Skocz do zawartości

PIÓRNIK 2013 - galeria konkursowa


Polecane posty

Pióro ma duszę. Nie to co długopis, którego wkład jest skończony. Długopisy umierają, a pióra są wieczne.

Dusza każdego pióra jest inna. Lecz każda jest bezcenna.

 

 

Jestem Sheaffer Prelude.

 

Moja turkusowa dusza jest dla uczuć. Bo uczucia-zwłaszcza miłość- są turkusowe. Są koloru morskiej laguny w ciepłych krajach. Są ciepłe jak woda Adriatyku. Są jak odbicie słońca w morzu, iskierki przeskakujące po grzbietach małych i dużych fal. Jak krople morskiej wody spadające na niemal nagie, opalone ciało.

Turkusowe są listy, które piszę do tych, którzy są ważni.

Tak, dzięki Mnie nie maile, a listy- fizyczne, pachnące perfumą i pocałowane szminką...

Drukowane, turkusowe litery spływają z mojej duszy, tak jak nuty i słowa w chopinowskim 'pragnieniu miłości'.

Jestem ciężki- tak jak niejednokrotnie myśli Nadawcy listu.

Jestem srebrno-złoty. Bo myśli choć nieraz niepoukładane i ociężałe ozłacają serce Adresata.

Na skuwce mam białą plamkę. Plamka jest zwieńczeniem mojego wyglądu. Przypomina mi, że w uczuciach ważny jest każdy detal. Każda, ostatnia kropka postawiona nad wyprężonym, drukowanym „i” winna być napisana prosto z serca.

Moja stalówka F jest nieco za cienka jak na ogrom miłości, który z niej wypływa. Ale dzięki temu litery są smukłe jak Nadawca i wysokie jak Odbiorca gorących listów.

 

Jestem czarny Parker Reflex.

 

Moja dusza jest granatowa. Piszę wszystko i wszędzie- począwszy od notatek, a skończywszy na rozdziałach własnych książek chowanych do szuflady.

Słowa i litery wypływają ze mnie szybko, łapię Twoje myśli zanim zdążą uciec. Zapisuje wykłady na temat fizjologii, psychiki i postępowania z chorym. Piszę z

Tobą każdy egzamin.

Jestem pod ręką, gdy na świstku papieru chcesz zapisać coś, co właśnie się wydarzyło. Choć wiem, że schowasz to zaraz do metalowego pudełka po czekoladkach, piszę szybko, byś nie zapomniała tych słów.

Nieważne czy słowa są Twoje, czy kogoś innego. Piszę słowa, które tworzą Twoje życie.

Mój kolor to elegancka, głęboka, błyszcząca czerń. Jestem lżejszy, dlatego piszesz mną częściej.

Mój klips jest parkerowskim, srebrnym wektorem- cudownie współgra z moją wyszczuplającą czernią.

Stalówka M czyni mnie Twoim ulubieńcem. Dzięki mnie Twoje pismo jest pełne i kształtne. Głęboki granat atramentu dodaje okrągłym literom powabu.

 

Jestem granatowy Parker Reflex.

 

Najbardziej poobijany z całej kolekcji. To dzięki mnie wyrobiłaś charakter pisma, przez który teraz większość kseruje od Ciebie notatki.

Parę lat temu mną i czarnym atramentem Parkera pisałaś maturę. Później tworzyłem dla Ciebie całki niejednokrotnie wiedząc lepiej od Ciebie co pisać. Teraz piszesz mną na zmianę z „Czarnym”, głównie w szpitalu.

Moja skuwka pękła już dawno w wyniku silnego upadku, a antypoślizgowa guma wykruszyła się.

Z miłości do mnie jej miejsce zastąpiłaś niebieską folią termokurczliwą. Ręka też się nie ślizga. Właśnie przez to jestem jedyny w swoim rodzaju.

Stalówka M mimo kilkuletniego stażu pisze nienagannie- tłuściutkie i okrąglutkie litery. Kochasz odgłos, z którym przelewam słowa na papier.

 

Jestem żółty Zenith Omega.

 

Jestem tu jako część Twojej kolekcji, choć wiem, że nie przepadasz za moim pismem. Jestem ładny, żółciutki, cieniutki.

A Ty nie przepadasz za cieniutkimi, lekkimi piórami ze stalówką F.

Piszę za cienko i za jasno. Za delikatnie.

Dlatego użyczasz mnie swojej siostrze do rysowania planów scenograficznych makiet. Służę jej dobrze, nie narzeka. Razem z zestawem kolorowych NN nabojów tworzę piękne projekty teatralnych scen.

Nie czuję się odrzucony.

Wiem, że po prostu źle leżałem w Twojej przyzwyczajonej do ciężaru ręce.

 

post-2336-0-73516100-1390475752_thumb.jpg

 

post-2336-0-04808100-1390475754_thumb.jpg

Miłosny Sheaffer.

 

post-2336-0-91103100-1390475755_thumb.jpg

Szpitalny Parker.

