Skocz do zawartości

Co to za pióro?


Polecane posty

Jest wiele dostępnych materiałów odnośnie aluminium. To jest metal, który daje efekty uczuleniowe, skórne raczej rzadko. Ale jak się wczytacie w zagadnienie toksyczności aluminium to strach się bać. Jest to bomba z opóźnionym zapłonem. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 94
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

1 hour ago, Franek said:

Z tą alergią na aluminium to dopiero po dłuższym kontakcie. Ale jak dotykam klamek aluminiowych to raczej nic się nie dzieje. Dlatego staram się omijać pióra aluminiowe, naczynia itp... 

Bedzie bardzo off-topic, ale przypomnial mi sie fragment ksiazki ktora czytalem pare miesiecy temu (bedzie pewnie kilkanascie zdan, ale mysle ze dla wesolosci warto przeczytac ;-)

Władysław Zdanowicz "Misjonarze z Dywanowa. Pinky"

"– Wiecie, jak jest na poligonie. Wszyscy są w pewnym stopniu równi... – spojrzeli na Zalewa podejrzliwie, więc od razu wyjaśnił, co miał na myśli: – Chodzi mi o żarcie. Wszyscy jedzą z jednego kotła, nie ma osobnej kuchni dla oficerów i reszty, tak jak w jednostce. Więc wyobraźcie sobie taką sytuację. Sześćset chłopa ustawia się do trzech kuchni, razem z nimi cała kadra, każdy z menażką w dłoni i kucharz każdemu wali to samo. Problem jest w tym, że ja mam słaby żołądek, więc po każdym takim żarciu napierdala mi brzuch i prawie zwijam się z bólu. Zasuwam więc do lekarza i mówię mu, co i jak. Lekarz mnie bada, a był to jakiś stary i doświadczony pigularz, więc stwierdził, że nie mogę jeść z aluminiowej menażki, bo jestem uczulony na aluminium.
– Pierdzielisz – zaczął powątpiewać Zdanek. – Serio?
– Przecież bym nie zmyślał – zapewnił Zalew, zaciągając się papierosem. – Więc każe mi jeść z normalnej zastawy. Idę do oficera dyżurnego i mówię mu, co powiedział mi lekarz, a ten od razu na mnie z buzią, że dopóki głupi łapiduch nie wpisze tego do książki chorych – żeby był kryty – to mam zapierdalać w kolejkę z menażką. Wkurwił mnie, więc wróciłem do lekarza i mówię mu, co powiedział oficer dyżurny. Teraz on się wkurwił, wziął książkę chorych i walnął tam czarno na białym, po czym daje mi ją i każe wracać do tego "oficera, jak nawóz w grochu i ofiary pękniętego kondoma". Tak dokładnie powiedział, daję wam słowo. Idę do oficera dyżurnego, pokazuję wpis i widzę, jak mu oczy wychodzą z orbit i dostaje spazmów. Ale co mnie to obchodzi, wpis i nakaz lekarza mam, a to jest najważniejsze i teraz to nie mój kłopot.
– Kurwa, nieźle – śmieje się Zdanek. – I co było dalej?
– Tak jak mówiłem, sześćset chłopa z menażkami w dłoni, a wśród nich ja z tacą, a na niej porcelanowy komplet obiadowy, bo lekarz wpisał, że mogę jadać jedynie z naczyń porcelanowych, a to było zawsze zarezerwowane dla generałów, jak przyjeżdżali na inspekcję. Całkowita konsternacja, każdy patrzy na mnie jak na idiotę, a ja nic. Siadamy przy stole i widzę jak przy drugim stole, akurat naprzeciwko mnie, siedzi dowódca pułku z resztą kadry. Chce już wsadzić łyżkę do menażki i wtedy dostrzega, że ja wcinam z porcelany. Z oburzenia prawie się zadławił i woła oficera dyżurnego. Ten przybiega do niego i staje na baczność, zastanawiając się, co się mogło stać. Może, kurwa, zupa przesolona albo co. A pułkownik pokazuje na mnie palcem i pyta głośno:
