Skocz do zawartości

maniuś

Użytkownicy
  • Ilość treści

    39
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O maniuś

  • Ranga
    XXF

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Skąd jesteś?
    Dolny Śląsk

Ostatnio na profilu byli

212 wyświetleń profilu
  1. O tym nie pomyślałem.... 😂 Ale to było ze cztery, może pięć lat temu...
  2. Taaak... a teraz tylko czarny można kupić. A mi się właśnie podoba żółty 😄 i nawet zamieniłbym za niego np. Sailora 1911
  3. Tak - 150 zł. to jest nieprawdopodobne. Na to pióro to nawet 1500 zł. budziłoby wątpliwości 😄 cena używanego, podkreślam UŻYWANEGO MB Jules Verne to 1375€ - tysiąc trzysta siedemdziesiąt pięć EURO. Czyli ok. 6000 zł. czyli 150 zł. to jest niemożliwe 😂
  4. Jeśli mogę coś powiedzieć - doradzać jest trudno. Polecałbym przede wszystkim pióro, które jest gdzie reperować, gdzie składać reklamację. No i pytanie - jaka cena. Pisze Pan o Pelikanie - M205 kosztuje relatywnie drogo (ponad 500 zł). Sailor i pióra japońskie piszą cienko, są sztywne. Ale 1911 (ponad 600 zł.) ma złotą stalówkę. Podsumowując - za rozsądną cenę i ze świetną stalówką zaproponowałbym np. Waterman Charleston albo Lamy 2000. Cena obu to ok. 800 zł.
  5. A co do problemów z reklamacja i serwisowaniem - ja się kontaktuje bezpośrednio z serwisem. Ostatnio kilka razy przez półtora roku zmieniałem stalówki w moim MB 145, bo mi ciągle coś nie pasowało. A ostatnio Pelikana wysłałem do serwisu, bo lekko drapała stalówka - bez problemu i kosztów naprawili (albo zmienili stalówkę). Kiedyś pamietam dwa razy zmieniałem stalówkę w Watermanie Hemisphere - z F na M i znowu na F - aż w końcu dałem je w prezencie. Ale tu tez nie było ani problemu ani kosztów - sklep w galerii krakowskiej w Krakowie. Ale serwis w Paryżu był bardzo życzliwy. Moje fan
  6. Ale bracia św. Franciszka pisali całkiem dobrymi piórami. 😄 np. o. Pio - Montblanckiem. A św. Maksymilian Kolbe piórem od Ziębickiego z Krakowa - ze złotą stalówką 😄 jest na forum wątek o znanych ludziach i ich piórach - tam zamieściłem zdjęcia tych dwóch piór.
  7. Mi się bardzo podoba zielony atrament ale później bardzo źle mi się czyta. 😄 Chociaż np. Rafał Urban - poeta z Głogówka na Opolszczyźnie, przyjaciel Edwarda Stachury, któremu zadedykował piosenkę, swoje teksty pisał ołówkiem a potem „na czysto” właśnie zielonym atramentem (jeżeli nie pomyliłem nazwisk, miejscowości i relacji 😂)
  8. Ja kiedyś w sklepie Twoje Pióro w Krakowie szukałem dla siebie pióra i pisałem wówczas atramentem - chyba butelka Edelstein. I on był dziwny - pomarańczowo-zgniłozielono-żółtawo-brązowawy... takie kolory jakby jesienne. I one tak sobie przechodziły jeden w drugi i nigdy nie było wiadomo, jaki kolor będzie. I ja się pytam - czy ktoś wie co to za atrament? - baza kolorystyczna jakby Amber. Ale czy to możliwe, żeby tak pisał? Na różne kolory? - bo jeśli tylko to nie wytwór mojej wyobraźni, to chciałbym ten atrament.... 😄
  9. Na ulicy Dietla? - są świetni. Wykonywali moje zamowienie... pewien autorski projekt. Wykazano wszystkie słabe punkty projektu, uargumentowano, zaproponowano zmiany. Przedyskutowaliśmy całe godziny - co do doboru materiałów i ostatecznej formy (konieczność zmian w projekcie) oraz idei, jaką ma nieść ta forma. Ten Pan z Dietla jest absolutnie genialnym myślicielem o głębokiej duchowości i jest fachowcem najwyższej klasy w swojej branży. On naprawdę potrafi niepomiernie dużo więcej niż tylko złocić i srebrzyć naczynia kościelne i przy okazji dorzucać klipsy od piór. Ten Pan jest artyst
  10. Mi się wydaje - każdy powinien mieć swoje. Nawet chyba kolekcjoner ma to jedno, jedyne... ale mogę się mylić, bo nie kolekcjonuję 😄 Ale w tym momencie przypominam sobie wywiad z p. Marianem Gregą, naprawiaczem piór z ul. Szpitalnej w Krakowie, w którym, pomiędzy opowiadaniem o różnych piórach, padło stwierdzenie, że p. Marian pisze Pelikanem, w zielone pasy... Przez moje ręce też przeszło kilka piór - niektóre stały się prezentem: starego Pelikana 400 z ok. 65 roku chyba dostałem od pewnej starszej pani z pogranicza niemiecko-francuskiego. Pióro należało do jej wujka. Na skuwce
  11. Nie tak bardzo. Jakieś 5 może 6 lat temu była bardzo mroźna zima. Ale dokładnie nie pamietam. Tak było przynajmniej na południu (Małopolska i Dolnośląskie 😄)
  12. Mi się nigdy nie zdarzyło, żeby atrament zamarzł. Choć raz o tym myślałem, gdy szedłem pieszo mroźną zimą na seminarium magisterskie. Mijałem Kościół Mariacki i przyszła mi właśnie taka myśl: „jest prawie -20 stopni, a pióro w piórniku w torbie. Ciekawe czy będzie pisało...” Piórem tym był metalowy Parker Frontier. Pisał bez problemu, ale był tak zimny, że najpierw musiał się trochę zagrzać, żebym mógł go wziąć na dłużej do ręki. 😄 Nie wiem dlaczego, ale pamietam ten moment bardzo dobrze i straszną zimę, i okropny krakowski smog...
  13. Droga Ashley 00133 😄 Mówią ze Frontier jest kiepski... ja nim pisałem od 2010... dostałem jako używany. Przez ten czas służył dobrze. Całe studia... i po studiach. Później będąc „na fali” kupiłem sobie Montblanc 145 (bo kształtem i gabarytami podobny do Frontiera) a poza tym, a może przede wszystkim, mój promotor-mistrz takim pisze. I trzy razy wymieniano mi w nim stalówkę. Tak - serwis super. Super, super - pióro leży w szufladzie. W międzyczasie dostałem od przyjaciół na 30 urodziny Pelikana M405 Stresemann. Super pióro. Pisałem nim, bo Frontier wypadł mi z ręki i pogiął so
  14. PS a ten film - wyjątkowy, magiczny świat... można stracić głowę 😄
  15. Nie jestem odporny. Walczę z nią, bo jestem minimalistą, tylko to jedno stanowi problem 😄 Serdecznie pozdrawiam!!!
×
×
  • Utwórz nowe...