Skocz do zawartości

Angela4b

Użytkownicy
  • Ilość treści

    56
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Angela4b

  1. Mówisz, że było łatwiej nie odebrać tej paczki, ale czy w tym wypadku, jeśli wróciła ona do adresata, to nie straciłeś pieniędzy? Wydaje mi się, że sprzedający nie ma żadnego obowiązku zwracać pieniędzy, jak to wyglądało u Ciebie? Chciałabym też zapytać, czy po wysłaniu im maila z fakturą, dostanę jakąś odpowiedź zwrotną, ile wyniosą owe koszty, kiedy mogę liczyć na przesyłkę itd?
  2. Ale jeśli zapłaciłam za przesyłkę, bez której koszt zamówienia nie przekracza 150USD, to mogą mi naliczyć cło i jeszcze jeden koszt przesyłki? Rozumiem, że vat, który przy 23% wyjdzie ok. 140 zł, ale 100USD za przesyłkę, którą już opłaciłam?! Ok, na wszelki wypadek przetłumaczę wszystkie produkty, ale na fakturze, którą dostałam od Gouletów mam też notkę, którą im napisałam, żeby zwrócili uwagę na pakowanie Preppy, bo ostatnio przyszedł do mnie pęknięty - czy to też lepiej przetłumaczyć?
  3. Ok, dziękuję za podpowiedzi. W takim razie napiszę do Gouletów, czy wyślą mi jakiegoś pdfa, bo jakoś dziwnie robią, że na maila wysyłają podsumowanie, a zamiast faktury mam dostęp do tego zamówienia u nich na stronie. A stamtąd screena raczej nie wyślę celnikom... To tłumaczenie to ma być każde słowo? Shipping = koszt przesyłki, fountain pen taki, taki i taki, to pióro, pióro i pióro..? Z okazji dokładnie $151.16 USD, z czego 18 dolków to przesyłka (która się chyba nie liczy lub nie powinna?). Wcześniej zamawiałam za ok 60-70$ i nie było żadnego problemu, chyba jeden niecały dzień
  4. Hej, widzę co jakiś czas, że planując zakupy martwicie się o cło, ale nie widziałam jeszcze tematu, który wyjaśniłby mi co mam teraz zrobić. Zamówiłam u gouletow, zapłaciłam, śledzę paczkę, wszystko ładnie pięknie, myślałam, że na rozdzielni poleży i zostanie odpowiednio skierowana w dalszą podróż, jak poprzednia, ale oczywiście nie... Przyszło mi jakieś pismo, że mam im dosłać paragon, fakturę, czy inny dokument zakupu przetłumaczony z podpisem osoby tłumaczącej, specyfikacja i "inne dokumenty, jeśli są wymagane na podstawie odrębnych przepisów"... Ok, byłam przygotowana, że pewnie mnie
  5. Wow, faktycznie ciekawe te zeszyty, ale ceny trochę szalone. Zakładam, że głównie płaci się za to nowatorskie rozwiązanie z białymi kratkami, które w twoim wypadku i tak było widać na kopii, więc chyba zostawię go w pamięci na czasy, kiedy budżet na testowanie będzie większy Niesamowicie podobają mi się np. Japońskie produkty dostępne na Jetpens, ale trochę obawiam się, że będę miała problem z kupieniem kartek. Nie są dziurkowane, jak standardowa większość, tylko specyficznie perforowane, bindowane więc nawet nie będę mogła na upartego użyć dziurkacza i wcisnąć ulubionego papieru (lub cho
  6. O widzisz! W takim razie cieszę się, że poniekąd uratowałam zeszyt z banicji. Nie ma się z czego śmiać, ja robię to samo. Oglądam, przeglądam, wącham, liżę 😈 W końcu zakupy piśmiennicze to bardzo poważna sprawa jest!
  7. Tylko pamiętaj, żeby przejrzeć kartki w wybranym egzemplarzu, żeby znowu się nie naciąć! Jeśli się zdecydujesz (lub nie) daj znać, czy faktycznie miałeś felerny egzemplarz, czy może ja jestem taką ignorantką, że nie przeszkadzają mi drobinki, które faktycznie tam są i to w każdym jednym zeszycie, który leży na tych stojakach, bo kto wie, i tak może być
  8. W osobnym temacie pisałam, że jestem bardzo zadowolona z Lidlowskich kołozeszytów, jednak jest problem z ich dostępnością, więc rozglądam się za alternatywą. Co możecie polecić? Skupiam się na kołowcach, bo lubię sobie zarzucić pod spód okładkę i nie zajmują tyle miejsca, przy okazji można też notować na kolanie, ale rozważam też coś w stylu segregatora - jakiś zeszyt z wymiennymi kartkami. Znalazłam bardzo fajną opcję, jaką jest Linoo notebook, ale chyba po niewypale kickstartera pomysł umarł. A bardzo szkoda, bo na coś takiego się napaliłam i dziwię się, że jest taki problem z dostępnoś
  9. Hmm, no u mnie właśnie w tym jednym egzemplarzu są jakieś takie włókienka, czasami kropeczki, jakby po nieprzemielonym papierze. Mam ich chyba z 10 i tylko jeden ma taką dziwną strukturę.
