Jump to content

Pióro dla dużo piszących


Recommended Posts

Pióro dla dużo piszących to moim zdaniem pióro z tłokowym systemem napełniania. Używam co dzień kilku piór, ale gdy mam z jakiegoś powodu wziąć jedno (np. konferencje, albo całodzienne wykłady na których muszę zrobić mnóstwo notatek) biorą mojego Pelikana M200 lub TWSBI ECO. Nie grozi mi sytuacja w której atrament się kończy. W Pelikanach mam stalówki EF i F piszę się nimi bardzo przyjemnie. Jedno z nich odkupiłam za 300zł (nietrafiony prezent, można kupić w tej cenie). Z TWSBI mam stuba, więc o cienkich stalówkach nie mam zdania (z własnego doświadczenia). 

Co do atramentu to polecam noodlersa black - wodoodporny, jeżeli znalejesz notatki nadal będziesz mógł je odczytać.

Papier - mam Rhodię (notatnik A4) ale preferuję notes w kropki z Katecom. Moim zdaniem rewelacja szczególnie w przypadku cienkich stalówek. Takiego notesu szukałam całe życie - o Rhodii pomyślałam, że fajny papier... 

Link to comment
Share on other sites

Równie dobrze sprawdzą się pióra napełniane konwerter/nabój, bo albo pakujesz dwa naboje do pióra i masz jedno w zapasie albo używasz konwertera i w razie czego nabój w pogotowiu.

Noodler's fajny i tani ale ja już się wyleczyłem z wodoodpornych atramentów - chyba, że ktoś ma cierpliwość do czyszczenia piór...

Link to comment
Share on other sites

Lamy Safari z tłoczkiem.

Wspomniane TWSBI ECO też wydaje się kuszące. Nie wiem jak z trwałością, moje leży w szufladzie i nie jest narażone na wstrząsy i uderzenia. Lamy na pewno dużo wytrzyma.

Atramenty : Pilot Blue-Black, Noodler's Black, Hero Blue-Black. Pierwszy dostępny tylko na eBay ale warto. Wszystkie wodoodporne. Jeśli piszesz naprawdę dużo to cena Hero robi różnicę a atrament mimo, że tani naprawdę fajny. Szybko schnie i wyróżnia się od szkolnych kolorów i długopisów. Tylko jakiś taki depresyjny :) 

Link to comment
Share on other sites

Przewrotnie zaproponuję indyjskie pióro z ebonitu potraktowane jako eyedropper (zakraplacz)- poszukaj na FPR. Wcześniej miałem tak potraktowanego Kaweco Sporta, ale żaden nie wytrzymał- korpus łapał włosowate pęknięcia i nadawał się już tylko do nabojów (inna sprawa, że warunki pracy były cieżkie).

Przy regularnym, długim notowania piórem trzeba pamiętać, że atrament ma skłonność do kończenia się w najmniej odpowiedniej chwili- rozwiązanie: dwa zatankowane pióra przy sobie.

Link to comment
Share on other sites

Oprócz wcześniejszych propozycji kolegów, mnie także pomysł @drEvil wydaje się rozsądny. Używam także piór indyjskich typu eyedropper "Airmail" o pojemności na poziomie 6 ml. Pisałem nim przez kilka lat na uczelni. Dwa takie pióra i masz 'hektary pisania'. Tutaj jest taki fajny blog, poczytaj, poszukaj może akurat coś ci się spodoba.

Link to comment
Share on other sites

@derywat Coś w tym jest najpierw jedno pióro, potem drugie, trzecie i leci...;) Hero-sów u mnie naliczyłem 10szt. a miał być tylko jeden, góra dwa i jeszcze mi mało. Teraz polowanie na stare modele z lat 60-70 :)

Link to comment
Share on other sites

Jako prawdziwie zapasowe na pewno powinno być pióro, które nie ma problemów z zasychaniem, gdy długo nie będzie używanie. Inaczej bardziej optymalnym rozwiązaniem mogłyby być dwa, względnie równorzędne, pióra i częstsza zmiana tego piszącego.

Link to comment
Share on other sites

@yawn Słuszna uwaga tylko sprawiająca trochę kłopot początkującym użytkownikom piór czy nawet długo używającym  ale nie wnikającym w szczegóły techniczne. Problem zasychania można samemu rozwiązać tanim kosztem. Sam nie pisze codziennie piórem, moje potrzeby z tym związane są już poza marginesem. Pisze okazyjnie kiedy mam taką potrzebę. Rekordzista przeleżał nieużywany ok.pół roku w zapomnieniu i wystartował niemal od pierwszego przyłożenia. Pióro tanie, postrzegane jako Chińska taniocha nie mająca prawa pisać po tygodniu przerwy a jednak... Wszystko zależy od podejścia do tematu, początkujący wybierają, kupują pióra głównie oczami, zależy im na wyglądzie, czy dane pióro jest mniej lub bardziej znanej firmy, czy (ogólnie)dobrze pisze. Z czasem, po minięciu zachwytów, wybieramy pióra które bardziej odpowiadają nam pod względem użyteczności. Zwracamy uwagę na szczegóły które wcześniej w ogóle nie dostrzegaliśmy. Czy pióro ma szczelną skuwkę, czy właśnie ma tendencje do szybkiego zasychania, czy jest lekkie lub przeciwnie czy swoje waży, itd. Można kupować konkretne pióra, odpowiednie dla swoich potrzeb lub samemu coś poprawić, ulepszyć i kupować nadal to co jest bez zwracania uwagi na tego typu szczegóły. Dla chcącego nic trudnego ;)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Dnia 5.05.2019 o 23:13, ljasinskipl napisał:

Albo 2 :)

I tak się hoduje piórozę

Jeśli to jest tylko pióroza to jeszcze pół biedy (chociaż wtedy to może pójść w wieksze ekstrema). Ja już byłem na tym etapie:

uzM0MjZh.jpg

(miałem więcej niż 4 zestawy)

 

W sumie to muszę powtórkę zrobić z takim zdjęciem. Tylko bez noży będzie bo noze mi przeszły trochę i zredukowałem mocno.

Edited by Szymon
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...