Jump to content

Montblanc Permanent Blue - problem z zasychaniem


blamar
 Share

Recommended Posts

Mieliście kiedyś problem z atramentem Montblanc Permanent Blue? Używam od kilku dni. Zatankowałem nim 2 pióra: Kaweco Skyline Sport ze stalówką F i Pilota 78g ze stalówką Wingsung F. W obu mam problem ze startem. Po kilkugodzinnej przerwie w używaniu muszę intensywnie je rozpisywać. Nigdy wcześniej nie miałem tego problemu. Używając innych atramentów (Kaweco Royal Blue i Pelikan Edelstein Tanzanite) pióra startowały natychmiast nawet po kilkudniowej przerwie.

Link to comment
Share on other sites

Montblanc Permanent Blue używam od lat w piórze MB 149 i nie zanotowałem ani jednego problemu. Pani w sklepie Kaligraf w Katowicach zapewniała mnie, że trwałość tego atramentu nie bazuje na formule I-G i jest bardzo bezpieczna dla pióra. Tak to już jest,że nie wszystkie atramenty są "kompatybilne" ze wszystkimi piórami. W mojej opinii jest to świetny atrament.

Link to comment
Share on other sites

20 godzin temu, blamar napisał:

Dziękuję za opinię, która rozwiewa moje wątpliwości co do słuszności zakupu. Nie ukrywam, że wstępnie trochę się zmartwiłem. Nie pozostaje nic innego jak kupić kolejne (lepsze) pióro.

Kupiłeś atrament za 130zł do piór z najniższych półek? :roflmho: Absolutnie nie zamierzam Ci wytykać wad, raczej w drugą stronę ;) za około 100-120zł kupisz markowe pióra ze świetnie wyszlifowanymi stalkami. Nie znajdziesz prostej odpowiedzi jakie to pióro, musisz sam iść do sklepów i popróbować, bo powtarzalność stalówek jest bardzo nijaka. Ja trafiłem za pierwszym razem, ale są tacy co w polecanych piórach, odsyłali je nawet po dwa razy na zmianę stalówki. Aha i stalki w przeciętnych chińczykach są strasznie zeszlifowane. Wiem co mówię jako wprawiony leworęczny popychacz stalówek. :)

Edited by PaJaC
dysortografia :|
Link to comment
Share on other sites

Lubię te pióra i mam je z wyboru :) Wcześniej miałem m.in. Watermana Hemisphere, Parkera Soneta, Lamy Safari, Vista, Pilot MR, Sheaffer 100... Żadne nie przypadło mi do gustu tak jak Kaweco i Pilot, a większość wręcz rozczarowała. Kaweco Sport noszę zawsze przy sobie, mam już trzecie bo 2 zgubiłem i z żadnym nie miałem problemu. Właśnie dlatego kupiłem droższy atrament wodoodporny, żeby uniknąć tego typu niespodzianek i móc stosować go w piórach, których lubię używać.

 

Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, blamar napisał:

Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem zakupu Kaweco Student ale to nie rozwiąże problemu bo jest w nim taka sama stalówka i spływak jak w Sporcie. Może Sheaffer Prelude?

Codziennie piszę Sheafferem, nie wiem czy stalówki robi Bock czy Kanada, czy Sailor w japonii (podmarka Cross) czy jeszcze gdzieś indziej. Stalówki są wyszlifowane NA MEDAL, nawet pchając je odwrócone spływakiem do góry piszą pez większych problemów. Wieczysta gwarancja 1go właściciela, ja gorąco polecam :)

Link to comment
Share on other sites

20 minut temu, blamar napisał:

Teraz tylko pytanie czy Prelude poradzi sobie z tym atramentem.

Zatankwałeś dwa pióra, wybierz te szybciej wysychające i wpuść kropelkę gliceryny aptecznej na spływak, tak aby penetrowała też do sekcji. Jeśli zaobserwujesz znaczną poprawę to 1-2 kropelki do konwertera, jeśli nie, to wypłuczesz pióro i koniec eksperymentu, dużej straty nie poniesiesz.

Link to comment
Share on other sites

Po kilku dniach używania atramentu w piórze Pilot 78g jest dużo lepiej. Po kilkunastu godzinach staruje od razu. Myślę, że przez pierwsze 2-3 dni po płukaniu pióra spływak nie był odpowiednio nawilżony/napełniony nowym atramentem stąd problemy przy starcie. Gdybym zatankował atrament za pomocą konwertera przez stalówkę nie byłoby tego problemu. Ja tankowałem sam konwerter więc potrzeba więcej czasu żeby wszystko działało jak należy. Przy normalnym atramencie na początku jest on trochę jaśniejszy. Montblanc nie rozpuszcza się w wodzie więc pojawiły się problemy ze startem. I tu pojawia się pytanie. Przy napełnianiu pióra bezpośrednio z butelki atrament który został w konwerterze wraca do niej w wyniku opuszczenia tłoczka. Czy nie wpływa to negatywnie na dużą ilość atramentu, która jest w butelce/kałamarzu? Z obawy przed uszkodzeniem/zabrudzeniem atramentu zawsze wyjmowałem konwerter albo uzupełniałem naboje za pomocą strzykawki.

Link to comment
Share on other sites

28 minut temu, tom_ek napisał:

Po prostu zamiast w kałamarzu opuść tłoczek przed zanurzeniem pióra. A najlepiej umyj pióro przed tankowaniem nowego (innego) atramentu.

