Skocz do zawartości

Lamy ALstar F i Parker I.M. F - podwójna recenzja


Polecane posty

Czas na kolejną podwójną recenzję!

 

Tym razem wybór piór także nie jest przypadkowy - to dwa metalowe pióra na tej samej półce cenowej, bezpośredni konkurenci. Które okaże się lepsze?

 

Dla porządku podaję linki do recenzji Lamy Safari, modelu 'podstawowego' dla ALstara, autorstwa Aleksandry oraz dwóch recenzji Parkera I.M. - od użytkowników sheena777 oraz szalonakrowa. Polecam także porównanie video tych modeli (bliźniaczy Safari zamiast ALstara) od Stephena Browna (wymagana znajomość języka angielskiego):

 

Tyle formalności, przejdźmy więc wreszcie do właściwej recenzji.

 

NSJ1hUVh.jpg

 

 

Wygląd

 

Lamy ALstar to podrasowana wersja popularnego pióra Lamy Safari. Jego korpus i skuwka są wykonane z lakierowanego aluminium. W stosunku do Safari pióro jest chyba nieco cięższe (nie posiadam Lamy Safari żeby zrobić bezpośrednie porównanie, bazuję na obserwacjach poczynionych przy obcowaniu z Lamy Vista koleżanki Ann) oraz zauważalnie grubsze - jako że przyzwyczaiłem się do ALstara ta różnica była dla mnie zauważalna i pisanie plastikowym Lamy było dla mnie nieco mniej wygodne. Czy dopłacanie do metalowego wykończenia pióra ma sens uważam za sprawę otwartą - co prawda mój ALstar po kilku miesiącach dość intensywnego użytkowania wygląda perfekcyjnie, bez żadnych zarysowań, ale grożą mu odpryski lakieru - a te rzucają się w oczy dużo bardziej niż zwykłe rysy na plastikowym korpusie. Jedyny odprysk jaki dotąd zaobserwowałem powstał na skuwce ALstara mojej siostry, która spadła (skuwka, nie siostra) z wysokości kilkudziesięciu centymetrów na beton...

 

Wracając do samego wyglądu. Odziedziczony od Safari design ma swoich gorących zwolenników jak i przeciwników - ja zdecydowanie należę do tych pierwszych. Pióro wieczne to przede wszystkim narzędzie piśmiennicze i to właśnie tej funkcji ma służyć design - tutaj jest to doprowadzone niemal do perfekcji, z dbałością o detale. Krytykowany przez wielu klips jest zdecydowanie najwygodniejszym, z jakim dotąd spotkałem się w piórze wiecznym - odpowiednio sprężysty i doskonale ukształtowany, dzięki czemu zaczepianie pióra jest banalnie proste. Doskonałym pomysłem jest krzyżyk na szczycie skuwki - pozwala odróżnić pióro wieczne od kulkowego (kreska) bez zdejmowania skuwki, poza tym sam w sobie ładnie urozmaica zakończenie skuwki. Na końcu korpusu widzimy zaślepkę z takiego samego, czarnego plastiku, z napisem Germany. Ponad nim, na boku korpusu widzimy wygrawerowane logo Lamy - trudno byłoby znaleźć lepsze miejsce dla niego. Doskonałym pomysłem jest okienko podglądu poziomu atramentu wycięte w korpusie - przy nabojach działa średnio, ze względu na fakturę plastiku, z którego są wykonane, przy przezroczystym tłoczku powinno działać znacznie lepiej.

 

xyKByeNh.jpg

Parker w tle coś niewyraźnie wygląda.

fYJOur0.jpg

 

Ciekawym pomysłem jest mocowanie tłoczka - sekcja posiada zatrzaski, a tłoczek wypustki, dzięki czemu trzyma się pewniej, niż w większości piór, gdzie jest montowany jedynie na wcisk tak jak naboje. Niestety nie posiadam tłoczka, więc musi wystarczyć zdjęcie sekcji z widocznym zatrzaskiem:

 

THDPkSLh.jpg

 

W odróżnieniu od skuwki i korpusu sekcja jest plastikowa. W dodatku jest przezroczysta - choć nie tak jak w demonstratorze Lamy Vista, tutaj plastik jest nieco przyciemniony. Z niebieską wersją kolorystyczną komponuje się to całkiem nieźle. Sama sekcja jest wyprofilowana tak, aby wymusić konkretny chwyt pióra. Wiąże się z tym pewien minus - otóż spływak i stalówka nie mają wolności obrotu wokół osi pióra. Nieco mi to przeszkadza, gdyż chętnie obróciłbym je o kilka-kilkanaście stopni. Taka możliwość istnieje innym piórze z podobnie wyprofilowaną sekcję - Pilocie Plumixie, którego zrecenzowałem w poprzedniej podwójnej recenzji. Ponadto krawędzie wycięć w sekcji są dość ostre - zwłaszcza dolne - zmniejszając delikatnie komfort pisania. Mimo to ALstar jest jednym z najwygodniejszych piór w moich skromnych zbiorach i to właśnie jego - obok Kaweco Sporta - najczęściej używam przy dłuższym pisaniu. Oczywiście bez skuwki na końcu korpusu - z nią pióro jest dla mnie stanowczo za długie i źle wyważone. 