 

post-2336-0-45082300-1390475757_thumb.jpg

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Identification number: 167894003944386274975349650879

 

Name: Anna

Second name: Rosalie

Surname: Scott

Signaure: ARS

 

Security code: 4689

 

Purpose: uporządkować dotychczasową wiedzę o gatunku Metallum Scriberus Pluma

 

- - - - - INFORMATIONS ABOUT SPIECES: Metallum Scriberus Pluma - - - - -

 

Systematics:

 Królestwo: Przedmioty

  Podkrólestwo: Ożywione

   Typ: Stalówkonogi

    Podtyp: Metalaki

     Gromada: Chromowce

      Rodzina: Pisakowate

        Gatunek: Metallum Scriberus Pluma

 

[Nazwa potoczna: >Pióry<]

 

Date of discovery: forma ożywiona oficjalnie nieodkryta

 

Drawing comp:

 

budowa_piora.JPG

 

Outside appearance:

zależne od podgatunku. Uogólniając u piórów można wyróżnić 3 części ciała: >korpus< (Crus), >sekcję< (Venter) i >stalówkę< (Chalybs). Czasem występuje ruchoma część zwana >skuwką< (Capute).

Wszystkie pokryte metalowym lub plastikowym pancerzem.

Osobniki dorosłe dorastają do ok. 1-2m wysokości. Młode – chronione przez parę rodzicielską; brak danych

 

Schemat zostawiania śladów:

can-stock-photo_csp5867568.jpg

 

Place od living:

suche tereny. Zdają się nie tolerować długotrwałej wilgoci, być może ze względu na charakterystyczny wytwór pancerza - Chalybs (zwaną potocznie >stalówką<). Jednakowoż dość często migrują stadami sezonowo w okolice atramentowych jezior.

 

Kind of moving: ruch ślizgowy

 

Lifestyle and behaviour: n o t   e n o u g h   i n f o r m a t i o n

 

 

 

- - - - - - - - - - - - - - - - UPDATES - - - - - - - - - - - - - - - -

REGISTER: 0001

Date: 20th Febuary 2013

Time: 16:88

 

Contents: Obserwowałam stado cały ranek. Brak zmian - stan to nadal kilka osobników niezidentyfikowanych podgatunków (nazwałam je roboczo NO-NAME'ami), skupionych wokół dwóch większych, o ciemnych pancerzach i srebrnych stalówkach. Jeden to chyba Mark Twain a drugi Parker, ale nie jestem pewna – nie dopuszczają mnie do siebie zbyt blisko. Nie wiem, czy są groźne czy łagodne, a nie chcę nauki przypłacić życiem. Na razie.

 

Information of day: Skłonność do hierarchii w stadzie? Nie mam nic lepszego...

 

-------------------------------------------------------------------------

REGISTER: 0002

Date: 1st Linthuary 2013

Time: 27:00

 

Contents: Idzie wiosna. O ile moje przypuszczenia są prawdziwe, niedługo powinna zacząć się migracja. Nareszcie... Już nie mogę się doczekać kiedy w końcu zobaczę inne osobniki.

Jak to dobrze, że to właśnie mi Rada pozwoliła się zająć tymi badaniami! Instytut Badań nad Piórami to nie byle instytucyjka, nie zatrudniają byle kogo. A myślałam, że już mnie nie docenią!

 

Information of day: Czekam, czekam, czekam, cholera. Długo jeszcze? Czas badań jest ograniczony...

 

-------------------------------------------------------------------------

REGISTER: 0003

Date: 15th Linthuary 2013

Time: 12:30

 

Contents: Schwytałam jedno młode! Odłączyło się od stada, a jest małe i słabe, więc nawet ja dałam sobie radę. Po raz kolejny przydało mi się to, że pracuję sama. Nikt mi się nie szwęda, nie zadaje głupich pytań o etykę i takie tam. Nauka wymaga poświęceń.

 

To No Name, ale nadałam mu imię: Lambo. Jakie to cudowne, kiedy już świat się o nich dowie, móc oglądać przy łacińskiej nazwie każdego z nich literki „Sc.” - odkryte przez Annę Scott. Już nie mogę się doczekać. Ale najpierw praca później przyjemności. Biegnę do mojego małego gościa.

 

Information of day: Lambo!!!

 

Attachments:

 

7ttp.jpg

-------------------------------------------------------------------------

REGISTER: 0004

Date: 22th Linthuary 2013

Time: 8:93

 

Contents: Nie chce jeść. Już sama nie wiem czym go karmić... Ciągle tylko uderza w pręty klatki i nie pozwala się dotknąć... Próbowałam syntetycznego Pelikana 4001 w saszetkach, ale ciągle wypluwa... Mam wrażenie, że ma jakąś wadę stalówki, to by tłumaczyło dlaczego stado go wykluczyło – jest najsłabszy.

 

Information of day: Wezwę doktora Johna Penkilla, może on coś poradzi...

 

-------------------------------------------------------------------------

REGISTER: 0005

Date: 35th Linthuary 2013

Time: 11:45

 

Contents: Yesss! Udało się! Penkill jak zawsze niezawodny, Lambo sprawuje się bez zarzutu. Chyba go oznaczę i wypuszczę na wolność, boję się jednak, jak zareagują na niego inne osobniki – zapewne przywlecze ze sobą zapach ludzi, a one go nie znają... Zwłaszcza po tak bliskim kontakcie z Penkillem... Hm... Sama nie wiem, na razie go zostawię.

