Jump to content

Drogie hobby... ?


plenrok
 Share

Recommended Posts

Tak przeglądam forum i widzę, że niektórzy z was kupują pióra dość często... i tu moje pytanie. Czy wy wyszukujecie jakieś super okazje i czy kupujecie używane i w końcu czy używacie tych używanych piór?

Legenda głosi że nie pisze sie używanym piórem.... jak to sie ma do waszych kolekcji...

I na koniec jaka wg was jest rozsądna cena pióra... oczywiście pomijam incydenty gdzie dla kogoś Namiki w cenie 2000 zł to okazja...

Chodzi mi o większość piór jakie znalazłem w temacie http://www.piorawiec...zisiaj-kupiles/

Link to comment
Share on other sites

Ceny piór są przeróżne, wszystko zależy od zasobności portfela i tego ile ktoś jest w stanie zapłacić za konkretny egzemplarz pióra ;) Ceny z tego tematu pewnie wahają się w granicach od kilkunastu do kilkuset złotych. Piórami używanymi pisze się super jeśli dobrze się trafi. Moje używki w 90% wyglądają jak nówki sztuki z fabryki i piszą lepiej od współczesnych które mam. Nie ma też rozsądnej uniwersalnej ceny za pióro. Ja za atrakcyjną uznałem 70zł za Sheaffera Balance w idealnym stanie i 200zł za Targę w wyjątkowym kolorze i również świetnym stanie. Pozdrawiam

Na konisa nie patrz bo dla niego tydzień bez nowego pióra to tydzień stracony, większość z nas na takie częste i bogate zakupy zwyczajnie nie stać ;)

Link to comment
Share on other sites

Kolekcjoner kupuje ile się da, gromadząc kolekcję zgodnie z przyjętymi kryteriami jej budowy. Różnymi. Od wszystko co mi wpadnie w ręce byle tanio, do Duofoldy angielskie tylko. Tu obowiązują ogólne zasady zbieractwa,a kasy idzie tyle, ile... trzeba.

Ta pierońska legenda chyba nigdy nie zdechnie. ...nie pisze sie używanym piórem. Jasne, i nie jeździ się oldtimerem. Choć, oczywiście, można zadowolić się samą karoserią i niech sobie autko stoi. Zależy od przyjętego kryterium budowania kolekcji. Ale zarówno pióro jak i wóz można doprowadzić do stanu używalności i mieć potem mnóstwo frajdy. W dodatku takie stare pióro nie będzie paliło 5x więcej atramentu niż współczesne. ;)

Rozsądna cena pióra? A rozsądna cena mieszkania? A butów? A zagranicznych wakacji? Ba... Znam kolekcjonera, który kieruje się zasadą - pióro, które nabywam musi być w idealnym stanie i kosztować niedużo. Sprzeczność? Owszem. Najzabawniejsze zaś jest to, że kolekcjoner ów może poszczycić się całkiem niezłą kolekcją. Nie wiem jak on to robi, ale robi. Musi mieć iście piekielne szczęście...

Dla mnie najrozsądniejszą ceną pióra do pisania jest 2,5 zł za BiC - all in one. Pisze to to fantastycznie. A, że jest jednorazowe i wygląda... kontrowersyjnie? Cóż, coś za coś. Użytkownik nie-kolekcjoner powinien być zadowolony.

Link to comment
Share on other sites

Ta rozsądna cena jest ściśle powiązana z piórem. Na przykład Pelikan M600 (nawet do drobnej naprawy) za 400 zł to okazja. Sheaffer Imperial IV za 400 zł to zdzierstwo. Ale kompletny Sheaffer PFM za 400 zł to okazja. Namiki Falcon za 2000 zł to zdzierstwo, ale większość nowych Namiki maki-e nie schodzi poniżej 2500 zł, więc to raczej okazja. I tak dalej.

Jeśli ktoś zamierza mieć jedno pióro (:rechot:) do codziennego użytku, nie powinien na nim oszczędzać (czyt. kupuje za tyle, na ile go stać), ale w ramach przyjętego budżetu jest tyle możliwości manewru, że trzeba przyjąć jakieś dodatkowe warunki (np. "tylko nowe" albo "tylko ciężkie z dużą skuwką").

Kolekcjoner za to zawsze będzie polował na okazję, ale bardzo subiektywnie pojmowaną. ;)

Edited by Alveryn
Link to comment
Share on other sites

Hobby i pasja posiadania ma to do siebie, że jest taka, na jaką cię stać. We wszystkim trzeba zachować granice zdrowego rozsądku. Tanio - drogo, to kwestia zasobności portfela.

Przyrząd do pisania można mieć i za 50 i za 500 złotych. Jestem zdania, że lepiej kupić mniej i lepiej niż więcej i byle jak.

Link to comment
Share on other sites

Hobby i pasja posiadania ma to do siebie, że jest taka, na jaką cię stać. We wszystkim trzeba zachować granice zdrowego rozsądku. Tanio - drogo, to kwestia zasobności portfela.

