Jump to content

Atrament dla mańkuta


comodsuda
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich. Jest to mój pierwszy post na forum. Po czytaniu go od dłuższego czasu postanowiłem się w końcu zarejestrować.

Zwracam się do was z problemem. Jestem jak już się domyślacie leworęczny. Piszę piórem już jakoś z rok. Frajda jest niesamowita, aż chce się pisać, ale mam problem pisząc zamazywałem tekst z czym teraz sobie radzę dzięki odpowiedniemu ustawieniu dłoni i po prostu nie szuram po kartce.

Po napisaniu strony, czy dwóch część ręki przylegającej do kartki pokrywają literki.
I teraz sedno-jakiego atramentu użyć by nie miało to miejsca?

Wstyd się przyznać ale zawsze kupowałem w tesco austriackie lambo, które było czarne jak smoła.
Czy np. Parker Quink Black zda egzamin? Atramen musi być suchy w jakieś 5-10s, z tego co obserwowałem.
Mam nadzieję że coś dopomożecie. Interesuje mnie najbardziej czarny kolor do codziennego pisania, chociaż w jakiś egzotyczny też bym się zaopatrzył. Mam stalówkę F, cieniutko pisze.

Link to comment
Share on other sites

Quink Black to badziewie, nie polecam.

Spróbuję przetestować swoje czernie pod kątem szybkości wysychania. Oprócz atramentu istotny jest też papier (im bardziej chłonny tym lepiej, atrament szybciej w niego wsiąknie i wyschnie) i stalówka - niestety samo oznaczenie F niewiele mówi, ważny tutaj jest także producent pióra. W Twoim przypadku im suchsza stalówka tym lepiej - jeśli Twoje pióro zostawia mokrą kreskę z dużą ilością atramentu możesz spróbować nieco ją poprawić (film po angielsku):

Edited by Rittel
Link to comment
Share on other sites

przekazałam niedawno wszystkie swoje pióra w lewą rękę, najbardziej trafny wybór to Parker Urban zalany atramentem Manuscript sepia, na plus szybkie wysychanie tego atramentu jak i sekcja pióra, bez zagłębień i ostrych krawędzi, nie robiły się odciski na palcach, wagowo też w sam raz. wierzę na słowo.

minusy? cena: pióra (wresja premium...) i atramentu, dość drogie jak na 30 ml.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli chodzi o moje pióro to jest to Jinhao 101 z F, która pisze tak pół na pół mokro. Rittel nie posłuchałem cię! - zatankowałem pióro tym badziewiem Parkera i szczerze mówiąc to się zdziwiłem po twoim poście. Schnie szybko, jak dla mnie w sam raz na zeszytowym i takim zwykłym do drukarki papierze. Na Oxfordzie było trochę gorzej. Sąsiad który użyczył atramentu powiedział że nie jest on taki zły.
Wypróbowałem też sepię Viscontiego, ale na piórze sąsiada (Expert Waterman) i muszę powiedzieć że też nie jest najgorzej jeśli chodzi o schnięcie na zwykłym papierze, a kolor cudowny. Odrazu się tłumaczę, że nie wiedziałem iż mój sąsiad ma taką kolekcję atramentów. Niedługo bedzie miał czarną Lamy, która podobno długo schnie i też sprawdzę czy mi będzie odpowiadać. Mając takie odniesienie będę wiedział czym mogę pisać a czym nie i na czym :D

 

Teraz myślę że każdy będzie lepszy od tego z tesco. Ale dalej nie wiem jaki atrament wybrać, żeby był dobry a nie tylko szybko sechł. Parker Quink jest taki jakiś zielony, czy coś w tym stylu, a wolałbym czerń, nawet nie tak intensywną ale czerń. Jeśli znacie tego parkera to mając to odniesienie coś mi doradzicie? Myślę nad tym Iroshizuku, nada się?

Link to comment
Share on other sites

Parker Quink jest taki jakiś zielony, czy coś w tym stylu, a wolałbym czerń

Właśnie dlatego jest badziewiem, czarny ma być czarny, a nie szary z domieszką niebieskiego i pomarańczowego.

Oxford jest fajny bo praktycznie nie ma przy nim problemów z przebijaniem, ale przez to słabo chłonie atrament i potrafi schnąć bardzo długo.

Link to comment
Share on other sites

Właśnie dlatego jest badziewiem, czarny ma być czarny, a nie szary z domieszką niebieskiego i pomarańczowego.

Oxford jest fajny bo praktycznie nie ma przy nim problemów z przebijaniem, ale przez to słabo chłonie atrament i potrafi schnąć bardzo długo.

 

Chyba że jedziesz na turbo-pomarańczy ;) Z czarnych możesz spróbować jeszcze Pelikana - jest bardziej gęsty więc przepływ będzie trochę mniejszy i powinien również dlatego trochę szybciej schnąć, ale Lamy na pewno go bije pod względem koloru. 

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze nie miałem problemów z przebijaniem(i oby tak pozostało), więc na razie może być. A jeśli mowa o Pelikanie to mowa o tym 4001 czy może Edelstein(czy jakoś tak). Ten drugi ciut drogi, a opini na forum jakichś wspaniałych nie ma, jedynie kałamarz ciekawy, ale czy warto?

Link to comment
Share on other sites

Dzisiaj zaczęłem pisać taką recenzję na dość śliskim papierze(nie znam nazwy) i Parker Quink Black gdy tak nie wisiąkał zostawiał dość smoliste ślady, po kilku godzinach nadal efekt zadowalający. Pisałem go w dość szybkim tępie na formacie A4 i nic się nie rozmazało a ręce były czyściutkie, więc spełnia wymagania co do leworęczności. Koloru można się czepiać, ale mam już lekko napoczętą flaszkę od sąsiada(miły jest, ale w zamian chciał inną flaszkę).
Jestem w miarę zadowolony, chociaż w przyszłości pewnie zaopatrze się w atrament od Pilota(coś nie mogę zapamiętać nazwy).
Dziękuję, uważam że temat można zamknąć. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...