Skocz do zawartości

Tłoczek/konwerter czy napełnianie żuzytego naboju strzykawką


Polecane posty

Witam

Drodzy forumowicze Mam do was  następujące pytanie. Czy ktoś z was korzysta z następującego rozwiązania. Napełniania zużytego naboju przy pomocy igły? Jakie są wady i zalety takiego rozwiązania? Jak wygląda używania takie czegoś w praktyce? Czy może jednak lepiej jest kupić oryginalny tłoczek /konwerter

Z góry dziękuje za wasz czas i podzielenie się swoimi uwagami

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam. Chyba większość forumowiczów przerabiało ten temat :-) Napełnianie naboi strzykawką jest jednym z podstawowych rozwiązań zastępczych. Nie wiadomo od czego zacząć bo temat wręcz śmieszny by zwracać na niego uwagę. Na pewno jakaś alternatywa gdy posiadamy pióro gdzie użyto własnych standardów a zakup dedykowanego konwertera czy tłoczka to spory wydatek lub ograniczona dostępność konkretnego typu. Wiadomo wymiana naboi to wygoda, napełnianie konwertera tak samo jest wygodne i do tego bardziej ekonomiczne. Do tego szybka zmiana atramentu, koloru itp. Z napełnianiem naboi jest taki problem a dokładnie szereg problemów. Trzeba mieć zapas pustych naboi bo te po wielokrotnym wyciąganiu i wciskaniu po prostu zużywają się, mogą pekać itd. Do tego ciągła zabawa z napełnianiem samej strzykawki, mycie jej po użyciu. W każdej metodzie są wady i zalety, najlepiej samemu sobie wykalkulować co się bardziej opłaca.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Rafnar napisał:

..... Z napełnianiem naboi jest taki problem a dokładnie szereg problemów. Trzeba mieć zapas pustych naboi bo te po wielokrotnym wyciąganiu i wciskaniu po prostu zużywają się, mogą pekać itd. Do tego ciągła zabawa z napełnianiem samej strzykawki, mycie jej po użyciu.....

Problemy? Mogą pękać?, ale nie pękają☺️! Mycie:w00t:?? Strzykawka kosztuje 30gr, igła 20gr, kupujemy kilka i przechowujemy z atramentem, zawsze gotowe. Podpowiedź: tylko strzykawką można dokładnie oczyścić nabój, wkładamy igłę do dna i intensywnie wtłaczamy wodę.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Robię to cały czas i uważam, że to świetne rozwiązanie. Używam kilku tanich piór wiecznych (Pelikano, Pilot Metropolitan, Schneider, Platinum Preppy itp.) I często używają one kapsułek różnej wielkości. Jeśli nie mam dodatkowego konwertera, który będzie pasował do konkretnego pióra, po prostu wyczyszczę i ponownie wykorzystam kapsułkę. Konwerter do Platinum Preppy kosztowałby więcej niż samo pióro! (Uwaga: niedawno przerobiłem Preppy na zakraplacz). Kapsułki nie pękły ani nie zużyły się.

** Przepraszamy za błędne tłumaczenia z Tłumacza Google / DeepL **

Oryginał w języku angielskim:

I do it all the time, and I think it is a great solution. I use several cheap fountain pens (Pelikano, Pilot Metropolitan, Schneider, Platinum Preppy, etc.) and they often use different sized capsules. If I don't have an extra converter that will fit a particular pen, I'll just clean out and reuse the capsule. A converter for the Platinum Preppy would cost more than the pen itself! (Note: I recently converted the Preppy to an eyedropper.) I haven't had the capsules crack or wear down.

**Apologies for mistranslations from Google Translate/DeepL**

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Właściwie właśnie kupiłem pudełko strzykawek właśnie w tym celu. Jak wspomniano powyżej, przydają się również do czyszczenia kapsułek lub konwerterów, a także do wyciągania ostatniego kawałka atramentu z butelki (żałuję, że nie mam tego problemu! Atramentu nigdy nie zabraknie...) lub więcej zazwyczaj, aby uzyskać atrament z butelki na próbkę. Ktoś, kto rzuci okiem na moje biurko, może wyciągnąć dziwne wnioski z moich zajęć rekreacyjnych......

Oryginał w języku angielskim:

In fact, I just bought a box of syringes for just this purpose. As mentioned above, they are also useful for cleaning out capsules or converters, and for getting the last bit of ink out of a bottle (I wish I had this problem! I'll never run out of ink...) or, more typically, to get ink from a sample bottle. Someone catching a glimpse of my desk might draw some strange conclusions of my recreational activities......

