Jump to content

Stalówki - czy warto je dokupić?


Recommended Posts

Cóż trzeba płacić ekstra za przygotowanie partii przynajmniej 5tys.sztuk stalówek dla takich "producentów" jak Kaweco, szlif na zlecenie, grawerunek, to wszystko kosztuję. Kaweco działa na podobnej zasadzie jak Parker/Waterman, niby pozostały zakłady ale zarządzane już przez duży koncern, część produkcji zleca się zewnętrznym firmom. Takie Kaweco Sport korzysta ze stalówek Bock 060, te są tańsze z własnym grawerunkiem od tych z logo Kaweco, kupisz taniej Bocka czarnego czy do kaligrafii. Tak czy siak trochę to kosztuję, zaoszczędzisz jakieś 40 parę zł. Co do zakupu stalówki do kaligrafii, jeżeli zaczynasz zabawę czy chcesz spróbować pobawić się w kaligrafię lepiej kup sobie gotowy zestaw do kaligrafii. Do 100zł masz niezły Set składający się z pióra i gotowych, całych sekcji z rożnymi stalówkami, tylko załadować nabój/konwerter i wybierać sekcję ze stalówkami. W przypadku stalówki Kaweco masz jedną stalówkę i tyle wszystkiego. Czy aż tak warto płacić za te znane znaczki na tych piórach? Na tych "brandach" robionych przez cały świat, na to pytanie już trzeba sobie samemu odpowiedzieć.

Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, Syrius napisał:

Cóż trzeba płacić ekstra za przygotowanie partii przynajmniej 5tys.sztuk stalówek dla takich "producentów" jak Kaweco, szlif na zlecenie, grawerunek, to wszystko kosztuję. Kaweco działa na podobnej zasadzie jak Parker/Waterman, niby pozostały zakłady ale zarządzane już przez duży koncern, część produkcji zleca się zewnętrznym firmom. Takie Kaweco Sport korzysta ze stalówek Bock 060, te są tańsze z własnym grawerunkiem od tych z logo Kaweco, kupisz taniej Bocka czarnego czy do kaligrafii. Tak czy siak trochę to kosztuję, zaoszczędzisz jakieś 40 parę zł. Co do zakupu stalówki do kaligrafii, jeżeli zaczynasz zabawę czy chcesz spróbować pobawić się w kaligrafię lepiej kup sobie gotowy zestaw do kaligrafii. Do 100zł masz niezły Set składający się z pióra i gotowych, całych sekcji z rożnymi stalówkami, tylko załadować nabój/konwerter i wybierać sekcję ze stalówkami. W przypadku stalówki Kaweco masz jedną stalówkę i tyle wszystkiego. Czy aż tak warto płacić za te znane znaczki na tych piórach? Na tych "brandach" robionych przez cały świat, na to pytanie już trzeba sobie samemu odpowiedzieć.

Z tym Bockiem to dobry trop, rozejrzę się.

Zestawu nie mam, mam za to maczankę z kilkoma stalkami. Nad stalówką do pióra wiecznego zastanawiam się, bo chciałabym mieć coś do noszenia ze sobą - dużo notuję, a stalka kaligraficzna dobrze mi się sprawdza przy nagłówkach, wyróżnianiu.

Jakie miejsca polecisz do zakupu Bocka?

Link to comment
Share on other sites

Fajne kaligraficzne ma Sheaffer, różne szerokości do wyboru, pióro standardowej wielkości. Podobnie fajnie piszą jak Pilot Plumix, w opcji stalówki stub do jakiejś Lamy można wczepić. Albo do Pilota MR przeszczepić od Plumixa - trochę poważniej wygląda wtedy takie pióro i jest metalowe, estetyka Plumixa jest, jaka jest... ;)

