Skocz do zawartości

notesopis

Użytkownicy
  • Ilość treści

    71
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez notesopis

  1. Realne różnice: - ergonomia, czyli komfort trzymania/pisania, noszenia, trwałość długopisu. - wkład, czyli jakość i komfort pisma, trwałość pisma. Reszta jest uznaniowa: jakość wykonania (detale), wartość estetyczna, sentymentalna, postrzeganie marki, spełnienie marzeń ("zawsze chciałem pisać Długopisem Smyck, tak jak bohater filmu"), podświadome uleganie marketingowi, możliwość wyróżnienia się, czy wartość kolekcjonerska. Od lat mam Fishera Bullet Pen: odporny (upadki. zgniecenia itp), niewielki (dzięki temu praktycznie zawsze ze mną), fantastyczna jakość wkładu Space Pen
  2. Zasadnicza różnica wynika z tego że na pisanie długopisu największy wpływ ma wkład - element zewnętrzny. W przypadku pióra na jakość pisania składa się na to po części atrament (zewnętrzny) po części stalówka i reszta wbudowanego systemu jego dostarczania. Wewnętrzne skomplikowanie też ma różny stopień, w długopisach to mechanika, w piórach jednak hydraulika. Reszta to z jednej strony kwestia trwałości, jakości wykonania, wykończenia oraz użytych materiałów, a z drugiej "pozycjonowanie", czyli wiedza że są ludzie skłonni zapłacić więcej (z różnych powodów). Ważne żeby długopis spełniał sw
  3. Do Engeiki miałem, zachęcony wcześniejszymi recenzjami, dwa podejścia. Obydwa niestety nieudane. Zamówienie (mniej typowe modele), wszystko niby ok i na stanie, wpłata, i dopiero po 2-3 tygodniach gdy zero informacji o przesyłce (Japończycy zwykle wysyłają błyskawicznie, od innych przesyłki dochodziły w ciągu tygodnia) - zwrot pieniędzy, symboliczny upust na następne zakupy i tyle. Trzeciej szansy raczej nie dam, niższe ceny na mniej typowe pióra nie rekompensują niepewności za co w ogóle zapłaciłem. Wygląda to trochę na jakieś kłopoty u Taizo. Sklep był jakiś czas temu niedostępny, od
  4. Ktoś już może dostał to pióro i się pochwali zdjęciami/recenzją? :-)
  5. Kolor super, ale po niecałym miesiącu leżenia trzy pióra z tym atramentem "zakwitły" na stalówce i spływaku. Może zależy jaka się partia trafi? W każdym razie dalej korzystam, tylko pewnie będę wypłukiwał jeśli pióro będzie akurat czekać.
  6. Te w miękkiej mają mniej stron o ile kojarzę, są za to wygodniejsze do noszenia bo lżejsze i dają się nieco wygiąć.
  7. Można niestety mieć wrażenie że za ceną współczesnych piór stoi głównie projektant od wyglądu. Obawiam się że dokonuje się podobnego szacunku jak w "Fight Club", czyli nie przejmuje zbytnio jakością wykończenia dopóki koszty reklamacji są niższe niż koszty porządnej kontroli jakości :-/ Przy masowej produkcji wszelakich towarów w Chinach często jedynym elementem odróżniającym lepszy od gorszego (ale nie droższy od tańszego!) jest właśnie kontrola jakości.
  8. Podsumowanie artykułu wspomnianego w pierwszym poście: - dlaczego listy "najlepsze 5 piór dla początkujących" rekomendują jedynie współczesne pióra? - dlaczego np. Parker 45 vintage dostępny dosyć tanio (także poza USA) nie cieszy się większą popularnością? - sama cena to nie wszystko, są dodatkowe koszty, - koszty transakcyjne (wysyłka, cło). Mogą powodować że pióro używane za 150zł nie będzie tańsze od nowego za 170zł, bo wysyłka kosztuje 25zł, - koszty niebezpośrednie (czas na zgłębienie rynku vintage i pożądanych modeli). Zaporowe dla początkującego, - koszty ryzyka (niepewność
  9. Współczesne są "bezpieczne". Nowe, mają raczej bogatsze wzornictwo, choć pozornie materiały są takie same (plastyk, drewno, metal), ze względu na nasycenie stosunkowo małego rynku producenci prześcigają się w pomysłach by się wyróżnić i sprzedać kolejne 'takie samo' pióro różniące się odcieniem. Pod tym względem dużo łatwiej się je kolekcjonuje - kwestia decyzji i pieniędzy. Starsze pióra (powiedzmy <1960) mnie w pewnym sensie rozczarowały. Wzornictwo obraca się w dosyć stałych ramach i akurat od tej strony nie znajduję wśród nich wielkich achów i ochów. Szalenie spodobały mi się za to
