Jump to content

Pióra Staedtler vs Parker


Recommended Posts

Dzień dobry, 

Chciałbym prosić o poradę. 

Żona ma dwa pióra Parker. Nie znam modelu, ale załączam zdjęcie.

Jesteśmy bardzo niezadowoleni z tych piór. Za każdym razem trzeba je wymyć żeby pisały. Następnego dnia rano znowu są zaschnięte. 

Próbowaliśmy nabojów różnych firm, włącznie z Parkerem. Ciągle to samo. 

Dlatego z naszego doświadczenia wynika, że Parker, mimo swojej renomy, to badziew. 

 

Chciałem kupić inne pióro. Nie na naboje, tylko napełniane. 

W poniższym sklepie, który sprzedaje tzw. okazje, są akurat pióra Staedtler. Oferta aktualna jeszcze dwa dni. 

https://www.ibood.com/pl/pl/flash-sales/00000/21244/staedtler/

Moje pytania są takie:

1) czy system napełniania: konwerter (tłoczek) oznacza, że mogę je napełnić dowolnym atramentem z butelki?

2) czy te modele będą lepsze od Parkera - tzn. czy będą pisały dłużej niż jeden dzień bez mycia

3) który z tych modeli jest godny polecenia:

Staedtler Initium Resina
Staedtler Initium Lignum
Staedtler Initium Metallum
Staedtler Simplex

Ewentualnie, jak nie Staedtler to, co do 400 - 500 pln?

Pozdrawiam, 

Marcin

parker.jpg

Link to comment
Share on other sites

1) tak.
2) wszystko będzie lepsze od Parkera IMa, nawet zaostrzony patyk zamoczony w butelce z atramentem.
3) zupełnie nie znam Steadtlerów (poza kredkami), więc się nie wypowiem.

Bonusowe pytanie z ciekawości:
Napisałeś: "Próbowaliśmy nabojów różnych firm, włącznie z Parkerem. Ciągle to samo."
Jakie naboje inne niż Parkerowe udało Ci się wsadzić do IMa?

Link to comment
Share on other sites

Dnia 22.04.2022 o 12:27, Rittel napisał:

Jakie naboje inne niż Parkerowe udało Ci się wsadzić do IMa?

Dziękuję za odpowiedzi. 

Aktualnie mam tylko Parkery. Może te poprzednie jednak też były Parkery.... za każdym razem razem pióra szły w odstawkę, a naboje lądowały w koszu. 

Link to comment
Share on other sites

Dnia 23.04.2022 o 10:09, Ann_gd napisał:

Faber Castell Grip, Waterman Allure, Pilot MR, Sheaffer VFM - wszystko lepsze od IMa. a cena podobna i każde z nich na uniwersalne, łatwo dostępne naboje :)

A co byś polecił nie na naboje?

Link to comment
Share on other sites

36 minut temu, malinowy napisał:

 

Mogę, oczywiście. Wieki temu było to nawet opisane tu gdzieś w dziale o naprawie piór. W skrócie, to są 2 metody. Ta wewnętrzna w/g mnie jest skuteczniejsza. Ale każda działa.

1. Metoda zewnętrzna - uszczelnić owalny otwór pod klipsem. Użyłem do tego modeliny i wykałaczki. Wygładziłem kawałkiem plastiku. Później wytarłem skuwkę ściereczką zwilżoną wodą z mydłem i finał. Nic nie widać, a działa wyśmienicie. Codziennie piszę tym piórem w pracy, zalane czarnym Sheafferem. Nie powiem złego słowa. Wół roboczy. Nie zasycha nawet przez łikend.

2. Metoda, (dla zegarmistrzów :)). Trzeba mieć lupkę i jakąś dobrą lampkę, która potrafi oświetlić wnętrze skuwki. Zauważysz tam mniej więcej w połowie plastikowej tulei - 2 symetrycznie rozstawione otworki. Mniej więcej średnicy wykałaczki każdy. Nimi właśnie odparowuje atrament i dalej ucieka otworem pod klipsem. Jeśli wsadzisz w każdy z tych otworków kuleczkę poxiliny (tym razem to taki klej) i zalepisz te otworki, to problem zasychania znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ale ten sposób jest trudniejszy. Musisz sam opracować metodę wprowadzenia kuleczki kleju do otworku i później wygładzenia wybrzuszenia...