To raczej nie wchodzi w grę. Nie mam cały czas pod ręką atramentu, więc dotankowuję praktycznie co 2-3 dni bez względu na stan. Często jest jeszcze połowa konwertera. Szkoda by było co 2 dni wylewać 0,2-0,3ml atramentu.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli uzupełniasz tym samym atramentem, to nie widzę żadnego problemu. Jeśli innym, to i tak piszesz "zanieczyszczonym" atramentem, więc co za różnica. Jeśli po 2-3 dniach masz połowę konwertera, to może popisz kolejne 2-3 dni i wtedy uzupełnij.

Link to comment
Share on other sites

Może źle się wyraziłem. Uzupełniam tym samym, pisząc "zanieczyszczony" miałem na myśli taki, który jest w konwerterze i na spływaku. Jednak wraca do butelki, a może być podeschnięty, bardziej gęsty... W sumie też wydaje mi się, że to nie problem i jestem trochę przewrażliwiony na tym punkcie ale jako, że od zawsze zapobiegawczo napełniam strzykawką wolałem zapytać czy nie macie negatywnych doświadczeń z maczaniem stalówki w całej butli atramentu. Kojarzę nawet, że kiedyś ten temat był poruszany na forum. W sumie to już nie ma tematu, bo miałem pustą butelkę od Watermana, wlałem 10ml atramentu i będę dolewał przy niskim poziomie tylko po kilka ml jak już nie będę mógł nabrać przez stalówkę. Gdyby się coś działo stracę tylko kilka ml.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Niestety pomimo usilnych starań moje pióra nie polubiły się z Montblanc Permanent Blue. A szkoda, bo kolor i cieniowanie bajka. Wodoodporność na najwyższym poziomie. Nie pozostaje nic innego jak tylko wystawić go na sprzedaż i szukać dalej.

Link to comment
Share on other sites

Przypomnę:

Dnia 28.05.2021 o 18:18, Klerk napisał:

Zatankwałeś dwa pióra, wybierz te szybciej wysychające i wpuść kropelkę gliceryny aptecznej na spływak, tak aby penetrowała też do sekcji. Jeśli zaobserwujesz znaczną poprawę to 1-2 kropelki do konwertera, jeśli nie, to wypłuczesz pióro i koniec eksperymentu, dużej straty nie poniesiesz.

Wypróbowałeś? Bez rezultatu? Napisz, bo to ciekawe :) 

 

Link to comment
Share on other sites

Zaobserwowałem ciekawą rzecz odnośnie MB niebieskiego. Wyczyściłem pióro, przepłukałem wodą i wysuszyłem, teraz nie zasycha, po kilku godzinach startuje bez problemu. Niestety jak pióro odłożę na 2-3 dni to problem wraca. 

Myślę zatem, że może tu chodzić o to, że inny atrament reaguje z tymże atramentem i co za tym idzie dochodzi do wytrącania się osadu, który zapycha stalówkę. 

Jeśli pióro się zapchało, to spróbuj namoczyć na dobę w wodzie z płynem do mycia naczyń, powinno pomóc.

Link to comment
Share on other sites

Piszesz o zwykłym niebieskim czy permanentnym? Czyszczę pióro poprzez całkowity demontaż stalówki i spływaka, także na pewno nie było starego atramentu. Ogólnie to na Montblanc permanentny nie ma chyba innego sposobu bo w ogóle nie rozpuszcza się w wodzie, więc nawet moczenie nic nie daje, trzeba wyczyścić każdy z elementów mechanicznie.

U mnie też kilka dni było ok przy codziennym użytkowaniu ale im dłużej był w piórze tym bardziej zasychał i wymagał dłuższego rozpisywania.

Poza tym taka ciekawostka. Przelałem około 6 ml do czystej butelki od Watermana żeby przy napełnianiu nie moczyć stalówki w całych 60 ml. Jakież było moje zdziwienie gdy w zastępczym kałamarzu atrament dosyć mocno zgęstniał i zaczęły tworzyć się takie maziowate "flafory", które zapychały igłę od strzykawki. Ewidentnie ten atrament źle znosi kontakt z powietrzem.

Link to comment
Share on other sites

Piszę permanentnym. 

Na pewnej stronie ktoś poruszył temat czyszczenia pióra z MB Permanent Blue na FPN. Podobno wymoczenie, ale dłuższe (kilka dni) pomoże. Atrament nie jest w 100% wodoodporny w kontakcie z wodą z detergentem. Przynajmniej tyle wynika z testów wodoodporności w przypadku dodania do wody płynu do mycia naczyń.

Bardzo ciekawe z przelaniem atramentu do innej butelki. Wygląda na to, że pigment się w jakiś sposób "zbrylił". Myślę, że podobne zjawisko mogło zajść w piórze, tylko co jest tym czynnikiem, który to zjawisko wyzwala? Ciężko powiedzieć. Może winny jest ładunek szkła (butelka MB PB może być z innego jego rodzaju, powietrze - co jest dziwne, bo zawsze wypełnia pół kałamarza. Może to tworzywo z którego wykonane jest zamknięcie butelki, metal z którego wykonana jest stalówka, czy spływak...

Nie wiem. Postanowiłem, że sprawdzę ISO, bo takiż standard posiada ten atrament. Jak się okazuje - nie znalazłem odpowiedzi na pytania nas dręczące. 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Z małej objętości szybciej odparowuje i wysycha. Skoro eksperymentujerz, to następne 6ml rozcieńcz 5% wodą. Możliwe, że ten twój atrament jest na granicy terminu przydatności, bo emulsje nie są długowieczne, w przeciwieństwie do barwnikowych.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...