– Co ten chuj tam wyprawia?! Na wczasy tu, kurwa, przyjechał?!
Oficer dyżurny blednie, obrzuca mnie przerażonym spojrzeniem i melduje:
– Panie pułkowniku, kapral jest chory i ma zgodę na spożywanie z porcelany!
– Kurwa, to na co on jest chory?! – pyta zdziwiony pułkownik i dodaje: – Jak jest chory, to niech go zabiorą na izbę chorych!
– Ale on jest zdrowy! – melduje oficer dyżurny i dostrzega konsternację na twarzy pułkownika. – Pod względem fizycznym, panie pułkowniku, i nikt go na izbę chorych nie przyjmie!
– Kurwa! Nie róbcie tu ze mnie wała! – wścieka się pułkownik, wkurwiony tłumaczeniem, które niczego nie wyjaśnia. – To w końcu jest chory czy zdrowy?!
– W sensie fizycznym, panie pułkowniku, to on jest zdrowy – oficer dyżurny dostaje gorączki, bo wszyscy go obserwują – Może odbywać służbę na poligonie!
– Kto tu z kogo robi wariata?! – docieka pułkownik, a ja spokojnie w tym czasie kończę zupę. Przed nim stoi menażka, której do tej pory nie ruszył, zupa na pewno już mu wystygła, a on jest w głupiej sytuacji. Zaczął aferę i teraz nie wypada mu udawać, że wszystko jest w porządku. Sześćset chłopa patrzy i każdy wolałby jeść z normalnej zastawy, nie wspominając już o kadrze. Z drugiej strony, jak by to wyglądało, gdyby oficerowie jedli z zastawy, a szweje z menażek. Poruta i awantura na całego, gorsze niż smród w gaciach.
– Co mu, kurwa, jest? – pyta wściekły pułkownik.
– Melduję, że lekarz zalecił mu w celach leczniczych spożywanie posiłków wyłącznie z porcelanowej zastawy. Ma zakaz używania menażki! – melduje nerwowo oficer dyżurny.
– A wpis w książce chorych jest?! – wtrącił się szef sztabu, któremu też nie podoba się, że kapral jada z zastawy, a on musi z menażki. – Bo jak nie ma wpisu, to nie ma sprawy, musi jeść jak reszta! Demokratycznie, z jednego kotła i jednej zastawy! Tak jak wszyscy.
– Melduję, że jest! – dyżurny gdyby mógł, to kopnąłby mnie tak mocno w siedzenie, że nie wiem, czy zatrzymałbym się w pierwszym sklepie monopolowym.
– Przynieście mi tę książkę! – decyduje dowódca i odsuwa od siebie menażkę. – Jak nie będzie wpisu, to już ja mu pogonię kota! – zapewnia wszystkich na tyle głośno, abym był świadom, co mnie czeka w najbliższej przyszłości. A ja spokojnie zaczynam drugie danie.
Po minucie przybiega zdyszany dyżurny z książką chorych w dłoni, a musiał po nią lecieć do lekarza i wysłuchać swoje o durnych oficerach, którzy powinni psom ogony fryzować, kury na spacer wyprowadzać, a nie wpieprzać się w sprawy medycyny, o której nie mają pojęcia. Pułkownik otwiera ją na odpowiedniej stronie i czyta głośno:
– Kapral Zalewski w związku z chorobą żołądka do końca poligonu ma jadać posiłki wyłącznie z zastawy porcelanowej. Bezwzględny zakaz jedzenia z menażki, z uwagi na stwierdzoną alergię. Stwierdzona choroba – menażko wstręt...
– Ale jaja... – Zdanek turlał się po piasku. – To nie mogło się wydarzyć naprawdę!
– Słowo, że tak było! – Zalew bił się w pierś na potwierdzenie swoich słów. – Pułkownik wybuchnął śmiechem, a cały stół się trząsł, bo niechcący oparł swój bebech o kant. Od tamtej pory, jak zaczynał się obiad, to każdy oficer dyżurny miał przesrane, bo musiał za każdym razem zasuwać do izby chorych i sprawdzać, czy wpis nie został zmieniony i czy mogę jeść z menażki. Dlatego mówię, że czułem się tam jak panisko."

