Skocz do zawartości
Jan

Jak się kiedyś pisało maturę...

Polecane posty

Gość Andrew

Szczerze mówiąc, to jakoś szczególnie pięknie nie jest ona pisana. Recenzja też niedbale napisana, jakby w pośpiechu lub od niechcenia. To, co mi się podoba, to otwarte zadania, które wymagają poprawnego formułowania zdań zamiast trafienia w odpowiednią kratkę przy wybranej opcji ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szczególnie pięknie nie - pełna zgoda. Przecież to matura z języka polskiego, a nie z kaligarfii :P, do tego emocje pewnie, limit czasu...

Ale jak by to zestawić z współczesnymi próbkami pisma maturalnego (abstrahując od jego 'testowości'), to jednak jak śpiewał Świetlicki "kiedyś było inaczej, kiedyś było lepiej" ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Et, przecież ta matura to nie matura, tylko jakaś kartkówka ;) A piórem z fleksem i teraz można ową pisać, tylko żeby miało czarny artrament.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Et, przecież ta matura to nie matura, tylko jakaś kartkówka ;) A piórem z fleksem i teraz można ową pisać, tylko żeby miało czarny artrament.

 

 

mała matura jest przereklamowana i wcale nie była taka trudna, aczkolwiek wiadomo, wszystko zależy od tego, kto liczy głosy.

 

 

Matura 1924

Pytania maturalne w gimnazjum w Krasnymstawie w 1924 roku

Język polski.Tematy do wyboru:

1) "Wartość etyczna trzech Sopliców"

2) "Papkin i Zagłoba - charakterystyka porównawcza";

3) "Jan Zamoyski i jego rola w dziejach Polski".

Łacina

Tematem do opracowania był tekst Cycerona "Ignoratio futurorum malorum utilior est quam scientia".

Język niemiecki

Odpowiedz na temat "Untreue schlagt den eigenen Herren".

Algebra

1) W kole K o promieniu = R przeprowadzono cięciwę i na cięciwie tej jako na średnicy zbudowano koło k2. Znaleźć długość 2* tej cięciwy, jeżeli wiadomo, że punkt okręgu k2 najbardziej odległy od środka koła k znajduje się w odległości A od niego

2) M-ty wyraz postępu geometrycznego równa się n, zaś n-ty wyraz tegoż postępu równa się m. Znaleźć pierwszy wyraz i wykładnik. Jaki to postęp i dlaczego?

Geometria

W ostrosłupie trójkątnym podstawą jest trójkąt prostokątny i wysokość ostrosłupa przechodzi przez środek koła wpisanego w podstawę. Obwód podstawy równa się 2p, promień koła wpisanego w podstawę równa się r, wreszcie kąt płaski bocznej ściany przyległy do wierzchołka kąta prostego podstawy równa się a. 1) znaleźć objętość ostrosłupa;2) podać warunek możliwości zadania; 3) wykonać obliczenia przy p=13,05 cm, r=2,3 cm, a=58.


“I don’t want to belong to any club that would accept me as one of its members.” Groucho Marx

biorę udział w wymianie listów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podoba mi się wyrażenie: Styl zupełnie poprawny :) Fleks profesora, jak to napisał herbatnick, miły dla oka.

A co do matury 1924 to prawdopodobnie gdybym znała niemiecki i łacinę to żadne z tych pytań nie byłoby szczególnie trudne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szczerze mówiąc, to jakoś szczególnie pięknie nie jest ona pisana. Recenzja też niedbale napisana, jakby w pośpiechu lub od niechcenia. To, co mi się podoba, to otwarte zadania, które wymagają poprawnego formułowania zdań zamiast trafienia w odpowiednią kratkę przy wybranej opcji ;)

E, czepiasz się.Niewiele znam osób piszących równie ładnie. Równo, wyrobiony charakter pisma, mnie się podoba - też bym chciał tak umieć  :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jakbym tak miała cyzelować to bym się nijak w te 3 godziny nie wyrobiła :D

 

Ale fakt jest faktem, że "stare" matury, ba, zwyczajne zeszyty szkolne, a obecne, to niebo a ziemia. Teraz na palcach jednej ręki mogłabym policzyć znajomych, dla których ważny jest ich styl pisania. A nie jestem Johnnym 11 palców.


Inkoholiczka. Duże ilości naraz słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Markol

 

Ale fakt jest faktem, że "stare" matury, ba, zwyczajne zeszyty szkolne, a obecne, to niebo a ziemia. Teraz na palcach jednej ręki mogłabym policzyć znajomych, dla których ważny jest ich styl pisania. A nie jestem Johnnym 11 palców.