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Też tak robie od czasu do czasu. W zależności od sytuacji i zachcianki. Tylko w moim przypadku wystarczą mi dwie strzykawki na powiedzmy 5 lat i jedna igła bo u mnie jest to tylko opcja jedna z wielu. Używałem kiedyś niemieckiego pióra z lat 90, pióro specyficzne mieszczące tylko krófkie naboje. Bardzo lubiałem to pióro, kupowałem popularne naboje uniwersalne i zbierałem puste naboje. Uzbierało się tego sporo. Napełniałem naboje strzykawką, naboje tzw.no name wystarczały na 3-4 tankowania, wyrabiały się otwory, nie było tragedii ale naboje były luźne. Kolejnym przykładem chińskie pióra, tu wiadomo, mają własne standardy, niby nie duża różnica a jednak. Sporadyczne przypadki pęknieć, głównie przy nabojach gdzie szyjka jest wyraźnie twardsza od reszty obudowy naboju. Co ciekawe naboje no name na dłużej wystarczały, wytrzymywały. Tak samo mogę wymieniać przykłady naboi dedykowanych do konkretnych piór(własne naboje). Można o tym napisać książkę. Wszystko zależy co używamy, w czym i jak długo. Napełnianie naboi to po prostu jedna z alternatyw. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 3 weeks later...

Tak.

  1. Napełniałem ponownie naboje Platinum przy piórach Preppy. Ze względu na cenę konwertera.
  2. Napełniam ponownie naboje Platinum przy piórach Vicoch Kanazawa i 3776 Oshino. Ze względu na wagę konwwertera. Zawsze piszę 'unposted'.

Jak.

  • Nabój wyrzucam po 6–8 cyklach. Jeden cykl to u mnie 3 do 4 tygodni, więc kosztowo jestem w stanie to unieść.
  • Napełniam przy pomocy strzykawek 2ml i plastikowej części od wenflonu 1,6mm (16G; szara zatyczka).
  • Naboje Platinum sa bardzo długie. Stalową część od wenflonu używam do przepłukiwania

Nie.

  1. Nie używam nabojów w piórach Pilot Prera. Konwerter jest, dla mnie, dostatecznie lekki.
  2. Nie używam nabojów w piórze Sailor Pro Gear Slim. Konwerter jest, dla mnie, dostatecznie lekki.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak już koledzy powyżej opisali każda z technik ma swoje wady i zalety. Moim zdaniem można je usystematyzować mniej więcej tak :

Nowe naboje - poręczne, łatwe w wymianie, najczęściej w korpusie pióra mieści się dodatkowy zapasowy nabój, choć nie w każdym i przede wszystkim najczystsze "napełnianie" pióra. Ważną zaletą jest fakt, że nabój możemy wymienić w zasadzie w każdych warunkach i miejscu. Jednak to chyba najdroższe rozwiązanie w dłuższej perspektywie czasowej w dodatku mamy ograniczoną liczbę kolorów i rodzajów atramentów. 

Konwerter - prosty w obsłudze, pozwala dość szybko i sprawnie napełnić pióro. Przy napełnianiu wymaga trochę więcej przestrzeni i uwagi niż w przypadku nowego naboju, ale chusteczka i niewielki blat umożliwi nam napełnienie pióra nawet w podróży. Niewątpliwą zaletą jest możliwość stosowania dowolnego atramentu. Bywa dość drogi w zakupie, ale w dłuższej perspektywie będzie jednak tańszy niż kupowanie nowych nabojów - oczywiście zakładając korzystanie z atramentu w zbliżonym segmencie cenowym ;). Konwerter nie zużywa się, ponieważ nie wymaga każdorazowego wyjmowania z pióra. 

Napełnianie strzykawką zużytych nabojów - ekonomicznie chyba najtańsze rozwiązanie, jednak najbardziej problematyczne i raczej trudne do zastosowania poza domem (chociaż gdzieś widziałem, jak ktoś zrobił pojemnik na takie "niezabezpieczone" naboje  z metalowego pudełeczka na pieczątki z gumką uszczelniającą). Poza tym ten sposób chyba w największym stopniu naraża nas na "koloroyzację" rąk i otoczenia atramentem, którego właśnie używamy. W zależności od rodzaju użytych nabojów może wymagać cyklicznej ich wymiany ze wzgłdu na fakt, że przy każdym napełnianiu musimu wyjąć nabój z pióra - mi również zdarzało się, że po kilku napełnieniach mocowanie robiło się na tyle luźne (naboje "international"), że obawiałem się rozszczelnienia i wylania atramentu - choć taka sytuacja nigdy nie miała miejsca. To rozwiązanie również pozwala na użycie dowolnego atramentu. 

