Skocz do zawartości

Polecane posty

Cześć!

Zakładam ten temat, bo mam zamiar kupić sobie pióro do codziennego (lub prawie codziennego) użytku z cienką stalówką. Sądzę, że coś pomiędzy EF (marzenie!) a F (ale takie bardzo cieniutkie).

Interesuje mnie parę modeli:

Kaweco (Dia 2 lub AL)

Diplomat Traveller

Parker Urban

Najchętniej napełnianie za pomocą konwertera, z metalową, niepokrytą gumką sekcją. Ideałem jest zakręcana skuwka.

Co powiecie o podanych powyżej modelach? Są OK, jeśli chodzi o wytrzymałość (jako wołki robocze) i napełnianie "z butelki"?

Jakbyście mieli jakieś inne propozycje, to bardzo chętnie o nim przeczytam. Każda porada - na wagę złota. :)

Pozdrawiam,

Potworek

PS Przepraszam za mało profesjonalne słownictwo, dopiero się tego uczę.

Edytowano przez Stalówkowy Potworek
Dodanie jeszcze jednego elementu.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kaweco Dia2 to bardzo sympatyczne pióro. Sam mam je ze stalówką EF i jest to cienka linia, ale oni niestety nie mają powtarzalnej jakości na swoich liniach produkcyjnych.

Kaweco Al-Sport ma bardzo mały konwerter i należy wziąć to pod uwagę.Oprócz tego z czasem aluminium się utlenia i nie wygląda to ładnie (mówię o wersji RAW).

Na ogół nie polecam na forum zakupów ode mnie, żeby nie wyjść na jakiegoś Janusza Biznesu, ale na targowisku mam wystawionego Pineidera Avatar. Żywica z której jest wykonany uchodzi za niezniszczalną (crash testy można zobaczyć w Internecie), ale niestety sekcja lubi się samoiatnie rysować.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Stalówkowy Potworek napisał:

Cenna uwaga, dziękuję. A miał(a)byś coś szczególnie wartego uwagi spoza listy do polecenia? 

Praktycznie w każdym punkcie masz preferencje całkowicie przeciwne niż ja, więc nie chcę nic sugerować ;)

Mam w swoich zbiorach jedno pióro które idealnie pasuje do Twojego opisu (Sheaffer Intensity z cienką stalówką F, metalową sekcją, konwerterem-tłoczkiem i zakręcaną skuwką) i go nie cierpię :P

Edytowano przez Rittel
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej,
z najcieniej piszących w mojej kolekcji to Waterman Allure F.
Kreska jest cieńsza od Lamy Safari i Pelikana M200, również z F-kami. Można zamontować konwerter o standardowej pojemności.
Niestety nie jest zakręcany i nie wiem jak spisze się przy intensywnym użytkowaniu.

Powodzenia w poszukiwaniach! :)

Edytowano przez Magda.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 30.04.2020 o 19:03, Aventador13 napisał:

Kaweco Dia2 to bardzo sympatyczne pióro. Sam mam je ze stalówką EF i jest to cienka linia, ale oni niestety nie mają powtarzalnej jakości na swoich liniach produkcyjnych.

Wygląd mnie strasznie kusi, ale jeszcze nie miałam w ręku. Jak rozumiem, stalówki trzeba po prostu próbować przed zakupem... Wiesz może, jak to jest z ewentualną wymianą? Da się to zrobić samemu, nie mając umiejętności pendoktora? Poza tym coś tam mi się o uszy obiło a propos złej jakości konwerterów. Ale to może tylko Sporty je mają.... No i jeszcze jedno (sorki za lawinę pytań) czy ta EFka jest bardzo sucha?

6 godzin temu, Magda. napisał:

Powodzenia w poszukiwaniach! :)

Dzięki! :) O Allure słyszałam, ale jakoś nie mam efektu wow, jak sobie oglądam zdjęcia. Może trzeba po prostu dotknąć...