Link to comment
Share on other sites

Na razie znalazłem takie oferty na naszym podwórku, gdzieś mi mignęła czarna Bocka ale nie mogę znaleźć, podam to co znalazłem na te chwilę

https://paperconcept.pl/pl/stalowki/47105-stalowka-z-gwintem-060-kaweco-steel-f.html

https://drewnempisane.pl/pl/c/Stalowki/28

Co do zestawów do kaligrafii, na naszym allegro jest tego multum, od podstawowych, popularnych, tanich po firmowe, wystarczy tylko wpisać zestaw do kaligrafii i szukać to co interesuję, pierwsze z brzegu przykłady

https://allegro.pl/oferta/zestaw-do-kaligrafii-classic-manuscript-14616680870

https://allegro.pl/oferta/zestaw-do-kaligrafii-manuscript-mc-1185-stalowy-masterclass-krakow-15052432081

https://allegro.pl/oferta/pioro-wieczne-do-kaligrafii-6-stalowek-tloczek-13526368368?fromVariant=13526368368

https://allegro.pl/oferta/zestaw-do-kaligrafii-grip-2011-faber-castell-8874866336

Link to comment
Share on other sites

Dnia 27.06.2024 o 21:09, Ann_gd napisał:

Fajne kaligraficzne ma Sheaffer, różne szerokości do wyboru, pióro standardowej wielkości. Podobnie fajnie piszą jak Pilot Plumix, w opcji stalówki stub do jakiejś Lamy można wczepić. Albo do Pilota MR przeszczepić od Plumixa - trochę poważniej wygląda wtedy takie pióro i jest metalowe, estetyka Plumixa jest, jaka jest... ;)

Hm, Sheaffer z różnych względów jest od dawna na mojej liście chciejstw i wędruje coraz wyżej. ;)

Dnia 27.06.2024 o 21:55, Syrius napisał:

Na razie znalazłem takie oferty na naszym podwórku, gdzieś mi mignęła czarna Bocka ale nie mogę znaleźć, podam to co znalazłem na te chwilę

Dziękuję za wskazówki. Drewnempisane znam, tylko że różnica akurat nie wychodzi tu jakaś znaczącą, biorąc pod uwagę to, że musiałabym dopłacić za dostawę, a tę "ze znaczkami" Kaweco mogę zamówić z odbiorem w sklepie. Jeszcze będę szukać.

Dzięki

Link to comment
Share on other sites

@Stalówkowy_Potworek Nie ma sprawy, szukałem to co jest związane z Kaweco na naszym rynku.

Napiszę bardzo osobiście bez żadnego związku choć to stwierdzenie bardzo wymijające. Napiszę bez żadnych spontanów, ogródek Kaweco nie istnieje od 1976r. To co dzisiaj jest oferowane pod nazwą Kaweco to tylko brand, spuścizna firmy która upadła już praktycznie w latach 60. Nie jestem fanatykiem europejskich piór które mam zamiar kupować tylko z sentymentu, pseudo wspierać coś co jest marketingowo tylko pozostałością po znanej firmie. Mam gdzieś kto rości sobie prawa do marki bo tyle zostało, mam gdzieś czy to marka europejska czy wietnamska. Nie ma firmy od dziesiątek lat, jest tylko brand, logo, marka i to nie jest dla mnie firma znana kiedyś z produkcji piór. Kaweco to tylko brand, nie ma tam nic z Kaweco prócz spuścizny. Nie kupuję takich piór bo nie mam zamiaru płacić za znaczek. Wolę kupić Kaweco z 1951, nawet z 1972r ale wiem że to jest Kaweco choćby było połamane, ledwo trzymało się w całości. Mam złe nastawienie do takiego żerowania na czyjeś spuściźnie i jak mam zamiar sam siebie oszukiwać i kupować te znaczki to wole już całkowicie darować sobie pióra i pisać długopisami za 5zł. Europa sięga dna swoim zachowaniem, to co robi ze swojej spuścizny. Jedni ogłaszają wprost że nie będą kupować produktów Made in USA bo nie, ja nie promuję tałatajstwa z promowaniem byle czego byle było pod auspicjami jakieś znanej, upadłej firmy czy marki zarejestrowanej w Europie. Przepraszam za wyskok swojej osobistej, prywatnej opinii ale już znudziło mnie pozerstwo i pióra które stały się takim samym barachłem jak reszta chodliwego towaru. Żyjemy w czasach perfidnego manipulowania  klientem, żerowania na wyrobionych znakach, markach et cetera.