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przypomniały mi się czasy wojska i opis jak najbardziej trafny. Były identyczne przypadki w kompani, tylko dla odmiany GIH który był na jednostce był tylko z nazwy, nazywaliśmy to umieralnią i każdy wolał już chorować jak tam trafić. Chłopaki mieli uczulenie na menażki, niezbędniki które też trafiały się aluminiowe, przy każdej warcie, poligonie była masakra, tyle dobrego że nie mieliśmy wart i poligonów dużo. Na szczęście u mnie nie jest źle, człowiek nie zwraca nawet uwagi ale trzeba się pilnować bo wiadomo co wyjdzie za jakiś czas ;) Dla swojego dobra lepiej już bym darował sobie te pióra :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, Abore napisał:

Bedzie bardzo off-topic, ale przypomnial mi sie fragment ksiazki ktora czytalem pare miesiecy temu (bedzie pewnie kilkanascie zdan, ale mysle ze dla wesolosci warto przeczytac 😉

Nie jestem ulepiony z innej gliny (z glinu też nie :) ) Ale szczerze to przesadziłeś, wklejając tyle wulgaryzmów. Rozumiem kontekst, może i to jest śmieszne, ale pasuje bardziej do kasyna niż na PWF. Zaznaczam, że to moje prywatne zdanie. Mam nadzieję, że nie uraziłem, bo w sumie przeczytałem połowę tego tekstu i osobiście czuję się zniesmaczony. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minutes ago, Franek said:

Ale szczerze to przesadziłeś, wklejając tyle wulgaryzmów. Rozumiem kontekst, może i to jest śmieszne, ale pasuje bardziej do kasyna niż na PWF.

W sumie moze masz troche racji - nie zwrocilem dokladnie uwagi na szczegoly tekstu, przeszukalem automatem ksiazke na slowo "aluminium", a potem pobieznie znalazlem poczatek i koniec tej historii.
Jednak drugiej strony musisz chyba przyznac, ze dla wiarygodnosci opowiesci wulgaryzmy sa tam konieczne. Bo jakos trudno mi sobie wyobrazic rozezlonego wojskowego, zwracajacego sie do podwladnych "Ą, ę, ach czemuz to szanowny pan kapral nie raczy spozywac z menazki?".

A i tak mam wrazenie, ze tych wulgaryzmow w zacytowanym fragmencie ksiazki jest znaczaco mniej, anizeli standardowo uzywa np. komunistyczna profesura, gdy nie wie ze jest nagrywana (Marek Belka), czy aktualne "elyty" w tej samej sytuacji (rzucajacy "k*rwami" Mateusz Morawiecki).

Zas kwestia, co gdzie mozna powiedziec, to sliczna historie opisal kiedys Melchior Wankowicz, gdy zalozyl sie, ze w oficjalnym przemowieniu przed biskupem, uzyje slowa "d***". I zaklad wygral! Niestety nie pamietam, w ktorej jego ksiazce to czytalem...

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Abore napisał:

W sumie moze masz troche racji - nie zwrocilem dokladnie uwagi na szczegoly tekstu, przeszukalem automatem ksiazke na slowo "aluminium", a potem pobieznie znalazlem poczatek i koniec tej historii.
Jednak drugiej strony musisz chyba przyznac, ze dla wiarygodnosci opowiesci wulgaryzmy sa tam konieczne. Bo jakos trudno mi sobie wyobrazic rozezlonego wojskowego, zwracajacego sie do podwladnych "Ą, ę, ach czemuz to szanowny pan kapral nie raczy spozywac z menazki?".

A i tak mam wrazenie, ze tych wulgaryzmow w zacytowanym fragmencie ksiazki jest znaczaco mniej, anizeli standardowo uzywa np. komunistyczna profesura, gdy nie wie ze jest nagrywana (Marek Belka), czy aktualne "elyty" w tej samej sytuacji (rzucajacy "k*rwami" Mateusz Morawiecki).

