Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Mikus1987

Sposób na końcówkę atramentu w buteleczce?

Polecane posty

Mam jeszcze pytanie do was, 

jak sobie radzicie z końcówką atramentu w buteleczce?:) 

dla mnie to koszmar, nie wiem jak trzymać butelkę w której się kończy paliwo, żeby zamoczyć stalówkę:) 

może warto przelać do czegoś bardzo wąskiego dzięki czemu zamoczę całą stalówkę w małej ilości atramentu?? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zlewaj wszystkie końcówki do innej buteleczki a za jakiś czas będziesz miał jeden jedyny niepowtarzalny kolor ;)

To nie jest do końca dobra rada, bo taka mieszanka nie musi zachowywać się tak samo, jak każdy z jej składników osobno, a zatem potencjalnie może powodować jakieś problemy. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest użycie strzykawki do napełnienia naboju. Najtrudniej jest z piórami z tłokiem - jeszcze nie próbowałem takich działań z nimi, ale podejrzewam, że np. w przypadku pelikanów można wykorzystać fakt, że moduł stalówki da się wyjąć (wykręcić) i wtedy uzyskujemy dostęp do zbiorniczka w korpusie pióra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mój sposób może jest głupi, ale za to się sprawdza : 

Biorę pełne opakowanie chusteczek higienicznych, następnie jeden bok buteleczki opieram o opakowanie, a drugi na innym podłożu, które jest niżej niż opakowanie przez co tworzy się bardzo łatwy dostęp do atramentu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pawel88- robię podobnie;) ale i tam już w penym momencie całej stalówki "nie zamoczę";) heheh a wszystkie pióra mam na tłoczek lub konwerter;) jakoś nie akceptuję naboi:) Jedyne to to w broni palnejl;) heheh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wy tak na poważnie :unsure:

 

Jak juz nie mogę nalać atramentu to po wyrzucam butelkę i kupuję następną. Przynajmniej do tej pory nie miałem z tym większych rozterek - kupowałem te tanie i dostępne więc nie żal było się rozstawać z oparami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1. Butelka sailora z plastikową wkładką, w tej wkładce zbiera się atrament aby można było zatankować. Podobnie działa wgłębienie w butelkach Irosizuku.

2. Strzykawka 5ml jest na tyle szeroka, że można do niej włożyć Hero 100. Nabieram 1,5 ml do strzykawki przestawiam tłok na górę strzykawki, zatykam wylot palcem, wyciągam tłok i do korpusu strzykawki wkładam chińczyka.

3. Strzykawką napełniam nabój lub konwerter.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja też używam strzykawki, ale  z grubą igłą. Nie ma ryzyka, że coś się pobrudzi, wypłynie itp. Napełniam tak głównie naboje, ale konwerter też można :)

Edytowano przez zutka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, co dokładnie rozumiesz przez "końcówkę atramentu", ale do zbierania kilku ml (ale nie "oparów"- tutaj pomoże już chyba tylko strzykawka z igłą albo na upartego maczanka) zwykle używam buteleczek Watermana. Mają świetnie przemyślane skosy ścianek i kiedy atramentu zostało już naprawdę niewiele daje radę go zutylizować, kiedy położysz taki kałamarz na ściance tak, że atrament znajduje się zaraz przy szyjce. Zawsze staram się mieć w mojej atramentowej szufladzie choć jedną pustą buteleczkę po Watermanie. Minus: musisz najpierw wypisać 50 ml Watermana. Ale czy to aby na pewno minus?  ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ach, jest jeszcze jeden, najbardziej oczywisty, najlepszy i jedyny słuszny B)  sposób: kup drugą buteleczkę tego samego atramentu i dolej do niego resztki.  :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Fiamat:

Tego sposobu nie polecam.