 

Wymiary:

 

Zamknięte: 140mm

Otwarte: 131mm/171mm

Masa: 11g/22g

 

vj8fTwKh.jpg

PAuKTfFh.jpg

WRKo8zNh.jpg

 

Parker jest brzydki. Nie wiem co widziałem w tym piórze, kiedy je kupowałem. W ogóle nie wiem co mną wtedy kierowało. Faktem jest że mi się wtedy podobał i że byłem z niego szalenie zadowolony. Na usprawiedliwienie powiem, że to było moje pierwsze pióro wieczne po wieloletniej przerwie, a wcześniej miałem do czynienia z piśmidłami pokroju Zenitha Omegi. Wtedy też myślałem, że Montblanc to włoska firma.

 

Lakier jest słabszy niż na Lamy, odchodzi, wyciera się (zwłaszcza na skuwce tuż nad ringiem). Szpara ziejąca między captopem a lakierowaną częścią skuwki przeraża. W odróżnieniu od Lamy Parker nie chwali się krajem, w którym wyprodukował to cudo - a szkoda, bo wtedy nie zdecydowałbym się na zakup tego produktu. Tak, to chińska produkcja.

 

Klips z legendarną strzałą Parkera, nieco unowocześnioną. Zbyt sztywny aby używać go komfortowo, do tego w miejscu, gdzie dotyka skuwki brzydko zszedł z niej lakier - choć widać to dopiero po jego odgięciu.

 

Sama skuwka trzyma się na zatrzask. Na początku użytkowania pióra działała nieźle, obecnie trzyma się na słowo honoru i ma luzy. Możliwe że popsuła się, gdy nasadzałem ją na koniec pióra - jeśli tak to tym gorzej dla Parkera. W konkurencyjnym Lamy działa perfekcyjnie, choć go nie oszczędzam.

 

Pióro jest wykonane całe z metalu. Także sekcja. Wyważenie jest przyzwoite (oczywiście bez skuwki na tyle pióra), niewielką ilość tekstu można napisać całkiem komfortowo. Przy dłuższym pisaniu zaczyna mi coś przeszkadzać - możliwe że to wina metalowej sekcji, w każdym razie odczuwam dyskomfort.

 

Wymiary:

 

Zamknięte: 138mm

Otwarte: 117mm/154mm

Masa: 21g/34g

 

Stalówka

 

9nMes5ih.jpg

 

Obie twarde, stalowe, o grubości F. Parkerowa wygląda przyzwoicie (choć w połączeniu z IMem w wersji czarnej ze złoceniami osiąga szczyt brzydoty - pasuje jak pięść do nosa). Lamy prosta do bólu, ale wygrywa jednym szczegółem - posiada otwór odpowietrzający. Nie przepadam za stalówkami bez niego, zwłaszcza tymi u Watermana - ta w Parkerze i tak jest mała i nietypowa, więc ten brak nie kłuje aż tak jak w klasycznie ukształtowanych.

 

GcA4kKWh.jpg

RufBoumh.jpg

wDgZTkoh.jpg

NRbIOeIh.jpg

F3oQzcLh.jpg

 

Piszą przyzwoicie, Lamy zdecydowanie bardziej gładko, Parker nieco drapie ale poddałem się przy nim - i tak już go nie używam, więc nie mam zamiaru walczyć z jego stalówką. Lamy miewa problem przy bardzo szybkich liniach na chłonnym papierze - tutaj Oxford, więc przerywania zero.

 

N4CseU4h.jpg

xlb72WNh.jpg

 

Tekst napisany ALstarem to nawiązanie do próbki pisma Kaweco Sport z mojej poprzedniej recenzji. Konkretnie ten obraz.

 

Porównanie grubości linii:

 

aQGYVPoh.jpg

 

Kaweco Sport z dosyć grubą EFką, w dodatku na granicy kleksa - uroki eyedroppera, pisałem na dworze niedługo po wyniesieniu pióra z domu, stąd bardziej nasycony kolor.

