Jump to content

Doradźcie Kaligrafowie jakąś praktyczną maczankę.


zami
 Share

Recommended Posts

Chcę uniknąć kolejnego kupowania na pałę, więc pytam praktyków.

Lubię doraźnie mieszać atramenty. To, co wychodzi, fajnie byłoby sprawdzić na stalówce nabieżąco. Kupiłem szklaną maczankę, ale na początku leje, albo (przetarta o brzegi kałamarza) stawia kilka liter i koniec. Dostałem również komplet do kaligrafii z piórem stylizowanym na gęsie i trzema stalówkami (są po ok 110 zł) które nie dość że nie trzymają atramentu, to jeszcze do tego drapią. Czy jest szansa kupić coś, co będzie łatwe do opłukania (przetarcia) na bieżąco i przetrzyma atrament chociaż na kilka wyrazów bez lania sakramenckiego na początku. To są zasadnicze moje oczekiwania. Szerokości, fleksowania itp zalety, są dla mnie drugorzędne. 

Zerkałem nawet na stare rapidografy. Dałoby się je stosować jak maczankę?

Ze stosowaniem jakiegoś tańszego pióra ze spływakiem jako maczanki jest ta komplikacja, że wytrzeć go ciężko, a płukane długo schnie, albo rozrzedza atrament.

Może ktoś ma na zbyciu taką stalówkę (może być jakiś nieduży zestaw) z obsadką lub bez?

Link to comment
Share on other sites

Raz na jakis czas pojawiaja sie w papierniczych w promocjach zestawy obsadka i kilka stalowek herlitz albo koh i noor za okolice 20 zl - moze to? Chyba nie sa szczegolnie zajmujacej jakosci, ale do sprawdzenia na szybko powinny sie nadac? Chociaz te herlitz ostatnio byly po 40, a uwzgledniajac jakosc, to moze byc za duzo.

Cos takiego

https://www.empik.com/zestaw-do-kaligrafii-koh-i-noor-9-1-koh-i-noor,p1249564315,szkolne-i-papiernicze-p

https://www.empik.com/zestaw-do-kaligrafii-z-piorem-wiecznym-herlitz-herlitz,p1255979660,szkolne-i-papiernicze-p

Kombinuje tak, ze w przypadku zestawu mozna (jesli chodzi o sprawdzenie atramentu pominac jaka to jest stalowka) sprawdzic, odlozyc i dla nastepnej probki inna stalowke. Ale moze nie o to chodzi i niepotrzebnie sie wtracam, przepraszam.

Link to comment
Share on other sites

Proponuję kupować pojedyncze stalówki.  Leonardt TAPE ma specjalny zbiorniczek (jedna tak sztuka ze zbiorniczkiem kosztuje 4zł), który pozwala pisać dużo dłużej na jednym moczeniu. Ale też najmniejsza szerokość  w ofercie  to 0.5mm, ja mam 2mm i fajna zabawa ale w ogóle to nie przypomina pisania piórem wiecznym, trzeba bardzo pilnować kąta pisania. Jak byłem na krótkich warszatach kaligrafii to dopiero się skumałem, że źle użwam :)

Co do drapania to raczej nie jest możliwe w uzyskać gładkości kulki bez kulki ale może ktoś z większą wiedzą się wypowie.
leonardt-tape-nib-manuscript-25-mm.jpg

Edited by teodozjan
Link to comment
Share on other sites

@zami 😃, cieszę się, że podobnie jak ja, z zamiłowaniem "paprzesz się" atramentami🤗😄. A teraz do rzeczy:

1. Jak zwykle, bogatym źródłem akcesoriów wszelakich jest Aliex...

2. Niezawodna jest stalówka Zebra-G, chociaż droga, ale warto, inne wtedy można sobie darować. Ale uwaga, fleksująca maczanka przekłamuje wynik testu atramentu porównawczego do pióra.

