Jump to content

Kultowe pióra


Wojtek
 Share

Recommended Posts

9 hours ago, Bartosz_T said:

Po prostu obecnie ludzie piszą tym co mają pod ręką a nie wiedzą, co to jest pióro wieczne...

 

Oj, obawiam sie, ze to jednak w duzej mierze myslenie zyczeniowe...

Nie da sie ukryc, ze patrzac racjonalnie, wylacznie z utylitarnego punktu widzenia, to piora nie maja zadnych zalet. W porownianiu z dlugopisami sa:
- bardziej skompikowane w obsludze,
- delikatniejsze,
- wymagajace co do papieru.

Dlugopis, a juz zwlaszcza gelopis, jest zdecydowanie praktyczniejszym urzadzeniem do pisania.
A moja - i Wasza! - decyzja, aby pisac piorem, jest jednak wybitnie nieracjonalna.

Z piorami jest troche tak jak z konmi. Kiedys byly uzywane jako glowny srodek transportu, ale zostaly wyparte przez - znacznie wygodniejsze - auta. Dzis konie to zasadniczo jedynie zabawka dla waskiej grupy hobbystow, ewentualnie oznaka statusu.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 52
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

@Abore To co napisałeś kolego jest prawdą, smutną prawdą. Możemy sobie przytakiwać, dzielić się opiniami między sobą, sprzeczać się Tu na forum jako użytkownicy, entuzjaści ale to nie zmienia faktu że pióra wieczne dzisiaj to w pewnym sensie produkt niszowy.  Pióro dzisiaj przegrywa pod niemal każdym względem, do tego stopnia że ludzie którzy kiedyś pisali tylko piórem, porzucają je dla długopisów, ewentualnie piór kulkowych bo są po prostu wygodniejsze. Przykłady mamy wszyscy, to codzienność, żadne argumenty nie przemówią co jest lepsze a co gorsze dla piszącego, każdy wybiera to co mu pasuję.

Link to comment
Share on other sites

To jest druga strona wielu hobby. 

Obiektywnie nic nie przemawia (parametrami uzytkowymi) za piórami, zegarkami mechanicznymi (lub zegarkami w ogóle, bo przecież każdy ma w komórce), płytami winylowymi i jeszcze pewnie kilkoma innymi rzeczami. Ale są grupy entuzjastów którzy to lubią i dobrze im z "użeraniem się" z problemami użytkowymi tych przedmiotów. :)

 

Nie biadolmy nad tym że społeczeństwo nie uzywa piór bo jest to całkowicie zrozumiałe. Bądźmy tymi wyjątkami, które to robią bo czasami jest to bardzo dobry powód do rozpoczęcia konwersjacji i poznania nowych ludzi, bo "o! pisesz piórem?" :)

Link to comment
Share on other sites

A swoją drogą właśnie posiadanie takiego kultowego pióra (bo z jakiegoś powodu sa one kultowe) potrafi taką rozmowę zainicjować łatwiej. Jestem szcześliwym posiadaczem jednego takiego pióra i ludzie mimo tego że nie interesują się piórami zawsze zwracają na nie uwagę. Mowa o Myu701 :)

 

Link to comment
Share on other sites

Piękne pióro :) Kiedyś, lata do tyłu miałem Pilota M90 ale to był okres gdzie nie przywiązywałem uwagi do piór. Zbieranie piór to u mnie dość świeże hobby bo o kolekcjonowaniu to nawet nie ma mowy. Teraz na samą myśl aż ciężko na "duszy" ale co zrobić, człowiek na wiele rzeczy nie zwracał uwagi -_-

Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, Michał76 napisał:

@Bartosz_T Dobre :D Z Watermanem jest faktycznie drobny problem bo ogólnie cała firma(marka)jest uznawana za kultową ale można do listy dołączyć legendarne modele lub jeden z nich, Waterman 100 Year Pen a na Hemisphere przyjdzie jeszcze czas ;) choć już jest często wymieniany jako kolejny kandydat. Dla mnie osobiście ta "kultowość" stwarza problem, jakoś automatycznie kojarzy mi się tylko ze starymi piórami, dzisiejsze pióra nie widzę  w tym zacnym gronie. Mam wrażenie że dzisiejsze pióra nie robi się już po to by stały się kultowe. Ale wśród nich pewnie za kilka kolejnych lat wyłoni się następne "pokolenie" które być może będzie aspirować do miana kultowych.

Moje rozumienie "kultowości" polega na tym, że dotyczy ono piór, które przetrwały próbę czasu. Pomimo upływu lat nadal są znane i czasem używane. I to pewnie dlatego, w moim odczuciu, ta "kultowość" dotyczy piór raczej starszych. Choć oczywiście zdarzają się wyjątki (Lamy?) gdzie pióro nowoczesne błyskawicznie robi karierę i staje się ulubieńcem dużej rzeczy osób.

