Skocz do zawartości

Nowe logo marki Sheaffer obowiązujące od 10/2020.


Polecane posty

Niestety w ostatnich latach firmy bardzo upraszczają swoje loga, przez co niektóre znaki firmowe tracą swoją duszę. To chyba taki znak naszych czasów dostosowanie treści internetowych do różnej wielkości wyświetlaczy i coraz większej rozdzielczości urządzeń (telefon, tablet, laptop). To nowe logo Politechniki Gdańskiej rzeczywiście paskudne, przychodzi mi na myśl logo Genereli

pobrane.png

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, firewall napisał:

Wtedy na maturach z matematyki będą królować zadania typu "pokoloruj drwala"

Odnoszę wrażenie, iż ten proces trwa już od lat, skoro studenci UW nie mają bladego pojęcia, kim był Kościuszko, Chopin- to francuski muzyk, a Joński nie wie, kiedy wprowadzono stan wojenny w PRL-u. Przykłady można mnożyć, innymi słowy, miliony przeznaczane na naukę, szkolnictwo, edukację idą w błoto.....

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Od końca 2015 roku młodzi widzą, że "nie matura lecz chęć szczera zrobią z ciebie menedżera"... spółki skarbu państwa. To po co uczyć się, skoro można jak obecne  młode lwy zdobywać z mety stanowiska dyrektorów generalnych, ekspertów ministerstw czy samych wiceministrów? A wykształcenie machnie się w pół roku (choćby doktorat) na zaprzyjaźnionej z partią uczelni.

Co do studentów - to teraz to wina wąskiej specjalizacji, gdyż od początku w nauki w LO wybierają przedmioty ukierunkowane pod maturę, a reszta jest dla nich nie istotna, a szkoły i tak szczęśliwe że mają pracę, że rodzic i uczeń zadowoleni z ocen wystawionych przez nauczycieli.

ps. moderatorze możesz spokojnie  skasować tego posta, bo w końcu to forum o piórach,a nie o przyziemnym żywocie naszym jest.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Logo to jedno, a miejsce produkcji to drugie. Te chińskie Sheaffery mają wiele niedoróbek, pisałem o tym u brązowych sąsiadów. A to braki w chromowej powłoce, albo drapiąca stalówka. Zdarza się też kiepsko położona powłoka lakiernicza. Drobne nadlania, jakby ziarenka piasku zatopione pod lakierem. Mam jeszcze 2 pióra w stanie NOS z dawnych czasów, kiedy żółci bracia nie dotykali sheafferowskich wyrobów swoimi małymi łapkami. Są to 300 i Sagaris. Poezja pisania i wykonania. Trzymam je w pudełkach i lubię sobie na te pióra popatrzeć. Trzysetka jeszcze w kolorze piaskowym, dziś niedostępnym. Klips idealnie wypozycjonowany, nie tak jak się dziś zdarza ukośnie. 

Edytowano przez Mechanik
literka
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O widzisz, a ja niedawno kupiłam VFM i właściwie byłam zaskoczona, że już wszystko jest w Chinach robione, nie mam do niego zastrzeżeń. Przeciwnie do 3 razy droższego Caran d'Ache, gdzie stalówka jest lekko mówiąc dramatyczna, a robione wszysto w Szwajcarii... Choć przyznaję, nie wiem, kto dla CdA robi stalówki, czy biją je sami czy zamwiają.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, Ann_gd napisał:

O widzisz, a ja niedawno kupiłam VFM i właściwie byłam zaskoczona, że już wszystko jest w Chinach robione, nie mam do niego zastrzeżeń.

No nie mówię, że wszystkie pióra są wadliwe. Ale jeśli w "autoryzowanym sklepie" kupujesz 2 egzemplarze i każdy wykazuje wady to zastanawia. Bo w końcu ta "biała kropka" powinna do czegoś obligować. Natomiast Caran d'Ache 849 miałem owszem i odesłałem. W nowym egzemplarzu złaził lakier. Miałem tę wersję fluoroscencyjną. Brak słów. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No niestety - doczekaliśmy czasów, gdzie nie liczy się marka, a liczy się sam produkt (i to też nie do końca). Zmiana logo nic nie da, jeżeli z produktami będzie kiepsko. Plus należy też patrzyć jak firma podchodzi do klienta przy występowaniu problemów z jakością ich produktów.