 

Information of day: Zyskałam pupila...

 

Attachments:

Napiszę i o nim, a co, niech Instytut ma!:

http://www.piorawieczneforum.pl/index.php?/topic/3658-lambo-school-fantazyjne-czyli-%C5%9Bmiech-na-sali/

-------------------------------------------------------------------------

REGISTER: 0006

Date: 3rd Aprilember 2013

Time: 20:10

 

Contents: Są dwa nowe osobniki!!! To klasyczne, książkowe wręcz przykłady podtypów Duke.

Samiec to chyba 2017 – ogromny, ciężki, o lśniącym, zapewne chromowanym, czarnym pancerzu i stalówce o dziwnym kształcie – chyba przybył z daleka.

Samica zaś to na pewno Chast Lady – nie mogłabym jej z niczym innym pomylić, o nie! Ten piękny, perłowobiały pancerz wygięty w zgrabne fale... Zawsze chciałam ją zobaczyć na żywo.

Ten tajny projekt Rady to ziszczenie moich marzeń.

 

Information of day: Para Duke'ów – są naprawdę przepiękni...

 

Attachments:

 

I jemu i jej poświęciłam trochę czasu:

http://www.piorawieczneforum.pl/index.php?/topic/3706-duke-2017-czyli-szeroki-w-barach/

http://www.piorawieczneforum.pl/index.php?/topic/4198-duke-chast-lady-czyli-marilyn-monroe-w%C5%9Br%C3%B3d-pi%C3%B3r/

 

ez0e.jpgpb75.jpg

 

 

-------------------------------------------------------------------------

REGISTER: 0007

Date: 19th Aprilember 2013

Time: 10:82

 

Contents: Ileż ja bym dała za próbki ich żywych tkanek do mikroskopowania! Ile można oglądać odchody i atramentowe ślady... Boję się jednak podejść bliżej – od czasu przybycia pary Duke'ów stado stało się mocno nerwowe. Chyba oczekują kolejnych osobników.

 

Information of day: W ich śladach wykryłam duże ilości różnorodnych barwników, do tej pory nienazwanych: Ani to chlorofil, ani hemoglobina, ani bilirubina, ani nawet hemocyjanina... Muszę pobrać więcej próbek.

-------------------------------------------------------------------------

REGISTER: 0008

Date: 2nd Jularch 2013

Time: 19:61

 

Contents: Dziwne... Znalazłam nowe ślady... Są znacznie grubsze od dotychczasowych, należących do osobników z „mojego” stada. Wygląda na to, że mamy nowego, który chce dołączyć, ale na razie jest niezdecydowany...

 

Information of day: No chodź, wstydzioszku!

 

Attachments:

zm83.jpg

 

-------------------------------------------------------------------------

REGISTER: 0010

Date: 23rd Jularch 2013

Time: 14:90

 

Contents: Długie obserwacje z krzaków (niebieskie liście kryją doskonale), z lornetką wciśniętą w oczodoły i ciężką torbą u pasa opłaciły się. W końcu go znalazłam. To klasyczny Pilot Plumix, stąd ta dziwna kreska! Piękny okaz.

 

Information of day: Dziś ośmielił się i pierwszy raz podszedł do stada, korzystającego właśnie z wodopoju. Przyjęli go z otwartymi skrzydełkami; jestem dumna jak matka!

 

Attachments:

Oto i stopa, która zostawia takie ślady!

e2ge.jpg

-------------------------------------------------------------------------

REGISTER: 0011

Date: 9th Augustle 2013

Time: 13:76

Contents: Kolejny nowy osobnik! Stado powiększa się w zawrotnym tempie, nie długo nie będę mogła nadążyć dokumentowaniem! I do tego jeszcze Rada ciągle dzwoni i przeszkadza.

 

Information of day: Pelikan P30! Jest cudowny, to mój kolejny ulubieniec. Przybył chyba z Lepkolandii, ale trudno stwierdzić, ucieka przede mną. Pancerz plastikowy, skuwka złota, a stalówka tak miękka, że chyba zaraz napiszę o niej wiersz.

 

-------------------------------------------------------------------------

REGISTER: 0012

Date: 21st Augustle 2013

Time: 15:04

 

Contents: Mamy przybysza zza gór Visvamitry – do stada zawitał kolejny nowy osobnik – tym razem to miedziany Hero 395.

 

Information of day: To stado nigdy nie było tak liczne. Dodatkowo, oceniąjąc po widoku z kamer zaczyna zmieniać swoje położenie. Zbliża się... Do mojego laboratorium.

 

-------------------------------------------------------------------------

REGISTER: 0013

Date: 24th Augustle 2013

Time: 23:59

 

Contents: Dostały się do laboratorium. Słyszę jak chodzą piętro niżej i dewastują, ale jestem tu bezpieczna - pomieszczenia z dokumentami zawsze są pancerne. Nie rozumiem, co wywołało ich agresje, chyba nie mój mały Lambo... Łasi mi się właśnie do stóp.