A tak gwoli odświeżenia pamięci, właśnie tym sobie piszę 🙂

IMG_1092 (1).jpg

Edited by Wojtek
Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, Wojtek napisał:

Moje rozumienie "kultowości" polega na tym, że dotyczy ono piór, które przetrwały próbę czasu. Pomimo upływu lat nadal są znane i czasem używane. I to pewnie dlatego, w moim odczuciu, ta "kultowość" dotyczy piór raczej starszych. Choć oczywiście zdarzają się wyjątki (Lamy?) gdzie pióro nowoczesne błyskawicznie robi karierę i staje się ulubieńcem dużej rzeczy osób.

A tak gwoli odświeżenia pamięci, właśnie tym sobie piszę 🙂

 

No prawda... Safari swego rodzaju kultowości i przebojowej kariery odmówić nie można. A jednak ja nie lubię tego pióra. miałem i szybko się pozbyłem. Zdcydowanie wolę Studio.

Link to comment
Share on other sites

Być może się mylę ale w moim przekonaniu w przypadku np. Lamy Safari to nie kultowość a popularność, te dwa określenia dzieli bardzo mała granica. Mimo wszystko dla mnie tego typu pióra nie będą kultowe, popularne jak najbardziej. Z drugiej strony tą całą kultowość też można wsadzić między bajki, każdy może sobie sam stworzyć taką listę kultowych piór, sam może uznać wg.swojego mniemania że te jego wybrane pióra są kultowe, dla niego kultowe. Mnie np.nie przekonuję wmawianie że "coś"jest kultowe bo ktoś tak sobie wymyślił lub uznał za kultowe, to jest wszystko trochę sztuczne. No ale z czasem te wybory tak mocno wgryzają się w świadomość ludzi że już tak zostaję i każdy z tym się zgadza ;)

Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Michał76 napisał:

Być może się mylę ale w moim przekonaniu w przypadku np. Lamy Safari to nie kultowość a popularność, te dwa określenia dzieli bardzo mała granica. Mimo wszystko dla mnie tego typu pióra nie będą kultowe, popularne jak najbardziej. Z drugiej strony tą całą kultowość też można wsadzić między bajki, każdy może sobie sam stworzyć taką listę kultowych piór, sam może uznać wg.swojego mniemania że te jego wybrane pióra są kultowe, dla niego kultowe. Mnie np.nie przekonuję wmawianie że "coś"jest kultowe bo ktoś tak sobie wymyślił lub uznał za kultowe, to jest wszystko trochę sztuczne. No ale z czasem te wybory tak mocno wgryzają się w świadomość ludzi że już tak zostaję i każdy z tym się zgadza ;)

Tu się zgadzam - cienka jest linia odgradzająca kultowość i popularność. Poza tym tu chodzi raczej o zabawę a nie wmawianie komuś, że coś jest kultowe / popularne / fajne.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...
Dnia 4.11.2018 o 15:16, Jeszywas Chachmej napisał:

Bez wymiany zbiorniczka nie do się tego używać.

Z tym to akurat dałbym sobie radę. Wiadomo gumowa pompka z upływem lat się zlasuje... Ale to pióro to kawał mojego dzieciństwa i muszę je gdzieś zakupić... Miałem takie jak na zdjęciu tylko w innym kolorze. Zielony marmurek.

Link to comment
Share on other sites

  • 8 months later...
  • 3 months later...

