Jump to content

Atrament klei się do tłoczka i nie spływa.


Guest
 Share

Recommended Posts

Wiem, że była tu już dyskusja na podobny temat. Ale konkretnie to nadal nie wiem jak zaradzić temu, żeby atrament po postoju pióra nie pozostawał jak przymurowany w okolicach tłoka, a w miejscu gdzie być powinien tworzy się poduszka powietrzna. I efekt jest taki, że pióro zaczyna pisać sucho i po pewnym czasie staje. Trzeba mocno trzasnąć żeby podjęło pracę. Po takim zabiegu, oprócz tego, że można sobie posadzić kleksa już jest ok. do końca sesji (pisarskiej). Później piórko odkładam, atrament w tłoczku grawitacyjnie się przemieszcza i tworzy się poduszeczka powietrzna. I zabawa zaczyna się od początku.  W Parkerach wsadzili stalową kulkę do tłoka i co prawda denerwująco klekocze podczas pisania, ale się nie tworzy efekt napięcia powierzchniowego. Tu w Kaweco Sport (bo o nim piszę) można dostać nerwicy, bo jedynie atrament polecony mi przez naszego pen doktora Promiko - Camel nie lepi się do ścianek tłoczka i spływa jak to mówią "bez łaski". Pelikan 4001, Waterman, Duke kleją się do ścianek tłoczka. Ktoś mi tu radził posmarować ścianki tłoczka smarem silikonowym. Nie miałem takiego pod ręką, więc odkręciłem pokrywkę tłoczka i wpuściłem nad tłoczek kropelkę smaru silikonowego. Po czym poruszałem kilka razy tłokiem, żeby zrobił się na ściankach "film" olejowy. Efekt? Żaden efekt, jak było tak jest. No to odkręciłem jeszcze raz tę pokrywkę i wsadziłem do środka kuleczkę z oryginalnego naboju Kaweco. I co? To samo atramenty, jakie bym nie wpompował kleją się do ścianek tłoczka i sytuacja powtarza się jak w koszmarnym filmie, pióro staje po napisaniu kilku storn. Wymieniłem całą sekcję wraz ze stalówką, chociaż to bez sensu. I oczywiście atrament jak się kleił do ścianek tłoczka, tak się klei. Płukałem tłoczek, jak mi tu ktoś radził w spirytusie. Wysuszyłem, wytarłem suchą ligniną i nic... Więc czegoś tu nie rozumiem, albo to jakaś magia, albo moje pióro jest zaczarowane. Może ktoś mi tu napisze sensowną poradę, co jest nie tak z tym tłoczkiem, bo producent nie zabrania używania innych atramentów, a wygląda na to, że Kaweco Sport pisze tylko na atramencie indyjskim Camel. Takim za 3 zł 50 ml. O co tu chodzi?

WP_20180324_18_45_51_Pro.jpg

Magia ^ atrament nie słucha się grawitacji (...)

Edited by Guest
Link to comment
Share on other sites

  • Replies 70
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

22 minuty temu, odi napisał:

Tak z czystej ciekawości, na jak długo odkładasz pióro i co to za atrament z takimi magicznymi właściwościami?

No pisałem - Pelikan zielono - czarny, ale to samo mam z Watermanem brązowym i Duke czerwonym. A pióro wystarczy odłożyć na 5 minut i już pozamiatane.

 

 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, depeszka napisał:

To w moim też jest magia bo mam ten sam problem i też zastanawiałam się co jest grane.

No i jak sobie z tym radzisz? Bo przyznasz, że to dziwne zjawisko...

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Ziemniaczek napisał:

Co jak wstrząśniesz? Opada?

 

Niech opadnie. Dopchnij tłok do końca.

No pisałem, że jak wstrząsnę to jest ok. nawet kleksa posadzi. Ale po co mam dopychać tłok do końca? Na zdjęciu widać, że jest do końca. A w drugim kierunku to wyleję atrament...

Link to comment
Share on other sites

Trochę nie rozumiem idei. Najwyraźniej to Kaweco ma problem z podawaniem atramentu.