Zas kwestia, co gdzie mozna powiedziec, to sliczna historie opisal kiedys Melchior Wankowicz, gdy zalozyl sie, ze w oficjalnym przemowieniu przed biskupem, uzyje slowa "d***". I zaklad wygral! Niestety nie pamietam, w ktorej jego ksiazce to czytalem...

Omijam (staram się) wulgarne klimaty, dlatego cenię sobie bardzo ludzi z PWF i teksty pisane bez wulgaryzmów. Możesz wierzyć, na co dzień nie używam taki słów, a "od święta tym bardziej. Na PWF nie znajdziesz nawet ze świecą takich tekstów. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Abore napisał:

"Ą, ę, ach czemuz to szanowny pan kapral nie raczy spozywac z menazki?"

A to co opisujesz, to miniona epoka. Można mówić do ludzi, podwładnych ostro, ale bez wulgarnych słów. Natomiast wulgaryzmy zawsze świadczą o charakterze człowieka.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Iacobus napisał:

https://item.m.jd.com/product/3761453.html?ptag=37287.1.1&exp=90200700014090201&rec=rec_common_exp&flow=20&sid=&source=0&pps=reclike.FO4O605%3AFOFO4O39652D3O13O6%3ACO10515O24C3O1FO8O7FFF502180FFOFO0067E87A3902D57EEA&scene=4

 

Tyle, że nie wiem, czy oni wysyłaja zagranicę. Jak chcesz poszukać tych piór na chińskich stronach to wpisz do przeglądarki 晨光钢笔

Dziękuję bardzo ;) 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, Michał76 napisał:

A co powiesz o takich wynalazkach

I jeszcze fundamentalne pytanie Michale, czy pióro w tym linku jest stalowe :) Wiem, że zanudzam, ale jak już mam kupić, to chciałbym się tym nacieszyć, a nie dać w prezencie komuś... :unsure:

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Michał76 napisał:

Kurcze jak pech to pech, pióro jest aluminiowe, na osłodę dodam że to aluminium jest lakierowane -_-

Nic trudno. Pewnie z takich piór rurkowych, dobrych do kieszeni marynarki to mi tylko Lamy CP1 zostanie. Sam to pióro tu rekomendowałem, ale szczerze to mi szkoda trochę pieniędzy. Nawet bardziej niż trochę. Pióro znam, miałem w ręce. Pasuje mi do takiego wszytego futerału w teczce skórzanej. Cienkie. Czarne (takie lubię najbardziej). Stalowe (tak mi się zdaje, jak się mylę to śmiało mnie wyprostujcie) Ale 300 zł za pióro, nawet Lamy to dla mnie dużo za dużo.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W międzyczasie coś jeszcze podrzucę bo trochę już wiem co mogłoby Ci odpowiadać, po części mamy podobne upodobania :) Ogarnąłem dość konkretnie te chińskie portale, sposób ich opisywania więc jak coś znajdę to wrzucę. Jestem teraz w pracy więc tak piszę z "doskoku" ;)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Michał76 napisał:

W międzyczasie coś jeszcze podrzucę bo trochę już wiem co mogłoby Ci odpowiadać, po części mamy podobne upodobania :) Ogarnąłem dość konkretnie te chińskie portale, sposób ich opisywania więc jak coś znajdę to wrzucę. Jestem teraz w pracy więc tak piszę z "doskoku" ;)

O.K. powolutku, pióra nie odlecą (no może Pelikany :) )

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bardzo kiepsko to wygląda, posucha straszna na Ali, niby wszystkiego jest w brud ale aluminium, lub za drogie. Trzeba czekać na okazję, na razie wrzucę to co w tej chwili wpadło w oko, nie do końca to co potrzeba, bardziej ciekawostki no może poza pierwszą pozycją, to nieprodukowane już Jinhao 155 chyba jedyne na Ali ;)