Każde pokolenie obecne na tym forum ma inne wspomnienia związane z pisaniem piórem i dlatego różne pióra  Koledzy Forumowicze  wspominają z nostalgią. Czytając wypowiedzi Kolegów zaczynam podejrzewać, że chyba najdalej sięgam pamięcią wstecz. Dla mnie kultowym piórem było ciemnozielone pióro kupione za 100 złotych w sklepie "Chinka" w Warszawie w czasach kiedy stanowiło to 15% pensji urzędnika. Używałem go tylko w domu, bo w szkole wtedy nie wolno było pisać piórem wiecznym, bo "psuje ono charakter pisma", jak mówiła nauczycielka języka polskiego. Dlatego przez całą szkołę podstawową pisałem kilkoma rodzajami stalówek osadzanych w drewnianych a potem plastikowych obsadkach. Pióro chińskie dotrwało ze mną do matury i ustąpiło miejsca długopisowi, też chińskiemu, który pisał świetnie i nie sprawiał żadnych problemów.  Dopiero jako mocno już dorosły człowiek kupiłem sobie pióro Sheaffer Imperial w kolorze bordo i przekonałem się, że stalówka F w tym piórze to jest mistrzostwo świata. Wstyd się przyznać, ale nie miałem pojęcia że to jest dobre pióro. Kupiłem je za 40 franków a więc za cenę filiżanki kawy w antwerpskiej kawiarni, a tanich rzeczy się nie szanuje. Dlatego wkrótce sekcja mi pękła po upadku na podłogę i pióro zaczęło brudzić palce. Usiłowałem to bezskutecznie uszczelnić i w końcu zniechęcony wrzuciłem je do szuflady, a w jego miejsce kupiłem Parkera 95. Ten kosztował 10 razy więcej niż Sheaffer i był metalowy. Dlatego wytrzymał dłużej, ale kiedy upadł pionowo na posadzkę to stracił stalówkę. Zresztą nastały czasy, że pióro przestało spełniać rolę uniwersalnego narzędzia  do pisania. Nie można nim było pisać przez kalkę w kilku egzemplarzach i dlatego przegrało z długopisem. Co było potem wiedzą już wszyscy. Nastała era stukania w klawisze i w ekrany dotykowe. I właśnie w tym przełomowym czasie kiedy pióro wieczne znalazło się w tej samej szufladzie rzeczy przstarzałych co gęsie pióro, zatęskniłem za Sheafferem w kolorze bodo. Teraz to bym go skleił z łatwością, jest tyle różnych wynalazków do łączenia wszystkiego ze wszystkim......   Ale minęło 28 lat i pióro gdzieś przepadło na zawsze. Na jesieni 2018 roku znalazłem takie samo pióro na aukcji w Wielkiej Brytanii. Kupiłem je i kiedy  zacząłem nim pisać, znowu uległem czarowi tego narzędzia. Dlatego teraz Sheaffer Imperal 440 jest dla mnie piórem kultowym.

Edited by eileen1x
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
Dnia 10.10.2018 o 21:36, Bartosz_T napisał:

Po prostu obecnie ludzie piszą tym co mają pod ręką a nie wiedzą, co to jest pióro wieczne... Współczuję

Są jednak wyjątki potwierdzające regułę. Mój młody (17,5 wiosen) od dobrych 3 lat używa tylko wiecznego pióra... 

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...

Jak tu ktoś wcześniej słusznie zauważył, jest różnica między kultowym, a popularnym, choć łatwo pomylić te dwie rzeczy. Łatwo też pomylić pióro kultowe, z piórem, które po prostu ma szczególne znaczenie dla nas, bo jest powiązane z jakimś ważnym wydarzeniem w naszym życiu.

Jeśli chodzi o pióro popularne, to dla mnie bezkonkurencyjne jest Lamy Safari. Używam go do wszystkiego, wszędzie i zawsze. Nie martwię się, że coś mu się stanie, albo - nie daj Boże - zarysuje, noszę go do pracy w stolarni, a leję do niego wszystko, co mam akurat pod ręką. Jeśli nie będzie pisać w Lamy Safari, to nie będzie pisać w żadnym innym piórze. To pióro jest jak Mercedes "Beczka". Używali go taksówkarze i wlewali do niego nawet olej do smażenia frytek, pół na pół z olejem opałowym.

Pióro, które ma szczególne znaczenie dla mnie, to Waterman Kultur, ale w konkretnym kolorze, a mianowicie niebieskie z czarnymi wykończeniami i sekcją, oraz ze złotą stalówką. Nie pokażę go, bo nigdzie nie znajdziecie nawet jego zdjęcia, a mój egzemplarz ukradł mi pewien łotr bez czci i wiary. Dostałem go w prezencie gdzieś na początku lat 90 i bardzo się polubiliśmy. Niestety, nie można dziś już takiego dostać, są wyłącznie transparentne, w kolorach, które mogłyby wzbudzić żywsze bicie serca jedynie u Barbie i Kena, a na rynku wtórnym znalazłem raz jedno, w USA i gość chciał za nie worek dolarów...

Natomiast pióro kultowe, jak VW Garbus, jak odkurzacz Zelmer, czy rower Wigry, to (przynajmniej w Polsce i przynajmniej moim zdaniem) Hero 616 (616 Jumbo). Kopia Parkera 51, która była dostępna w większości sklepów papierniczych, razem z atramentem Hero, piórnikami z postaciami z Anime i chińskimi gumkami do ścierania, które miały tak obłędny zapach, że trzeba było się powstrzymywać przed ich zjedzeniem. Były różne Zenithy, WingSungi i inne zachodnie cuda, ale Hero było najpopularniejsze, no i najlepsze.