 

Co do,,dopychania" - obracasz pióro z pozycją atramentu taką jak na zdjęciu u góry i dopychasz tłok do,,końca powietrza". Póki nie wejdzie w korpus (korpus nie zakryje okienka podglądowego tłoka), możesz sprawdzać, ile powietrza zostało. Nic Ci się nie wyleje :)

 

 

Coś mi się tu nie podoba... Chciałem Kaweco kupić, a poprzednie (już zawarte) recenzje mnie jakoś nie zniechęciły... Chyba nici z tego...

Link to comment
Share on other sites

Ta nie magia, to napięcia powierzchniowe i lepkość :D

Dlatego producenci do niektórych tłoczków wsadzają kulkę albo sprężynkę. Platinum wrzuca metalową kulkę nawet do swoich naboi.  Przy obracaniu taki kawałek metalu "przerywa"  powierzchnie cieczy i atrament opada.

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, TopikSH napisał:

Ta nie magia, to napięcia powierzchniowe i lepkość :D

Dlatego producenci do niektórych tłoczków wsadzają kulkę albo sprężynkę. Platinum wrzuca metalową kulkę nawet do swoich naboi.  Przy obracaniu taki kawałek metalu "przerywa"  powierzchnie cieczy i atrament opada.

Przecież napisałem, że kuleczkę już wsadziłem. I lipa. Kuleczka wraz z atramentem zaczyna podlegać napięciu powierzchniowemu i potrafi pozostać wraz z atramentem w górnej części tłoka. A na dole powietrze. Ja już wszystkiego próbowałem...

Link to comment
Share on other sites

Przed chwilą, TopikSH napisał:

nie wiem jaka jest w nabojach Kaweco zgaduje że plastikowa, skoro w Parkerze pomogła metalowa to może taką w Kaweco też zadziała?

Wygląda, że to jest kuleczka szklana. Nie mam metalowej takiej małej. A masz wiedzę jaka kulka jest w nabojach Parkera? Bo mogę jeden poświęcić i wyłuskać kulkę. Zresztą tłoczek Kaweco jest tak mizernej pojemności i podczas tankowania zasysa maksymalnie 4/5 objętości, że pchając do niego kulkę weźmy na to stalową - taką jak od parkerowskiego tłoka doprowadzi się do tego, że zostanie 1/2 pojemności. Czyli na napisanie stalówką M 4 - 5 stron A-4 totalne nieporozumienie.

Link to comment
Share on other sites

Przed chwilą, TopikSH napisał:

Nie wiem jaka jest w nabojach Parkera, myślałem że w Kaweco jest plastikowa. Jeśli szklana nie pomogła to metalowa podobnej wielkości też może nie pomóc.   

No i dlatego napisałem na forum w nadziei, że ktoś coś wymyśli. Okazuje się, że już nas jest dwoje, bo Depeszkę też to dotknęło...

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, piday napisał:

Jak masz już kulkę to powinno pomóc pstryknięcie palcem w górny koniec pióra, kulka powinna spaść pociągając za sobą atrament. Mi w chińskich konwerterach takie pstryknięcie pomagało.

No właśnie napisałem, że ta kulka jakby grzęźnie siłą napięcia powierzchniowego w atramencie - u góry tłoczka i tam zostaje. Nie uważam, że takie potrząsanie piórem to normalne. Producent o tym nie wspominał, nie wspominał też że do jego tłoczka trzeba wsadzać jakieś kulki! To jest chore i dlatego może uda nam się to raz na zawsze rozwiązać. Inaczej zamieciemy temat pod dywan. Problem jest, zdefiniowałem go i myślę, że mądre głowy na PWF pomogą mi go rozwiązać no i Depeszce też.

 

 

Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, piday napisał:

Jak masz już kulkę to powinno pomóc pstryknięcie palcem w górny koniec pióra, kulka powinna spaść pociągając za sobą atrament. Mi w chińskich konwerterach takie pstryknięcie pomagało.

