Jump to content

KWZ Sheen Machine, problem


patrykwn
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich, ostatnio zauroczył mnie KWZ Sheen Machine. Piękny kolor na zdjęciach, ciekawy, opalizujący efekt - musiałem go jak najszybciej mieć. No i mam, i tutaj zaczynają się schody.

Kolor przyjemny, ww efekt zauważalny, ale w żadnym piórze nie potrafi wystartować od razu. Trzeba rozpisać kilka słów zanim popłynie jak trzeba. 

Chciałem używać go na co dzień w Watermanie Hemisphere, niestety pióro po zalaniu praktycznie w ogóle nie chce pisać. Co druga litera przerwana i tak przez kilkanaście słów. A po jednym (!) dniu, a właściwie to nawet samej nocy - ciężko w ogóle ruszyć. Co więcej - bez skuwki wystarczy dosłownie 15 sekund, żeby znów była potrzeba rozpisania. Przez to w zasadzie nie jestem go w stanie używać - przecież te 15-20 sekund przerwy, to czasem na zebranie myśli potrzeba, a pióro już nie rusza. Najczęściej podpisuję różne dokumenty, zapisuję pojedyncze słowa - w tym wypadku nawet nie mam jak rozpisać.

Zalałem do Jinhao X750, grubo to to pisze i okropnie mokro - to samo. W mniejszym stopniu, ale to samo. Też przerywa, nie rusza od razu. 15 sekund bez skuwki i pierwszej litery brak. Po nocy dwa zdania praktycznie nie czytelne i dopiero wraz z pisaniem kreska powoli zaczyna grubnąć. 

Od stycznia kiedy kupiłem pióro (dzięki za rady!) nabyłem 16 różnych atramentów - to pierwszy, z którym mam jakiekolwiek problemy.

Atrament ma przyjemny, słodki zapach. 

Robię coś źle? Trafiłem na felerną sztukę? Nie chciałbym rezygnować z tego atramentu, ale z kolei rozcieńczenie zmieni pewnie kolor, choćbym z podobnym mieszał, to już nie jest to samo. 

Edited by patrykwn
Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem najprościej zapytać producenta czyli KWZ...

Pewnie istnieją jakieś kruczki chemiczne lub magiczne, np. dodać kroplę gliceryny, albo krwi czarnego koguta zarzniętego o północy przy rozstajnych drogach...

Musisz dalej pytać Forowiczów, tak jak to właśnie robisz...

Edited by MarcinEck
Link to comment
Share on other sites

Czytałem sporo recenzji, opinii, oglądałem testy. Nigdzie, nikt nie wspominał, żeby nadmiernie zasychał, stąd moje zdziwienie i szukanie przyczyny. 

Dzięki za odpowiedź, zaczekam chwilę, może ktoś z Was miał podobny problem. Jak nie znajdzie się odpowiedź, to może faktycznie napiszę. 

W najgorszym wypadku będzie tylko na specjalne okazje, np. przepisywanie gotowych tekstów - gdzie po rozpisaniu już pójdzie gładko. Nie mniej, szkoda mi go spisywać na "straty".

Link to comment
Share on other sites

Najwyraźniej twoje Jinhao X750 nie jest tak mokre, jak uważasz, a co najwyżej umiarkowanie mokre. Zgaduję, że w pozostałych piórach stalówki F-ki w porywach do M. Osobiście używałem go przez jakieś pół roku w Wing Sungu 698 ze stalówką F (ponoć wariant soft) i zawsze startował od momentu dotknięcia papieru (chyba, że się stalówka chwilę dłuższą wietrzyła).

Jak ci zaschnie możesz zanurzyć stalówkę w wodzie.

Link to comment
Share on other sites

Mam go nawet dzisiaj w LAMY Al-Star stalówka M. Jestem nim zachwycony... ale problem z zasychaniem jest. Ja się pogodziłem, zalane mam w LAMY właśnie i w Visconti Pericle stalówka M. Po dniu, dwóch w LAMY nie startuje od razu, w Visconti po trzech, czterech dniach jest podobnie, trzeba rozpisać.

Tak jak z innymi atramentami bardzo nasyconymi (nie tylko od KWZ dla jasności) można ratować się dobraniem odrobiny wody, ja w LAMY stosuję 1 (słownie: jedną) kroplę na nabój.

Można dodać wody (destylowanej/ przegotowanej) bezpośrednio do kałamarza, ale polecam do naboju/konwertera.

Ta kropla potrafi czynić cuda z przepływem.

@patrykwn, nie zniechęcaj się, potraktuj to jak nowe doświadczenie i trochę zabawy.

 

Link to comment
Share on other sites

yegr00 -> Obecnie mam z 25 rożnych piór, głównie chińczyki, i to Jinhao w porównaniu do innych leje jak szalone, a kreskę ma bardzo, bardzo grubą. Jak dwie F z Watermana. Co prawda nie mam porównania, ale zatrzymanie się na sekundę na papierze ksero robi sporą plamę.

Topaz -> Absolutnie nie mam zamiaru się zniechęcać. Spróbuję z tą kroplą wody, wezmę trochę do kieliszka czy innego pojemnika i dam tę kropelkę. Kolor nie cierpi po tym za bardzo? 

Zastanawiałem się po prostu czy ten atrament tak już ma czy może trafiłem jakąś felerną/zepsutą sztukę. 

Atramentów nie mam dużo, a i raczej pospolite. Komplet Pelikanów 4001, wszystkie Hero, kilka Watermana i to miał być pierwszy z tych "lepszych". No i klops, do tej pory wszystkie pisały jak marzenie.

Link to comment
Share on other sites

Wszystkie atramenty z sheenem muszą być tak nasycone, że może zdarzyć im się lekkie przysychanie. Sheen Machine i tak ma naprawdę niezłe właściwości, jak na ilość połysku. Spokojnie możesz dodać trochę wody do konwertera, powinno być lepiej. Kolor raczej prawie się nie zmieni ;) 

Link to comment
Share on other sites

Po dolaniu odrobiny wody faktycznie jest dużo lepiej. Zmian w kolorze nie widzę żadnych, a pisać zaczyna już w połowie pierwszej litery. Idealnie nie jest, ale da się już używać pióra. Po kilku minutach rusza od razu, wcześniej nie było to możliwe. Nadal w tym Jinhao, za którym nie przepadam, ale spróbuję jeszcze z Watermanem. 

Link to comment
Share on other sites

Po całej nocy pióro ruszyło od strzała, na 2 ml atramentu, dodałem dwie duże krople wody. Następnym razem spróbuje z jedną, ale ważne, że udało się go zmusić do działania. Dzięki za wszystko.

Jeszcze się pobawię i pokombinuje, spróbuję też wymieszać z jakimś innym kolorem. 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...