3. A teraz najciekawsze: do testów znakomicie nadaje się duża stalówka od pióra wiecznego włożona do szkolnej obsadki. Zadziwiająco długo trzyma atrament i wiernie naśladuje kreskę atramentu później w piórze, a przekonasz się jakie to istotne. Jak chcesz i potrafisz to możesz podłożyć pod stalkę jakąś blaszkę /spływak, wtedy pisze naprawdę b. długo.

HTB19yM0NFXXXXXxaXXXq6xXFXXX6.jpg_640x64

HTB1l_M0NFXXXXcjXVXXq6xXFXXXS.jpg_640x64

Tutaj dwie za 8,-zł, gratis dostawa. Jak będziesz miał szczęście to przyślą Ci "byle jakie", każda inna np. F i M. Jak kupowałem "garściami" po 5 szt, to zawsze przytrafiały się jakieś różne i dzięki temu mam wybór, najtrudniej o B. Zobacz tu:

https://m.pl.aliexpress.com/item/32751936838.html?spm=a2g0n.detail.1000014.2.6ee41330rioN2K&gps-id=platformRecommendH5&scm=1007.18499.315613.0&scm_id=1007.18499.315613.0&scm-url=1007.18499.315613.0&pvid=00884b8c-7347-4b2c-95c8-aadd8774d972&_t=gps-id:platformRecommendH5,scm-url:1007.18499.315613.0,pvid:00884b8c-7347-4b2c-95c8-aadd8774d972,tpp_buckets:668%232846%238115%232000&pdp_npi=2%40dis!PLN!8.92!8.03!!!!!%40211b444416734559003817968e86d7!61791311350!rec

Link to comment
Share on other sites

 Moja ulubiona tęgość to M, nie pogardzę eFkami. B przeważnie jest za grubo, bo moja mania rozchylania skrzydełek celem uzyskania mokrej (naprawdę mokrej) kreski doprowadza do tego, że przy grubszym ziarnie trzeba pisać dużymi literami, spada też precyzja pisma.

Napisałem "zestaw", ponieważ sam sobie wybrałem, co chcę a wyszło 11 sztuk. Kupowałem różne stalki do różnych piór. Nie były drogie, pomimo tego, że były w pakiecie ze spływakami.

Link to comment
Share on other sites

Miałem kiedyś podobne potrzeby (z tym że nie mieszałem atramentów, ale dużo i często kupowałem). Szykowałem się do kupna stalówek kaligraficznych i obsadki, zadzwoniłem więc do Calligrafun, żeby mi doradzili, jakie stalówki wybrać. I dowiedziałem się, że to nienajlepszy pomysł, ponieważ zdarzają się atramenty zbyt rzadkie, aby utrzymały się na stalówce, natychmiast z nich spływają (inaczej niż tusz kaligraficzny). Odradzono mi zakpu do takich celów.

Wróciłem więc do testowania piórem, co rzeczywiście jest bardziej upierdliwe, bo wymaga mycia spływaka. Wybrałem takie, które się łatwo rozbiera. Spływaków do niego mam kilka, więc jeśli nie testuję wielu atramentów, to nie muszę ich płukać po każdym atramencie (a jeśli muszę, bo testuję wiele atramentów, to płuczę i osuszam papierem, do ponownego użycia są więc szybko gotowe). Do tego dwie stalówki - bardzo mokra i umiarkowanie mokra. Nieco więcej zabawy niż z obsadkami, ale wiem, czego spodziewać się po atramencie w moich piórach.

Link to comment
Share on other sites

 

29 minut temu, tom_ek napisał:

I dowiedziałem się, że to nienajlepszy pomysł, ponieważ zdarzają się atramenty zbyt rzadkie, aby utrzymały się na stalówce, natychmiast z nich spływają (inaczej niż tusz kaligraficzny). Odradzono mi zakpu do takich celów.