Co do Chińczyków.

Napis "Made in China" już dawno nie jest wyznacznikiem kiepskiego produktu. Za kontrolę jakości w chińskich zakładach powinien odpowiadać zleceniodawca, właściciel marki. Kiepska jakość świadczy właśnie nie o Chińczykach - tylko znowu - od podejścia Producenta do swojego produktu i swoich klientów. Chińczycy natomiast są wstanie zrobić dany produkt kolejno za 1$, 10$ czy 100$. Wszystko jest kwestią zapłacenia za ostateczną jakość.

Taki Wing Sung 699 co prawda nigdy nie będzie Pilotem Customem 823, ale to jest całkiem niezłe pióro za 30$. I przed kupieniem owego pilota można sprawdzić za przystępną cenę, czy taki a nie inny system nabijania pióra nam pasuje, czy też nie. Moonman czy PenBBS (zwłaszcza ten ostatni) nie mają się co wstydzić swoich modeli. Czasem inspirują się zachodnimi produktami, owszem (całe to kopiowanie i mentalność Azjatów w tej kwestii to temat na osobny wątek ;)), ale zdarzają im się całkiem ciekawe piórka - napełniany "sprężynowo" PenBBS 500, czy magnesowy tłoczek w modelu 487. Fajnie, że są takie NOWE pióra, gdzie można mieć niezły "fun" przy ich używaniu. Kto inny z producentów może sobie pozwolić na wypuszczanie takich "dziwactw" w tym niszowym biznesie, jednocześnie dbając o dostępność, jak i zachowanie dobrego stosunku jakości  do ceny?

 

Podsumowując - proszę mi tu nie demonizować napisu "Made in China" na opakowaniu :P 

Oddaję głos do studia Sheaffera... :D

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No to już chyba wiemy, skąd się wzięło nowe logo i co symbolizuje czerwona obwódka wokół kropki ;)

Jeśli Sheaffer, to w starym wydaniu, np. przedwojennym - parę dni temu taki do mnie przyleciał:

4729737100_1601209742.jpg

3821768300_1601209820.jpg

Stalówka "Lifetime" słynąca z gładkości. Cóż, moja szczególnie maślana nie jest, ale z charakterem, ma w sobie coś takiego, co sprawia, że ostatnio moja ręka wybiera spośród innych piór tylko białą kropkę :)

Co do wspomnianych chińskich marek - mam inne doświadczenia, w większości złe. Wcześniej czy później coś w nich padało. W jednym PenBBS spływak zniszczył się przy pierwszym wyciągnięciu, w drugim tłoczek popsuł się przy drugim napełnianiu. W dwóch Moonmanach M600S wykleiła mi się metalowa wkładka wpuszczona w sekcję. Na Moonmana M100 złego słowa nie powiem, ale miałem go krótko. Lubiłem WingSungi (nie pamiętam modelu) będące kopiami Pilotów 78G, miały swoje wady, ale jak na pióro za dyszkę (z dwiema sekcjami w zestawie) nie ma co narzekać.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 26.09.2020 o 09:23, firewall napisał:

Ann, mają jeszcze pole manewru- za 10 lat zniknie napis, a za 15 lat lwy.

Smutny, ale całkiem możliwy scenariusz.

Drażni mnie to upraszczanie wszystkiego co się da... Mam wrażenie, że coraz bardziej - jako ludzkość - się "szablonizujemy", myślenie i kreatywność przestają się liczyć, ustępują miejsca kluczom odpowiedzi, ujednoliceniu. A szkoda. :(

 

@tom_ek, piękny Sheaffer. Zazdroszczę. Co jest charakterystycznego w stalówce lifetime? Jest jakaś znacząca różnica w jakości pisania, odczuć?

Edytowano przez Stalówkowy Potworek
Literówki
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Stalówkowy Potworek napisał:

Co jest charakterystycznego w stalówce lifetime? Jest jakaś znacząca różnica w jakości pisania, odczuć?

