Skocz do zawartości
visvamitra

Sailor 1911 Black Luster

Polecane posty

Nie przepadam za czernią. Pióra wieczne zasilam przeważnie czerwieniami, brązami i pomarańczami. Wypróbowałem sporo inkaustów i doszedłem do wniosku, że atramenty Sailora rządzą. Sailor ma w ofercie setki kolorów, niestety większość z nich dystrybuuje wyłącznie w Japonii pod markami tamtejszych sklepów papierniczych (Pen & Message, Bung Box, Kingdom Note). Oczywiście można je sobie sprowadzić. Nic prostszego. Wystarczy kilka kliknięć. Tylko cena może do tego zniechęcać.

 

Atramentów Sailora używam od dwóch lat. Mimo to, od początku przygody z piórami wiecznymi, nie miałem ani jednego pióra tej marki. Nie żeby mi się nie podobały. Przeciwnie, wyglądają apetycznie. Po prostu nigdy się nie złożyło na to, żebym w końcu któryś model kupił. Zresztą japońskie stalówki nie do końca mnie przekonują. Bywają twarde  i – jak na mój gust – za suche. Dodajmy do tego fakt, że japońskie pióra do tanich nie należą, zwłaszcza poza Japonią.

 

G2aOzI.jpg

 

Tak się jednak złożyło, że natrafiłem na zdjęcie Sailora 1911 w wersji Black Luster. I mnie wzięło. Na pióro czarne i do bólu klasyczne. Impuls przyszedł z kosmosu. Opór nie miał najmniejszego sensu. Pióro kupiłem u sprawdzonego sprzedawcy – francuza mieszkającego w Japonii. Można i w Polsce, ale nie lubię przepłacać.

 

Sailora 1911 Black Luster zapakowano w plastikowe pudełko pokryte warstwą czegoś mechatego. Przypuszczam, że ma to wyglądać elegancko i gustownie, ale mnie nie przekonuje. Pudełek nie zbieram, najczęściej wyrzucam je od razu po wypakowaniu pióra. Wyjątek zrobiłem dla Islandera, co tu dużo mówić, mam słabość do drewna. Koniec dygresji.

 

W pudełku oprócz pióra znalazły się ulotki, papiery i konwerter. Jeden z papierów bardzo mnie zaciekawił.

 

xCIGO4.jpg

 

Dobre. Widzę, że Sailor chce iść w ślady Montblanc. Karteczkę zgniotłem i wyrzuciłem, wyjąłem pióro. Popatrzylem na nie i pokiwałem głową z uznaniem.

 

bESjYO.jpg

 

BUY4Cg.jpg

 

PsI45j.jpg

 

dWMfF0.jpg

 

Sailor 1911 jest piórem bardzo ładnym, ale też silnie nawiązującym do designu piór Montblanc. Zgoda, to sprawdzony i elegancki wzór, ale nie rozumiem dlaczego Sailor, firma z ponad stuletnią tradycją, skopiowała wzór innego producenta? Przypuszczam, że ma to związek z faktem, ze w latach osiemdziesiątych japońskie produkty dopiero budowały sobie pozycję na rynku. Japońscy producenci, tak jak teraz chińscy, czerpali ze sprawdzonych wzorów, które miały szansę spodobać się na zagranicznych rynkach. 

 

Model Black Luster nie ma złoceń i trochę różni się od pozostałych 1911-stek, ale gdyby położyć go obok Montblanca 146 tyłem do patrzącego, z dużą dozą prawdopodobieństwa mogłyby zostać uznane za nie do końca udane bliźnięta. Sailor powinien się jakoś wyróżnić. Mają wdzięczne logo. Nie obraziłbym się, gdyby na skuwce znalazła się kotwica, byłby to przyjemny akcent.

 

Nie przepadam za czernią.  Mimo to Sailor 1911 Black Luster wygląda w moim odczuciu obłędnie. Klasyczne linie, wrzecionowaty kształt, duża, proporcjonalna do całości stalówka powleczona jonowo rutenem pobudzają moje ślinianki. Pióro wygląda elegancko, ale też lekko drapieżnie. No wiecie, przyczajony tygrys, ukryty smok.

 

Konstrukcja

 

wq1Vod.jpg

 

gBT3YZ.jpg

 

Mm5ONc.jpg

 

h4Hkky.jpg

 

ybcEOR.jpg

 

b7lulh.jpg

 

Pióro zbudowano z materiałów niezłej jakości. Czarne tworzywo sztuczne nie zbiera kurzu, nie widać na nim śladów odcisków palców. Metalowa sekcja jest cięższa niż korpus, co powoduje, że środek ciężkości przesuwa się w dół, w stronę stalówki. Ponieważ mało kto pisze piórem stalówka do góry, nie powinno to nikomu przeszkadzać. Mnie takie umiejscowienie środka ciężkości bardzo odpowiada. Sekcja jest wkręcana w korpus, skuwka zakręcana na korpusie. Skuwkę można na upartego założyć na korpus, ale nie trzyma się ona pewnie. No chyba, że ktoś mocjo ją wciśnie, ale wtedy z czasem na korpusie pojawia się rysy.

