masz za pióro? Parkera?". I weź tu człowieku nie noś przy sobie parkera :P Założę się, że moje wymarzone pióro ze stajni Faber Castell nie wywoła takiego podziwu u ludzi, co parker za 150zł... Ta marka to uosobienie "drogiego pióra". Musisz go mieć w swojej kolekcji. Niestety :(

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem czy coś się zmieniło, ale na butelce która mam przed sobą (stary wzór opakowania) stoi 57ml. Na opakowaniu takoż.

Co samego atramentu to oprócz tego, że stosunkowo szybko ciemnieje w piórze (każdy ink odparowuje i to oczywiście zmienia jego właściwości, ale ten jakoś mi szczególnie granatowieje) - po kilku dniach w moim Pelikanie, po niebieskim nie ma śladu - zostaje intensywny granatowy. Pióro było rozdziewiczane Quinkiem i żadnego innego atramentu nie zaznało, więc raczej nie chodzi o nieporządane wspomnienia po przeszłych doświadczeniach. Plus nie ma problemów z przeplywem więc może mniej chodzi tu o odparowanie wody a bardziej o kontakt z powietrzem atramentu na spływaku (reakcja ala dawny atrament galusowy?) - także nie mam pojęcia jak, ale w moim M400 tak się dzieje: że granato-wieje. A może ja za wolno piszę po prostu? :huh:

Przed chwilą zamoczyłem inne piórko, żeby porównać kolor i różnica jest ewidentna. Niemniej prosto z butelki Quink jest wart każdej zapłaconej wcześniej kropelki!

Pozdrawiam wieczornie,

Mac

Edited by mac.kozinsky
Link to comment
Share on other sites

W tej cenie chyba nie sposób znaleźć lepszy atrament.

A kolor? Wolę ciemniejszy, ale też przyznam, że fioletu tu nie widzę.

Właściwości - bez zastrzeżeń.

Może trochę szkoda, że zrezygnowali - jak się zdaje - z obecnego w swoim czasie dodatku czyszczącego.

Link to comment
Share on other sites

Ciekawe że stosując niebieskiego Quink'a dość długo nie miałem żadnych problemów - a po przesiadce w tym samym piórze na czerwień Quink'a co kilka dni muszę delikatnie przepłukać przed pisaniem stalówkę. Osadza się troszkę gęstej mazi, która nie pomaga w pisaniu (akurat korzystam z czerwonych naboi) ;)

Takich przygód nie miałem przy przesiadkach w kolorach Watermana...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...