 

Z tym właśnie zderzyłem się przy maczankach, które posiadam. Wot nie padumał i całą winę zwalił na stalówki. A to faktycznie wina atramentu, bo i Pelikan Historic Blue, i Hero granatowy, i Koh-i-Noor Modry oraz Dokumentus, to atramenty o bardzo dobrym przepływie. Całe pisanie maczanką to było: lu! 😐

Ale spodobały mi się stalki, które podsunął mi @teodozjan i już ich nie odmówię. Jak się nie sprawdzą do testów w takim zakresie, który byłby do przyjęcia, to zostawię je do adresowania kopert, bo w zestawie kaligraficznym, którym zostałem kiedyś obdarowany, jest również czarny tusz kaligraficzny.

 

P.S. Nie kamienujcie mnie za błędy, bo czasem jak cofam się do swoich wcześniejszych wpisów, to coś tam znajdę. Czasem ortograficzny, czasem wynikający z twardej kalwiatury i zjedzona litera albo spacja 😒

Edited by zami
literówki
Link to comment
Share on other sites

Zaryzykuję stwierdzenie, że atramentu nie da się przetestować nie wlewając go w pióro i nie czekając około dnia. Poza tym zazwyczaj pióro inaczej podaje po zdjęciu skuwki i po 3 zdaniach chyba, że to jakieś super stuningowane pióro gdzie atrament podawany jest równie szybko jak oddawany kartce.  Do tego resztki wody wynikające z płukania. Właściwie na miarodajny test to tydzień roboty :D 

Ale każdy żywy test jest lepszy od internetowego bo np. strasznie zaskoczył mnie kolor atramentu Tsuki-Yo, który na testach wychodzi dużo bardziej niebieski.

Chyba Goulet Pens robi tak, że wlewa w jedno pióro i wymienia stalówki.  

Ja zamoczyłem strzykawkę bez igły i zrobiłem mini potworka Black Swan in Australian Roses + jakieś 5% czarnego. Płukanie i suszenie niemal natychmiastowe. Jednak testuję atrament dla siebie to wlewam go w dwa pióra. EF i B i wypisuję cały konwerter. Robię sobie pamiątkę na papierze wizytówkowym, jak jest wodoodporny, to kawałek moczę w wodzie ale najważniejszy jest test w trakcie dłuższego pisania


vyTtr4p.jpg

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, teodozjan napisał:

Zaryzykuję stwierdzenie, że atramentu nie da się przetestować nie wlewając go w pióro i nie czekając około dnia.

vyTtr4p.jpg

Silikonowa rurka w środku Fi 10 mm - zakładasz na sekcję dmuchniesz powietrze przez spływak do naboju a ciśnienie wypycha atrament jak tłok. Ciężko wdmuchnąć przy pełniutkim naboju, ale już od ok 70% wypełnienia, idzie doskonale. 10 sekund i krecha jak strumyczek.

Link to comment
Share on other sites

Co do samego tuszu, to dosypując gumy arabskiej do atramentu można uzyskać coś odpowiednio gęstego. Ja tak poświęciłem dwie buteleczki, na początku było słabo ale potem jak się wymieszało wszystko działa, może poza czasem schnięcia :D liczonym w minutach.

Link to comment
Share on other sites

Nie chciałbym zapchać pióra. Gdyby atrament miał mi służyć wyłącznie do maczanki, to nie strach coś dodać. Ale mieszam wyłącznie po to, żeby później napełniać im pióra. Raz już zsiadł mi się atrament w piórze. Sporo paprania z tego wychodzi na koniec.

Link to comment
Share on other sites

Wszystkie sposoby odtłuszczania dobre, oprócz...

Znowu powiela ten mit o opalaniu stalówki płomieniem. To głupota rujnująca zahartowanie blaszki stalówki, szczególnie samego ostrza które jest najważniejsze.

Taka stalówka wykonana jest tradycyjnie ze stali węglowej (rdzewiejącej) i przechodzi staranny proces obróbki cieplnej, hartowanie z odpuszczaniem. Płomień to niszczy!