 

Stalówka

 

nbyjLB.jpg

 

yJC4p7.jpg

 

L8ICmq.jpg

 

9Ij7gq.jpg

 

z22iMd.jpg

 

f8UaHT.jpg

 

Cud, miód i orzeszki. Nie dość, że ładna, proporcjonalna i elegancka, to jeszcze  świetnie się nią pisze. Sailora 1911 w wersji Black Luster uzbrojono w powleczoną rutenem stalówkę wykonaną z dwudziesto-jedno karatowego złota. Wybrałem stalówkę w rozmiarze M, bo stalówka w rozmiarze B była niedostępna. Bałem się trochę, że będzie sucha i igłowata, ale nic z tych rzeczy. Okazała się mokra. Szczodrze podaje atrament a pisze się nią bardzo przyjemnie. Nie przebija emki Omasa Ogivy – na tę chwilę mojego punktu odniesienia – ale też nie została przez nią zmiażdżona. Stalówka Sailora po papierze sunie gładko, nie skrobie, ale też się nie ślizga.

 

System napełniania

 

TqqU7N.jpg

 

Es6JWf.jpg

 

Zło. Konwerter lub naboje. Co gorsza w standardzie Sailora - w tym piórze nie da się użyć standardowych nabojów / standardowego tłoczka pasujących do piór innych producentów.  Konwerter ma pojemność około 0,6 ml. SPrawia wrażenie tandetnego (w porównaniu do konwertera Caran d'Ache czy Visconti).

 

Wymiary

 

Zamknięte: 141 mm

Otwarte: 132 mm

Waga: 22 g

 

Podsumowanie

 

Warto czy nie warto, oto jest pytanie? Sailor 1911 Black Luster jest drogim piórem. W Polsce kosztuje około 1300 PLN. Mnie udało się go kupić taniej, ale nie był to zakup impulsowy. Chciałem to pióro i uznałem, że mogę sobie na nie pozwolić. Z drugiej strony w tym budżecie konkurencja jest duża, silna i mocno zróżnicowana. Sailor jest piórem dobrze wykonanym, dobrze piszącym i ładnym. Z drugiej strony jego design jest mało odkrywczy, system napełniania okazał się mało pojemny i mało ciekawy (czego spodziewać się po tłoczku/naboju?). Wciąż wolę używać Omasa Ogivy Alby. Mimo to jestem z tego zakupu zadowolony. Niezależnie od pewnej wtórności designu, Sailor 1911 Black Luster to pióro z charakterem.

 

Plusy:

 

  • Jakość wykonania
  • Design
  • Wygodna sekcja

Minusy

 

  • Cena (to dobre pióro, ale niczym - poza wpadającym w czerń wykończeniem - nie zaskakuje. System napełniania jest nudny. Mogli się postarać i zrobić tłok)
  • Wtórny design (jest to plus i minus zarazem; pióro jest ładne, ale wzór został zapożyczony od innych)
  • Własnościowy, mało pojemny system napełniania (tłok, naboje)

 


You can't stop the waves but you can learn how to surf.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Metalowa sekcja, błe. Dla mnie odpada. I ta cena, z kosmosu! Za mojego Sailora 1911 zapłaciłam 300zł, więc tu co, za design?

 

Natomiast muszę Ci powiedzieć, że bardzo fajna recenzja, naprawdę :) Przyjemnie się czytało :)


W niebie mnie nie chcą, w piekle się mnie boją...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andrew

Recenzja bardzo dobra, ale pióro w tej wersji mi się nie podoba - nie lubię czarnych stalówek :/ No i za te pieniądze jednak mogli wetknąć tam tłoczek zamiast c/c

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moje 3 grosze.

 

Irytuje mnie podejście producentów (nie tylko piór) w stylu "produkt za 30zł, wyceńmy go na 300, w w nietypowej wersji 1300, się sprzeda". Jako klient czuję się dymany i bardzo mnie to boli. Wiem, że jak za tę ceną będą kupcy to kasa się zgadza, ale cóż - boli :-)

 

I niezmiernie dziwi zrobienie złotej stalówki, a potem jej paterowanie, by wyglądała jak zwykły kawałek stali nierdzewnej. Serio, żadnego stonowanego szaleństwa, żadnej delikatnie dwukolorowej co by się mieściło w kanonie elegancji i klasyki? No i naboje.... Jak dla mnie to jak zbudowanie Mercedesa S, namalowanie pasa żeby robił wrażenie Dodga i oferowanie w ofercie na gaz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za recenzje. Chciałem wnieść coś nowego od siebie, ale kol. zmechu już wszystko napisał. Pozostaje jedynie podpisać się pod jego tekstem. W porównaniu cenowym i użytkowym wolałbym już dołożyć parę groszy i wybrać MB. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak, coś w tym jest. Dlatego pióra japońskie opłaca się kupować tylko w Japonii, gdzie kosztują 50-60 % ceny europejskiej. 