  10. Hej, Szukam i szukam, no i nie mogę znaleźć... Od dłuższego czasu korzystam z zeszytów kołowych z lidla. Jakiś czas temu kupiłam sobie spory zapas, ale właśnie zauważyłam, że wyczerpałam zasoby. Wiecie może, czy da się gdzieś kupić te zeszyciki? W lidlu pojawiają się w zasadzie tylko przed wrześniem, jak ma się rozpocząć rok szkolny, a ja jakoś akurat przegapiłam. Uważam, że są naprawdę świetne! Dostępne w rozmiarach a5 i a4 (chyba tylko), kartki 100-140 i gramatura 70. Nie są gładkie jak Oxfordy, wręcz może ciut chropowate (przypominają mi trochę pukka pad, a przynajmniej jeden zesz
  11. Mógłbyś wrzucić jakieś próbki pisma tej ikski (X)? Jestem bardzo ciekawa, jak pisze!
  12. Nie ma sprawy. Daj znać, co wybrałeś i po zakupie opisz wrażenia, niech opinia służy przyszłym pokoleniom.
  13. Wersji jest kilka, ja jestem zainteresowana taką, która mieści wkłady 0.3, bo w ich wypadku widzę szczególny sens zastosowania anty-łamaniowego mechanizmu. Te są trochę droższe, choć też nie aż tak bardzo, jednak kluczową rolę odbywa tu przesyłka, która z US wychodzi ok. 16$ i to najbidniej, jeśli zamawia się więcej niż jedną sztukę... O ile owa Kuru Toga będzie na takiej wyprzedaży, że będzie mi się opłacało kupić kilka egzemplarzy, albo jakieś inne produkty będą w tak atrakcyjnych cenach, że przesyłka w ogóle będzie się kalkulować, to wtedy uznam ogólną cenę za atrakcyjną.
  14. To chyba będzie bezpieczniejsze wyjście z F, szczególnie, że na forum nie mogę za bardzo nic znaleźć, żeby się ktoś chwalił, że ma i nie narzeka w wersji EF. https://www.gouletpens.com/products/twsbi-580-steel-nib-unit?variant=11884893372459 - skoro wejdzie do AL, to do ALR też, prawda? Czy może ten aluminiowy chwyt jest jakoś inaczej potraktowany? Trochę dużo, jak na samą stalówkę, szczególnie, że teraz rozważam jeszcze Faber Castel Essentio, wreszcie się rozpieszczę Tomoe River i cenka ładnie rośnie... Czy Essential będzie dobry jako egzemplarz do targania? Wolałabym, żeby uchw
  15. Też proponuję Metropolitana.Przy niższym budżecie wydaje mi się, że to jest jedno z tych piór, które w ręku wydają się solidne, bardziej solidne, niż konkurenci, których plastik jednak czuć. Niestety mi nie podeszła sekcja, także przed zakupem radzę pomacać.
