Jump to content

patefonik

Użytkownicy
  • Posts

    326
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by patefonik

  1. Tak, potwierdzam myślałem o mechanizmie Platinum, przejęzyczenie wybaczcie.
  2. Przy takim wymaganiu warto zwrócić uwagę na Sailora. Mają one specjalny mechanizm zabezpieczający przed wysychaniem. No i oczywiście pod innymi względami to też fajne pióra.
  3. Ja mam peerlessa ze stalówką EF. To piórko ma bardzo wyraźny feedback, ale nawet przy EF nie jest jakieś bardzo szorstkie, choć na pewno nie jest maślane. Zwrócę jeszcze uwagę, że przynajmniej przy mojej, cienkiej stalówce to pióro jest bardzo wrażliwe na atrament. Najlepiej jak ma przepływ lepszy jak standardowy. U mnie najlepiej spisuje się Lamy Azurite.
  4. Pozornie brzmi absurdalnie, nawet zastanawiałem się czy zamieszczać powyższy wpis, ale to samo diamine (dokładnie Oxyblood) potrafi całkowicie wyschnąć np. w jakimś "kitajcu" i kalafiora niema, a w MB32 kalafiora mam po kilku dniach, chociaż piórem da się pisać, więc nie jest zaschnięte, przepływ jest... Dodam, że sytuacja jest powtarzalna i na wszelki wypadek, profilaktycznie zrezygnowałem z pisania tym atramentem w cenniejszych piórach, a szkoda bo go lubię. Tyle, że zupełnie nie rozumiem co pióro, zwłaszcza tak szlachetne, może mieć do generowania kalafiora...
  5. @Trevor czy to jest MB32? Pytam bo mam z tym piórem podobny problem. Wiem, że to brzmi głupio, ale u mnie kilka atramentów "kalafiorowało" tylko w tym piórze. Wielokrotnie myte, moczone, płukane... Napełniam z tego samego kałamarza 2 czy 3 pióra i kalafior jest tylko na tym... Akurat Olivinem nie napełniałem, ale miałem taką przypadłość z Diamine i Scheafferem. Na pozostałych piórach nigdy kalafiora nie doświadczyłem..
  6. @derywat Ja się nie czepiam, to tylko kronikarska poprawność. Rynek polski był biedny. Wyroby firm takich jak Staedtler czy Rotring kosztowały fortunę, nic dziwnego, że nie wszystko do nas trafiało. Swoją drogą mam wrażenie, że były lepszej jakości. Tak, czy siak ciekawy nabytek.
  7. W latach 90 byłem na bieżąco z ołówkami, robiłem na studiach masę projektów (wtedy to był ołówek, a potem kalka plus rapitografy), ale takiego cuda nie widziałem. Jestem przekonany, że w pierwszej połowie lat 90 nie było ich w Polsce w sprzedaży, a już na pewno nie były popularne.
  8. Ja bym rozważył Aurorę Optima. Jest wersja ze srebrnymi akcentami, rozmiar uniwersalny, stalówek pełna gama. Stalówki twarde, ale pióro bardzo wygodne. Kolejny fajny gracz to Onoto Magna. Czysta klasyka,ponoć niezniszczalne, mało snobistyczny sam mam apetyt... Co do porównania pelikan 805 i mb 146, to jak dla mnie stalówka w mb jednak zdecydowanie fajniejsza, a pelikan ładniejszy.
  9. Mam i używam współczesnego m800 ze stalówką OB. Moim zdaniem zdecydowanie po suchej stronie mocy. Generalnie udane pióro, ale stalówka pozostawia niedosyt względem np. Sailora. Jak dostanie "mokry" atrament np. GvFC "Cobalt blue" jest fajnie, ale jak atrament jest suchawy jak GvFC "Gulf blue", świadomie podaje jednego producenta, to na gorszym papierze jest słaby poślizg i suchawo... Marzy mi się itallic, ale ciężko go dorwać w rozsądnych pieniążkach. Mam współczesne m1000 z F-ką i ta jest zdecydowanie mokra i grubsza niż bym się spodziewał ale czasem trudno startuje o dziwo. Mam też kilka starych pelikanów i te mają zdecydowanie fajniejsze stalówki, chociaż katalogowo to "niższe modele"... Czytałem kiedyś, że sekretem są 2 pisklaki na znaczku... współcześnie jest jeden i chyba coś w tym jest...