You can't stop the waves but you can learn how to surf.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sailor robi modele z tłokiem (realo). W tym wypadku mam dziwne skojarzenia z Aurorą ;)

Edytowano przez marwis

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

(...) W porównaniu cenowym i użytkowym wolałbym już dołożyć parę groszy i wybrać MB. Pozdrawiam

To nie będzie parę groszy ale > 2-3 krotnie więcej. Tam mi się wydaje.

Stosunek jakości do ceny piór japońskich jest wysoki, zwłaszcza przy zakupach u nich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Świetny test jak zawsze - przeczytałem od tzw. "deski do deski" :) Zdjęcia również super. Pióro bardzo mi się podoba, ale trudno się nie zgodzić z tym co napisałeś tj. że mogli dorzucić trochę więcej od siebie. Mnie takie zestawienie kolorystyczne odpowiada bo jest ciekawym odejściem od przyjetego kanonu GT/ST. Fajnie, że stalówka nie jest sucha, natomiast czy jest ona w przynajmniej pewnym stopniu elastyczna? Da się coś więcej z niej wycisnąć, czy linia wtedy pogrubia się tylko nieznacznie? Ale pióro i tak super - gratulacje :)

Edytowano przez Mariusz888

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To nie będzie parę groszy ale > 2-3 krotnie więcej. Tam mi się wydaje.

Stosunek jakości do ceny piór japońskich jest wysoki, zwłaszcza przy zakupach u nich

 

Zgadzam się z Tobą, że kupując bezpośrednio w Japonii cena jest do zaakceptowania. Wyłożenie 1300 zł z pióro na naboje które wyglądem przypomina MB - ja dziękuję. Natomiast 50% tej sumy jest już do zaakceptowania -  no może nie przez wszystkich. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Markol

Fajne pióro, ale w okolicach 1000 złotych jest kilka modeli, które silniej mnie kuszą.

Dzięki za recenzję i super zdjęcia :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chorowałem kiedyś na to pióro, ale wyleczyłem się Pilotem Custom 823. Pióro przepiękne i podziwiam sam 'dizajnerski' pomył. Dziękuję za świetną recenzję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zachwyciła mnie próbka pisma, którą zamieściłeś. Znam Oku-yamę i naprawdę nie zawsze tak rewelacyjnie wygląda (to cieniowanie!). Gratuluję wspaniałej stalówki, bo jakby nie patrzeć, jest to kwintesencja każdego pióra.


Biorę udział w wymianie listów :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nilfein

Sailory to dobre pióra, ale ich realna wartość to ta, którą proponują sprzedawcy z Japonii. O gustach - wiadomo - dyskutować nie wypada, choć mi się wersja @visvamitry podoba. Ciekaw jestem też stalki 21k. Ja miałem Sailora 1911 ze stalką 14k i miałem wrażenie, że coś jest nie do końca tak ze szlifem ziarna. Początkowo pióro drapało i ciężko było wyłapać tzw. "sweet spot". Konieczna była wizyta u pendoctora, po której wszystko było już w porządku. Niemniej jednak, coś na kształt niesmaku pozostało...

 

Tak czy siak, rozważam w przyszłości zakup klasycznej 1911-ki, ale w wersji realo właśnie. Oczywiście, o ile ze stalką 21k nie ma problemów takich, jak z 14k.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Nilfein - stalówka jest bezproblemowa. Pisze się nią przyjemnie praktycznie pod każdym kątem. Co do wartości piór - zgadzam się z tobą w 100 %.


You can't stop the waves but you can learn how to surf.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Markol

Stalówka 21K jest faktycznie zajefajna. Ja wprawdzie upolowałem "tylko" klasyczną wersję GT, ale przypuszczam, że własności pisarskie są takie same niezależnie od koloru. No i przy tej wersji producent nie ostrzega, że stalówka rozpuści się przy używaniu atramentu innego niż Sailor ;). Jak na mój gust ta M-ka jest nawet ciut za mokra, ale spróbuję z innymi atramentami i wtedy się zobaczy.
Przyjemność z pisania MB też zacząłem odczuwać dopiero po odkryciu atramentów Herbina, bo z oryginalnymi nabojami to była powódź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moje 3 grosze.

 

Irytuje mnie podejście producentów (nie tylko piór) w stylu "produkt za 30zł, wyceńmy go na 300, w w nietypowej wersji 1300, się sprzeda". Jako klient czuję się dymany i bardzo mnie to boli. Wiem, że jak za tę ceną będą kupcy to kasa się zgadza, ale cóż - boli :-)

 

I niezmiernie dziwi zrobienie złotej stalówki, a potem jej paterowanie, by wyglądała jak zwykły kawałek stali nierdzewnej. Serio, żadnego stonowanego szaleństwa, żadnej delikatnie dwukolorowej co by się mieściło w kanonie elegancji i klasyki? No i naboje.... Jak dla mnie to jak zbudowanie Mercedesa S, namalowanie pasa żeby robił wrażenie Dodga i oferowanie w ofercie na gaz.

:clap1:Urzekł mnie ten komentarz. 

Pióro przez moment miałem w ręku i w ogóle jest spoko, ale wolałbym wersję benzynową i bez pasa ;)

czyli klasyczną czerń ze złotem. No i najlepiej żeby miało z 50 lat minimum :P;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...