O rany, ale te pióry walą... Są coraz bliżej. Ale bez spiny, zdążę, jeszcze góra 10 minut.

Muszę jeszcze szybko zabezpieczyć komputer, próbki i dokumentację i dzwonię do Penkillera, żeby mi tu wysłał jakiś helikopter, wyjdę na dach, mam tu właz i za chwilę już mnie tu nie bę

 

 

-----------------E N D   O F   T R A N S M I S S I O N--------------------

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niestety nie mam pojęcia jak, i czy w ogóle jest możliwość modernizacji /  usunięcia posta, dlatego napiszę całą pracę od nowa, oczywiście gotową wersję :)

Drugie niestety, nie mam gromadki, czy arsenału piór jak inni, ale myślę, że to w niczym nie przeskadza :)

 

 

Na początku w mojej kolekcji
Parker Vector się zagnieździł
Stalówka twarda, jak smocza łuska
wygląd okropny, jak stara rózga

ef7069951f94a295.jpg

Pisze się nim jak gwoździem
opisać tego nie da się trafniej i prościej
Atrament Hero za 3 złote
połączenie - jakbym pisał młotem!

38ec3e53ecd695fd.jpg

Czas na zmiany! Czas na inny!
model IM - byłem naiwny
Na zdjęciach : laka, złoto i klasa
A co tam, 50 zł to nie duża kasa

666333848d2cc300.jpg

Doszła paczuszka, stalówka jak kamień
napisałem ledwie słowo, już odprysnął lakier
złoto się wytarło, no nie! Głupi Parker!
Zawiodłem się, patrzę na pióro z niesmakiem

1449c52c7d90a78d.jpg

A tu nagle forum, konkurs - nadzieja!
Może wygram pióro, porządne, jak mi potrzeba
Jak widzicie, nie lubią mnie pióra Parkera
Więc głęboko wierzę, że wygram Hemisphere'a!

7667e346646a2a44.jpg

Na vinylowym tle :rolleyes:

1451b0abe071e2db.jpg

IM solo na vinylu :P

c8352bceb10df3a1.jpg

I na koniec atrament na tle kajetu B)

 

eba0356726228be0.jpg

To na tyle,  powodzenia wszystkim :D

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z pasji do kolorów.

 

Jest taki moment... jest taki moment, dla większości z nas, że poświęcamy się czemuś całkowicie. Co by tu robić na tym wielkim świecie jeśli jest tyle opcji?

Pisanie listów jest piękne. Przede wszystkim dlatego, że odwołuje się bezpośrednio do drugiego człowieka. List to dla mnie coś zupełnie innego niż sms. W taki tekst zupełnie inaczej przelewa się emocje - dużo więcej myślę wtedy o tym co chcę napisać - czy to będzie dla osoby po drugiej stronie tajemniczej czerwonej skrzynki ważne? Czy dzięki temu poprawię komuś nastrój? I to uczucie, kiedy rozrywa się kopertę inną niż ta bankowa. Znacie to uczucie, prawda?

 

Kolory fascynują mnie. Od kilkunastu dobrych lat już zresztą a tych lat nie mam dużo więc to całkiem spory wycinek życia. Lubię rysować czy tworzyć w technice digital-paintingu chociaż to typowo hobbistyczne zajęcie. Większość z moich rysunków jest najpierw szkicem piórem w zeszycie czy kartce z notatkami a później wykańczam te, które polubię. Szczególnie anatomia jest dla mnie ciężkim orzechem do zgryzienia.

 

liz_marks_by_sinead_ik-d3kyrl1.png

 

prace2_zps90021dd9.png

 

Moment, w którym i mnie dotknęła pióroza przypada właśnie na na początek 2013r. Przeglądając stare zdjęcia na dysku by nieco posprzątać znalazłam siebie z lat podstawówkowych z piórem Pilot Penmanship italic w ręce. Zapragnęłam więc czegoś do kaligrafii... a co do kaligrafii jak nie vintageowy flex? :D No i się zaczęło...

 

piorele_zps6c958b15.png

 

A przecież trzeba na czymś pisać.

 

memo_zpsf7e5e58f.png

 

Trzeba je również czymś napoić. Na urodziny dostałam Pelikana M200 Blue i pociągnęło to za sobą kupno atramentu w kałamarzu. Waterman Serenity Blue. Później poszło już z górki, kolejne pióra i kolejne atramenty, które okazały się strzałem w dziesiątkę.