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
12 godzin temu, Syrius napisał:

Napiszę bez żadnych spontanów, ogródek Kaweco nie istnieje od 1976r. To co dzisiaj jest oferowane pod nazwą Kaweco to tylko brand, spuścizna firmy która upadła już praktycznie w latach 60.

To akurat wiem. Kupując mojego sporta kierowałam się nie marką, ale tym, że to małe pióro, kieszonkowe, a mam uraz do zakupów na all.; eb i innych tego typu rzeczach, dlatego niejako jestem skazana na to europejskie (dostępne w okolicznych sklepach, gdzie mogę pójść i kupić) skubanie klienta. Wybrałam to pióro, bo mi pasowały jego parametry, świadoma, że de facto kupuję coś, co wielu nazwie spuścizną po Firmie. Wiem, co się teraz dzieje na rynku piórowym, jak się wykorzystuje markę, tradycję, żeby zakryć napis "made in TamByłoTaniej", że teraz liczy się nie jakoś, ale tradycja, marketing itd.

Dlatego poza chwilowym zauroczeniem tym czy innym piórem staram się zadawać sobie podstawowe pytanie: czy jestem gotowa zapłacić tyle za swoje marzenie? Najczęściej odpowiedź brzmi "nie", a marzenie przemija, zapominam o nim lub gdzieś tam się tli, ale schodzi do rangi "jak będę obrzydliwie bogata, to...". Czasami też po prostu idę do sklepu i proszę, żeby mi to moje marzenie dać pomacać - najczęściej się okazuje, że nie jest warte ceny, które za nią wołają.

Mam 4 pióra - dwa Kaweco (dobrze mi służą podczas notowania poza domem, w każdym mam inny atrament - nie znoszę zakreślaczy i długopisów, oba dorwałam na promocji w lokalnym sklepie), Pelikana M200 (dla próżności, bo tłokowiec i fajny wzór, czasami coś napiszę - zupełnie świadome kupienie wydmuszki, też chyba z jakąś zniżką), i jakiegoś Schneidera plastikowego, którego nie lubię i nie używam(prezent od kogoś).

Reszta piór (głównie droższych) pozostaje w sferze z życzeniowej i aż mi smutno, że żeby kupić pióro, trzeba kupić całą masę niepotrzebnych rzeczy: marketing, "tradycję" itd. A ja nie chcę płacić tylko za to, dlatego mam tyle, ile mam. No i piszę tylko jedną ręką... :) A kupowanie piór powyżej jakiejś sumy uważam za ekstrawagancję - każdy przeznacza na swoje marzenia tyle, ile chce.

Przepraszam za OT.

Edited by Stalówkowy_Potworek
literówki
Link to comment
Share on other sites

33 minuty temu, Syrius napisał:

Można sobie popsioczyć(bo w sumie tyle nam zostało) a i tak to kupujemy i używamy bo człowiekowi pozostałyby tylko marzenia i wyrzeczenia.

@Syrius - musimy przestać patrzeć na pióra przez pryzmat panny z dobrego domu. To ma sens tylko w odniesieniu do piór vintage. Minęło i raczej szybko (albo nigdy) nie wróci. Też mnie to boli, ale co zrobisz? Dzisiejsze pióra (rozpatrywane jako pojedyncze egzemplarze) są dobre albo kiepskie, a znane, czy nieznane logo niczego nie gwarantuje i jednocześnie niczego nie wyklucza. Mam KaWeCo Perkeo i to jeszcze z serii z mezaliansu z Moleskine (podobno słabego). Wybrane po dokładnym obwąchaniu kilku sztuk i... bardzo przyjemne jest. Jakby miało znaczek Jinhao, czy nie miało żadnego znaczka, nadal byłoby tak samo ok. Lipa jest tylko taka, że to nie gwarantuje, że każde Perkeo będzie ok. Dokładnie to samo można powiedzieć o Pelikanie M200. Da się wybrać świetne pióro, da się też wtopić. Trzeba uparcie sprawdzać, testować przed zakupem. 

Dnia 26.06.2024 o 20:51, Stalówkowy_Potworek napisał:

Zastanawiam się nad dokupieniem stalki do kaligrafii do Kaweco Sporta. Warto w to inwestować, czy już lepiej poszukać pióra do kaligrafii?