 

Może nie jest aż tak źle. Nawet na tym Forum jest kilka osób, którym styl pisania leży na sercu, z lepszym bądź gorszym skutkiem ;)

Dawniej, chyba jeszcze po II Wojnie, kaligrafia była obowiązkowym przedmiotem w szkołach a i moje pokolenie bardziej ciśnięto w kwestii stawiania równych literek, niż jest to obecnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Miałam na myśli grono znajomych pozaforumowych, wybacz, taki skrót (bez?)myślowy ;)

 

Właśnie do tego zmierzałam. Poza tym, teraz wiele ludzi nie bierze do ręki pióra, ba, nawet długopisu latami. Bo, jak niedawno usłyszałam "pisanie ręczne męczy"...


Inkoholiczka. Duże ilości naraz słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andrew

Mnie pisanie długopisem też męczy, więc jestem w stanie w takie tłumaczenia uwierzyć ;) Nie ma co się oszukiwać - w takich czasach żyjemy, że przeciętny człowiek ma bardzo mało okazji do napisania czegokolwiek ręcznie. Przelewy przez internet - druczków już się nie wypełnia, listy zakupów z telefonie, maile zamiast listów, SMS zamiast kartki pocztowej. Za jakieś dwa pokolenia umiejętność ręcznego pisania pewnie będzie równie niszowa jak dziś pióra wieczne ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kaligrafia w szkołach całkiem by się dzisiaj przydała. Obecnie prawie połowa mojej klasy pisze tak, że nauczyciele mają problem z rozczytaniem. Bo dysleksja, albo dysgrafia, czy jeszcze coś tam. I bardzo niewielu chce się nad tym pracować. Nie mówię oczywiście że sama mam jakieś super pismo, szczególnie jak używam długopisu, to ładne nie jest <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak już kiedyś wspomniałem, kaligrafia wprowadzana za wcześnie chłopcom nie służy, a wręcz zniechęca. 

Edytowano przez tsyrawe

You should always go to other people's funerals; otherwise, they won't come to yours.

Yogi Berra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Za jakieś dwa pokolenia umiejętność ręcznego pisania pewnie będzie równie niszowa jak dziś pióra wieczne ;)

W jednym ze stanów Ameryki, już zrezygnowano z nauki ręcznego pisania  :unsure:

 

 

 

Kaligrafia w szkołach całkiem by się dzisiaj przydała. Obecnie prawie połowa mojej klasy pisze tak, że nauczyciele mają problem z rozczytaniem. Bo dysleksja, albo dysgrafia, czy jeszcze coś tam. I bardzo niewielu chce się nad tym pracować. Nie mówię oczywiście że sama mam jakieś super pismo, szczególnie jak używam długopisu, to ładne nie jest <_<

 

Nie w braku nauczania kaligrafii tkwi problem a w lenistwie :)

No właśnie w lenistwie.... dysleksja/dysgrafia itp stały się swego rodzaju kartą przetargową do lenistwa  :mellow: Diagnozowana jeszcze do niedawna - pewnie i dziś w niektórych przychodniach psychologiczno-pedagogicznych tak jest - była na podstawie "widzi misie", bo nie było nawet standardu diagnostyki - więc skutek - każdy diagnozował jak chciał, jedyna część spólna to test Wechslera ale przecież on dysleksji nie stwierdza, ostatnio co dopiero powstają "beterie do diagnozy". Wszyscy zapomnieli, że tego typu diagnoza wymaga pracy - wspomagania, nawet zostawania po lekcjach, czy dodatkowych prac domowych, a nie usprawiedliwiania..... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie w braku nauczania kaligrafii tkwi problem a w lenistwie :)

To też, ale gdyby wprowadzili przedmiot jednak o wiele lepiej byłoby z motywacją do nauki, która teraz leży.

 

W jednym ze stanów Ameryki, już zrezygnowano z nauki ręcznego pisania  :unsure:

Tam już w większości zamiast normalnego chodzenia do szkoły jest e-learning, więc nie ma nawet jak. ;)

Edytowano przez Mag22

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Diagnozowana jeszcze do niedawna - pewnie i dziś w niektórych przychodniach psychologiczno-pedagogicznych tak jest - była na podstawie "widzi misie", bo nie było nawet standardu diagnostyki - więc skutek - każdy diagnozował jak chciał, jedyna część spólna to test Wechslera ale przecież on dysleksji nie stwierdza, ostatnio co dopiero powstają "beterie do diagnozy". Wszyscy zapomnieli, że tego typu diagnoza wymaga pracy - wspomagania, nawet zostawania po lekcjach, czy dodatkowych prac domowych, a nie usprawiedliwi

 

Nie wiem czy Koleżanka była diagnozowaną czy diagnozującą, ale od kiedy sięgam pamięcią, przynajmniej w "mojej okolicy" rozpoznanie opiera się na wykonaniu kilku (konkretnych) testów i prób badających obszary funkcjonowania poznawczego mogące mieć wpływ na powstawanie dysleksji (inteligencja, lateralizacja, postrzeganie wzrokowe etc.). Jednej metody nie ma, między innymi dlatego, że dysleksja ma wielowątkową, i jeśli dobrze pamiętam dość niejednolitą etiologię.