 

pioro_zps9f694aa3.png

 

Zastanawiając się jaki kolejny drink przygotować dla moich podopiecznych czytałam recenzje. Dużo recenzji na różnych forach i na prawdę doceniam pracę, jaką muszą włożyć Ci ludzie w przygotowanie takiego materiału. Stwierdziłam wtedy, że skoro mam atramenty również mogę napisać swoją i wrzucić - a nóż się komuś przyda. Założyłam wtedy bloga i zaczęłam pisać recenzje. A do recenzji, tak się skłąda, trzeba zdjęcia.

nbsier_zpsdc6db0a9.png dac_zps32e48bde.pngdapb_zps1fcea15c.pnglpbm_zpsdba7e0f2.pngdma_zpse3b6dbee.pngdal_zps0c2aebde.pngrkbm_zps8404ace7.pngpet_zpsbd702129.pngwsb_zps1888d6e1.pngdap_zps33222005.pngdabg_zpsfd91f324.pngss_zpse4bca7ab.pngms_zps855ae173.png

 

Tyle już mam. A tyle jeszcze zostało:

probki.png

Pozdrawiam ;)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Do mnie w tym roku trafiło między innymi pióro Renoird. Oto jego prawdziwa historia:

 

Nie tak dawno temu, w pewnym chińskim mieście ktoś wpadł na genialny pomysł: wyprodukował pióro wieczne!

 

8cbfd3d4-0ba4-4dcd-a73e-22ef30e5eeb2_zps

 

Nie było to jednak zwykłe pióro, bo potrafiło mówić, chodzić, oddychać zupełnie jak człowiek. Trafiło do sklepu i po jakimś czasie kupił je pewien biznesmen. Przywiózł Renoirda do Polski i dał w prezencie swojemu synowi. Lecz chłopak wolał długopisy i traktował go bardzo źle...

 

ef9e92b2-a8fa-4320-aaad-720f0265c9bc_zps

 

Pewnego dnia znudziła go zabawa pisadłem i wrzucił je głęboko do szuflady. Po wielu dniach samotności Renoird postanowił uciec. Spakował, więc trochę atramentu i wyruszył.

 

3af701d9-689b-4791-824c-c3c31f963742_zps

 

Długo wędrował, ale przetrwał każdą pogodę.

 

e0c8c22e-aaa1-459e-9aed-079ff3149b40_zps

 

 

7b8a8471-02ba-46a7-ba83-42d6b31dce4b_zps

 

Przeszedł pustynię,

 

83f03fbb-1b8d-4969-8601-0aaabd2dca2b_zps

 

 

przepłynął morze,

 

ea383606-01f4-4e88-b357-b6934a09e9d0_zps

 

 

aż któregoś dnia dotarł do królestwa Długolandii. Żyły tam długopisy, a władcą był zły, plastikowy król. Gdy ten zauważył świetność Renoirda, kazał natychmiast wtrącić go do lochów. Nie mógł znieść, że ktoś może pisać tak gładko i idealnie.

 

a9b1c520-71e8-4fdf-a6b0-753785f82fd1_zps

 

Jedynym pożywieniem jakie otrzymywał biedny podróżnik był czarny atrament Hero. Wielkie, więc były cierpienia jakie musiał znosić. Z każdym dniem coraz bardziej niszczył go od środka. Wtedy więzień wpadł na genialny pomysł: użył atramentu do wyżarcia dziury w murze!

 

fa789b06-65bb-4c25-ad4f-c927d45f7c98_zps

 

W ten sposób uciekł i wyruszył w dalszą tułaczkę. Po drodze spotkał ołówek, który także zachowywał się jak człowiek. Szybko się zaprzyjaźnili. Spędzili razem kilka pięknych miesięcy, których nigdy nie zapomnieli.

 

20fff77b-15b8-4c54-9fdf-3dace5c56412_zps

 

Jednak Renoird czuł, że nie tego pragnie w życiu. Powrócił, więc do Polski. Ktoś go złapał i wystawił na aukcję. Kupiłam go bez wahania. Gdy tylko znalazł się w moim domu wyczyściłam go z zaschniętego Hero i napełniłam. Od tamtej pory piszę nim codziennie. Jest moim ulubionym piórem. Zaś on nareszcie odnalazł cos co daje mu szczęście: pisanie! Wreszcie dotarł do celu swojej podróży…  

 

Ta historia nie jest zmyślona. Opowiedział mi ją Renoird  ;) 

Edytowano przez Flowers
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

24lmqsi.jpg

 

Obudziłam się w środku nocy słysząc jakąś dziwną rozmowę. Nie byłam pewna, czy jeszcze śpię, czy może już nie? W końcu nie raz zdarza się obudzić we śnie i trwać w nim dalej, więc czy to możliwe…? Rozmazany obraz przed moimi oczami zaczął ustępować, gdy raz po raz przecierałam powieki zamkniętymi w piąstki dłońmi. Moje smukłe palce zdawały się być odrętwiałe, a każdy ruch ciała dziwnie powolny. W plecach odczuwałam niewielki, acz znośny, ból w okolicach dolnej części kręgosłupa… To pewnie od zbyt długiego leżenia. Z początku niemrawe odgłosy jakie słyszałam po przebudzeniu zaczęły nabierać wyraźnego kształtu w postaci zrozumiałego dla moich uszu dźwięku. „Czy ja dalej śnie?” – pytałam samej siebie w myślach, a wąska kreska zarysu moich oczu zamieniła się nagle w okrągłe jak pięć złoty kształty. Tak, nie mogłam w to uwierzyć, ani w to, co widzę, ani w to, co słyszę! To moje pióra, moje kochane pióra, które traktowałam jak niektórzy domowe zwierzątko, rozmawiały ze sobą.  Uniosłam się na łóżku do pozycji siedzącej. Moja bezszelestna akcja obeszła się niezauważeniem, więc mogłam się wsłuchać w rozmowę, której byłam naocznym świadkiem… Czy ktokolwiek byłby w stanie mi w to uwierzyć?