To mój drugi Flat Top, wcześniej miałem Juniora, z podobnie piszącą stalówką, nieznacznie gładszą, i duża była, jak na takiego malucha. Również świetnie się nim pisało, ale na dłuższą metę - za mały, tj. można używać bez skuwki na dupce, ale chudzinka:

6662002300_1601212705.jpg

4234483200_1601212710.jpg

 

Te stalówki są na ogół sztywne, rzadko trafiają się fleksy, a w internecie opisywane są jako bardzo gładkie, dla niektórych - najlepsze wentydżowe stalówki. Podobnie opisała mi je nasza pendoktorka, która się tu kiedyś na forum udzielała. Te moje jednak wybitnie gładkie nie są. Oczywiście nie drapią, nie są ostre, nic z tych rzeczy, ale mają to, co ludzie nazywają feedbackiem. To, co je wyróżnia, to sposób prowadzenia po papierze. Jak by to ująć - jak ją przystawić do kartki i zacząć pisać, to ma się wrażenie, jakby sunęła po wcześniej wytyczonym torze, jakby to ona prowadziła rękę, nie odwrotnie. Bardzo przyjemne uczucie. Do tego obie (jedna i druga F) dają lekki efekt italika, co bardzo lubię:

2391977900_1601213275.jpg

3029148300_1601213282.jpg

 

PS. Widzę teraz na zdjęciu, że jakiś paproch się między skrzydełka złapał.

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Stalówkowy Potworek napisał:

Drażni mnie to upraszczanie wszystkiego co się da... Mam wrażenie, że coraz bardziej - jako ludzkość - się "szablonizujemy", myślenie i kreatywność przestają się liczyć, ustępują miejsca kluczom odpowiedzi, ujednoliceniu. A szkoda.

IMHO upraszczanie wizerunku wiąże się z natłokiem informacji w dzisiejszym świecie. Znaki towarowe są obecnie jak słowa-klucze, graficzne "hasztagi": nie trzeba szukać w odmętach pamięci pełnej informacji, tylko tego charakterystycznego "czegoś", co bezbłędnie naprowadzi nas na daną markę. Możecie sobie zrobić mały teścik i naszkicować gdzieś na boku Z PAMIĘCI logotypy waszych ulubionych marek? Tak bez podglądania w internecie? Różnych marek, nie tylko tych związanych z pióromaniactwem*. Ciekawią mnie wasze spostrzeżenia na ten temat, znając już mój argument ;) 

*Najki się nie liczy :P

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z pamięci to pomyślałem o swoich ubraniach które lubię. I tak z ciekawości sprawdziłem to co wkładam na siebie i wyszło mi, że jedna firma ma logo nie zmienione od 50 lat, druga od prawie 30 lat (czyli od początku istnienia), a trzecia zmieniła 6 lat temu, upraszczając grafikę. Co do wkładanej reszty to nie mam bladego pojęcia co to za firmy, a tym bardziej jakie mają loga.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szkicować nie umiem, ale podjęłam wyzwanie przywołania z pamięci. I wyszło mi, że w sumie niewiele mam rzeczy, które w ogóle mają loga, zaś te, które je mają, raczej się nie zmieniły diametralnie. ;)

Nie sądzę też, aby argument, że "prościej jest logo naszkicować, jak jest proste" - choć zdaje się przyświecać tym firmom, które upraszczają swoje wizerunki - usprawiedliwiał ogólną tendencję do uproszczeń. IMO do wielu rzeczy się przyzwyczajamy, a że natura ludzka szuka wyjść najprostszych i możliwie najmniej wymagających wysiłku, to takie upraszczanie się przyjmuje w społeczeństwie. Pytanie tylko, co wyniknie z takiej tendencji. Moim zdaniem troszeczkę wieje groźbą "urowniłowki", a to już sami musimy ocenić, czy nam pasuje, czy nie.

Mnie osobiście zasmucają przykłady znanych firm czy instytucji (jak podana przez Ann Politechnika Gdańska), które świadomie idą w stronę uproszczeń, zamiast... no nie wiem, powalczyć o tradycję? No, ale odbiegłam od tematu Forum...

@tom_ek, dziękuję Ci pięknie za zdjęcia i wyjaśnienie specyfiki stalówki lifetime. Nie mogę się napatrzeć na ten plamiasty korpus!

Edytowano przez Stalówkowy Potworek
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...