Skocz do zawartości

O Lamie co zeżarła 22g amelinium


Ziemniaczek

Polecane posty

Swietnie napisane, odręcznie co jeszcze podnosi wartość opinii. Fajne proste ale czytelne zdjęcia. Co do pióra to miałem już trzy (stalówki M) i teraz mam czwarte. Trzy oddałem w inne dobre rece, tak sie spodobały (właścicielom Watermanów i Parkerów, którzy o LAMY nic podobno nie słyszeli), że po próbie pisania każdy chciał je zatrzymać (chętnie daję wszystkim, prawie wszystkie pióra, którymi piszę). Nie trafiłem jeszcze na złą, źle piszącą stalówkę, chociaż te starsze miały stalówki gładsze, lepiej, dlużej dopieszczone. Pióro, mimo lat nadal w projekcie i wyglądzie uniwersalne i wiekszości się podoba. Trzeba mieć, nawet jeżeli sięga się po nie raz do roku.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To widzę, że mam wyjątkowego pecha do stalówek. Pierwsza Lama Al-Star przyszła do mnie z eFką, którą kompletnie nie dało się pisać. Praktycznie wgl nie podawała atramentu, non stop przerywała. Myłam ją przez 2 dni wszystkimi sposobami jakie znalazłam, ale nic nie pomogło, więc zdecydowałam się na reklamację. Na szczęście nie było problemu i dostałam nową Lamkę, tym razem z Mką. Tą już da się pisać, ale i tak trochę skrobie. Traktowałam ją trochę pilniczkiem i jest lepiej, ale nieidealnie. Po jakimś czasie kupiłam Safari stacjonarnie i ta stalówka (F) jest już idealna. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Opisałaś dokładnie to z czym borykałem się ja w modelu Charged Green ;)

Tam masz zresztą napisane. Chodziło o dokładnie to samo o czym piszesz, też eFka ;)

Oczywiście to nie znaczy, że stalówki Lamy są złe i skrobią - są świetne, ale mają (w tanich modelach głównie) słabą/okropną kontrolę jakości...

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Topaz napisał:

Trzeba mieć, nawet jeżeli sięga się po nie raz do roku

Ja po inne pióra sięgam raz do roku. Lam mam blisko dwadzieścia i uważam, że zaraz po Hero 616 są to najlepsze pióra na świecie. Do pisania. Bo do chwalenia się, nie za bardzo. Ale jak ktoś pisze i pisze dużo, to nie ma lepszych piór. Nie kapryszą, nie przerywają, sa odporne na trudne warunki, jednym słowem idealne. Zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy pytając o tanie, dobre, niezawodne pióro, zastrzegają - tylko nie Lamy Safari... Bo co?

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Być może oryginalny, nowoczesny i nie wszystkim przypadający do gustu design, ale o gustach się nie dyskutuje, za to wadą może być sekcja do trzymania, gdyż nie jest okrągła tylko wymusza trzymanie pióra w dany sposób. To nie jest wymysł, ja po kupnie Plumix'a z podobną sekcją nie mogłem nim w ogóle pisać, całe szczęście da się obrócić o dowolny kąt stalówkę ze spływakiem co załatwia sprawę. Być może taki problem nie występuje w Lamy gdy nie ma się ściętej stalówki, nie wiem, nie miałem i nie mam w planach :ph34r:

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ta sekcja za to uczy bardziej poprawnego chwytu. Nie chodzi mi o jakąś dziecinadę, co stalówką rąbią drewno pisząc, ale o dorosłych ludzi ;)

Was, Społeczności potrafiącej mówić o piórach przez parę dób ciągiem, to nie dotyczy. Nie wyszedłem ze szkoły jeszcze - myślicie, że nawet osoby z klasy trzymają w miarę ergonomiczne długopis? O piórze nie wspomnę, bo Ci raczej poprawnie, wygodnie. Ale co z długopisem? Muszą robić przerwy co stronę, bo ręka odpada...

Proszę bez spin o to, co napisałem odnośnie chwytu ;)

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Kleks napisał:

Lam mam blisko dwadzieścia i uważam, że zaraz po Hero 616 są to najlepsze pióra na świecie. Do pisania. Bo do chwalenia się, nie za bardzo.

A dlaczego nie? Safari to pióro - ikona. Tylko na bazie tego jednego modelu można zbudować baaaardzo ciekawą kolekcję: wszystkie rodzaje imprintów, kolorów, stalówek, wersje alu itd, oryginalne niemieckie i chińskie fejki (i przy okazji chińskie klony), limitki...  A jeszcze jak się zna historię, wie się, które pióro z którego roku pochodzi, w jakich latach i jakie nagrody dostało itd,  no to stary... 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, ja na przykład ostatnio odkryłem radość mieszania piór i skuwek. Mam juz czarno żółte, żółto czarne, żółto żółte i czarne czarne. Mam też biało czerwone i czerwono białe. To jest świetna zabawa, bo wszystko do siebie pasuje. Nie wiem, co takiego jest w tym piórze, że chce się go więcej i więcej... Ale co do fejków, oooo, co to, to nie ma mowy. Limitki też mnie nie interesują. To pióro ma jedną zaletę, której nie mają inne, czasami droższe pióra. Daje Fun! Zabawę! Frajdę! I ło to chodzi!

A koledze Bartoszowi powiem tylko tyle, że ten "wymuszony chwyt" Safari też mnie denerwuje. Pisałem o tym na forum, chyba nawet ze dwa razy. Ale cło zrobić? PIóro jest świetne i świetnie pisze. Zacząłem się przyzwyczajać... :D Nawet do tego p....go chwytu.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

,,Was, Społeczności potrafiącej mówić o piórach przez parę dób ciągiem, to nie dotyczy."

Pisałem, o tym, że ta sekcja jest dobra. Dla wszystkich, co pióra w ręku nie mieli. 

Oczywiście, że jest p....na, ale co zrobić?

Żeby ktoś źle nie zrozumiał - jest dobra, ale dla tych, co pióro pierwszy (i tylko wtedy) raz mają w ręce lub piszą stalówką pod kątem prostym...

Dobranoc

 

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

×
×
  • Utwórz nowe...