 

2m2jk02.jpg

 

- Dobra dobra, już może przestań się wywyższać. To, że Tobą pisze częściej, wcale nie oznacza, że jesteś najlepszy! Kupiła nas w tym samym roku!

- Ależ oznacza! W końcu kogo najbardziej poleruje? O kogo dba, co? Raczej każdy z was, moi Panowie, doskonale zna odpowiedź na te pytania.

- Panowie, uspokójcie się. Każdy dobrze wie, że tylko mną pisze i rysuje... A wami tylko pisze.

- Oż Ty bufonie! Chwalipięta się znalazł!

- Nooo, teraz mój drogi naginasz skuwkę, balansujesz nad przepaścią, Waszmościu!

 

2ilk19h.jpg

 

Słuchałam tego z niedowierzaniem, ale to nie było wszystko. Przestraszyłam się i podskoczyłam na łóżku, które zaskrzypiało. Póki co umknęło to uwadze piór, ponieważ skupiły się na czymś innym, na czymś, na czym i ja się skupiłam. Ten dźwięk, który mnie przestraszył brzmiał jak odgłos szkła, o które coś się tłucze… I wiecie co? To było całkiem zabawne. Jedno z moich piór wpakowało się do pojemnika z atramentem.

 

- Yyy, czyżby nasza Pani spuściła wodę? Wstała z łóżka, słyszał ktoś coś?! – zaalarmowało jedno z moich piór pozostałych, jakby z obawy, że „ja już wiem!”. Otóż fakt, wiedziałam, nawet chichotałam cichutko zasłaniając dłonią usta, nie chciałam dać o sobie znać. Chciałam posłuchać, co w stalówkach im siedzi.

- Ty, to nie nasza Pani ! Spójrz, Kaweco Sport dorwał się do wodopoju!

- O nie, wyżłopie nam wszystko!

- Kaweco Sport, Ty nicponiu!

- Już my Cię nauczymy kultury, chuliganie!

 

15p33ut.jpg

 

Zmrużyłam oczy niespokojnie. Co oni chcieli zrobić, ukarać go? Ale za co, przecież zawsze wszystkiego wystarczało, dla każdego z nich. Czy ja naprawdę kogoś faworyzowałam? Czy przez to jeden czuje się lepszy od drugiego, a inne jak nic nie warte rupiecie? Posmutniałam. Nie wiedziałam, że swoją bezmyślnością doprowadzę do czegoś takiego. Kochałam je wszystkiego, każdego z osobna i wszystkie na raz. Zrobiło mi się przykro, że nie potrafię tego okazać, że jestem tak naprawdę… Słaba? A może to jednak nie ma znaczenia, w końcu ktoś by powiedział „to tylko pióra”.  Być może i ma racje, ale czy ja właścicielom swoich pupilków mówię „Da Pani spokój, po co do weterynarza? To tylko pies, wyliże się z tego”.  Oczywiście, że nie. Wszystko za co jesteśmy odpowiedzialni, o co dbamy i o co się troszczymy, pokładamy w to jakieś uczucia… Wszystko to ma jakąś cząstkę naszej duszy, jest żywe? Czy ja nie przesadzam?

 

- No i teraz się doigrałeś.

- Za kare spędzisz czas na tej łopatce, a potem pomyślimy, co dalej.

 

Nie mogłam na to patrzeć.

 

- Przestańcie! – mój głos załamał się, ale tylko odrobinę. Nie bawiło mnie już to, bo odebrałam to zbyt personalnie, nader trafiło to do mojego serca. – Czemu to sobie robicie, przecież każde z was jest sobie równe, bez względu na cenę, rok powstania czy uszkodzenia! – zaczęłam do nich przemawiać, o one zamarły jakby w bezruchu. Wstałam z łóżka i podeszłam do biurka. Wzięłam wszystkie pióra i ułożyłam je na książce, którą lubiłam czytać, ponieważ dostrzegałam w niej pewne znaczące wartości.

 

14aye0p.jpg

 

- Widzicie? Wszyscy jesteście dla mnie ważni… Jeśli zrobiłam coś źle, że was to poróżniło, to przepraszam… Od dziś będę się starać bardziej, byście pamiętali, jak bardzo jesteście dla mnie istotni. – uśmiechnęłam się do nich i miałam wrażenie jakby to odwzajemnili. Ulżyło mi niesamowicie, wielki kamień spadł mi z serca, przymknęłam oczy ze spokojem.

