Jump to content

Sheaffer po dziadku - prośba o identyfikacje


Cruxus
 Share

Recommended Posts

Cześć Wam,

Szczęśliwie znalazłem ostatnio pięknego Sheaffera po dziadku, pióro jest w dość dobrym stanie, pisze świetnie. Problem w tym, że nie jestem w stanie rozpoznać jaki to konkretnie model. Czy mógłbym prosić Was o pomoc? :) 

https://www.fotosik.pl/zdjecie/8bfaea274c24d3b6

https://www.fotosik.pl/zdjecie/1363c3fd99c04022

https://www.fotosik.pl/zdjecie/8892203c364cd090

https://www.fotosik.pl/zdjecie/91197e8a50a0b098

https://www.fotosik.pl/zdjecie/348d594bbf04d0ec

 

Link to comment
Share on other sites

Cześć, na pierwszy rzut oka, wydaje się to być: Sheaffer 1500 Lifetime Triumph Balance Crest LF Set in Black with Gold-filled pinstriped caps (ok. 1946), jednak ma inny system napełniania i niżej osadzony klips - to raczej będzie młodsze pióro.

c56h.jpg                      nr. 84

Zdjęcie ze strony gopens.com

Na podanych zdjęciach widzę, dość wyraźny "grawer", tam powinien być zawarty model pióra (być może jest nim oznaczenie cyfrowe xxx bądź xxxx).

Link to comment
Share on other sites

Odbiegając od tematu, dziwni mnie, dlaczego taki Sheaffer bądź też Parker przestali produkować piękne pióra z akrylu zastępując je bezpłciowymi, współczesnymi modelami. Nadzieja w chińczykach, już produkują niezłe pióra pokroju PenBBS bądź też Wing Sung 626 (replika według mnie najpiękniejszych piór wiecznych Sheaffer Balance II).

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Bartosz_T napisał:

replika

Raczej powiedziałbym "dalekie echo". Już kiedyś opisałem tu chińską "replikę" Sonneta. Żeby się nie powtarzać, wrogowi bym tego pióra nie dał... Szczerze to z chińszczyzny przerzuciłem setki piór, tak z czystej ciekawości. A ponieważ jestem detalistą i zwracam uwagę na najmniejsze drobiazgi, nie spotkałem jeszcze perfekcyjnie wykonanego / podrobionego (niepotrzebne skreślić :) )pióra zrobionego przez Chińczyków. Zawsze jest jakaś co najmniej jedna niedoróbka. Miałem w rękach prawie idealną "replikę" Safari. Wszystko było jak w oryginale. Nawet takie drobiazgi jak kontury napisu "LAMY". Po prostu idealna podróba. W przeliczeniu za jakieś 25 zł. Czyli jak na warunki chińskie - drogo. Po pół roku używania, klips tak się rozklekotał, że stracił całkowicie sprężystość i żałośnie wisiał przy skuwce...

Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, tom_ek napisał:

O rany, i kolejny wydatek mnie czeka ;)

Ja się mocno waham, gdyż te pióra podobno mają problem z zasychaniem/rozpisywaniem 😕 Ale wygląda kapitalnie :) 

8 godzin temu, Franek napisał:

Zawsze jest jakaś co najmniej jedna niedoróbka.

Zgodzę się z Tobą w 100%, dla przykładu Baoer 79 - pióro świetne, pancerne, tylko plastikowy gwint w skuwce (a raczej to, co z niego pozostało) woła o pomstę...

Link to comment
Share on other sites

@Bartosz_T, takie problemy zawsze można jakoś rozwiązać, ja tak czy owak stalówkę bym w nim wymienił, może to by coś pomogło, jeśli nie, trzeba by pogrzebać przy spływaku, prawda Franku;)?

@Franek, mam wrażenie (albo przeczucie), że z tym Wing Sungiem może być inaczej, bo droższy ;). A na poważnie, jego konstrukcja przypomina inne chińczyki kosztujące ok. 100 zł. Z chińczykami za kilka(naście) zł dałem już sobie spokój, mam za to dwa Kaigelu 316, trzy Moonmany i dwa PenBBS. Mam je co prawda krótko, ale nic nie zapowiada jakichś problemów. Są to pióra o dobrze spasowanych elementach, solidne, z materiałów dobrej jakości (takie przynajmniej sprawiają wrażenie), stalówki to wciąż, jak u tańszych, loteria, ale trafiają się przyzwoite blaszki. Gdyby tak wykonane i tak wyglądające pióra miały logo jakiegoś europejskiego producenta, kosztowałyby kilka razy więcej.