Dnia 30.04.2020 o 20:36, Rittel napisał:

Mam w swoich zbiorach jedno pióro które idealnie pasuje do Twojego opisu (Sheaffer Intensity z cienką stalówką F, metalową sekcją, konwerterem-tłoczkiem i zakręcaną skuwką) i go nie cierpię :P

Zapiszę sobie model, dzięki. :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dia 2 jest wyjątkowo ładna (zwłaszcza ze złoconymi wykończeniami) - ale mnie jakoś nie leżała w dłoni za dobrze, choć wiadomo, to już zależy od dłoni i preferencji piszącego. Na swój konwerter nie narzekałem (musisz kupić oddzielnie). W sklepie możesz popróbować, ale na sucho raczej, a to Ci niewiele pomoże w wyborze. Wymienić stalówki można na własną rękę (wymienniki nie są szczególnie drogie), ale jaką kupisz - to również loteria. Czy w sklepie Ci wymienią, jeśli kupisz z wadliwą stalówką? Mało prawdopodobne, ale mogę się mylić. Miałem trzy stalówki do Kaweco (wszystkie F) - żadna nie była sucha, ale też mokrymi bym ich nie nazwał.

Edytowano przez tom_ek
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, tom_ek napisał:

 Miałem trzy stalówki do Kaweco (wszystkie F) - żadna nie była sucha, ale też mokrymi bym ich nie nazwał.

To chyba chciałam usłyszeć. ;) Dzięki śliczne za opinię o konwerterze.

 

Małe pytanie do Wszystkich - czy istnieje jakiś trik, żeby na sucho "zobaczyć" jakość stalówki?

Za dużo pytam, ale już chyba mówiłam, że się nie znam na piórach...

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Takie parametry jak sztywność/miękkość, częściowo gładkość ziarna - da się sprawdzić na sucho. Suchość/mokrość - to się może da w pewnym stopniu przewidzieć, oglądając szczelinę między skrzydełkami i dociśnięcie ziarna pod szkłem powiększającym. Baby bottom to już raczej tylko przy pisaniu wyjdzie.

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Stalówkowy Potworek napisał:

Wiesz może, jak to jest z ewentualną wymianą? Da się to zrobić samemu, nie mając umiejętności pendoktora?

Tak. Stalówka ze spływakiem jest montowana w tulejce. Kupujesz cały taki zestaw i zmieniasz - połączenie jest gwintowane, więc po prostu wykręcasz i wkręcasz inną.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej,

A może popatrzysz sobie za akrylowym piórkiem? Są lżejsze od tych metalowych, a jak zobaczysz wykończenia, które proponują niektórzy producenci, to na pewno na jednym nie poprzestaniesz :D

Za ok 100zł możesz spróbować chińskiego (nie - to nie obraza) Moonmana N3. Mam model N2, ale to wersja kieszonkowa. Jakbym miał kupować kolejnego moonmana (wersja oficjalna dla żony :P nieoficjalna - kupię!), to wybrałbym raczej stalówkę F niż EF, bo ta druga to po prostu igła! W przypadku mojego moonmana zestaw stalówka+spływak nie czynią go ani przesadnie mokrym, ani za suchym (choć w sumie na początku był nieco suchy, ale lekko go ugiąłem i teraz jest zacny!). Ładowałem do tej pory sprawdzonym, czarnym Pelikanem 4001 i śmigał.

BTW - Co do "codziennnych" stalówek, to myślałem podobnie - tylko EF i F! Po pewnym czasie zrewidowałem swoje poglądy i częściej sięgam po F lub M i to raczej w wersji europejskiej ;) Moonman fajnie się sprawdza do krótkich notatek na kiepskim papierze, albo do zapisków w podręcznym kalendarzu.