No w przypadku mosiężnego pióra (a takie posiadam) pstryknięcie w korpus to bolesna sprawa raczej :)

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Vermis napisał:

Może kup coś takiego.
http://allegro.pl/kulki-lozyskowe-1-mm-i7268233828.html 

Skoro już włożyłeś w to tyle pracy, to 6,30 zł Cię nie zbawi. ;) 

Koncepcja dobra, ale masz pewność, że stal z której zrobione są te kulki nie skoroduje pod wpływem atramentu? @Promiko mi kiedyś wspomniał, że przerabiał taki patent z kulkami ołowianymi i też niedobrze się to skończyło dla wnętrza pióra. Ale dorwać kulkę z nierdzewki to byłoby to. Ale skąd ją wziąć, przecież nie wyjmę jej z dobrego tłoczka do Parkera, :)

Edited by Guest
Link to comment
Share on other sites

Przypominam, że nie ma czegoś takiego jak stal nierdzewna. Umowna granicą między,, nierdzewką" a inną wyznacza czas, w którym związki się częściowo utlenią ;)

Niektóre atramenty mogą to nie o tyle przyspieszyć, co spowodować. Inne nie.

To tak jak z przewodnikami i izolatorami - nie ma substancji, która nie przewodzi prądu i ciepła...

Nie wiem co z galusami, ale tych chyba nie używasz.

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Ziemniaczek napisał:

Przypominam, że nie ma czegoś takiego jak stal nierdzewna. Umowna granicą między,, nierdzewką" a inną wyznacza czas, w którym związki się częściowo utlenią ;)

Niektóre atramenty mogą to nie o tyle przyspieszyć, co spowodować. Inne nie.

To tak jak z przewodnikami i izolatorami - nie ma substancji, która nie przewodzi prądu i ciepła...

Nie wiem co z galusami, ale tych chyba nie używasz.

Mnie filozoficzne spojrzenie nie interesuje. Nierdzewka to nierdzewka - ma nie rdzewieć w kąpieli atramentowej. Dawniej były z takiej stali robione okucia strzykawek i igły do iniekcji. Nikt nie mierzył czasu do początku rdzewienia. To było odporne na korozję i już. Nie lubię dzielić włosa na czworo. 
Pozdr.

Link to comment
Share on other sites

To nie jest magia. Jak jak zostało wspomniane, napięcie powierzchniowe tak niewielkiej ilości atramentu wlanej do naczynia o maleńkim przekroju powoduje, że skutecznie przeciwstawia się on sile grawitacji. Jedynym sposobem jest po prostu lekko, ale gwałtownie poruszyć piórem w kierunku przeciwnym do stalówki - siła bezwładności załatwi wtedy sprawę. Problem występuje w naprawdę wielu konwerterach, ale zwłaszcza w tych najsmuklejszych.

12 godzin temu, Corsair napisał:

A masz wiedzę jaka kulka jest w nabojach Parkera?

Nie ma kulki, tylko zamknięciu naboju tworzone jest przez okrągły plasticzek, który wpada do naboju po przebiciu.

Link to comment
Share on other sites

@Corsair Znalazłem źródło nierdzewnych kulek. Jedyny problem, że mogą być za małe, bo mają na oko 0,5mm średnicy.

Bierzesz stary długopis, wyciągasz wkład, łapiesz szczypcami za metalową końcówkę, wyciągasz na siłę.
Bierzesz szpilkę, wsadzasz od "szerszej" strony i mocno popychasz. Metalowa kulka na końcu powinna wyskoczyć. Uważaj, żebyś się nie upaprał tuszem. :) 

A jak to nie pomoże, zawsze można dać 2-3. :P

Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, Corsair napisał:

No i jak sobie z tym radzisz? Bo przyznasz, że to dziwne zjawisko...

Przyznaję, ja mam to w konwerterze do Watermana Experta... identycznie "zawiesza" się atrament jak u Ciebie. A jak sobie radzę... "Przykręcam" konwerter wraz z ubywaniem atramentu, upierdliwe, ale pstrykanie w końcówkę pióra czy sam konwerter daje efekt tylko na małą chwilę. 

Dziwne bo w drugim Expercie nie mam takiego problemu.

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, depeszka napisał:

Przyznaję, ja mam to w konwerterze do Watermana Experta... identycznie "zawiesza" się atrament jak u Ciebie. A jak sobie radzę... "Przykręcam" konwerter wraz z ubywaniem atramentu, upierdliwe, ale pstrykanie w końcówkę pióra czy sam konwerter daje efekt tylko na małą chwilę. 

Dziwne bo w drugim Expercie nie mam takiego problemu.

No właśnie i dlatego rozpętałem tę burzę "w tłoczku", bo problem istnieje, tylko nikt głośno o nim nie mówi. Paradoks.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...