Jump to content

Pióro codzienne do drastycznego zużywania atramentów


Recommended Posts

Dzień piękny bardzo

Mam ostatnio taką ciężką kwestię zakupową do rozstrzygnięcia. Mianowicie uruchomił mi się cug zakupowy pióroholika i stwierdziłem, że pora na zakup czegoś nowego do pisania. Jednakże, aby nie kupić pierwszego lepszego pióra w okazyjnej cenie stwierdziłem, że należy mieć jakieś kryteria zakupowe😊, a kryteria są następujące.
1. Soczysta stalówka w okolicach M / B, aby ładnie cieniowała atrament i aby kreska w zeszycie w linię pozwalała na prowadzenie czytelnych notatek. Fajnie jakby stalówka była wielka jak łopata albo chociaż w okolicy #6 JoWo albo #10 Pilota.
2. Wielkość pióra gdzieś pomiędzy Montblanca 149 a 146. Nawet bliżej lub odrobinę więcej niż 149 będzie mile widziane.
3. Bryła raczej stonowana może być coś klasycznego jak MB lub Pilot Custom 912, ale również modernistyczne nieprzesadzone kształty są akceptowalne.
4. I teraz prawie najważniejsze – koszty: za piórko ze stalową stalówką powiedzmy do 300 pln wyłuskam za złotą stalkę lub inny metal szlachetny powiedzmy do 600 pln wyszarpie.
5. I jeszcze jedna ważna kwestia, z założenia pióro ma być do codziennego użytku i z bardzo częstymi zmianami atramentu, dlatego też duża i soczysta stalka aby atrament szybko był zużywany, i z tego też względu istotne jest dla mnie aby pióro było łatwe i szybkie w rozbieraniu na części i czyszczeniu.

Z góry bardzo dziękuję za wszelkie pomysły i sugestie. 
Pozdrawiam serdecznie i ciepło w ten deszczowy, wiosenny czas.
B.
 

Edited by brylinski
Masło maślane w tytule
Link to comment
Share on other sites

  • brylinski changed the title to Pióro codzienne do drastycznego zużywania atramentów

Przyjrzyj się co ma w ofercie "Fountain Pen Revolution"- czyli pióra z Indii i okolic. Albo Ranga.

Wolę ich "oryginalne" spływaki ebonitowe, ale te obsługują (w większości) system "eyedropper"- co przy dużym rozmiarze pióra niekoniecznie ułatwia częste zmiany atramentów.

Link to comment
Share on other sites

U mnie w posiadaniu fpr Himalaya, zakupiona właśnie ze względu na soczystość, spływak ebonitowy, stalówka ulteaflex i flex, wszystko fajnie tylko przy ultrafleksie leeeeeeeeje jak nieszczęście. Głównie do skuwki. Może to kwestia tego, że nie umiem jeszcze wyczuć na ile wcisnąć spływak żeby tego uniknąć. Kolega z ciężką ręką zakupił z tradycyjnymi gwoździami, też sobie chwali. Jutro wieczorem wrzucę fotki poglądowe jeśli zechcesz. 

Inna sprawa, że w moim odczuciu nie jest to pióro, które daje się wybitnie szybko czyścić. Dodatkowo cytując babcię "ładne, ale śmierdzi jak skarpetki tygodniówki". Po zmianie smaru czuć już tylko delikatnie ebonit.

Link to comment
Share on other sites

Toż to jedno z najłatwiejszych i najszybszych w czyszczeniu piór: spływak na wcisk, nawiert w sekcji bez żadnych gwintów i udziwnień, łatwo rozbieralny konwerter - zamoczyć lub przelać wodą, osuszyć i gotowe. Jedynie chropowate spływaki FPR wymagają krótkiego, parominutowego namaczania w wodzie.

Pan Bryliński Himalaję ma.

Link to comment
Share on other sites

@drEvilDziękuję za propozycje, rozważam Range.

@Anleo Mam już Himalaya i też ze stalówką super flex i ebonitowym spływakiem i w sumie spoko pióro tylko czyszczenie spływaka przyprawia mnie o palpitacje. mam wrażenie, że zawsze jakieś resztki atramentu zostają bo ile bym nie moczył i nie płukał to jak zacznę czyścić papierem to zawsze trochę jest zabarwiony.

@tom_ek Jak już wspomniałem mam FPRa Himalay i nawet go bardzo lubię i bardzo szybko wykańcza atramenty tylko to czyszczenie spływaka mnie doprowadza mnie do szału.
 

Ostatnio gdzieś na grupie sprzedażowej znalazłem Conklin Stylograph Polar White Matte za 350zł z dwoma dodatkowymi stalówkami i się zastanawiam  czy moze go nei szarpnąć.

Link to comment
Share on other sites

Ja go czyszczę w trzech etapach: 1) pod mocnym strumieniem kranówki, odsączam ręcznikiem papierowym i do filiżanki z ciepłą wodą; 2) po ok. 5 minutach, jak "puści soki", pod kranówkę, odsączam i 3) ponownie do filiżanki (z wymienioną oczywiście wodą), po 5 minutach pod kranówę, odsączam i to na ogół wystarcza, na ręczniku już plam atramentu nie uświadczam (chyba że atrament się trafi jaki "wgryźliwy", wówczas powtarzam jeszcze jeden cykl i gra gitara).

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...