PS. Najtańszy moonman w sprawdzonym sklepie na Aliexpress: https://pl.aliexpress.com/item/4000155134263.html?spm=a2g0s.8937460.0.0.2a892e0eUD9fPA

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Posiadam Parkera Urbana  Classic i nie żałuje tego wyboru, ale uważam że nie jest to pióro które nadaje się do pisania małymi literami. W moim wypadku pióro po noszeniu i codziennym pisaniu zaczęło z czasem pisac delikatniej grubiej oraz skórka stała się luźniejsza. Jest to cudowne pióro ale potrzebuje miłości i dużej troski. Nie lubi wstrząsów i nie być w eleganckim piórniku. Pasuje do niego konwerter starszej generacji lub podstawowy z delux będzie miał problem. Oczywiście ma tez wiele plusów jak ten że po odwróceniu pisze naprawdę cienko i dość gładko. Stalówka jest dość sztywna dzieki czemu przy większym nacisku skrzydełka nie rozjeżdżają się. Do tego wyglada elegancko.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 2.05.2020 o 17:48, heyahero napisał:

A może popatrzysz sobie za akrylowym piórkiem?

Fajny pomysł, ale od dawna kusi mnie coś "solidniejszego", zbliżonego jak najbardziej do klasyki.

1 godzinę temu, dobrzynska_ napisał:

Jest to cudowne pióro ale potrzebuje miłości i dużej troski.

Każde pióro potrzebuje miłości, nawet najtańsze. :) Dzięki za opinię o Urbanie, szkoda, że nie wytrzymuje noszenia.

Przy okazji - zastanawiam się jeszcze nad dopisaniem do listy Pelikana M200 lub M205, ale widzę tak wiele niejednoznacznych opinii, że chyba na razie ciągnie mnie w stronę Dii2. Ale wciąż się waham, czy Dia da sobie radę w zwykłym piórniku w duecie z ołówkiem i gumką... :?

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Stalówkowy Potworek napisał:

Fajny pomysł, ale od dawna kusi mnie coś "solidniejszego", zbliżonego jak najbardziej do klasyki.

Ale walnęłam skrót myślowy! 😲 Przecież Dia to też akryl! Pomyślałam o szalonej palecie akrylowych kolorów i wyszło... hm, faux pas.

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 8.05.2020 o 22:47, Stalówkowy Potworek napisał:

 

Przy okazji - zastanawiam się jeszcze nad dopisaniem do listy Pelikana M200 lub M205, ale widzę tak wiele niejednoznacznych opinii, że chyba na razie ciągnie mnie w stronę Dii2. Ale wciąż się waham, czy Dia da sobie radę w zwykłym piórniku w duecie z ołówkiem i gumką... :?

Posiadam pelikana M200 i jest on moim aktualnym faworytem jeśli chodzi o codzienne użytkowanie. Pisze dość cienką linią ładnie sunie po papierze. Nada się do drobnego pisma. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 5 weeks later...
Napisano (edytowany)

Po niemal miesiącu poszukiwań i czytania wyciągnęłam kilka wniosków, którymi się tutaj - jeśli pozwolicie - podzielę. Może komuś się przyda.

Moje typy "solidnych" współcześnie produkowanych piór przedstawiają się nieco inaczej niż na początku tego wątku. Za kryteria konieczne wybrałam:

1 - dostępność w Polsce (lub UE)

2 - dobre recenzje

3 - produkcja współczesna (chciałabym, aby pióro nie miało zbyt dużego bagażu doświadczeń z poprzednich pokoleń, bo ma być galowo-listowne, a więc do pisania częstego i w skupieniu (czasem w kawiarni, więc musi tolerować podróże), zaś historia piórka by mnie rozpraszała na dłuższą metę... Tak już mam, że gdy miewam do czynienia z historią, to sprawy bieżące tracą sens, zaś czeka mnie taki okres studiowania, do którego chcę się przyłożyć, a nie słuchać szeptu wieków. ;) Na szepty przyjdzie czas.)

4 - cena do 1000 zł

Dodam, że bazuję na zdjęciach i recenzjach, więc wszystko może się kardynalnie zmienić, gdy wreszcie pójdę do sklepu i poprzymierzam pióra. Kolejność argumentów "za" oraz pozycja na liście - przypadkowe.