  16. 1 a) i b) nie wiem, więc się nie wypowiem. Nigdy nie rozważałam, nigdy się szczególnie nie interesowałam. c) Według mnie całkiem fajna opcja. Nie miałam na własność, bawiłam się tylko cudzym, ale naprawdę dobrze leżało mi w ręku. Pamiętam, że któregoś razu pomyślałam, że jakieś trochę mokre, ale okazało się, że było nieodpowiednio wciśnięte... Lekkie, to mi się podobało, ale jednocześnie jakieś takie za zwykłe mi się wydało, więc nie leży w mojej szufladzie d) Według mnie świetny wybór, szczerze mówiąc to w moim odczuciu było mniej plastikowe od powyższego Pilota, ale z czasem pewnie
  17. Może ktoś coś skrobnie o stalówkach? Z porównania u Gouletów nie widzę dużej różnicy między 580 EF, a F, a jak ze skrobaniem, drapaniem, okoniem stawaniem? To dla mnie naprawdę ważne, nie chcę zniechęcić się do dalszych zakupów piórowych (choć może powinnam, bo portfelowi to nie służy...) Życzyłabym sobie, żeby było jak najbardziej podobne do stalówki z Preppy 0.2 - igiełka, ale odpowiednio mokra i się nie buntuje. Może zamiast Visty, która nie ucieknie macie jakąś inną propozycję, do 50$ i najlepiej dostępne u Gouetów cudo ze stalówką 0,2 (byłoby miło :P)? Mam Ahaba, trochę za mokry do p
  18. Też mam podróbkę, tylko safari i szczerze, to na pierwszy rzut oka nawet nie jest podejrzana, całość skręca się tak, że nie widać skrzydełek systemu napełniania/miejsca gdzie wciska się nabój, przecięcie na stalówce równe i po środku, po skręceniu obie części do siebie pasują, nie ma żadnego przesunięcia w załamaniach z sekcji i ich przedłużeniem na korpusie... No, przynajmniej ja na pierwszy rzut oka nie byłabym stwierdzić, czy to oryginał, musiałabym macać dwa egzemplarze na raz. A akurat w przypadku Lamy ta różnica cen też nie jest tak znowu wielka, bo za jakieś 80zł jakiś czas temu przycza
  19. Oczywiście, że nie jest, ale biorę pod uwagę, że może być sytuacja, że zapomnę piórnika, pióro się wysunie z kieszonki/przegródki na długopisy, która jest w torbie i w 99% przypadków sprawdza się świetnie, ale raz, czy dwa się skubaniec z niej wysunął. Nie chodzi o to, czy jestem gotowa poświęcić czas na włożenie go do piórnika, bo zazwyczaj to robię, ale martwi mnie fakt, że oglądając filmiki nie zauważyłam, żeby ten model miał jakiś zatrzask przy zakręcaniu. Kupiłam demonstratora z ali, który wygląda identyko, jak TWSBI Eco i przed przekręceniem zabezpiecza jakiś ząbek, czy co to tam jest, t
  20. Na allegro, jak i na OLX, nigdy nie wiadomo, czy nie przyjdzie do nas produkt z aliexpress, tylko wysłany przez np. Poznaniaka Najczęściej tak sprzedają bez pudełka, a wtedy to już w ogóle nie wiadomo. Jak mam dwa - prawdziwe i podrobione - obok siebie, to raczej poznam, na zdjęciu... Cięższa sprawa. Vistę za jakieś 80zł można kupić nową z tutejszych sklepów internetowych.
  21. Przepraszam, coś mi się klikło zanim zdążyłam przelać wszystko na klawiaturę. Za pozwoleniem, w tym poście napiszę wszystko, co miało być na górze. Hej, Od dłuższego czasu czaje się na TWSBI 580. Jednak bez konsultacji z wami się nie obędzie, więc przy okazji może zrobię większe zakupy Po primo, mam chrapkę na stalówkę EF, ta w Platinum Preppy jest według mnie bardzo fajna, choć mam wrażenie, że się trochę rozlazła po pisaniu na brzydkim, szorstkim papierze (choć nie miało to znowu miejsca tak często). Jednak wyczytałam, że jest sporo negatywnych opinii na temat EFki w 58
  22. Hej, Od dłuższego czasu czaje się na TWSBI 580. Jednak bez konsultacji z wami się nie obędzie, więc przy okazji może zrobię większe zakupy Po primo, mam chrapkę na stalówkę EF, ta w Platinum Preppy jest według mnie bardzo fajna, choć mam wrażenie, że się trochę rozlazła po pisaniu na brzydkim, szorstkim papierze (choć nie miało to znowu miejsca tak często). Jednak wyczytałam, że jest sporo negatywnych opinii na temat EFki w 580 (jak w sumie wszystkie EF i ciężko wymierzyć, czy to po prostu opinie osób, które ledwo się przesiadły ze stuba, czy faktycznie
  23. Cześć, Dziś chciałam się z Wami podzielić moimi przemyśleniami odnośnie Rotringa Tikky. Jest to często polecany model z uwagi na jego jakość i cenę. Kocham wszystko, co pisze, a miałam już dość badziewnego automatu, który wala się po domu już 10 rok i postanowiłam spróbować z tym wynalazkiem. Cena nie jest zawrotna, więc od razu zdecydowałam się kupić dwa, coby w ogóle opłacało się zamawiać wysyłkowo i tak stałam się posiadaczką wersji 0.5 i 0.35. Planowałam ich używać szczególnie do wypełniania kserówek na zajęcia, szkicowania i robienia rzutów, rysunków perspektywicznych oraz zwykł
  24. W takim razie kolejny maluch leci do kolekcji. Podziękował bardzo za odpowiedzi!
×
×
  • Utwórz nowe...