Nagle zlękniona nieprzyjemnym hałasem otworzyłam oczy, uniosłam się gwałtownie na łóżku. To budzik informował mnie, że czas wstawać, słońce próbowało przebić się przez zasłonięte rolety, jednak daremnie. Wtedy też zdałam sobie sprawę, że to jednak był sen, po prostu sen. Wstałam gwałtownie z łóżka i podeszłam do biurka, chcąc sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Na szczęście było, pióra leżały tak, jak je zostawiłam. Uśmiechnęłam się do siebie uspokojona tym, że wszystko jest dobrze. Teraz wiedziałam, że muszę bardziej o nie zadbać, że to nie jest „jakiś tam pisak”, o nie, co to to nie… To jest dusza ukryta pod lśniącą obudową, którą trzeba karmić czymś więcej niż atramentem.

 

15gy2dc.jpg

Edytowano przez papri
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Do mnie w tym roku trafiło między innymi pióro Renoird. Oto jego prawdziwa historia:

 

Nie tak dawno temu, w pewnym chińskim mieście ktoś wpadł na genialny pomysł: wyprodukował pióro wieczne!

 

8cbfd3d4-0ba4-4dcd-a73e-22ef30e5eeb2_zps

 

Nie było to jednak zwykłe pióro, bo potrafiło mówić, chodzić, oddychać zupełnie jak człowiek. Trafiło do sklepu i po jakimś czasie kupił je pewien biznesmen. Przywiózł Renoirda do Polski i dał w prezencie swojemu synowi. Lecz chłopak wolał długopisy i traktował go bardzo źle...

 

ef9e92b2-a8fa-4320-aaad-720f0265c9bc_zps

 

Pewnego dnia znudziła go zabawa pisadłem i wrzucił je głęboko do szuflady. Po wielu dniach samotności Renoird postanowił uciec. Spakował, więc trochę atramentu i wyruszył.

 

3af701d9-689b-4791-824c-c3c31f963742_zps

 

Długo wędrował, ale przetrwał każdą pogodę.

 

e0c8c22e-aaa1-459e-9aed-079ff3149b40_zps

 

 

7b8a8471-02ba-46a7-ba83-42d6b31dce4b_zps

 

Przeszedł pustynię,

 

83f03fbb-1b8d-4969-8601-0aaabd2dca2b_zps

 

 

przepłynął morze,

 

ea383606-01f4-4e88-b357-b6934a09e9d0_zps

 

 

aż któregoś dnia dotarł do królestwa Długolandii. Żyły tam długopisy, a władcą był zły, plastikowy król. Gdy ten zauważył świetność Renoirda, kazał natychmiast wtrącić go do lochów. Nie mógł znieść, że ktoś może pisać tak gładko i idealnie.

 

a9b1c520-71e8-4fdf-a6b0-753785f82fd1_zps

 

Jedynym pożywieniem jakie otrzymywał biedny podróżnik był czarny atrament Hero. Wielkie, więc były cierpienia jakie musiał znosić. Z każdym dniem coraz bardziej niszczył go od środka. Wtedy więzień wpadł na genialny pomysł: użył atramentu do wyżarcia dziury w murze!

 

fa789b06-65bb-4c25-ad4f-c927d45f7c98_zps

 

W ten sposób uciekł i wyruszył w dalszą tułaczkę. Po drodze spotkał ołówek, który także zachowywał się jak człowiek. Szybko się zaprzyjaźnili. Spędzili razem kilka pięknych miesięcy, których nigdy nie zapomnieli.

 

20fff77b-15b8-4c54-9fdf-3dace5c56412_zps

 

Jednak Renoird czuł, że nie tego pragnie w życiu. Powrócił, więc do Polski. Ktoś go złapał i wystawił na aukcję. Kupiłam go bez wahania. Gdy tylko znalazł się w moim domu wyczyściłam go z zaschniętego Hero i napełniłam. Od tamtej pory piszę nim codziennie. Jest moim ulubionym piórem. Zaś on nareszcie odnalazł cos co daje mu szczęście: pisanie! Wreszcie dotarł do celu swojej podróży…  

 

Ta historia nie jest zmyślona. Opowiedział mi ją Renoird  ;) 

Dla mnie bomba! Z chęcią obejrzałbym dłuższe. W ogóle każda praca warta uwagi :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór!

Chciałbym Wam opowiedzieć co się wydarzyło w moim składzie piór wiecznych w minionym roku.

Na początku zacznę od tego, że pióroza dopadła mnie gdzieś na początku 2013 roku. Powód był dość prozaiczny, zaczęły mnie irytować metalowe długopisy z wypalonym laserowo z boku napisem reklamowym czegoś tam. Może i dobrze się tym pisze, ale jak dla mnie były zbyt śliskie i wypadały mi z łapy. Przypomniałem sobie, że w piwnicy mam porzuconego Watermana Hemisphere, którym pisałem w czasie studiów, nie pamiętałem w jakim on jest stanie. Znalazłem je i po wyczyszczeniu z kurzu ukazał mi się taki widok:

2c207e6b2cfcc3d5.jpg

Okazało się, że jest zaschnięte na wiór i ma lekko skrzywioną stalówkę. Poza tym nic mu (temu piórowi) nie dolegało. Zachęcony tym odkryciem przystąpiłem do czynności reanimacyjnych w celu przywrócenia życia trupkowi. Wszystko rozkręciłem, wypłukałem, wyczyściłem, przedmuchałem, pozostał jeszcze problem krzywej stalówki.