Aby atrament dobrze się trzymał warto pozwolić stalówce lekko skorodować (zardzewieć😉) powierzchniowo. Jeszcze lepiej pasywować w kwasie galusowym, ja robię inkaust, a więc zbieram galasy🤗🤩 i mam kwas😃. Zresztą robi się to naturalnie podczas pisania inkaustem.  Jeszcze lepsze byłoby fosforanowanie, aż się dziwię, że nie robią tego przemysłowo, czyżby proces był zbyt drogi?

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Klerk napisał:

Jeszcze lepsze byłoby fosforanowanie, aż się dziwię, że nie robią tego przemysłowo, czyżby proces był zbyt drogi?

Przypuszczam, że trwałość stalówki po reakcjach chemicznych bardzo się skraca i po jakimś zaleganiu w sklepie będzie realne, że się złamie lub skuszeje.

Link to comment
Share on other sites

Opalanie nie może być zbyt długie, bo rzeczywiście można zniszczyć stalówkę (ja opalam, daję radę). Można odtłuszczać na różne sposoby (przyznam się, że... oblizuję ;)).Jednak pozwalanie na rdzewienie też nie jest fajne, bo czubek stalówki może zacząć  drapać 😕  

Co zaś do utrzymania większej ilości atramentu na stalówce, na którą trudno założyć zbiorniczek, to ciekawym  sposobem jest przyklejenie do stalówki od spodu malutkiej sprężynki z drucika. Klej na gorąco, drucik zwinięty na wykałaczce - i to działa, przetestowałam, wkleiłam kilka takich sprężynek do swoich stalówek, różnica jest kolosalna,  jeśli chodzi o długość napisanej linii po jednym zanurzeniu. I to bez względu na to, jaki atrament.

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, Agnieszka napisał:

Opalanie nie może być zbyt długie, bo rzeczywiście można zniszczyć stalówkę (ja opalam, daję radę). Można odtłuszczać na różne sposoby (przyznam się, że... oblizuję ;)).Jednak pozwalanie na rdzewienie też nie jest fajne, bo czubek stalówki może zacząć  drapać 😕  

Co zaś do utrzymania większej ilości atramentu na stalówce, na którą trudno założyć zbiorniczek, to ciekawym  sposobem jest przyklejenie do stalówki od spodu malutkiej sprężynki z drucika. Klej na gorąco, drucik zwinięty na wykałaczce - i to działa, przetestowałam, wkleiłam kilka takich sprężynek do swoich stalówek, różnica jest kolosalna,  jeśli chodzi o długość napisanej linii po jednym zanurzeniu. I to bez względu na to, jaki atrament.

Bardzo oryginalne patenty 🙃

Dzisiaj mają przyjść stalówki. Pierwsze, co zrobię, to pędzelek z pastą BHP do rąk. Mam taką, która świetnie sobie radzi z ubabranymi w smarach rękami, to pewnikiem stalówkę też da radę skutecznie odtłuścić. Zobaczę, na ile swoją rolę spełnią dodatki firmowe do stalówek i zbiorniczki, jak to się będzie miało do zatrzymania rzadkiego atramentu w porównaniu z tuszem kaligraficznym. Jeśli nie da rady, to dorobię sprężynki. Mam lutownicę, to nawet je dolutuję do stalówki. Tylko @Agnieszka podpowiedz, czy montowałaś sprężynki wzdłuż, czy w poprzek nacięcia między skrzydełkami?

Edited by zami
literówki
Link to comment
Share on other sites

Stalówki, jak przyszły, to już swędziało, żeby wypróbować jak najszybciej. Mam trochę technicznego spirytusu i cały proces odolejowania przebiegł w pół minuty łącznie z wysuszeniem. Dokładniej przetestowałem stalówkę ze zbiorniczkiem na atrament na grzbietowej stronie i powiem, że naprawdę dobrze się sprawdziła. Dosyć długo można było nią pisać i w miarę równą kreską. Jedyny mankament, to to, że w ciągu kilkunastu godzin zeszła farba z obsadek 😐

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...