 

Warto nadmienić że stalówkę ALstara bardzo łatwo zdjąć ze spływaka (wystarczy mocno pociągnąć) i wymienić na nową - da się kupić samą stalówkę do tego pióra. Lamy oferuje szerszy wybór stalówek niż Parker - od EF do B, do tego stalówka LH dla leworęcznych i kilka szerokości płaskich stalówek do kaligrafii (dedykowanych dla Lamy Joy, ale pasują i tutaj). U Parkera jest znacznie gorzej - nie jestem pewien czy istnieje coś ponad F i M.

 

System napełniania:

 

Naboje/konwerter, obaj producenci mają własny format nabojów więc tutaj mamy praktycznie remis. Mały plusik dla Lamy za system montażu konwertera, oraz mały plusik dla Parkera za możliwość wyboru konwertera z tłokiem obrotowym i przesuwanym - co prawda ten drugi wydaje się być gorszy pod każdym względem, ale okazuje się nieoceniony przy czyszczeniu pióra - wystarczy przesunięcie zamiast kilku obrotów żeby opróżnić/napełnić konwerter.

 

ul2msZVh.jpg

 

Tutaj warto wspomnieć o głównym powodzie, dla którego już nie używam Parkera - koszmarnie szybko wysycha stalówka, a do tego atrament wyparowuje z naboju/tłoczka w równie ekspresowym tempie. Na potrzeby recenzji napełniłem go do połowy atramentem, wystarczyło kilka dni żeby tłoczek IMa stał się zupełnie pusty. Kilkanaście godzin bez pisania wystarczy, żeby pióro miało poważne problemy ze startem. Dla kontrastu Lamy potrafiło leżeć nieużywane po kilka tygodni w czasie wakacji i zawsze startowało natychmiast, a ubytku atramentu w naboju nie zauważyłem żadnego.

 

Cena/Jakość/Dostępność

 

Za Parkera grubo przepłaciłem (sklep stacjonarny + zerowa wiedza o piórach), co dodatkowo potęguje moje negatywne nastawienie do niego, z drugiej strony Lamy udało mi się kupić za mniej niż połowę zwykłej ceny... Ale w normalnych warunkach ALstar jest nieco droższy od IMa - jednak wystarczy wziąć bliźniacze Safari i otrzymujemy niemal tą samą cenę. Za którą dostajemy niemiecką solidność i precyzję albo chińską loterię. W Internecie dostępność obu modeli jest bardzo dobra, w sklepach stacjonarnych nieco trudniej odnaleźć Lamy - zwykłe sklepy papiernicze rzadko mają tą markę w swoim asortymencie. Rodzi to też pewien problem jeśli chcemy używać Lamy korzystając z naboi. Jednak sklepy bardziej skoncentrowane na piórach często posiadają Lamy w swojej ofercie - wystarczy poszukać.

 

Jeśli ktoś ma IMa, który działa dobrze albo ma pomysł jak usprawnić mojego chętnie poczytam i zmienię ton recenzji. 

 

Jak zwykle proszę o komentarze i uwagi.

 

Mz8OyNqh.jpg

loga Montblanc powoli stają się standardem w moich podwójnych recenzjach...

Edytowano przez Rittel
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nie wiem, jak IM, ale Urban przy takiej samej stalówce nie wysycha i nie ma problemu ze startem, katuję właśnie moje oba na zajęciach. wysychania atramentu nie zauważyłam, albo zrzucam to na ilość zapisanych stron, pojemność tłoczka w Jinhao czasem nie wystarcza mi na jeden dzień zajęć.

podwójne recenzja to strzał w dychę :D trzeba poszukać jeszcze takich par i Tobie wysłać, skoro @visvamitra bawi się w zielone plamy... ;)

 

lubię Cię, to pozwalam sobie wtrącić zdjęcie tłoczka z wypustkami ;)

n9mb.jpg
 
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na zdjęciach I.M. wygląda bardziej elegancko, przynajmniej jeżeli chodzi o taką szeroko pojętą elegancję - lakierowany metalowy korpus i chromowane dodatki kojarzą się z dobrymi artykułami piśmiennymi (a jeszcze lepsze w ogólnym mniemaniu są pewnie te ze złotymi dodatkami). Z daleka nie widać niedoróbek i braku precyzji wykonania/montażu. Pewnie gdyby wybierać pióro na prezent to częściej wybierany byłby I.M. - Lamy ma specyficzny wygląd i trzeba być przekonanym, że osoba obdarowana je polubi.

Ja jednak wybieram Lamy i cieszę się, że recenzja mnie utwierdza w wyborze :-)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nie wiem, jak IM, ale Urban przy takiej samej stalówce nie wysycha i nie ma problemu ze startem, katuję właśnie moje oba na zajęciach. wysychania atramentu nie zauważyłam, albo zrzucam to na ilość zapisanych stron, pojemność tłoczka w Jinhao czasem nie wystarcza mi na jeden dzień zajęć.

podwójne recenzja to strzał w dychę  trzeba poszukać jeszcze takich par i Tobie wysłać, skoro @visvamitra bawi się w zielone plamy...

