Jump to content

Czyzby plagiat Duke'a?


Recommended Posts

Ale naruszenie patentu jak najbardziej. Ochrona znaku towarowego też jest. I też przed SO to się toczy.

Plagiat to instytucja prawa autorskiego. W tym przypadku chodzi o prawo własności przemysłowej i znak towarowy, i... zupełnie inne rynki/branże. Nie tylko nie ma więc mowy o plagiacie, ale również o naruszeniu praw do znaku.

Link to comment
Share on other sites

Naruszenie patentu? Rozwiń proszę myśl.

Rozwijając myśl to jest tak. Prawo własności przemysłowej i ochrona praw autorskich to dziedzina prawa własności intelektualnej. Po to się przyznaje patenty, żeby chronić tych, którzy mają do nich prawo. Podobnie jest ze znakiem graficznym zarejestrowanym. Wcześniej można to było tylko na podstawie art. 23 kc, czyli naruszenia dóbr osobistych osoby (fizycznej lub prawnej). Także reasumując ochorona jest, ale podstawy różne. Ale tak czy siak rozpoznawane w I instancji przez Sądy Okręgowe.

Pozdrawiam Administratorów.

Edited by Igrius
Link to comment
Share on other sites

W przypadku Duke'a i jego znaku poruszamy się na innej płaszczyźnie, niż ta o której pisze Igrius. Patent jest instytucją PWP, ale dla omawianego przypadku nie ma to znaczenia. Nie można też w kontekście problemu przedstawionego przez Cementa mówić o naruszeniu patentu, bo rozumowanie byłoby bezprzedmiotowe (brak patentu).

Podobnie jak obecność patentu lub jej brak, nie ma znaczenia również to, że istnieje prawo ochronne na znak towarowy w ogóle oraz, że właściwe w zakresie rozpatrywania sporów dotyczących instytucji PWP są sądy okręgowe.

Zgodnie z zasadą specjalizacji ochrona znaku towarowego uzależniona jest od towarów (usług), dla których jest on rejestrowany. Przełamaniem zasady są znaki renomowane.

Casus Duke'a i Dolby to kwestia ewentualnego naruszenia prawa ochronnego na znak towarowy poza granicami specjalizacji, rodzącego ryzyko pasożytnictwa. Warto dodać, że towary niepodobne (a tak jest w przypadku produktów Duke i Dolby) wyłączają ze swojej natury naruszenie w granicach specjalizacji, czyli (patrząc ze strony uprawnionego) ochronę przed ryzykiem pomyłki.

Podsumowując:

Plagiat Duke'a? Nie. Plagiat nie jest instytucją PWP.

Naruszenie patentu? Nie. Przedmiotem problemu jest znak towarowy i prawo ochronne na znak towarowy. Patent to zupełnie inna rzecz.

Naruszenie prawa ochronnego na znak towarowy Duke'a przez Dolby? Mowy nie ma z uwagi chociażby na połączenie trzech czynników: osi czasu, charakteru obu znaków i towarów niepodobnych.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...