Jump to content

Kalendarz książkowy A-5, wymieńmy się informacjami


MIecznik

Recommended Posts

Cześć, 
Coroczny problem pióromaniaków. Jaki kalendarz wybrać, żeby sobie nie zepsuć przyjemności pisania piórem?
Szukam czegoś w formacie A-5. Dotychczas kupowałem Oxfordy, ale z jakością nawet na sąsiednich stronach bywa różnie.
Raz papier gładki i kreska ze stalówki F = F, za chwilę papier nieco bardzie chłonny, jakby szorstki i krecha = M.
Chciałbym z rozkładem dziennym, z sobotą i niedzielą również na oddzielnych stronach. Może coś polecicie sprawdzonego?
Poniżej rozkład, który by mnie satysfakcjonował - z kalendarza "Elefant Jazz". Niestety boję się kupić w ciemno, a sprzedawca nie
posiada informacji dotyczącej granulacji papieru :(. Proponuję tu i teraz wymienić się informacjami, pewnie każdy skorzysta :).
8ugkhdI.jpg

Edited by Miecznik
Link to comment
Share on other sites

  • MIecznik changed the title to Kalendarz książkowy A-5, wymieńmy się informacjami

Ja mogę polecić Hobonichi - niestety nie jest to tani kalendarz. Mam już kupiony na następny rok - i to będzie już trzeci z rzędu. Papier idealny pod pióra wieczne, prawdopodobnie Tomoe River. Kalendarz dzięki cieniutkim kartkom nie jest aż taki gruby jak konkurencja. Wcześniej był 2 razy Leuchtturm1917, też nietani, papier dobrze znosił pisanie piórem. Był jeszcze Paperblanks, ale go nie kochałem :) (beznadziejny papier pod pióra), 2x Oxford i Rhodia (ten ostatni całkiem fajny, tyle, że przestali produkować odpowiadający mi tygodniowy układ kalendarza).

Link to comment
Share on other sites

Ja od lat korzystam z Leuchtturm 1917 w układzie tydzień na stronie/notatki na kolejnej. Papier dzielnie znosi standardowe F/M, ale też moje mokre F w MB 146 nie przebija (linia nieco grubsza). Papier zdaje się być bardzo powtarzalny, więc nie ma sytuacji jak z Moleskine (co partia, to inne właściwości). Na końcu ma kieszeń na luźne notatki/paragony i kilka perforowanych kartek. Cena oscyluje w okolicach 100 PLN, jest kilka wersji (m.in. dzienny, kieszonkowy, A4, Master, wertykalny...) i ogromny wybór kolorów. Można też kupić wersję 18-miesięczną, ale mi nie przypadła do gustu - po roku intensywnego użytkowania, mimo twardej oprawy, kalendarz wygląda zwyczajnie na "zmęczony życiem". 

Z minusów - brak polskich świąt/dni wolnych (ale to samo jest w Hobonichi i innych zagranicznych kalendarzach), ale to detal. W tym roku zapewne stanie ponownie na Leuchtturm, ale waham się pomiędzy dziennym i tygodniowym. 

Link to comment
Share on other sites

Dla pióromaniaków polecam dwie marki: Paperblanks, tyle że on drogi (no setkę trzeba wyjąć z kieszeni) i formaty ma jakieś inne, niż swojskie i już obcykane A (czy tam  B).  Druga firma to Lediberg, seria Appeel. Papier częściowo z jabłek, więc czujemy się ekologiczni, koszt około 60 zł, papier piórolubny, gumka, szlufka, zakładka jest. Mam  na  blogu recenzję, można zajrzeć. 

Link to comment
Share on other sites

Ja już powoli godzę się z tym, że dobry planner to taki, który rozplanuje się samemu. Preferuję widok tygodniowy pionowy bo dokładnie takiej perspektywy potrzebuję w pracy. Mam mały(B7) kalendarz książkowy do zapisywania dat odległych, wizyt u lekarza i innych nierutynowych wydarzeń ale raz w tygodniu rozpisuję sobie przyszły tydzień na godziny na najbliższej wolnej stronie mojego dziennika w formacie A5. Większość kalendarzy nie ma info o papierze, niestety trzeba albo kupować w sklepie z piórami albo oceniać organoleptycznie, plus są takie pewniaki jak przedmówcy podali

 

 

Edited by teodozjan
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...