 

lubię Cię, to pozwalam sobie wtrącić zdjęcie tłoczka z wypustkami

 

Też nie zauważałem dopóki dużo IMa używałem, choć podejrzanie szybko zużywał atrament. Może to wina luźnej skuwki?

Warte uwagi pary już mi się skończyły. Zamierzam jeszcze zrobić jedną potrójną, ale to trzecie pióro coś nie chce dojść.

Dziękuję za uzupełnienie recenzji zdjęciem ;)

 

Pewnie gdyby wybierać pióro na prezent to częściej wybierany byłby I.M. - Lamy ma specyficzny wygląd i trzeba być przekonanym, że osoba obdarowana je polubi.

Pióra na prezent najczęściej wybierają osoby, które się na nich zupełnie nie znają więc IM będzie znacznie częściej wybierany niż Lamy - zwłaszcza zważywszy na dostępność. Ale to i tak nie jest najgorszy wybór - mój znajomy dostał kiedyś Jottera :unsure: A siostra trzy Omegi  :wacko:

 

Lamy Safari to perfekcyjne pióro, ucieleśnienie idei funkcjonalizmu: forma wynika z funkcji, a ornament jest zbodnią (jakoś tak to szło),

Ten Parker natomiast... żałosny taki. Upadek legendy (moim zdaniem).

 

+1

 

Parker IM jest ładny, dopóki nie otworzy się skuwki, albo nie zaczną się ścierać złocone/chromowane elementy. Mój czarno-złoty IM po paru miesiącach używania jest czarno-brązowy i wygląda to paskudnie :/

+1, na szczęście w moim chromowanie nie schodzi (jeszcze). Schodzi natomiast lakier i widać mosiężny kolor - widać to u dołu skuwki na tym zdjęciu.

 

Edit: Kilka zdjęć IMa na dokładkę:

ZOdXzY2.jpg

D7VyGsU.jpg

wdL0Gi3.jpg

zwy1BnA.jpg

 

Na osłodę dodam, że kolor tego Lamy jest bardzo ładny 

 

Całkiem nieźle wygląda też fioletowy, choć jest raczej kobiecy:

Lamy-AL-star-Purple-1.jpg

Moja siostra miała takiego, niestety zgubiła je więc zdjęcie z Internetów :(

Edytowano przez Rittel
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jak to skończyły się pary? ja mam przynajmniej jedną: Vector i 78G, z czego jeden paskudnie plastikowy a drugi... to Vector :D

polecam się ze zdjęciami na przyszłość :)

Nie mam i nie zamierzam mieć Vectora. A co do mojego 78g...

 

A jeśli chodzi o pary których nie mam a chętnie bym zrecenzował to jest ich sporo. Na czele z parą Pelikan M800 vs. Montblanc 146. Ale to... może kiedyś ;)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam, recenzja bardzo wnikliwa i osobista. Zresztą o to chodzi. Myślę, że IM zamknięty wygląda lepiej niestety po zdjęciu skuwki wiele traci. Trudno doszukiwać się powtarzalności w piórach produkowanych przez globalne firmy. Pewnie trafiają się egzemplarze lepsze i gorsze. Jeżeli miałbym kierować się tylko i wyłącznie jakością pisania zdecydowanie wybrałbym pióro Lamy. Są to pióra niedoceniane na naszym rynku. No niestety mają trudnodostępne naboje.
 

Edytowano przez tompi
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oj dziwne to takie, ze na tym forum trochę za surowo oceniacie Parkera. 

 

Mnie się Parker I.M. bardzo podoba.

Mnie też sie podoba, ale sądząc z wielu wypowiedzi jest dosyć prawdopodobne, że jak kupisz IM'a to będą z nIM kłopoty. Z moim są. Musiałem wyregulować stalówkę i wyczyścić spływak na dzieńdobry. Ale za to mi nie zasycha ;) wlewam mu brązowego Wassermana i nawet po tygodniu odpala bez problemu. Jedyne co jeszcze mu zostało, to to że drapie, choć to F niby. No i zaczyna lakierek schodzić w pary miejscach (chyba po pół roku użytkowania)...

 

pozdr

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O.O A mój parker nie ma wyżłobionej literki P na skuwce i namalowanego na czarno napisu,,Parker''... Stalówka już z wyżłobieniem Parkera i na pierścieniu skuwki również widnieje napis... podróbka? 

IMa i tak produkują w chinach więc w sumie co za różnica ;)

 

Możliwe że to starsza/nowsza produkcja albo jakaś inna wersja wykończeniowa - na przykład z napisem Parker na ringu skuwki.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...