  10. Nie kwestionuję tego co widziałeś... Moim zdaniem jednak rumor nie wziął się z niczego. Jest tak wiele konkretnych informacji w necie, że moim zdaniem nie jest to przypadek. Moim zdaniem prawda jak zwykle leży gdzieś po środku, może robią stalówki do drogich modeli "inhouse" a te tańsze w bocku? Albo odwrotnie?
  11. Co do ceny, wkleiłem to za co zapłaciłem. Poniżej zrzut z potwierdzenia zamówienia (hotmail), dane osobowe pozwoliłem sobie zamazać i do tej ceny referowałem. Rzeczywiście to pióro jest w tej chwili droższe.
  12. pozwolę sobie zalinkować co wkleiłem: https://unsharpen.com/fountain-pen-nib-swap-guide/ Co do Pelikana, dyskusji było wiele: http://www.fountainpennetwork.com/forum/topic/78279-pelikan-nibs-in-house-or-bock/ cytata" I believe Pelikan switched to Bock in 1997- does your M1000 have a pf-mark on the nib? Otherwise, methinks it's a Bock nib. " a oficjalne referencje są (fakt tu nie ma pelikana, może nie zezwala na referowanie do swoich wyrobów, tak się robi) np. na oficjalnej stronie: https://www.peter-bock.com/company/references?fbclid=IwAR0cgrJV1P1Y0Qw4Laz63gAubSUMKds2GMGrCsL13ALENCuVvm02rdjfY4Y Filmy reklamowe Pelikana też oglądałem...
  13. Dokładnie tak. Podobnie jak w Kara's Kustoms, Kaweco and Tactile Turn (as mentioned), Caran D'Ache, Conid, Conway Stewart, Delta, Edison, Graf von Faber Castell, Franklin Christoph, Monteverde, Pelikan, Stipula, and Visconti.. (pierwszy strzał z googla) Co do niszczenia stalówek, moja działa bez zarzutu od marca 2016, a używam jej kilka razy w tygodniu. Do prawdziwego flexownia mam obsadkę i kałamarz... Sprzedawać nie planuję. Pióro ze stalówką tytanową (była dopłata) kosztowało na tronie którą podałeś taka stalówka kosztuje 57,45 (funty) .... https://www.beaufortink.co.uk/bock-fountain-pen-nibs Niespełna 20 funtów za tytanowy korpus, czy to dużo, czy mało, każdy sobie musi odpowiedzieć sam... Tak jak napisałem, to dobry wół roboczy, nie ma w nim artyzmu czy luksusu. Czy jest lepsze jak sailor MB, czy pelikan? Nie, ale i znacząco tańszy. W 2016 to był startup (zaczynał chyba w 2015 czy wcześniej) i bardzo mi się ta inicjatywa spodobała, nie było wtedy ich aż tak wiele, a koledzy z Azji raczkowali. Mnie osobiście chińskie pióra się nie podobają, wizualnie, podobnie jak wiele nie chińskich... ale jak to mówią "Nie to ładne co ładne, lecz co się komu podoba"
  14. No to ja mam dokładnie przeciwne doświadczenia. Moje, dokładnie takie jak chciałem, przyszło w 3 dni, dostałem kilka maili z ankietą satysfakcji itp. Być może przez te kilka lat coś się zepsuło. Samo pióro uważam za bardzo udane, tytanowa stalówka bocka flexuje aż miło, nawet mnie to zaskoczyło. Napewno jest bardziej elastyczna niż aurora, czy pelikan. Określenie wół roboczy pasuje do niego idealnie. Nie zawodzi, nie przerywa, nie leje. Bardzo podoba mi się wygląd. Jestem bardzo zadowolony. Wady jak pisałem zebrało jakieś dziwne ryski, nie ogarniam kiedy, w kilku miejscach. Można by się czepiać, że mało luksusowe, ale przy tej cenie?
  15. I tu się z Tobą zgodzę. MB146 może być strzałem w 10. Ja akurat lubię i dużo piszę 149, ale jak pisałem to pióro,które niestety zwraca na siebie uwagę. 146 nie mam (jeszcze?) Może dla tego poszedłbym w tą stronę. Nie wiem, czy rozważasz nowe, czy używane. Jeśli używane to zwróć uwagę, któraś wersja miała tłoczek zbudowany jako teleskopowy i czytałem, że był on problematyczny... Koledzy pewnie podpowiedzą, która to była wersja i jak ją rozpoznać.