  10. Prawie widać tę czerwoną głowę na końcach literek :-) Świetne cieniowanie, bardzo atrakcyjna cecha tego atramentu. Ciekawe ile osób byłoby zainteresowanych grupowym zakupem. Buteleczka 30ml wychodziłaby po imporcie za ok. 80zł. Z tego atrament 60zł, wysyłka ok. 20zł/butelkę przy zamówieniu 12 buteleczek (maksymalna ilość jaką akceptuje system przy wysyłce do Polski).
  11. A to nie jest ten wynalazek, gdzie pod "stalówką" ukryte jest przedłużenie spływaka w postaci pęku włókien (jak w cienkopisach)? Któryś z producentów to wprowadzał jako "rewolucję" pozwalającą gładko pisać.
  12. Dla mnie jest najbardziej "wężowy" z pokazywanej oferty. Kojarzy mi się właśnie z wężami/jaszczurkami/innymi takimi w tej charakterystycznej zieleni. Kojarzy mi się odrobinę z pokazywanymi w innym wątku mieszankami Pelikana - żółty highlighter z zielonym.
  13. Wygląda mniej praktycznie - brakuje zakamarków przy dnie żeby wygodniej wsunąć stalówkę pod kątem gdy mniej atramentu :-/
  14. Return. Ach, ta młodzież ;-) Tłoczek to tłoczek, konwerter to konwerter, "tłoczek" to potocznie konwerter. Tak jak "awionetka" to potocznie niewielki samolot, "prąd 220V" to potocznie napięcie. A wracając do tematu: naboje to wygoda w podróży i podczas intensywnego pisania poza domem, konwerter to urozmaicenie na codzień (różnorodność kolorów!).
  15. Wkręca się skuwkę na dupkę a stalówka wyjeżdża. Około 2:30 na filmie:
  16. Zapowiada się ciekawie. Tytan jest egzotycznym materiałem, pióro będzie lekkie, nadzieja na nietypowe kolory, ciekawy pomysł z wymiennymi końcówkami stalówka/roller. Szybko zebrała się połowa kwoty, a po wyczerpaniu pierwszej puli bardziej opłaca się kupić kilka piór więc pewnie szybko pójdzie i reszta kwoty. Masz, lub będziesz miał może zdjęcia próbek anodowania? Trzymam kciuki!
  17. 80% marży nie jest możliwe, sam VAT w Polsce to przecież ponad 20%. Poniżej wyliczenia pi razy drzwi, jako ewentualny punkt wyjścia do dalszej dyskusji: Około 20% ceny w Europie to VAT (powiedzmy 200zł na każde 1000zł ceny wyjściowej). Koszty produkcji dóbr szacuje się zwykle na 25-30% (250-300zł). Zawiera to nie tylko koszt materiałów i robocizny, ale także badań i rozwoju itd. Do tego dochodzą koszty marketingu i promocji marki, które w przypadku dóbr luksusowych są wyższe niż przeciętna, powiedzmy 10% (100zł). Upusty rzędu 5-10% są osiągalne choćby w trakcie promocji (50-100zł).
  18. Brak takiej funkcji... czyli po tym że zaczyna pisać jaśniej, bardziej sucho, i nagle przestaje w ciągu paru linijek.
  19. Zadzwoń do Urzędu Celnego, Oddział Pocztowy i poproś o pomoc w wyjaśnieniu co się stało. Z doświadczeń (sprzed kilku lat co prawda) byli pomocni i rzeczowi w podobnych sprawach. http://www.warszawa.scelna.gov.pl/jednostki-podlegle/urzad-celny-i-w-warszawie/oddzial-celny-i-pocztowy-w-warszawie
  20. W bardzo wielu urzędowych wnioskach jest podany wprost wymóg niebieskiego lub czarnego atramentu. Tyle że dla mnie ten turkusowy to też niebieski. Gdyby pani powiedziała że za jasny więc sie nie zeskanuje/skseruje itp. to nie byłoby problemu. Kolor się za to świetnie nadawał do notatek na lekcjach
  21. Przypomina mi dyskusję z pewną urzędniczką. Nie chciała przyjąć wniosku wypełnionego właśnie tym kolorem. Pani się uparła że muszę wypełnić jeszcze raz te kilka stron i odstać kolejne pół godziny w kolejce, bo przecież we wniosku musi być kolor czarny lub niebieski. Panowie dookoła twierdzili że przecież to jest niebieski, ale pani postawiła na swoim.
  22. Wersja Raden jest piękna. Zwykle muszelki są na czarnym tle, a tutaj się nieźle komponują z tym... rabarbarowym? Cena niestety wystoka, jak to z tym typem dekoracji.
  23. Cross kupił Shaeffera dwa lata temu: http://www.moodiereport.com/document.php?c_id=6&doc_id=40508 Marka "Shaeffer" jest zachowana, co jest i będzie pod nią sprzedawane (i przez kogo produkowane) to osobna kwestia.
×
×
  • Utwórz nowe...