 

  1. Nie masz pewności, że w między czasie nie zmieniono składu atramentu. (A atramenty nie muszą być między sobą "kompatybilne" chemicznie).
  2. Atrament w otwartej butelce mógł zmienić swoje właściwości (np. utlenić się). Konrad przestrzegał przed zlewaniem atramentów galusowych z pióra do butelki. Zlewanie starego atramentu do nowego zapewne niesie podobne zagrożenia.
  3. Grzyb który mógł pojawić się w starej butelce zostanie przeniesiony do nowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@ksm, jak najbardziej masz rację. W szczególności w kwestii atramentów żelazowo-galusowych. Przyznam się, że sam kilkukrotnie zlewałem końcówki do nowych butelek i nic złego się nie wydarzyło. Powinienem był zaznaczyć w poście, że to nie odnosi się do IG (zresztą, tak czy siak mój drugi post miał być napisany pół-żartem). Co do barwnikowych, raczej bym się nie obawiał szczególnie, jeśli chodzi o wielkich producentów jak Pelikan czy Parker (wiem, że Autor wątku nic nie wspominał na temat rodzajów atramentu, to tylko moje własne uwagi). O grzybie nie pomyślałem, bo szczęśliwie nigdy się z nim w atramentach nie spotkałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Można zrobić odwrotnie: wlać z nowej do starej- tyle, żeby dało się nabrać.

 

Z tym, że to nie rozwiązuje w pełni kwestii ryzyka związanego z mieszaniem partii, które @ksm słusznie mi zarzucił. Choć faktycznie znacznie ogranicza ewentualne straty. Tylko z kolei może wpędzić w takie wieczne dolewanie. W efekcie nigdy nie wyrzucisz tej buteleczki z końcówką atramentu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że temat nie uczęszczany od dłuższego czasu...

Chętnie jednak zaproponuję moje rozwiązanie? Jako, że jestem zakochany w chemii po uszy. Kocham sprzęt labolatoryjny, sprawdza się idealnie do szyszczenia piór.

Mam zlewkę niską z wylewem o pojemności 25 ml, jest idealna do kończącego się kałamarza. Wystarczy przelać resztkę do zlewki, ma ona wyskokość 50 mm i w zupełności wystarcza. Jeśli mamy faktycznie "opary" wystarczy pochylić zlewkę na szmatce poskładamej na 2-3 razy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kurcze, zlewam końcówki atramentów już parę lat i nic się nie dzieje, no nie wybuchło jeszcze. W jednej butelce jest chyba z 10 rodzajów atramentów. Może jakieś właściwości się zmieniły ale to nie wpływa na użytkowanie. Wiem, że są kwaśne atramenty jakieś tam i może też zasadowe ale te typowe to można mieszać do woli. A raz mi się tylko pojawiła pleśń ale w oryginale, wyjąłem ją i dolałem troszkę spirytusu. Nic mu już potem nie było i też końcówka jest w zlewkach blue i blue-black. Używam kilku atramentów na raz więc szybko się nie kończą i mają po parę lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja ostatnio też zacząłem zlewać resztki razem, zobaczę jak uzbiera się wystarczająco dużo czy i co z tego wyjdzie :P

Wiem, że nie do końca ten wątek, ale mam pytanie o pleśń: faktycznie jest się czego obawiać? Jak pewnie większość z was trzymam nie jeden otwarty atrament,jak tak na szybko liczę, to już po kilka lat mają niektóre(jestem zaskoczony jak one są już stare i jak powoli idą...) Jak dotąd nie zaobserwowałem nigdzie pleśni, ale powinienem jakoś specjalnie chronić atramenty przed nią?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jak już nie mam jak wybrać to po prostu zakręcam i kosz. Chyba, że kałamarz warty zachowania z jakiegoś powodu, np. duże Lamy (dopiero pierwsza się zużywa) zbierać będę celem przelewania do nich innego atramentu bo są wygodne i mają wgłębienie które ułatwia nabieranie nawet pod koniec atramentu..

Edytowano przez mario_79

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...