Skocz do zawartości

GranatowyPrawieCzarny

Użytkownicy
  • Ilość treści

    370
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez GranatowyPrawieCzarny

  1. Szyjka pióra jest pewnie wkręcana na gwint do korpusu. Tylko użyj ciepła, bo grubość łączeń nie jest duża.
  2. Korzystam tylko z ubezpieczonych przesyłek zagranicznych. Są drogie. First Class Mail jest tani, ale nie bez przyczyny. W razie problemów to kupujący ma kłopot, a nie sprzedawca.
  3. Spróbuj kliknąć myszką na zdjęcie, a nie palcem na monitor. U mnie działa.
  4. Przyjmij Namiki podziękowania za recenzję. Piękna minikolekcja!
  5. Bo to co zrobili dłuższego komentarza nie wymaga. Majstersztyk marketingu.
  6. Skuwkę projektował stylista z Jinhao. Wzorki dorzucił Baoer.
  7. Gratulacje Konis. Cieszę się, że Ci się pióro podoba.
  8. Obecnie Oxford wygląda tak: A Rhodia tak: Jeszcze dwa lata temu Oxford wyglądał tak: A może perforowana lista na zakupy? Do tej pory w ofercie miała ją Rhodia: A to nowa niespodzianka od firmy Oxford: Dziwnym trafem notatniki Oxford lądowały na półkach obok Rhodii (np. w sklepie Traffic). Raz prawie się nabrałem. Do tego pomarańczowy kolor wybrany wcześniej przez Rhodię przypasował firmie Oxford. No cóż, bardzo mało kolorów na świecie. Akurat trafili w ten sam. Nie tylko Oxford udaje Rhodię: I artykuł, z którego pochodzi zdjęcie: O
  9. Za Oxfordem nie przepadam z uwagi na dosyć dziwny papier i to, że firma celowo stylizuje swoje produkty na Rhodię (chamstwo w czystej postaci, zagrywka poniżej pasa). Postępowaniem Oxford w ogóle nie różni się od chińskich producentów podróbek Montblanc i Parkera. Papier nie jest zły, ale zauważalnie inny (słabszy) niż w oryginale ze stajni Clairefontaine. Rhodia ma papier świetny. Nie przebija nic a nic. Spokojnie używam stalówek bardzo mokrych na co dzień. Moleskine - bez komentarza. Papier toaletowy, który uwłacza godności klienta. Do zestawienia dołożyłbym Midori - rewelacja. Tak dobry
  10. Nie słuchaj złośliwości tych zazdrośników To_Ja . Pióro jest warte około 40-50 złotych. Jeżeli chcesz sprzedać, napisz do mnie PW. No może ciut mniej niż podałem.
  11. Powodzenia w sprzedaży. Nie szkoda Ci? To czasem wadliwe, ale fajnie piszące i prezentujące się pióra.
  12. To 146, a nie 149. Niech Cię nie zmyli stojak. Był robiony w dwóch rozmiarach.
  13. Opakowanie, które posiadasz nie pochodzi od tego zestawu. Oryginał wygląda tak: Jeżeli sprzedawany jest zestaw to dostajesz dwa opakowania. Tak sobie producent wymyślił.
  14. Dobrze sprawdza się w boju Lamy 2000. W przedziale cenowym, który podałeś zmieścisz się też z Parkerem Sonnetem - też niezłe pióro, ale piszę nim rzadziej niż Lamy 2000. Carene jest piękne, ale źle wyważone. Podczas dłuższych sesji męczy mi się ręka.
  15. Eee tam, złośliwi jesteście, a człowiek normalnie się zwraca z pytaniem. Polska to nie Ameryka, żeby ebayem się podpierać. Allegro, Świstak itp. to tak, ale ceny zza oceanu? Kupilibyście tam Edsona, gdybyście byli nim zainteresowani? Ja nie.
  16. Dzięki za rozłożenie na części i pokazanie piór. Klejnot skuwki? Za dużo piszesz Montblancami. Nie lepiej czubeczek lub kaptureczek z gwiazdusią milusią zrobiony z tandetnego plastiku nijak nie odpornego na zarysowania?
  17. Cześć Aficio, w zależności od tego czy są do zestawu dokumenty potwierdzające zakup oraz gwarancja (Edson to awaryjne pióro, które potrafi zgubić korpus), czy też nie to ceny transakcyjne na rynku wtórnym kręcą się wokół 1 tys. zł. Długopis sam z siebie nie jest specjalną atrakcją. Jak masz problem z wyceną to wystaw na portalu aukcyjnym od złotówki. Rynek sam najlepiej wyceni towar. Jak szukałem Edsona to miały dla mnie duże znaczenie obecność i stan oryginalnego (bardzo nietypowego) opakowania. Swoje pióro w promocji sklepowej w Niemczech udało mi się nabyć za równowartość 800 zł. Dł
  18. 2,5 kg marketingu. Nic więcej. Kupiłem swoje Montblanc 149 tylko dlatego, że było w dobrej cenie - 17 złotych - i nie widzę żadnej różnicy w jakości pisania w porównaniu do Parkera Sonneta i Watermana Preface i Hero 616. Zobaczyłbym ją dopiero, gdybym wydał na nie 2 600 zł. Montblanc to przeciętny kotlet włożony w ładne opakowanie. Klientem jest ludzka próżność. Montblancami pisze Putin.
  19. Sęk w tym, że to nie korek. Obstawiam, że tam nie ma uszczelnienia.
×
×
  • Utwórz nowe...