Domyślam się, że chodzi Ci o stalówki stub, czyli taki "ugłaskany" italic. Nie wiem jak w przypadku KaWeCo, ale mam taki zestaw Lamy Joy, czyli 3 sekcje ze stalówkami 1.1, 1.5 i 1.9 mm. I powiem tak, 1.1 pisze świetnie, chociaż nie osiąga tej szerokości 1.1 (*), ale 1.5 i 1.9 niestety drapią, szerokość jest nieregularna (delikatne zaokrąglenie czołowej powierzchni stalówki plus brzegi bardzo na okrągło, * dlatego też 1.1 jest w rzeczywistości węższa), przepływ kapryśny. Tak, stalówka stub o szerokości prawie 2 mm drapie, mistrzostwo... I tu nie chodzi o "żyletkę" w poziomie, bo przecież stub niczego takiego nie ma, tylko o drapanie w miejscu cięcia. Nie wiem jak będzie w przypadku KaWeCo, pewnie, jak zawsze, znajdą się stalówki dobre i słabe, ale może warto zaryzykować. Z mojego doświadczenia mam taki wniosek, że zamiast kupować zestaw za 300, lepiej było kupić pojedynczą stalówkę 1.5 i ewentualnie ją sobie dogłaskać. Najlepsza metoda to chyba kupić przez internet i jak coś będzie nie tak, skorzystać z możliwości zwrotu. Ewentualnie w lokalnym sklepie reklamować dokąd nas nie wyrzucą :)  I tak aż trafi się na porządną stalówkę. Droga niestety może być długa :) Te tanie zestawy... też mam kilka. Nie jestem z nich zadowolony (nawet zdecydowanie mniej niż z Lamy). W szkolnej skali ocena najwyżej trzy na szynach. Córka się nimi czasem bawi, ja na nich wymiękłem :) Jakość adekwatna do ceny niestety. W zestawie Lamy przynajmniej jest z czego korygować (znacznie więcej materiału, grubsze blaszki), to na pewno na plus. Dlatego przypuszczam, że stalówka KaWeCo może być jednak lepszym wyborem. Zależy też ile tych stalówek potrzebujesz i o jakich szerokościach. Jak jedną, to luz, da się upolować. Jak kilka, to może być never ending story...

Odpowiadając na pytanie czy warto inwestować w stalówkę do KaWeCo Sport, w mojej ocenie warto spróbować. Jak trafisz na dobrą stalówkę, to pewnie będziesz bardziej zadowolona, niż ze stalówek z taniego zestawu.
Słyszałem, że TWSBI ma fajne stuby. Nie miałem przyjemności testować, a kusi mnie.
Wspomnianego wyżej Pilota Plumix też bym chętnie przetestował, to może być fajna opcja po taniości. 
Matko bosko piórowo, czemu ja mieszkam we wsi z tramwajami, gdzie są tylko IM'y...

Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, Syrius napisał:

kupujemy i używamy bo człowiekowi pozostałyby tylko marzenia i wyrzeczenia.

No właśnie...

8 godzin temu, zmija napisał:

Słyszałem, że TWSBI ma fajne stuby. Nie miałem przyjemności testować, a kusi mnie.

TWSBI mnie przekonuje wszystkim poza wyglądem. ;) ;) Na razie nie jestem gotowa na powiększenie piórowego stadka o takie... takie... takie coś.

Potrzebuję jednej stalówki kaligraficznej, zdecydowanie 1,1, bo do zabawy w cieniowanie inne rzeczy mam obsadkę i kilka stalówek po chyba 5zł sztuka i mi ich nie szkoda do czystej zabawy w mazanie. Dzięki za ostrzeżenie - wiem, że szukanie tej jedynej stalki to długa droga.