Jak na razie moja nowa lista kandydatów na pióro galowe to:

- Kaweco Dia 2 (ze względu na mosiężną (?) konstrukcję zasadniczą pióra, wygląd, zakręcaną skuwkę, możliwość użycia zarówno naboi, jak i konwertera, dość solidny lakier). Zastanawiam się tylko, jak próbę czasu znosi ów plastikowy kapturek w skuwce... Waga: 27g

- Waterman Charleston (ciekawa aparycja, zakręcana skuwka, metalowy gwint sekcji w łączeniu jej z korpusem (nie wiem, z czego jest gwint korpusu, nie znalazłam zdjęć jego środka), dobre opinie o solidności tworzywa korpusu i skuwki, możliwość zamiany naboju na konwerter (poj. ok 0,75ml), odporność lakieru nie jest w recenzjach kwestionowana, ale to być może tylko kwestia czasu) Waga: ok. 25g

- Latin (mówią, że solidny korpus/sekcja, waga 20g, więc niewiele mniej od poprzedników, cena - całe trzydzieści złotych!, klasyczny wygląd. Minusem jest wciskana skuwka.)

- Leonardo Officina Italiana (włoskie pióro, ładny wygląd, nie wiem jak z wagą i solidnością, ale design jest śliczny. Zakręcana skuwka.  No i chyba tłoczek?)

- Duke Air Force One (zakręcana skuwka, przyjemny dla oka wygląd, pióro wykonane z lakierowanego mosiądzu. Oferowane ze stalką M, co stawia je na końcu listy)

Tłokowce kuszą mnie systemem napełniania, lecz waga tych, które znam z widzenia i nazwy, jest dla mnie za mała (pominę tu M800/M600). Poza tym - jak już tłoczek, to warto się pobawić w historyka i poszukać vintage'a. :)

Mam nadzieję, że ta enigmatyczna lista pomoże komuś, kto podobnie jak ja poszukuje roboczego wołka ze wstążkami na rogach. ;)

Edytowano przez Stalówkowy Potworek
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ze swojej strony proponuję przemyślenie dwóch spraw:

Pióro za tysiąc to już nie przelewki więc pobawiłbym się kilkoma dużo tańszymi piórami tak aby poznać dogłębnie swoje preferencje i wygodę. Kształt i wielkość stalówki ma znaczenie przy wyrobionym charakterze pisma. Niedopasowanie może być kłopotliwe. Osobiście zmieniam charakter pisma w zależności od stalówki - jej agresji, szlifu, kształtu i odpowiedzi papieru jednak nie wszyscy maja ku temu 'łatwość'

Marka Leonardo przypomina mi Visconti sprzed paru dobrych lat. Potężna promocja we wszelkich mediach spolecznościowych. Leonardo wychodzi z lodówki. U mnie są dwa Visconti i nie są to moje najbardziej ulubione pióra. Oczywiście zapewne Leonardo to bardzo dobre pióra. Tylko pozostawiajmy sobie możliwość wyboru

Jedną z kluczowych kwestii w piórze jest sekcja -materiał i kształt, który pasuje do osoby piszącej. Gdy zaczynałem swoją zabawę w pióra z niechęcią patrzyłem na pióra Pelikan. Dzisiaj najczęściej po nie sięgam i chciałbym ich więcej.

Edytowano przez Dapi
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Dapi napisał:

Pióro za tysiąc to już nie przelewki więc pobawiłbym się kilkoma dużo tańszymi piórami tak aby poznać dogłębnie swoje preferencje i wygodę.

Jakieś tam doświadczenie w pisaniu piórami mam, nie porwałabym się na taki wydatek, nie wiedząc, co to stalówka, jaką wagę pióra jestem w stanie znieść, a jakiej po prostu nie lubię. ;)  Zależności sekcja/pismo oraz stalowka/pismo jestem świadoma. Chyba dość dobrze. Ale dzięki za czujność.

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Potworku, a na przykład takie - Duke 929 Pinstripe - opisane tutaj: https://zegarkiipiora.com/2014/09/18/duke-929-red-pinstripe-test/

Mam je, linia tej "F"-ki jest dla mnie zbyt szczupła i dlatego za nim nie przepadam, ale może Tobie przypadłoby do gustu.

