Jump to content

Montblanc James Purdey & Sons, Single Malt


zami

Recommended Posts

Cult Pens Deep Dark Orange

Monteverde Giraffe

Monteverde Fireopal

Monteverde Copper Noir (niemal identyczny z wcześniejszym)

Diamine Terracotta

Diamine Ancient Copper

Diamine Burnt Sienna

TWSBI Orange (ciemniejszy, niż to wynika z większości zdjęć w internecie)

Vinta Damili

Akkerman Steenrood van Vermeer

 

i jeszcze parę by się znalazło ;)

 

Na początek najlepiej Monteverde Fireopal, tani, łatwo dostępny, piękny.

Edited by tom_ek
Link to comment
Share on other sites

52 minuty temu, tom_ek napisał:

 

 

Na początek najlepiej Monteverde Fireopal, tani, łatwo dostępny, piękny.

Zamówiłem. Jeszcze ten Herbin mnie kusił. Będzie do porównania :) Thx

Wyniosłem kilka piór stub dzieciom do zabawy na wiejskiej świetlicy, to i z atramentu z brokatem się też ucieszą.

Edited by zami
Dopis
Link to comment
Share on other sites

Czytałem mnóstwo dobrych komentarzy na jego temat. Ale do mojego oka lepiej wpada burgund z czerwonych odcieni. Kupiłem kiedyś na Ali i póki co mam spory zapas i wysycenie doznań czerwieniami, bo sporo nimi pisałem. A jakość jego jest przyzwoita, bo przypuszczam, że majnfrejndy podrabiali Pilota.

Ale natchnęło mnie, żeby zmienić stalówkę na flexa w piórze Majohn C1 i jakoś tak strasznie mnie poraził swoim urokiem ten tytułowy Montblanc pewnikiem rewelacyjnie wyglądający w transparentnym eyedropperze. Ale zbrodnią byłoby wydać 370 zyli na 50 ml atramentu (psia mać, skąd oni takie cyfry biorą? 😡 )

Link to comment
Share on other sites

Oj, myślałem, że to będzie cena jak za inne "limitki" (ok. 150 zł, jeszcze, powiedzmy, akceptowalna - zapłaciłem kiedyś tyle za MB James Dean, całkiem udany kolor, swoją drogą wpisujący się w te czerwienie/pomarańcze co wyżej wymienione), ale tą kwotą mnie zaskoczyłeś. Wariactwo.

Oxblood ma bardzo dobre opinie, mnie jednak odrzuca, a miałem do niego trzy podejścia. Na zdjęciach internetowych na ogół wygląda lepiej niż w rzeczywistości, kolor nie w moim guście. Gdyby cieniował, pewnie by zyskał, ale niestety tego nie czyni. Co do nazwy to ciekawszą (moim zdaniem) ma inny jeszcze "krwisty" od Diamine, mianowicie Writer's Blood. Kolor bardzo ładny, ale również nie cieniuje, przez co w mokrych piórach atrament prezentuje się mało atrakcyjnie, prawie jak czarny.

A Fireopal prócz tego, że ładny i niedrogi, to ma jeszcze dobre właściwości. Monteverde w ogóle ma dobre atramenty i sporo perełek.

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, tom_ek napisał:

 

A Fireopal prócz tego, że ładny i niedrogi, to ma jeszcze dobre właściwości. Monteverde w ogóle ma dobre atramenty i sporo perełek.

Zamówiłem specjalnie pod niego Kanwrite #6 F ultra flex SSF. Mam nadzieję, że się fajnie dogadają w mokrym eyedropperze. 

Monteverde jeszcze nie gościł w moich piórach, jak się sprawdzi, to zameldujemy na pobyt stały :)

Co do Montblanc James Purdey & Sons, Single Malt, to mam nadzieję, że zejdą na ziemię z tą ceną i kiedyś też rozsądek pozwoli się nim pocieszyć. Jakoś nie wyobrażam sobie normalnych ludzi tak zafiksowanych, że zapłacą taką cenę za powszechny syntetyczny produkt. Jak postoi na półkach, przegrywając konkurencję m. in. z tymi Monteverde, to nie sądzę, że wróci do wytwórcy.

Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, tom_ek napisał:

Oxblood ma bardzo dobre opinie, mnie jednak odrzuca, a miałem do niego trzy podejścia. Na zdjęciach internetowych na ogół wygląda lepiej niż w rzeczywistości, kolor nie w moim guście. Gdyby cieniował, pewnie by zyskał, ale niestety tego nie czyni. Co do nazwy to ciekawszą (moim zdaniem) ma inny jeszcze "krwisty" od Diamine, mianowicie Writer's Blood. Kolor bardzo ładny, ale również nie cieniuje, przez co w mokrych piórach atrament prezentuje się mało atrakcyjnie, prawie jak czarny.