Moja pasja pisania piórem wzięła się z chęci powrotu do wspomnień związanych z pisaniem Hero 616. Mam ich w tej chwili chyba z dziesięć, z czego dwa w ciągłym użyciu. Jeśli piszę innymi, to tylko po to, żeby mieć jakieś urozmaicenie. Ale 616 Jumbo, ma wszystko, czego oczekuję od pióra. Ergonomię, stalówkę, styl. Jak dla mnie, spełnia też wszystkie warunki, żeby stać się piórem kultowym...

Link to comment
Share on other sites

Bardzo Ci dziękuję, ale to nie to. Sekcja, góra korpusu, oraz obydwa zakończenia skuwki powinny być czarne, a reszta szafirowo niebieska. To jest dokładnie takie, jak to pióro trzecie od dołu, na chyba jedynym zdjęciu jakie znalazłem w internecie.

OD8Fyds9D0HvX29ZLbdxUcsLubdyBfFBdDe1fAH4

Ono nie było z tych najdroższych. Droższe były takie, jak to pierwsze od góry i chyba właśnie to było Phileas, a to moje Kultur. Właściwie to nie jestem pewien, czym one się różnią, bo kiedyś myślałem, że Phileasy mają ten "medalion" na końcu korpusu i specjalne kolory. Tymczasem spotkałem się z nazywaniem różnych typów obydwoma nazwami, raz tak, raz na odwrót.

W każdym razie, pojawiły się one w sklepach gdzieś w okolicy 1994 roku i pamiętam, że były trzy wersje kolorystyczne. Niebieska, zielona i bordo. Ponieważ moja ówczesna żona wiedziała, że lubię wszystko co niebieskie, więc taką wersję właśnie mi kupiła. Dlatego tak mi zależy, by była identyczna.

Swoją drogą, dziwię się, że tyle tego było i zaledwie 25 lat później, jest ich dosłownie jak na lekarstwo. Wszędzie królują te transparentne oczojebne. Ja nie wiem, kto to w ogóle wymyślił. Z marketingowego punktu widzenia, to jest czytelny sygnał, że Waterman chce dotrzeć do grupy docelowej... No właśnie, jakiej? Ludzie, którym podoba się taka stylistyka, nie piszą odręcznie, a już raczej na pewno nie używają piór.

To, które mam teraz, jest właśnie transparentne niebieskie, a drugie normalne, ale całe czerwone z czarną tylko sekcją. Bueee...

Edited by Kleks
Link to comment
Share on other sites

@Kleks Czy masz na myśli to pióro?

y4QeaEC.jpg

Waterman Kultur to tańsza wersja Phileas, to te same pióra produkowane w tym samych czasie, różniły się między sobą wykończeniem. Phileas odróżniał się od Kultur trzema elementami, stalówka dwu-kolorowa, w korpusie jest wstawiona mosiężna rurka która wzmacniała korpus i dodawała trochę wagi i na końcu charakterystyczna ozdoba na korpusie przypominająca kształtem wachlarz czy opaskę jak na cygarach. Kultur to tańsza wersja pozbawiona tych dodatków. Obie wersje w wielu wariantach kolorystycznych, w obu modelach kolory pokrywały się ze sobą dodatkowo w Kultur stosowano przezroczyste korpusy, sekcje. Ogólnie to bliźniacze pióra tylko Phileas był nieco droższy, to Kultur "De Lux".

Link to comment
Share on other sites

Czyli że niektórzy nazywają Kultura Phileasem... Tak żem czuł. :lol:

Tak, to jest raczej chyba prawdopodobnie na pewno to pióro. Stalówka powinna być złota, cała. Szkoda, że nie nowe (chyba), bo zapytałbym, czy jest do sprzedania. Zresztą teraz i tak jest epidemia, więc są inne rzeczy na głowie. W każdym razie dziękuję Ci bardzo, że choć na zdjęciu je pokazałeś.

Link to comment
Share on other sites

@Kleks Przesyłam resztę zdjęć, bo wychodzi że to jest to pióro. Pióro niestety nie jest pierwszej świeżości, tym bardziej że te pióra miały jedną wspólną wadę, były bardzo podatne na zarysowania, zmatowienia. Może znajdziesz dobrze zachowanego, te pióra znikają na długo, wracają na krótko do obiegu 😉 Pozdrawiam

fEMkhli.jpg

LXbhvS8.jpg

Rg6lQKF.jpg

5gAtNfv.jpg

Link to comment
Share on other sites

Na to właśnie liczę. Że kiedyś trafię na nowy egzemplarz w pudełku. Przecież te pióra były w sklepach. Były ich tysiące. To niemożliwe, żeby wszystkie były wysprzedane, albo z braku kupców, wyrzucone na śmietnik.

Tymczasem bardzo Ci dziękuję za odezwanie się i za zdjęcia. Jużem je sobie zachował :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...