Jump to content

Pan_Q na tropie … część 2 czym pisać w kryzysie, czyli Jinhao 900


Pan_Q
 Share

Recommended Posts

W tym odcinku zajmę się tym, co budzi grozę u prawie wszystkich zjadaczy chleba, począwszy od gospodyń domowych, przez różnorakich pracowników najemnych, kończąc na prezesach (z wyjątkiem, być może, banków :)) - czyli KRYZYSEM. Bynajmniej nie chodzi mi tu o zespół Roberta Brylewskiego, ale tak bardziej ogólnie, kryzys finansowy, nie, może raczej gospodarczy. Z kryzysem kojarzymy takie słowa jak: recesja, katastrofa, bankructwa, załamanie, depresja (lekarze proszeni są o nie komentowanie) itd. itp. Ale jak ma się kryzys do piór, a właściwie do ich użytkowania? A może raczej pytanie powinno brzmieć, czy i jakie pióra kupuje się w kryzysie? Hmm, i o to chyba tutaj chodzi.

W oczekiwaniu na wzrost gospodarczy również trzeba pisać, ale czym, wydaje się, iż kryterium powinna być przede wszystkim cena, cena i jeszcze raz cena. Dobrze, w takim razie, żeby upewnić się, iż dalej pozostaję wybrańcem, również na czas zawirowań i krachów, poszukam pióra „kryzysowego” w cenie powiedzmy kilkunastu PLN-ów, oczywiście nowego i ładnego (na miarę „kryzysowej narzeczonej”).

Poszukiwania czas zacząć.

Poszukiwania wciąż trwają.

Trwają nadal.

Chyba trochę przesadziłem z kwotą.

Jednak nie, znalazłem produkt firmy Jinhao, zamówienie i oczekiwanie.

Po kilku dniach w skrzynce pocztowej leży sobie niepozorna koperta, a w środku - Jinhao 900.

Hero przynajmniej jakoś brzmiało, ale jak wymówić Jinhao, ktoś wie? No dobra, czas wziąć się do pracy. Z głośników właśnie słychać „This is not America, sha lala lala…” tyle to i ja wiem, wciskam eject na przednim panelu odtwarzacza, zmieniam płytę, której tytułu nie napiszę ze względu na brak chińskiej czcionki :), klimat jest, atrament jest, papier jest, Biała Cesarska Perła wypełnia filiżankę, no to zaczynamy.

Etui takie jak i ciężkie czasy, w których przyszło nam pisać, żadne, ale przesyłka dobrze zabezpieczona przed ewentualnymi uszkodzeniami wynikającymi z transportu.

Dwunastokątne, w kolorze szarej perły zanieczyszczonej brązem, z elementami złota, czerni i charakterystycznym złotym klipsem w kształcie chińskiego smoka z wyraźnymi, gorejącymi oczyma, w tym zestawieniu kolorystycznym może się podobać, a na dodatek wygląda na kilkukrotnie (albo i więcej) droższe niż jest w rzeczywistości. Gabarytami całkiem spore i dosyć ciężkie (forumowi inżynierowie od razu wyliczyliby, iż stosunkiem kosztu zwartych materiałów w stosunku do ceny pióra, gromi pewnie 95% konkurencji) o stalowej, dwukolorowej stalówce w rozmiarze „M”. Jakość wykonania bardzo przyzwoita, jednak oprócz górnego pierścienia na korpusie, który nie jest dobrze spasowany oraz trochę kiepsko wykonanego klipsa (zużyta matryca po milionach wykonanych elementów?).

A teraz konkrety, tak wygląda pióro.

jinhao9001.jpg

jinhao9003.jpg

Pióro jest minimalnie mniejsze od Rembrandta Viscontiego, a wagowo podobne.

jinhao9000.jpg

A to nieszczęsny klips.

jinhao9002.jpg

Oczy smoka brrr, porażka.

jinhao9007.jpg

Odrobiny filozofii i metafizyki również nie mogło zabraknąć.

jinhao9006z.jpg

Skuwka trzyma się mocno, trzeba więc użyć siły, aby ją wyciągnąć, co tylko dobrze wróży użytkowaniu na przyszłość.

jinhao9004.jpg

Całe szczęście, że pojemność plastikowego tłoczka nie jest za duża, bo przynajmniej wartość wlanego atramentu nie przekroczy wartości pióra ;).

jinhao9005.jpg

Tankuję Parkera Green’a, pióro napełnia się sprawnie, chociaż tłoczek nie trzyma się stabilnie. W ręku leży całkiem przyjemnie. Przyzwoicie prowadzi się po papierze, właściwie pisze samo, z leciutkim szuraniem, kreska jest raczej zbliżona do „F” niż nominalnego „M”.

jinhao9008.jpg

jinhao9009.jpg

Pióro może się podobać, ale byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie ten nieszczęsny klips, dobrze pisze, niewiele kosztuje czyli … jeśli nie idealne pióro kryzysowe, to bardzo mało mu do tego ideału brakuje i chyba wiem jak sobie z tym poradzić.

jinhao90011.jpg

Chwila mojej nieuwagi spowodowana rozmyślaniem nad wschodnim designem i niepostrzeżenie z mrocznych czeluści szuflady nastąpił zmasowany atak zdesperowanych Vectorów, wyraźnie obawiających się utraty swojej pozycji w tym segmencie.

jinhao90010.jpg

Moim zdaniem, mają się czego obawiać.