A Fireopal prócz tego, że ładny i niedrogi, to ma jeszcze dobre właściwości. Monteverde w ogóle ma dobre atramenty i sporo perełek.

Wczoraj przyszły do mnie mnie zarówno Oxblood jak i Ancient Copper.

Oxblood to w rzeczywistości kolor bardziej brązowy niż czerwony. Tak jak nie lubię brązowych ten mi pasuje.  

Ancient copper niby jest podobny do Monteverde Copper Noir ale różni sie na tyle, że wolę Diamine, a Monteverde dopełniłem czarnym i jeszcze chyba dodam różowego i uważam, że powinien się nazywać Liquid Fire, bo to właśnie przypomina w stalówce B, w stalówce EF niemiłosiernie drapał. 

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, zami napisał:

Co do Montblanc James Purdey & Sons, Single Malt, to mam nadzieję, że zejdą na ziemię z tą ceną i kiedyś też rozsądek pozwoli się nim pocieszyć. Jakoś nie wyobrażam sobie normalnych ludzi tak zafiksowanych, że zapłacą taką cenę za powszechny syntetyczny produkt. Jak postoi na półkach, przegrywając konkurencję m. in. z tymi Monteverde, to nie sądzę, że wróci do wytwórcy.

Obawiam się, że ten konkretny atrament nie stoi już nigdzie na półkach i to od dłuższego czasu. Cena jest odjechana, to fakt, ale chętnych do zakupu "limitek" w dalszym ciągu nie brakuje, w przeciwnym wypadku firma nie wypuszczałaby kilku nowych atramentów co rok, i to w coraz wyższych cenach. Działa podstawowe prawo popytu i podaży.

@tom_ek 150 złotych za limitkę Montblanc to już odległa historia, teraz są po 180-190 złotych.

Swoją drogą popatrzcie tutaj, na ile są wyceniane limitowane edycje sprzed paru lat

https://www.pioromaniak.pl/pioromaniak-classic/

Edited by Markol
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Markol napisał:

Obawiam się, że ten konkretny atrament nie stoi już nigdzie na półkach i to od dłuższego czasu.

To pewnie znajdą się ludzie zainspirowani 🧐 chętni skorzystać z trafności mąbla w gusta potencjalnych klientów.

Link to comment
Share on other sites

Zami, we fleksie (z ebonitowym spływakiem, albo przynajmniej z b. dobrym przepływem) powinno być bardzo dobrze.

Teodozjan, ja z kolei lubię brązy, ale akurat w "czerwonym" Oxblood właśnie ten brąz mi przeszkadza. Ancient Copper to dla mnie wzorzec ciemnych, miedzianych czerwieni, atrament, który mam niemal od początku pisania piórem. Najbliżej mu do niego wspomnianemu Akkermanowi, blisko też Diamine Terracotta, natomiast Fireopal w moim odczuciu jest bardziej "wygładzony" i trochę inna już tonacja barw.

Markol, tak, po napisaniu posta zauważyłem, że ceny podskoczyły. Ale skoro cenę piór MB uzasadnia m.in. "szlachetna żywica", to może do produkcji atramentu używają jakiej szlachetnej wody, kto wie?

Link to comment
Share on other sites

@Markol dzięki za filmik. Wrzucając prezentowane atramenty do wyszukiwarki, wyświetlają sie jeszcze inne porównania. Tylko odcienie różnią się od siebie w różnych prezentacjach 🤔 

@tom_ek nie posiadam ebonitowego spływaka, ale tego eyedroppera muszę stawiać stalówką do góry, bo popuszcza w skuwkę 😜 Nie powinno być problemu z przepływem. Jak dojdą mi Kanwrite F może namyślę się na inne pióro pod flexa?

15 minut temu, tom_ek napisał:

Ale skoro cenę piór MB uzasadnia m.in. "szlachetna żywica", to może do produkcji atramentu używają jakiej szlachetnej wody, kto wie?

Jak widziałem w necie damską torebkę LV za prawie 240 tysięcy złotych (słownie: dwieście czterdzieści tysięcy złotych) to nic mnie nie zdziwi.

Link to comment
Share on other sites

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, tom_ek napisał:

może do produkcji atramentu używają jakiej szlachetnej wody

Patrząc na cenę można podejrzewać, że używają ciężkiej wody ;)

1 godzinę temu, tom_ek napisał:

A taki Diamine Pansy niemal się od niego nie różni i kosztuje grosze...