POWODZENIA

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Miecznik napisał:

Mogę, oczywiście. Wieki temu było to nawet opisane tu gdzieś w dziale o naprawie piór. W skrócie, to są 2 metody. Ta wewnętrzna w/g mnie jest skuteczniejsza. Ale każda działa.

1. Metoda zewnętrzna - uszczelnić owalny otwór pod klipsem. Użyłem do tego modeliny i wykałaczki. Wygładziłem kawałkiem plastiku. Później wytarłem skuwkę ściereczką zwilżoną wodą z mydłem i finał. Nic nie widać, a działa wyśmienicie. Codziennie piszę tym piórem w pracy, zalane czarnym Sheafferem. Nie powiem złego słowa. Wół roboczy. Nie zasycha nawet przez łikend.

2. Metoda, (dla zegarmistrzów :)). Trzeba mieć lupkę i jakąś dobrą lampkę, która potrafi oświetlić wnętrze skuwki. Zauważysz tam mniej więcej w połowie plastikowej tulei - 2 symetrycznie rozstawione otworki. Mniej więcej średnicy wykałaczki każdy. Nimi właśnie odparowuje atrament i dalej ucieka otworem pod klipsem. Jeśli wsadzisz w każdy z tych otworków kuleczkę poxiliny (tym razem to taki klej) i zalepisz te otworki, to problem zasychania znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ale ten sposób jest trudniejszy. Musisz sam opracować metodę wprowadzenia kuleczki kleju do otworku i później wygładzenia wybrzuszenia...

POWODZENIA

Dzięki. Spróbuję je uszczelnić :)

Link to comment
Share on other sites

57 minut temu, malinowy napisał:

A co byś polecił nie na naboje?

Ale w jakim sensie "nie na naboje"? Coś jak Pelikan M200? Scrikss 419 też tak działa, natomiast jego "inspiracja" Pelikanem jest dla mnie aż rażąca i jest ten jego plastik tani w dotyku...

Chyba że po prostu o używanie konwertera pytasz - to wtedy Sheaffera VFM odpada, do niego tylko krótkie naboje pasują. 

Link to comment
Share on other sites

37 minut temu, malinowy napisał:

Tak, chodzi mi konwerter. Chcę móc kupować atrament w buteleczkach, a nie naboje. 

No to te trzy, poza Sheafferem. Konwertery uniwersalne, czy to z aliekspress czy innego allegro. Jeżeli któryś model szczególnie Cię zainteresuje, to mogę sprawdzić i dokładnie polecić konwerter do niego. 

Link to comment
Share on other sites

Wracając jeszcze do tematu uszczelniania, jest jeszcze 3 metoda również opisana na forum. Ogólnie przypadłość Parkera IM jest bogato opisana na forum tylko tematy są mocno rozrzucone na forum. 3 metoda polega na oklejeniu z zewnątrz praktycznie całej skuwki, zalanie rozrzedzonym klejem(wszystko pochodne od popularnego Wikolu wodo-odpornego). Trzeba przygotować rzadki roztwór tego kleju, wlać do wnętrza skuwki, odczekać do 10min i wylać. Po kolejnych 15-20min wytrzeć chusteczką wnętrze skuwki. Zostawić na 30min, następnie wilgotną chusteczką/ściereczką dokładnie wytrzeć wnętrze skuwki. Zostawić na na noc czy pół dnia do wyschnięcia. Po wyschnięciu odklejamy taśmę którą została oklejona skuwka z zewnątrz, wilgotną ściereczką usuwamy resztki kleju z zewnątrz i wewnątrz skuwki. Klej da jeszcze czas by go w razie czego rozpuścić, usunąć całkowicie. Po całkowitym wyschnięciu staje się już wodo-odporny i praktycznie nie do ruszenia. Przypomnę, klej rozrzedzamy wodą przed użyciem, jego całkowite wyschnięcie trwa trochę dłużej wbrew logice, rzadszy powinien szybciej odparować. Szybko odparuje nadmiar wody ale wiązanie kleju trwa dłużej bo ten był rozrzedzony. Ten dodatkowy czas daje nam możliwość poprawienia czegoś lub całkowitego pozbycia się kleju. Ta metoda uwidacznia jak nieszczelna jest skuwka IMa, to praktycznie sitko, otwór pod klipsem to tylko wierzchołek góry lodowej. Po uszczelnieniu P.IM ruszył z małym zająknięciem po 9 miesiącach pauzy. Metoda działa na każdą skuwkę, najwięcej zyskują "chińczyki" i takie przypadki jak Parker.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...