Jump to content

Pelikan 140 przecieka przy gwincie


Recommended Posts

Niestety, ale mój nowy nabytek PELIKAN 140 "upolowany" w przyzwoitej cenie na serwisie ebay okazał się niezbyt udanym zakupem tj. przecieka na połączeniu miedzy czarnym elementem zakończonym gwintem a zieloną obudową. Nie widać pęknięć na obudowie tylko jakby się częściowo rozszczelniło na połączeniu tych elementów. Zwrot przez ebay wydaje  się mało opłacalny zważywszy na cenę przesyłek zagranicznych, argument za naprawą - bardzo fajnie flexsująca stalówka ;). Znacie może jakieś patenty na  samodzielną naprawę obudowy? Myślę że jakbym trochę podgrzał suszarką obudowę to rozkruszając ją uda mi się rozłączyć elementy, ale nie mam doświadczenia jakim klejem i jaką techniką ponownie trwale skleić pióro. Za wszelkie sugestie i porady byłbym niezmiernie wdzięczny.

Link to comment
Share on other sites

Przypuszczam (choć mogę się mylić), że te części były łączone oryginalnie za pomocą szelaku. Inne kleje zwiążą na amen bez możliwości korekty.

Sugerowałbym wysłać pióro do Przemka Dudka do Chorzowa. Namiary są na Facebooku (Pen Repair Shop) oraz w kilku miejscach na tym Forum.

Link to comment
Share on other sites

Dziekuje za namiary. Wykonałem pare telefonów i sprawa wyglada tak, że dla zachowania pełnej estetyki (niewidoczne łaczenie) czeka mnie wymiana korpusu, co pewnie finalnie uczynię. Starą obudowę i tak mam na straty, wiec do czasu znalezienia dawcy warto samemu spróbować  "po kosztach" ją reanimować. Jesli sie nie uda trudno. Mysle że z odklejeniem sobie poradze, ale nie mam pojecia jakiego użyć kleju. 

Link to comment
Share on other sites

Nie rozbierałem tego pióra, więc nie znam szczegółów, ale tak na chłopski rozum: jeśli sklejone szelakiem, a Ty oczyścisz i powtórnie skleisz szelakiem, to z jakiego powodu korpus na straty? Co uszkodzi estetykę?

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Nie wiem, taką otrzymałem informację od jednego z serwisów ;). Spróbuję własnoręcznie reanimować pióro. Czy szelak w płynie odwoskowany dostępny na popularnym serwisie aukcyjnym to jest to czego potrzebuje, znalazłem jeszcze klej z szelakiem do opalitek (oznakowywanie pszczół) czy może powinienem zastosować inny rodzaj szelaku. Mam jeszcze jedno pytanie jaka jest instrukcja klejenia tym specyfikiem, ewentualnie byłbym wdzięczny za odsyłacz.

Edited by KAZEK_R
Uzupełnienie zapytania
Link to comment
Share on other sites

Markol - bardzo dziękuję za linka.

Klej szelakowy = odwoskowany szelak w płatkach + spirytus 98%.

Mój plan: oczyszczenie dremelem, odtłuszczenie, połączenie elementów szelakiem, unieruchomienie ściskiem stolarskim (2 dni chyba powinno być ok).

Jeszcze raz dziękuję za rady i filmik. Po naprawie zdam relację jak wyszło. 

 

Link to comment
Share on other sites

Klerk - słuszna uwaga.  W pierwszym etapie potraktuję szelakiem samą szczelinę i się zobaczy w użytkowaniu jak zadziała ten specyfik na stabilność (akurat  na to miejsce działa siła zginająca podczas pisania) i szczelność pióra.

 

Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, Klerk napisał:

Gorzej jeśli to nie szelak, tylko np. zgrzewanie indukcją pojemnościową

Myślisz, że w latach 50-tych stosowali już taką technologię? A w sumie, jeśli podobno jeszcze w czasie II Wojny skonstruowali pojazdy antygrawitacyjne to w sumie czemu nie.

Co do wymiany całego korpusu, opcja kusząca, ale weź pod uwagę, że mówimy o piórze produkowanym w latach 50-60 ub. wieku czyli najmłodszy osobnik ma co najmniej 57 lat. Przez ten czas zwykle dochodziło do odkształceń i wytarcia gwintów, wobec czego dobranie korpusu tak, aby idealnie pasował do skuwki może być trudne. W efekcie pióro może zasychać, co będzie denerwujące. Najlepiej byłoby znaleźć dawcę korpusu i skuwki jednocześnie, tylko wzrośnie koszt caiej operacji.

Link to comment
Share on other sites

Z tym klejeniem przez Pelikana na szelak nie byłbym taki pewny. Raczej nie stosowali indukcji pojemnościowej, choć o tej technologii nie mam pojęcia, ale to nie wyklucza użycia jakiegoś innego kleju. 140 była modelem ze średniej półki cenowej więc producent w projektowaniu pióra mógł nie uwzględniać opcji naprawy dlatego korpus może okazać się nierozklejalny, Ja ze swojej strony zaproponuję nie suszarkę, a wodę. Proponuję nagrzać wodę do 70 stopni Celsjusza (w wyższej tworzywo z których jest zrobione pióro może zrobić się plastyczne czego nie chcemy) pióro włożyć do torebki foliowej i włożyć to do wody żeby cały korpus się nagrzał do tych 70 stopni. Potem pozostaje nam liczyć tylko na to że klej podda się temperaturze :)

Jeśli to nie zadziała to proponuje uszczelnienie korpusu tylko nie szelakiem, a żywicą epoksydową (np. klej poxipol) lub kropelką. Oczywiście zabezpiecz sąsiednie miejsca(korpus i gwint) żeby ich nie pokleić  Po zaschnięciu tych specyfików można je wyszlifować nadmiar, wypolerować. Ogólnie można je obrabiać mechanicznie, a szelaku nie.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Operacja nieudana, pacjent przy próbie rozłączenia elementów przełamał się przy gwincie na pół. Mysle, że ta nieszczelność była spowodowana pękniętą obudową a nie rozszczelnieniem połączenia. Sprzedawca na szczęście zachował się uczciwie i zwrócił cześć kosztów zakupu innego korpusu. "Nowy" korpus zamontowany. Finalnie jestem i tak zadowolony, stalówka ma świetna właściwości w porównaniu do moich wcześniejszych "gwoździ". Kolejne pelikany w drodze ;).

Dziękuję za wszystkie rady!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...