Tyle, że ten ostatni jest nadal w sprzedaży. Gdyby to była seria limitowana, to po zaprzestaniu produkcji cena prawdopodobnie też by poszybowała...

Link to comment
Share on other sites

@zami, czasem nie ma innego wyjścia, zwłaszcza w odniesieniu do piór starych. Jeśli natomiast idzie o pióra współczesne, to niewielu już producentów prócz piór robi też własne stalówki (tzw. "in hause"), większość zdała się na wszechobecną standaryzcję, co ma swoje złe i dobre strony. Do dobrych zalicza się możliwość dość swobodnej wymiany stalówek. Występują głównie dwa ich rozmiary: #6 i #5 (wyjątkowo też #8 oraz - w piórach indyjskich - #5,5: tu ciekawostka, wydawać by się mogło, że jest to rozmiar pośredni między #5 i #6, tymczasem jest to stalówka niemal identyczna z #5 i w wielu przypadkach można ich używać wymiennie). Jest trzech producentów (niemieckich) obsługujących większość piórowego światka: Jowo, Bock i Schmidt. Ten sam standard ma wielu chińskich i indyjskich producentów piór i stalówek. Poszczególne blaszki różnią się trochę wyprofilowaniem, ale na ogół da się pisać stalówką np. Jowo na spływaku Bocka i odwrotnie, albo stalówką Kanwrite lub FPR na spływaku Bocka, Jowo lub chińskich albo ebonitowych indyjskich (choć np. Kanwrite lepiej pasuje do Bocka, a FPR do Jowo). Spośród tych trzech niemieckich producentów Schmidt uchodzi za gorszego (jak VW w porównaniu z Audi i BMW), ale nie jest to regułą. Jowo mają lepszy przepływ niż Bock. W przypadku stalówek chińskich i indyjskich brak powtarzalności jest większy niż w przypadku niemieckich, w których jednak też dość często trafiają się buble, w ostatnich latach zwłaszcza Bock mocno obniżył loty, co poskutkowało tym, że część producentów piór zmieniło dostawcę blaszek na Jowo (np. Leonardo, Conklin, nie jestem pewny Kaweco). Jowo, Bock, Schmidt, chińszczyzna różnią się ornamentami na stalówkach i spływakami, szybko nauczysz się je odróżniać.

14 godzin temu, zami napisał:

tego eyedroppera muszę stawiać stalówką do góry, bo popuszcza w skuwkę

Czy on popuszcza niezależnie od poziomu atramentu (co jest nietypowe), czy gdy jest go już mniej (co jest przypadłością wszystkich eyedropperów)?

@Markol, tak, masz rację, ale Lamy zyskał status kultowego, był pierwowzorem, więc Pansy, gdyby zaprzestano produkcji, na aż takie ceny nie ma co liczyć. Natomiast chodziło mi raczej o to, że, racjonalnie rzecz biorąc, nie ma sensu wydawać takich pieniędzy, skoro można dobrać odpowiednik, który jest (niemal) nie do odróżnienia (te dwa fiolety porównywałem ze sobą i można by się w testach na ciemno pomylić). Ale rozumiem też, że nie na tym polega bakcyl kolekcjonerstwa.

Edited by tom_ek
Link to comment
Share on other sites

@tom_ek, bardzo dziękuję za garść przydatnej wiedzy. Sam miałem dylemat przed zakupem stalówek #5,5 w Etsy i w końcu zrezygnowałem. Nie znam angielskiego i to ogranicza mnie przy dokonywaniu zakupów w zagranicznych sklepach, czy szukaniu wiedzy na konkretny temat. O ile jakiś tekst można przepuścić przez translator, o tyle w drugą stronę to tak gładko nie idzie. Trzeba znać właściwe słowa w obcym języku, żeby je wpisać do wyszukiwarki.

Jeśli już pozwalasz się intelektualnie wykorzystać (😜) to podrzuć jakieś mokre spływaki od JoWo. Nigdzie nie mogłem namierzyć ebonitowych. A spodobało mi się pisanie FPRem.