Sam osobiście stosowałem wszystkie te rozwiązania na różnych etapach użytkowania piór - najpierw kupowałem za grosze w marketach naboje z czarnym atramentem pakowane po 50 sztuk, później bawiłem się strzykawką jak doszedłem do etapu w którym odkryłem różnorodność atramentów. Jednak dziś wszystkie moje pióra bez tłoczka mają konwertery, pomieważ uważam to za najbardziej uniwersalne rozwiązanie, gdyż często używane pióro wymaga jednak sporej ilości atramentu i zakup w butelce jest bardziej ekonomiczny, ponadto ilość dostępnych kolorów stosowanych w nabojach jest mocno ograniczona, nie wspominając o tym, iż nie wyobrażam sobie sytuacji napełniania pióra za pomocą strzykawki np. w biurze, co nieraz bywa konieczne. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Ice napisał:

Napełnianie strzykawką zużytych nabojów....... chyba w największym stopniu naraża nas na "koloroyzację" rąk i otoczenia atramentem,....

?? a to jak? Wynikałoby z tego, że pielęgniarki wylewają połowę lekarstwa podczas zastrzyku. Upaprać to się dopiero można wyjmując umaziane pióro z kałamarza (konwerter). A jak wykorzystać końcówkę atramentu? Większość kałamarzy ma płaskie dno :(, i teraz kombinuj, pochylaj, przechylaj, jednocześnie kręć tą pompką! Jak powiadają mechanicy, potrzebna trzecia ręka :) i na bank, umaziasz się jak mechanik. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Klerk napisał:

? a to jak? Wynikałoby z tego, że pielęgniarki wylewają połowę lekarstwa podczas zastrzyku. Upaprać to się dopiero można wyjmując umaziane pióro z kałamarza (konwerter). A jak wykorzystać końcówkę atramentu? Większość kałamarzy ma płaskie dno :(, i teraz kombinuj, pochylaj, przechylaj, jednocześnie kręć tą pompką! Jak powiadają mechanicy, potrzebna trzecia ręka :) i na bank, umaziasz się jak mechanik. 

Tylko, że pielęgniarki tego lekarstwa nie wstrzykują do małego, chwiejnego przedmiotu, który łatwo się przewraca oraz nie odkładają upaćkanej igły na stół po to, żeby ten chwiejny przedmiot zainstalować w piórze ;) Niestety, u mnie właśnie napełnianie strzykawką powpdowało największe "obrażenia" :) Ale jasne, że u każdego może to wyglądać inaczej. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, Klerk napisał:

Czyli trzeba mieć to coś...., talent w palcach :). Dentysta, okulista, a nawet mechanik albo krawiec nie ma obiekcji. 

Coś w tym jest..... chociaż, patrząc na to co udaje mi się zrobić moimi palcami to wydaje mi się, że można przyjąć, że przynajmniej trochę go mam

642fd0aaad98e6e6med.jpg

1652051dfd1ee765med.jpg

a mimo wszystko napełnianie pióra strzykawką moim zdaniem jest "najbrudniejszym" sposobem ;)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 23.12.2020 o 01:05, StachuC napisał:

Drodzy forumowicze Mam do was  następujące pytanie. Czy ktoś z was korzysta z następującego rozwiązania. Napełniania zużytego naboju przy pomocy igły?

Najlepiej wypracować sobie swoję metodę. Ja akurat napełniam strzykawką, ale dlatego, że w długich nabojach, a takich tylko używam, mieści się więcej atramentu, niż w konwenterach. Te zresztą też można z czasem zużyć. 

Jest jeszcze jedna metoda, której forumowicze nie wskazali, a dla porządku należałoby i ją podać. A manowicie pióra TWSBI i ich rozwiązania z tankowaniem ze specjalenej firmowej butelki. Ale to zostawiam jako raczej ciekawostkę. Stacjonarnie raczej tego pióra nie kupisz. A ja już tak mam, że jak czegoś nie dotknę, to nie kupuję. Choć od długiego czasu mnie pióra tej marki interesują.

I.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 1 month later...

Dla mnie napełnianie pióra jest ważnym elementem obcowania z nim, zaraz po podstawowej funkcji pióra czyli PISANIU. Staram się czerpać z tego procesu jak najwięcej i dlatego napełnianie strzykawką pustych naboi jest czynnością, która maksymalnie przedłuża ten etap kontaktu. Bo co za satysfakcja wsadzić do kałamarz i sruuu.... po robocie ;)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja mam wrażenie, że napełniając pióro tłokowe mam kontakt z piórem, a napełniając pusty nabój strzykawką mam kontakt ze strzykawką i nabojem ;)

 

Edytowano przez Ice
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...