Łubudubu, łubudu bu, niech żyje Jinhao 900, nieeech żyje nam – to byłem ja, wybraniec.

A wracając do muzyki, 900-tka w kolorze złotym pasowałaby do wielbicieli talentu i twórczości Dody, natomiast czarna wersja z dorobionymi rogami do głowy smoka to niezaprzeczalny „must have” dla fanów Behemotha ;), a kolorów do wyboru jest jeszcze kilka.

Link to comment
Share on other sites

Thay, dzięki :).

Noszeniem przez kilka miesięcy, to niestety, ale może się mocno opóźnić. Pióro naprawdę jest przyzwoite, lecz jak na razie miano "codziennego pióra" dzierży kilka innych, które w tym momencie, darzę większą sympatią (jednak ten klips :)), a na dodatek, w głowie, mam kilka kolejnych pomysłów na następne tropy. Nie dam rady fizycznie, chyba, że pomożesz?

Link to comment
Share on other sites

Do 20 zł znajdę kilka porządnych piór:

Jinhao 321 - pióro niezniszczalne nawet "długopisowi barbarzyńcy" nie mieli trudności ze skreśleniem nim kilku słów. Moja koleżanka tankowała je tuszem do kaligrafii - pracowały jak gdyby to był zwykły atrament. Na czerwonym pelikanie zapchałem wszystkie zatankowane nim inne piórka to nawet nie piśnie.

Parker Vector - jak koń wygląda każdy widzi, jak pracuje też widać. Stalowy lepszy ale w budżecie się nie mieści, dodatkowe stalówki też podnoszą jego urok ale to oczywiście również koszta przekraczające budżet.

Sheaffer NoNonsense z allegro - może i podróba ale sprawia się dobrze i kosztuje 9 zł. To jedno z niewielu piór które można stabilnie stawiać w pozycji pionowej i potencjalny kandydat do przeróbek.

Potem dopiero można zaprosić inne piórka Jinhao ale jedyne duże które jakoś mi się przyjęło przekraczało budżet o blisko połowę (X530 sprzedawane na kilogramy bo na sztuki się nie opłaca)

Link to comment
Share on other sites

Bardzo przyjemna w odbiorze recenzja :) Te pióra Jinhao według mnie są dość dobrej jakości. Sam miałem dwa Jinhao 300. Pierwsze zniszczyłem mieszając atramenty ze sobą i dodatkowo perfumami i dodatkowo częstymi myciami nawet we wrzątku, a druga sztuka sprawowała się świetnie. Potrzebował z 2 stron A5 na rozpisanie, jednak później pisał idealnie. Nie mam porównania do tych droższych piór, ale przyjemność z pisania była ogromna, aż żałuję, że odsprzedałem go znajomemu, bo sam czekam na Pilota.

Swoją drogą, ciekaw jestem jaki stosunek do tego typu piór mają Chińczycy.

Link to comment
Share on other sites

Cwiekoszczak, Vector właśnie ze względu na "konia" odpadł z testu, poza tym szukałem pióra do pisania, a nie pióra dla majsterkowicza. Szkoda, że z propozycjami nie dogadaliśmy sie wcześniej, może w takim razie utworzę nowy wątek "Co ma tropić Pan_Q" :)

Link to comment
Share on other sites

Jakie to kryzysowe pióro?

Kupiłem kiedyś hurtem kilkanaście chińczyków po 0,99$ sztuka.

Rok się nimi pocieszyłem i odsprzedałem na All z 700% zyskiem.

Miałem też i takiego :

0fc661bc9427d913.jpg

5c40983ac031a691.jpg

Pozwoliło mi to kupić fajną Osmię.

To nie jest kryzysowe pióro. To jest pióro, na którym można zarobić.

W eksploatacji też było bardzo przyjazne i niekapryśne.

A że klips w kształcie smoka i z gorejącymi oczami....

No cóż. Na dalekim wschodzie to symbol powodzenia i bogactwa.

zdrówka

Link to comment
Share on other sites

Czepiacie się tego smoka. Kicz powyżej pewnego poziomu staje się wartością :) Ja byłam pozytywnie zaskoczona jakością mojego chińczyka (zdobnego nie w smoki o płonącym spojrzeniu, ale w cyrkonie wielkości czereśni :D). Nie zacina się, nie zasycha, nie chodzę usmarowana po łokcie atramentem. Pelikan może to nie jest, ale pisze się przyjemnie.

Link to comment
Share on other sites

Panie_Q zapach był taki jak perfuma, czyli jedna próbka miała w sobie zapach miodu i cynamonu, a drugą ciężko określić, ponieważ znalazłem tę małą kapsułkę z próbką i przelałem. Pisać pisało, jednak podczas pisania nie dało się oddychać, bo stężenie było za duże i miałem wrażenie, że wypala mi nos od środka. Po małym przefiltrowaniu atramentu zapach był znośniejszy, jednak przy kilku kolejnych kombinacjach wylałem cały pojemnik i na tym skończyłem kombinacje.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...