Co do eyedropperów, to pojemność Majohna C1 jest taka, że póki co to można pisać, pisać, pisać i niewiele z tej cysterny ubywa. Ale z posiadanych na biurku dwóch takich samych, to jeden nie popuszcza atramentu, chociaż pisze bardzo mokro i ma stalówkę swoją oryginalną eFkę z rozchylonymi lekko skrzydełkami, a drugi ma założoną stalówkę Kanwrite ultra flex i ten właśnie popuszcza. Nie przejmuje mnie to za bardzo, bo piszę wyłącznie przy biurku, nie przenoszę ich nigdzie, odkładanie tak, czy inaczej nie stanowi zatem żadnego problemu. To popuszczanie to wyglądało tak, że po około godzinie zauważyłem kroplę atramentu w skuwce. Był to brązowy Waterman z dodakiem niewielkim czarnego Pelikana. W tym, który nie popuszcza i cały czas stoi na stalówce, mam Hero Blue Black z Pelikanem Historic Blue (ok 3:2)

Link to comment
Share on other sites

Jest kilka miejsc, które oferują ebonitowe spływaki, niestety wszystkie zagraniczne, więc trzeba się liczyć z kosztami, ale moim zdaniem warto.

Wybór jest dwojaki. Po pierwsze można kupić same spływaki, które są wyprofilowane tak, że pasują do oryginalnych "housingów" (tulejek) Jowo, a więc po prostu wyjmujesz oryginalny spływak i zakładasz nowy. Sprzedaje je FPnibs: https://fpnibs.com/collections/jowo/products/superflow-ebonite-feeder-for-jowo-6.

Po drugie kupuje się cały tzw. unit, a więc tulejkę ze spływakiem, i wymienia się cały unit. Tulejka jest bowiem wyprofilowana z zewnątrz jak oryginalna Jowo, jednak wewnątrz ma już własny profil, niezgodny z Jowo, dlatego nie da się zmienić samego spływaka, lecz trzeba wymienić cały unit. Do kupienia w Anglii (https://www.northumbrianpenco.com/beige-jowo-compatible-ebonite-nib-units-3.html) lub USA (https://flexiblenib.com/store/product/jowo-6-replacement-feed-and-housing-black-ebonite/).

Mam oba typy i polecam pierwszy z nich (choć droższy), w przypadku całego unitu spasowanie elementów jest bardzo ciasne - nie odważyłem się założyć stalówki, tak ciężko wchodziła, że miałem obawy o to, czy uda mi się ją później wyjąć.

Jedne i drugie pokazywałem tutaj:

 

Link to comment
Share on other sites

A ja jestem bardzo sceptycznie nastawiony do klasycznych spływaków ebonitowych. Mam tylko trzy (i starczy😄) w piórach które zasługują na kategorię vintage + złote stalówki. Nie jestem zachwycony pracą tych układów. Podstawowa niedogodność to brak stabilnego podawania atramentu. Jest dobrze pod warunkiem, że zastosuje się właściwie dobrany, trafiliśmy na odpowiedni atrament. Nie ma co się dziwić, prostota wykonania tych "ebonitowych klocków" nie daje możliwości samoregulacji układu.

comp1.jpeg

To tak jak porównanie gaźników samochodowych z początku rozwoju motoryzacji (lata 20) do ich rozkwitu w latach 70-tych XXw. Do punktowych układów wtryskowych nie porównuję, bo to inna kategoria. Obecnie spływaki renomowanych wytwórców (jak działają opisałem) podają atrament niezawodnie i stabilnie. Można jedynie dyskutować a "atramentofilności" ebonitu, ale to podobnie jak dyskusja o stalówce złota vis stalowa.

Link to comment
Share on other sites

Mam do kolegów @tom_ek i @Klerk prośbę, o wydzielenie wątku odnośnie spływaków i stalówek. Pakiet wartościowych informacji, które tutaj padły, będzie nieosiągalny dla kogoś, kto nie trafi na ten wątek, a będzie szukał po tytułach wątków. Nie chcę Wam odbierać praw autorskich do przekazywanych Waszych doświadczeń i przemyśleń. Sam łapię się na tym, że zapominam, w którym temacie padały jakiś cenne i unikalne informacje i później nie potrafię ich znaleźć. Tylko nie zabierajcie ich całkiem z tego wątku, bo zostaną z niego wpisy oderwane od pewnego toku dyskusji.

 

Ad rem: dzisiaj przyszedł J. Herbin Cornaline d`Egypte. Niezwykle ciepły i przyjemny dla oka atrament. Zyskuje wielokrotnie na uroku, jeśli stalówka pisze mokrą kreską. Brokatu w nim nie widzę, chyba, że trzeba bardzo intensywnie przetrzepać kałamarzem.

Niestety nie znalazłem w naszych sklepach Monteverde Fireopal. Pocieszyłem się Giraffe i Gorillą, które @tom_ek podpiął powyżej. Po czym przyszedł mi do głowy amazon i bingo (chociaż wyszedł drożej niż u naszych sprzedawców), ale jak mnie postraszyli, że robi się problem z fireopalem, to nadwyrężając budżet na zabawki, nabyłem dwie duże flaszki. 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...