81e311e9bd2df81d.jpg

Stalówkę wziąłem na kowadło zrobione z trzonka od starej szczoteczki do zębów i zacząłem prostować stalówkę. Sprawiło mi to niebywałą przyjemność, bo poczułem się jak kowal, który robi w kuźni podkowy dla czystej krwi rumaka.

A oto efekty mojej pracy:

f9aa453ba02de5ec.jpg

77d921d78c3aba03.jpg

Załadowałem nabój (odłamkowy, niebieski - jakby powiedział Gustlik) i wiooo na pierwsze próby pisania wskrzeszonym po latach zapomnienia piórem wyszły bardzo obiecująco:

5b0dd3a7f839017e.jpg

Edytowano przez ArielN
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piórnik 2013

 

Poprzedni rok wprowadził w moim piórniku spore zmiany... Przepraszam, w czym? Przecież wcześniej obywałem się bez tego przedmiotu. Nie było to trudne, zważywszy na ówczesny rozmiar mojej 'kolekcji':

a5v9VkX.jpg

9PxZBpV.jpg

 

Jesteśmy z powrotem w styczniu 2013. Tutaj popełniłem spory błąd - zacząłem uważniej śledzić to forum. Na efekty nie trzeba było długo czekać:

 

Marzec:

MvwOXnb.jpg

 

I Kwiecień:

EZzbnV2.jpg

 

Od tego momentu piór i atramentów zrobiło się zbyt dużo, żeby spontanicznie rozkładać je na biurku i fotografować - więc dokumentacja się urywa. W międzyczasie sporo z piór z powyższych zdjęć oddałem albo wrzuciłem do szuflady, za to zastąpiło je sporo nowych, jak na przykład:

 

Moje pierwsze Pelikany:

MTrcXB0.jpg

 

Nawiasem mówiąc złota stalówka tego mniejszego - MK30 wywołuje u mnie skrajne emocje. Z jednej strony jest najgładszą stalówką, jaką posiadam i jaką kiedykolwiek pisałem, ale wystarczy nieco zmienić kąt pisania by zmieniła się w nóż do papieru. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę jak wygląda jej końcówka:

Eet4v0g.jpg

sMVweJN.jpg

 

Reformy zakupione grupowo na forum:

0tP4wgA.jpg

 

Mały wielki Eversharp:

bLagdRF.jpg

 

Czy stadko Pilotów:

2ps4MMZ.jpg

 

I tak dotarliśmy do Grudnia 2013. I byłby to już koniec zmian w samej kolekcji, ale właśnie wtedy uświadomiłem sobie, że jeszcze nie mam żadnego Watermana. Postanowiłem to zmienić:

6grQc4h.jpg

 

Oprócz piór przybyło też trochę atramentów - głównie za sprawą kolegów Nicponia i Visvamitry. Ostatecznie rok zamknąłem z takim stanem 'kolekcji':

6A1wDq2.jpg

 

Zatem zamknęliśmy rok 2013. Czas na Piórnik!

1xC64bH.jpg

zSlVNyH.jpg

 

12 miejsc na 12 piór i dylemat - które wybrać?

yyympox.jpg

 

Pierwsze 3 miejsca były dosyć oczywiste. Mój ulubiony ołówek, Parker IM noszony z sentymentu i Plumix BB, na wypadek gdyby naszło mnie na pisanie szeroką stalówką w terenie. A jeśli jest Plumix BB, to kolejne miejsca też stają się oczywiste:

I1sFg1X.jpg

 

Kolejne grubości stalówek Pilota - EF w Penmanshipie, F w 78g i M w radosnym Kakuno. Wszystkie mają swoje zastosowania - EF do matematyki, F do drobnych notatek i M do nieco większego, rekreacyjnego pisma.

 

Tym sposobem zapełniłem pierwszą część piórnika:

zVhNrRH.jpg

 

I stworzyłem problem - nie mam przecież żadnego zróżnicowania kolorów! Same czernie i jeden niebieskoczarny (w dodatku ciemniejący z czasem) - tak być nie może. Stąd:

jCV3ZnW.jpg

 

Kolory już prawie załatwione, teraz trzeba tylko uzupełnić piórnik o kilka obowiązkowych pozycji:

- cokolwiek z Pelikanem Königsblau

- cokolwiek z Diamine PWF Blue Dream

- Lamy ALstar

- Kaweco Sport

3kOyeNX.jpg

 

Cztery punkty udało się zmieścić w trzech piórach, więc nadal mamy jedno miejsce wolne:

MVmkXmF.jpg

 

To Piórnik 2013 a nie 2014, więc nie może ono czekać puste na nowe pióro - dlatego wakat obsadzi ostatni nabytek z 2013 roku:

GpGDXYq.jpg?1

 

Tak prezentuje się wypełniony Piórnik 2013:

guu39mK.jpg

 

Na koniec nagroda dla cierpliwych, którzy doczytali tego posta do końca:

Uśmiechnij się :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...