  16. Właśnie sobie bazgram MB149. To bardzo udane pióro, trzeba tylko pamiętać, że naprawdę duże. Na zdjęciach tego nie widać, ale jest zdecydowanie większe "w trzymaniu" niż Pelikan M1000 o M800 nie wspominając. Ja lubię duże pióra i pisze mi się nim świetnie. Przeszkadza w nim to, że strasznie rzuca się w oczy, a sama marka MB została tak spopularyzowana, że została niemal symbolem snobizmu. Gdybym wybierał pomiędzy MB149 Pelikan M1000, czy M800 to wybrałbym MB149. Co do 146 to nigdy nie miałem więc się nie wypowiem. Tak naprawdę gdybym szukał dużego "hiendowego" pióra na lata to wybrałbym Sailora King of Pens w wersji ebonite. To chyba zdecydowanie najlepsze pióro jakim pisałem. Jego wadę z kolei jest konieczność używania konwertera, który niestety jest malutki i jak dużo piszesz to trzeba się liczyć z koniecznością tankowania co 1-2 dni. Pod tym względem MB, czy Pelikan wypada lepiej. Poza tym minusem pióro absolutnie idealne, a stalówki nie da się porównać z niczym innym co znam (Co nie znaczy, że MB, czy Pelikan mają złe stalówki. Ta jest po prostu niesamowita). Moim zdaniem oczywiście. Cenowo jak poszukasz sprawdzonego sprzedawcy z Japonii wychodzi porównywalnie (jak uda się ominąć cło to jeszcze lepiej) niż modele europejskie.
  17. Ja z konwerterem trafiłem od pierwszego strzału. Nie cieknie, nie wypada, ale rzeczywiście nie jest osadzony jakoś szczególnie solidnie. Mi się wyciek nie zdarzył nigdy, a wlewałem różne atramenty, ale Hero używałem tylko niebieskiego. Temu pisadłu brakuje trochę takiego poczucia luksusu trudno to zwerbalizować. Niby wszystko jest ok, trudno mu coś zarzucić, ale jakoś tak np. praca gwintu jest inna niż w droższych piórach, bardziej przypomina meble z Ikei niż szwajcarski zegarek, ale w tej cenie...
  18. Nie, nie zauważyłem przynajmniej przy moim chwycie. Oczywiście da się ją wyczuć powyżej uchwytu. Sekcja jest dość gruba i mnie osobiście trzyma się pióro bardzo wygodnie. To generalnie udane pióro i jak ktoś lubi ciężkie pióra to trudno znaleźć alternatywę w tej cenie. Oczywiście moim zdaniem.
  19. Również mam i bardzo sobie chwalę. Bardzo wygodne pióro. Stalówka tytanowa jest świetna, miękka i sprężysta bardzo polecam. Minusem jest fakt, że z czasem pióro się zauważalnie rysuje, co mnie dziwi, gdyż tytan chyba powinien być bardzo twardy. Dodać wypada, że pióro jest mocno inspirowane piórem nakaya piccolo.
  20. Ja mam tego skripta cały czas w jakimś piórze, a czerwieni używam raczej okazjonalnie i nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło. Nawet w piórze, gdzie diamine oxyblood nałogowo kwitnie.
  21. zgadzam się z opiotr. Też mam jedną nakaye i więcej raczej nie będzie. Piękne pióro, perfekcyjnie wykonane, trudno mu coś zarzucić, ale przepłacone. Uważam, osobiście, że przykładowo kosztujący podobnie ebonitowy KOP Sailora (mam oba, piszę sobie na zmianę więc wiem o czym mówię) wypada pod tym względem zdecydowanie lepiej. Co do stalówek nakaya, to mam cały czas wrażenie, że atramenty wypadają w nich trochę blado. Trudno mi to opisać, bo niby są mokre, gładki itd. odnoszę wrażenie, że kreska pozostawiana na papierze jest mniej nasycona, jakaś taka brzydsza niż w innych piórach. Początkowo zwalałem to na cienkość stalówki, wymieniłem więc na solidne BB, dedykowane pod moją rękę, jest lepiej, ale wrażenie cały czas pozostaje. Szczególnie jest to odczuwalne na gorszym papierze. Ale tytułowy Dorsal Fin jest piękny, też chodził mi po głowie. Pamiętaj tylko, że sam mechanizm piszący, serce pióra (spływak, stalówka) jest dokładnie taka sama jak w najtańszych modelach, płacisz za "koszulkę". Piękną, ale koszulkę.
  22. Chyba kolega chciał napisać coś dokładnie odwrotnego. Nasze M to ichniejsze B....
  23. @ArielN Masz rację. Jakoś mi umknęło, że piszesz o brązach.
×
×
  • Create New...