Przyrząd do pisania można mieć i za 50 i za 500 złotych. Jestem zdania, że lepiej kupić mniej i lepiej niż więcej i byle jak.

Drożej nie znaczy lepiej:)

Np. Jeśli czytam, że nowe pióro ma problemy to jakoś średnio widzę taką firmę. Poza tym niektóre piórka jak wszędzie mogą mieć wady konstrukcyjne.

Ja aktualnie szukam czegoś ekstra do uzupełnienia kolekcji.

Link to comment
Share on other sites

Czemu? Ja np. chciałbym zobić licencję pilota i kolekcjonować śmigłowce. Nie modele, ale prawdziwe maszyny.

No i co? Mogę sobie chcieć...

A wracając na ziemię - wiele piór jest i najprawdopodobniej zawsze będzie poza moim zasięgiem. Ale na szczęście na naszym poletku jest spore pole manewru, czyli każdy znajdzie coś sle siebie. :)

Link to comment
Share on other sites

Jo się jeszcze tyż na przykłod lotnictwem interesuja, czy modelorstwem, koleje dokładnij, a wiadomo że takie rzyczy do tanich nie noleżo, a jokby sie tak chcioło wszycho mieć to by tych kredytów człowiek naciągoł...

Pasja i hobby z pieniędzmi mało wspólnego mają.

Link to comment
Share on other sites

ParkeR - przestań, proszę, mieszać w swoich wypowiedziach gwarę z językiem ogólnopolskim, bo wygląda to - i brzmi - bardzo niechlujnie. Po prostu zdecyduj się na coś, OK?

Modelarstwem redukcyjnym kiedyś sie interesowałem. Ale frankenplanów nigdy nie budowałem. ;)

Link to comment
Share on other sites

Jakoś tego nie dostrzegam, niestety... Jak na mój gust mają wspólnego trochę za wiele... ;)

Niestety, hobby kosztuje. Można mieć hobby, jak się posiada na nie jakieś wolne środki. Ja od dziecka zawsze coś kolekcjonowałem.

A to znaczki, a to modele samolocików, płyty winylowe i inne pierdołki. Jak dorosłem zająłem się numizmatyką. Teraz pozostały mi tylko papierowe angielskie banknoty i pióra. I oczywiście raz do roku jakiś dwutygodniowy rejsik pod żaglami na ciepłych morzach.

zdrówka

Link to comment
Share on other sites

Ja od dziecka zawsze coś kolekcjonowałem.

U mnie było/ jest tak samo.

Oczywiście jak to już zostało napisane - wszystko zalezy od ceny pióra. Wiadomo, że fundusze grają rolę - bo ktoś kto ma pieniędzy dużo może sobie kupować co chce i kiedy chce bez wyszukiwania okazji - niemniej myślę, że takie szukanie to też frajda jak się coś uda upolować. Większość z nas nie dysponuje funduszami no-limit więc każdy stara się kupić w dobrej cenie.

Ja wszystkich piór które mam - używam. Nie kupuję piór do gabloty, żeby sobie tam leżały. Oczywiście jak się ma więcej piór to niektórych używa się naprawdę rzadko, ale nie mam obiekcji, żeby sobie napełnić to czy inne pióro. Zresztą wraz z wiekiem zaczynam chyba podchodzić do tych spraw coraz bardziej praktycznie tzn. coraz częściej wydaje mi się, że nawet piór mam za dużo i wystarczyły by mi ze 2-3...

Link to comment
Share on other sites

coraz częściej wydaje mi się, że nawet piór mam za dużo i wystarczyły by mi ze 2-3...

Na co dzień 3 pióra to aż nadto :) Do codziennych notatek aktualnie służy mi Pilot78g, Sheaffer VFM i Reform...a resztą to wolę się pobawić w domu :)

Edited by Lepki
Link to comment
Share on other sites

Guest nilfein

Ja mam prostą zasadę, zbliżoną do tej Mariusza888. Przede wszystkim liczy się dla mnie walor użytkowy pióra. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której pióro byłoby jedynie ozdobą w gablotce. Stąd też nigdy nie będę celował w egzemplarze, których (jakkolwiek piękne by nie były) nie będę mógł wykorzystać w codziennej pracy czy też chociażby do złożenia podpisu, bo to trochę jak lizanie cukierka przez szybkę.

Niemniej jednak uważam też, iż pióro jest dosyć osobistym narzędziem, więc po prostu MUSI mi odpowiadać designem. Poza tym towarzyszy mu pewien rytuał napełniania, czyszczenia, codziennego dbania. I w tym właśnie momencie hobby przekształca się w pasję. A czy to hobby jest drogie? Każde jest ;)

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Na co dzień 3 pióra to aż nadto :)

Hmm, to zależy ile kto pisze. Mnie na przykład wychodzą dwa konwertery dziennie, a że nie mam czasu tankować w pracy, to noszę przy sobie zawsze trzy pióra - trzecie jest w razie W. Czwarte pióro rezyduje w drugiej torbie (pozapracowej), a więc w obiegu codziennym są zawsze cztery pióra i to jest moje minimum socjalne.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...