https://pl.aliexpress.com/item/Nowy-Styl-Luksusowe-Metal-Pi-ro-0-5mm-Stal-wka-Nauka-Wszystko-Srebrny-Metal-Prezent-Pole/32869002640.html?spm=a2g17.search0104.3.32.4057500b2sAJT3&ws_ab_test=searchweb0_0%2Csearchweb201602_3_10065_10068_319_317_10696_10084_453_454_10083_10618_10304_10307_10820_10821_10301_537_536_10843_328_10059_10884_10887_100031_321_322_10103%2Csearchweb201603_55%2CppcSwitch_0&algo_pvid=f9c08e5c-05ad-477f-bfc4-38055df2c995&algo_expid=f9c08e5c-05ad-477f-bfc4-38055df2c995-4

https://pl.aliexpress.com/item/Classic-Black-Ink-D-ugopisy-Fontanna-Stal-wki-Smooth-Pisanie-EF-Metalu-Biznesu-Biuro-Szkolne-D/32860239543.html?spm=a2g17.search0104.3.170.4184500bHH5yrv&ws_ab_test=searchweb0_0%2Csearchweb201602_3_10065_10068_319_317_10696_10084_453_454_10083_10618_10304_10307_10820_10821_10301_537_536_10843_328_10059_10884_10887_100031_321_322_10103%2Csearchweb201603_55%2CppcSwitch_0&algo_pvid=bdbeebce-c1c6-4b67-be69-56f3a4eeec46&algo_expid=bdbeebce-c1c6-4b67-be69-56f3a4eeec46-21

https://pl.aliexpress.com/item/S-odkie-Kr-tkie-Wieczne-Pi-ro-do-Pisania-Mini-Przeno-ne-Ink-D-ugopisy-Dzie/32935134968.html?spm=a2g17.search0104.3.208.2153500bUA2ldn&ws_ab_test=searchweb0_0%2Csearchweb201602_3_10065_10068_319_317_10696_10084_453_454_10083_10618_10304_10307_10820_10821_10301_537_536_10843_328_10059_10884_10887_100031_321_322_10103%2Csearchweb201603_55%2CppcSwitch_0&algo_pvid=1c3d07dc-3a10-4b18-8baf-24e0176e5cd9&algo_expid=1c3d07dc-3a10-4b18-8baf-24e0176e5cd9-29

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Obawiam się że alum, bardzo dużo tego aluminium teraz. Z jednej strony nie dziwię się, chcą na czymś zarobić, czymś podbić cenę. Napiszę jak jest, my postrzegamy tą chińszczyznę jako tani badziew i tak w gruncie rzeczy jest. Ale to nam się coś ubzdurało że chińskie pióro kosztuję góra 5 dolców i takie szukamy. Niech ktoś kupi pióro  za 50-100 dolców to się przekona że oni dla siebie też robią dobre pióra tylko kto kupi chińczyka za 100 dolarów, za te pieniądze ma japończyka czy jakieś zachodnie pióro. Sami tworzymy dla siebie fałszywy obraz tego co "oni" robią i mają, kupujemy najtańszy chłam oczekując od tego cudów. Mają specyficzne wzornictwo, używają srebra do zdobienia, często jest celuloid i ten prawdziwy celuloid bo w chinach działają jeszcze dwie fabryki które produkują celuloid wg.starej technologi. Ogólnie robią ciekawe pióra tylko drogie, dla nas za drogie przez to nie budzące zainteresowania bo to tylko chińczyk. Tak już daleko poza marginesem, mam znajomego który prowadzi mały sklep z różnymi artykułami w tym biurowymi. Czasami pomagam mu znaleść coś ciekawego u chinoli, ściąga małe partie piór i handluje nimi. Pomagam mu przeglądać te pióra, poprawiać by wyeliminować zwroty, wiecie o co chodzi a ludzie poza środowiskiem "piórowców" nie mają tak na prawdę pojęcia o piórach, kupują co ładniejsze, co w padnie w oko i najlepiej mało kosztuję. Czasami mam cały tydzień zabawy z tymi rożnymi piórami, wiem jakie mają wady, co się najbardziej powtarza w tych wadach. Czasami idziemy na spontan i po piwku kupimy takie pióro za 60-80 dolców ;) to zupełnie inne pióra, inna jakość tylko dziwne, nie do końca podobające się. Stąd moja ogólna wiedza na temat tej chińszczyzny, mam okazję to oglądać, "macać, grzebać w tym" :)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...