Jump to content

Czy zgubione pióra idą do nieba?


ruli
 Share

Recommended Posts

Wyobraź sobie taką sytuację: jest poniedziałek, masz tęgo kaca, szef dowala się o byle pierdoły, kobita dzwoni, wrzeszczy, że ty znowu to i tamto, a jak trzeba poprawić drzwiczki w szafce to nie ma komu..... Myślisz sobie - srau to pies gorzej być nie może... sięgasz do kieszeni kurtki po twoje ukochane pióro.... macasz macasz, myślisz, nie to nie możliwe.... macasz dalej..... a pióra nie ma!!!!

 

......

rozumiesz??

 

 

........

Co zrobić w takiej sytuacji??

 

 

..........??

 

 

Jak żyć???

 

 

Tak się właśnie poczułem, gdy w zeszły poniedziałek, po arcydokładnych oględzinach wszystkich kieszeni stwierdziłem że mój ukochany montblanc 22 musiał mi wypaść z kieszeni w Auchan podczas sięgania po portfel.....

 

 

Żebym chociaż wiedział, że wypadło mi na dziale z książkami, że ktoś będzie miał z niego pociechę..... a co jeśli wypadło na bułkach i zostało rozdeptane przez jakiś obesrany gumofilec??

 

Jak sobie radzicie z takimi problemami? Współczujecie? - wpisujcie miasta!!!

 

i pomyślałem sobie, szlag!!! rzucam te piórzyska.... i z tego całego żalu kupiłem 3 następne.....

 

 

jak żyć?......

 

 

Link to comment
Share on other sites

Ja jestem niezwykle nieuważnym człowiekiem i już 4 razy (serio) zgubiłem portfel w centrach handlowych. Tylko raz go nie odzyskałem - w pozostałych przypadkach ludzie zwracali go do obsługi.

 

Niestety, to że ktoś może sobie nie zdawać sprawy z tego co to za pióro to i wada i zaleta. Bo cóż ja wiedząc pewnie bym je oddał. Ale gdybym nie wiedział to pomyślałbym sobie - matko jak pójdę oddać znaleziony pisak to mnie wyśmieją - pewnie to nic nie warte wypiszę w domu i wyrzucę:P

Link to comment
Share on other sites

i już nawet nie chodzi o pieniądze...... ale ja się naprawdę do niego przywiązałem :(

PS Ruli, to tylko przedmiot.

 

Wiem co czuje Ruli, bo sama tak kiedyś krzyżyk na szyję zgubiłam o znikomej wartości materialnej, a ogromnej sentymentalnej. No ale cóż. Trzeba żyć dalej. Zagubione pióra będą żyć wiecznie W NASZYCH SERCACH! :') :D

Edited by bosa
Link to comment
Share on other sites

Oj, boli. Czytałam w jakiejś psychologicznej książce, że zgubienie czegokolwiek (nie tylko ulubionego przedmiotu, ale każdego, który się posiadało) uruchamia w mózgu te rejony, które są odpowiedzialne za odczuwanie bólu, więc współczuję. Na Twoim miejscu kupiłabym pewnie takie samo pióro. Ale najpierw, jak powyżej radzono, zapytaj w markecie, czy go przypadkiem nie znaleziono.

Pocieszać się można rozmaicie. Na przykład pomyśl sobie, że gdybyś nie zgubił tego MB, to przy pechu, jaki Cię dopadł tego dnia mógłbyś się na niego nadziać i wydłubać sobie oko... Lepiej mieć oko niż pióro, nie?

Link to comment
Share on other sites

Ruli, współczuję. Kilka razy znalazłem się w podobnej sytuacji na szczęście we wszystkich przypadkach poza jednym był to fałszywy alarm. Nawet wczoraj kiedy nie mogłem znaleźć etui z trzema moimi piórami (jedne z najlepszych jakie mam) ani w domu ani w pracy – ciśnienie skoczyło do maksimum. W końcu znalazłem, ale co przeżyłem, to moje. W takich sytuacjach powtarzam sobie, że to jednak tylko przedmiot. Jeszcze może praktyczna uwaga -  w podróż, na wakacje, do sklepu, na zakupy, itp. nie zabieram nigdy cennych okazów.

Link to comment
Share on other sites

Ruli, współczuję. Kilka razy znalazłem się w podobnej sytuacji na szczęście we wszystkich przypadkach poza jednym był to fałszywy alarm. Nawet wczoraj kiedy nie mogłem znaleźć etui z trzema moimi piórami (jedne z najlepszych jakie mam) ani w domu ani w pracy – ciśnienie skoczyło do maksimum. W końcu znalazłem, ale co przeżyłem, to moje. W takich sytuacjach powtarzam sobie, że to jednak tylko przedmiot. Jeszcze może praktyczna uwaga -  w podróż, na wakacje, do sklepu, na zakupy, itp. nie zabieram nigdy cennych okazów.

Cały czas się łudzę, że i tak będzie u mnie :) Ale znając życie, jeśli się w ogóle znajdzie, to pewnie za klika lat podczas jakiegoś remontu..... 

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Czytam tego posta w Wielkanoc,ja się cieszę Świetami a tu taka tragedia.Słuchaj,patrz pozytywnie,i upoluj lepsze pióro na złość losowi tak po polsku,na złość!!!

 

A czy wylane atramenty idą do nieba?

 

Dziś ktoś wziął moją nowiutką Morindę w rękę i wylał caaały kałamarz...

Jak to dobrze, że potem się obudziłam... :D

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...