Natomiast nie jest bardzo lekkie, bo korpus ma metalowy.

VDp6bbk.jpg

 

Edytowano przez Amarok
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 9.06.2020 o 10:47, Stalówkowy Potworek napisał:

Po niemal miesiącu poszukiwań i czytania wyciągnęłam kilka wniosków, którymi się tutaj - jeśli pozwolicie - podzielę. Może komuś się przyda.

Moje typy "solidnych" współcześnie produkowanych piór przedstawiają się nieco inaczej niż na początku tego wątku. Za kryteria konieczne wybrałam:

1 - dostępność w Polsce (lub UE)

2 - dobre recenzje

3 - produkcja współczesna (chciałabym, aby pióro nie miało zbyt dużego bagażu doświadczeń z poprzednich pokoleń, bo ma być galowo-listowne, a więc do pisania częstego i w skupieniu (czasem w kawiarni, więc musi tolerować podróże), zaś historia piórka by mnie rozpraszała na dłuższą metę... Tak już mam, że gdy miewam do czynienia z historią, to sprawy bieżące tracą sens, zaś czeka mnie taki okres studiowania, do którego chcę się przyłożyć, a nie słuchać szeptu wieków. ;) Na szepty przyjdzie czas.)

4 - cena do 1000 zł

Dodam, że bazuję na zdjęciach i recenzjach, więc wszystko może się kardynalnie zmienić, gdy wreszcie pójdę do sklepu i poprzymierzam pióra. Kolejność argumentów "za" oraz pozycja na liście - przypadkowe.

Jak na razie moja nowa lista kandydatów na pióro galowe to:

- Kaweco Dia 2 (ze względu na mosiężną (?) konstrukcję zasadniczą pióra, wygląd, zakręcaną skuwkę, możliwość użycia zarówno naboi, jak i konwertera, dość solidny lakier). Zastanawiam się tylko, jak próbę czasu znosi ów plastikowy kapturek w skuwce... Waga: 27g

- Waterman Charleston (ciekawa aparycja, zakręcana skuwka, metalowy gwint sekcji w łączeniu jej z korpusem (nie wiem, z czego jest gwint korpusu, nie znalazłam zdjęć jego środka), dobre opinie o solidności tworzywa korpusu i skuwki, możliwość zamiany naboju na konwerter (poj. ok 0,75ml), odporność lakieru nie jest w recenzjach kwestionowana, ale to być może tylko kwestia czasu) Waga: ok. 25g

- Latin (mówią, że solidny korpus/sekcja, waga 20g, więc niewiele mniej od poprzedników, cena - całe trzydzieści złotych!, klasyczny wygląd. Minusem jest wciskana skuwka.)

- Leonardo Officina Italiana (włoskie pióro, ładny wygląd, nie wiem jak z wagą i solidnością, ale design jest śliczny. Zakręcana skuwka.  No i chyba tłoczek?)

- Duke Air Force One (zakręcana skuwka, przyjemny dla oka wygląd, pióro wykonane z lakierowanego mosiądzu. Oferowane ze stalką M, co stawia je na końcu listy)

Tłokowce kuszą mnie systemem napełniania, lecz waga tych, które znam z widzenia i nazwy, jest dla mnie za mała (pominę tu M800/M600). Poza tym - jak już tłoczek, to warto się pobawić w historyka i poszukać vintage'a. :)

Mam nadzieję, że ta enigmatyczna lista pomoże komuś, kto podobnie jak ja poszukuje roboczego wołka ze wstążkami na rogach. ;)

Czołem.

Latina sobie odpuść. Jest troszkę tandetny i pisze grubo. I leje bez powodu.

Wiem że już wcześniej polecałem (nie tylko ja) ale skręcana skuwka, klasyczny widok i jakaś tam marka, to Conklin Duragraph. Mam stalówkę EF. Do cienkiego pisania idealny.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...