Link to comment
Share on other sites

W sumie macie rację, bardzo fajnie to opisał kolega @zmija. Tak na prawdę trzeba wypróbować samemu wszystkiego po trochu. Normalnym jest że każdy będzie coś oceniał wg.własnych upodobań, doświadczeń. Wiem tyle że stuby to taki trochę sztuczny twór, skancerowana stalówka która po skancerowaniu daje niekiedy ciekawe efekty ale każdy z osobna musi je sobie sprawdzić. Ja tych stalówek nie lubię, no poza jednym wyjątkiem, stuby czy jak tam to się nazywa po forumowemu z ziarnem a nie obciętą końcówką. Trochę tego porobiłem ze stalówek które straciły ziarno. Jak @zmijanapisał, jeszcze jako taka przyjemność z pisania jest przy małych rozmiarach, szerokości, im większy stub tym trudniej pozbyć się drapania. Szerokość tak zakończonej stalówki stwarza problemy. Im bardziej próbuje się wygładzić tą ostrą blaszkę tym mniej tego co oczekujemy, traci ona tą "finezyjność" kreślonych znaków bo one wychodzą fajne właśnie dzięki ostrym, prostym krawędziom. Inaczej to wygląda przy stalówkach kaligraficznych do obsadek, wiecie o co chodzi. One mają różne, dziwaczne kształty, bo właśnie te kształty, odpowiednio zakończone końcówki tych stalówek tworzą tak różne efekty i wzory. Wiadomo tego nie zrobi się w piórze wiecznym, tu mamy kompromis, stalówka do pewnego stopnia uniwersalna, jedna do wszystkiego.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Stalówkowy_Potworek napisał:

Z czystej ciekawości - jak? :)

Wszystkie narzędzia można znaleźć w damskiej kosmetyczce: dianentowy pilniczek b.drobny, najlepiej już trochę przytarty (naprawdę nie jest to diament tylko cyrkon, lub podobny minerał, ale wystarczy), oraz najdrobniejsze gumowe pilniczki do polerowania paznokci.

Do nauki i praktycznej zabawy doradzam kupić kompletne pióra o wybranych szerokościach. Występują z różnymi typami piór, do wyboru, parę zł za sztukę. Sam kupiłem 3 z ciekawości w wersji Jinhao 992, na te stuby nie narzekam, gdy potrzeba łatwo dopolerować, a tak naprawdę nie potrzebowałem nic robić. 

Sdd5a5e0eb638475db509bc837f096b38m.jpg_6

H68a6aab38bf243a9be9813add5d77d9bs.jpg_6

Skąd się wywodzi piękno średniowecznych manuskryptów? Styl pisma jest wymuszony przez "stalówkę" gęsiego pióra, po prostu nie można je naostrzyć inaczej. Kto spróbuje pisać gęsim (ja próbowałem🤩) to każde współczesne, jakiekolwiek by nie było, będzie wychwalał pod niebiosy!

 

Link to comment
Share on other sites

Witam. Chyba wiem o co chodzi, znowu napisałem wyprzedzając swoje myśli. "Ja tych stalówek nie lubię, no poza jednym wyjątkiem, stuby czy jak tam to się nazywa po forumowemu z ziarnem a nie obciętą końcówką. Trochę tego porobiłem ze stalówek które straciły ziarno." Miało być porobiłem stuby ze stalówek które straciły ziarno w sensie odpadła połówka ziarna, ewentualnie ziarno było tak beznadziejne że nie dało się nic z nim zrobić. Wystarczy obciąć sam czubek stalówki z ziarnem gdy zaszła taka okoliczność, ewentualnie przy ziarnie które i tak nie da się uratować, coś z nim zrobić zeszlifować do gołej blachy. Stub pisząc umownie to przeważnie stalówka bez ziarna, goła blacha. Pomijam te stalówki które nazywane są mniej lub bardziej fachowo i mają takie szczątkowe ziarno lub po prostu to zakończenie stuba ma coś w rodzaju ziarna. Wracając do tych popularnych blaszek, ładnie uciąć, równo, jak trzeba wyrównać na papierze ściernym, eksperymentować przy szlifowaniu ostrych krawędzi tak by stalówka kreśliła te różnej grubości linie i jak najmniej drapała na krawędziach. Stub używają tej nazwy ogólnie różnie pisze w zależności od kąta przyłożenia stalówki do papieru, pociągniesz poziomo będzie cienko, pionowo szeroko tak jak szeroka jest końcówka stalówki, z resztą wiesz o co chodzi. Resztę pokazał @Klerk nasz magik od stalówek ;):thumbup:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...