Dla mnie nie ma znaczenia, czy to replika, czy pióro na wzór innego; świetnie się prezentuje i kosztuje stosunkowo mało, zaryzykuję kupno i myślę, że będę zadowolony.

Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, tom_ek napisał:

Dla mnie nie ma znaczenia, czy to replika, czy pióro na wzór innego; świetnie się prezentuje i kosztuje stosunkowo mało, zaryzykuję kupno i myślę, że będę zadowolony.

Z tym akurat się zgadzam. Ale zaczekam aż zakupisz i podzielisz się informacją. 

Link to comment
Share on other sites

O Chińczykach można pisać bez końca. Podzielam wasze zdanie, są to pióra pisząc delikatnie nieprzewidywalne. Przykład choćby wymienianego Wing Sung 626, pióro z wyglądu świetne, ponadczasowa klasyka ale co z tego, wygląd nie idzie w parze z wykonaniem. Powtarzają się słowa które chyba już na stałe przylgnęły do "chińszczyzny" jak się trafi dobry egzemplarz nic tylko chwalić i pisać, no właśnie jak się trafi. Miałem 3 egzemplarze tego modelu do poprawek, 3 od różnych klientów. W każdym piórze były różne wady, niedoróbki. Jedna wspólna cecha, stalówki są z bardzo miękkiej blaszki, dosłownie blaszki. Szlif ziarna przypadkowy, jak się trafi to pióro będzie pisać bez problemu, problemy ze startem (baby bottom), stalówki miękkie więc podatne na odkształcenia. Pokrzywione klipsy, problematyczne konwertery. Pióro dobre ale dla kogoś komu nie przeszkadza ciągłe w nim poprawianie czegoś ;) Dzisiejsze "chińczyki" kuszą formą, ceną, cały czas pojawiają się nowości, powroty do starych modeli tylko w nowej odsłonie, wszystko to fajnie wygląda, szkoda tylko że na zdjęciach. Sam kupuje często "chińczyki" ale tylko stare, w szczególności Wing Sungi. Zupełnie inna jakość, całkiem inne pióra tylko to stare pióra, napełniane gumowymi pompkami, większość zainteresowanych wyglądem pomija te pióra bo stara, gumowa pompka.

Link to comment
Share on other sites

Wciąż zamierzam kupić tego WIngsunga (i wrażeniami pewnie się podzielę), ale będzie to chyba ostatnie azjatyckie pióro, na jakie się skuszę (do tego, jak przypuszczam, wymagające poprawek). W ostatnich dniach zmieniłem zdanie na temat tych droższych, wydawać by się mogło solidniejszych piór chińskich. I nie myślę już, że Chińczyk jak chce, to potrafi. Nie mam żadnych zastrzeżeń do Moonmana M100, tym bardziej, że stalówka (choć brzydka) rewelacyjnie pisze (no ale ona jest niemiecka, Schmidta). Moonmany M600S mają jakieś niestandardowe stalówki szóstki, niełatwo w nie wpasować coś innego (to samo jest z Kaigelu). Poza tym jest raczej OK, choć i mocowanie tulejek w sekcji pozostawia sporo do życzenia. Ale do decyzji o zaprzestaniu dalszych zabaw z chińczykami przekonało mnie pióro PenBBS 309. Z tłoczka, przy próbach wyjęcia go z pióra, odpada jego gumowa część (zbyt słabo spasowana z nagwintowanym trzpieniem), co ważniejsze tłoczek po paru dniach od zakupu przestał działać - teraz pióro tankuję strzykawką, jak eyedropper. Gdy ze stalówki trochę atramentu ściekło do skuwki, ta zaczęła przeciekać przy cap topie. Szkoda dalszych słów.

PS. Dziwnie się rozwinął (dzięki Bartoszowi) wątek poświęcony Sheafferowi po dziadku ;).

Link to comment
Share on other sites

PS 2. Dziś przy wyjmowaniu spływaka PenBBS 309 zrujnowałem go - skrzydełka u spodniej jego części wyginęły się, jakby z kartonu były zrobione; ugięłyby się, gdyby mocniej na nie dmuchnąć ;). Pióro mimo wszystko (bez spływaka i oryginalnej stalówki, z niedziałającym tłokiem i uszczelnioną już silikonem skuwką) zostawię sobie do jakichś przeróbek, bo ładne. I to jedyna dobra rzecz, jaką o tym piórze "wiecznym" można powiedzieć.

Edited by tom_ek
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...