Sama diagnoza pracy dodatkowej nie wymaga, względne "pokonanie" dysleksji, poradzenie sobie z problemami którymi skutkuje - jak najbardziej. Zestaw proponowanych ćwiczeń/zadań jest zresztą w tym przypadku obowiązkowym elementem procesu diagnostycznego, jego zamknięciem.

 

Faktyczni dyslektycy nie są po prostu leniwi czy zaniedbani - pomimo wysiłków nie są w stanie opanować/wdrożyć pewnych reguł m.in. poprawnej pisowni. Na nieszczęście dla nich, etykietka dysleksji stała się dla wielu niedopilnowanych leni i ich rodziców wymówką, ale dokumenty na to zdobywają chyba częściej w prywatnych gabinetach. Poradnie psychologiczno-pedagogiczne, jako placówki państwowe mają określone procedury postępowania/diagnozy i podlegają kontroli Ministerstwa Edukacji - mało miejsca na "widzi mi się".

 

Jeśli chodzi o dysgrafię - w klasycznym/pełnym wydaniu dysgrafik nie tyle co ma brzydkie pismo, ale bardzo często nie jest w stanie odczytać własnych notatek. Ciężka praca może załagodzić ewentualnie problem, ale kaligrafem bardzo trudno zostać :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

"mojej okolicy" rozpoznanie opiera się na wykonaniu kilku (konkretnych) testów i prób badających obszary funkcjonowania poznawczego mogące mieć wpływ na powstawanie dysleksji (inteligencja, lateralizacja, postrzeganie wzrokowe etc.). 

jak znasz jakieś wytyczne w których te konkretne testy mają być wykonane to możesz jest podać - ale takie dla wszystkich poradni ogólnopolskie, a jak nie znasz wytycznych, to podaj chociaż nazwy testów - bo większość z stosowanych z tego co wiem nie jest nawet wystandaryzowana i nadal mimo wszystko są stosowane w wielu poradniach

 

 

 

 

Sama diagnoza pracy dodatkowej nie wymaga, względne "pokonanie" dysleksji, poradzenie sobie z problemami którymi skutkuje - jak najbardziej. Zestaw proponowanych ćwiczeń/zadań jest zresztą w tym przypadku obowiązkowym elementem procesu diagnostycznego, jego zamknięciem.

zestaw proponowanych ćwiczeń.... no proszę Cię to jest praca nad problemem? Praca powinna przebiegać w szkole i być nadzorowana przez szkołę (jak pisałam wyżej), bo z rodzicami to niestety różnie bywa.

 

 

 

 

estów i prób badających obszary funkcjonowania poznawczego mogące mieć wpływ na powstawanie dysleksji (inteligencja

akurat test inteligencji, to test występujący po to aby ewentualnie wykluczający dysleksję, gdy wyjdzie on poniżej normy - jest to jedno z kryterium 

Edytowano przez iza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dysleksja to nie wymówka, to zjawisko istnieje, wystarczy pokazać dyslektykowi pierwszą lepszą zagadkę graficzną (np. twarz ułożona z kwiatów i motyli) i można się bardzo zdziwić co dzieciaki zobaczą. Labirynty z książki dla kilkulatków potrafią gimnazjaliste zagiąć, bo on patrzy, ale nie widzi. To problemy z percepcją powodują że nie potrafią pisać równo w jednej linii z powtarzalnością zapisu. Ćwiczenia pomagają, każda opinia z PP-P kończy się zaleceniami dla szkoły i dla rodziców, ale to od tych ostatnich zależy co z tym zrobią, przekazanie opinii do szkoły jest dobrowolne. Druga rzecz to indywidualizacja pracy w szkole, jeśli w klasie jest 30 osób to choćby nauczyciel chciał nie da rady zrobić tego w taki sposób żeby był realny efekt.

A na zajęcia dodatkowe w obecnych czasach już nie ma funduszy. Kiedyś można było na podstawie opinii z PP-P wnioskować do organu prowadzącego o dodatkowe godziny i organizowało się zajęcia dydaktyczno - wyrównawcze albo korekcyjno- kompensacyjne, a teraz, nie pisze czytelnie to dać mu komputer na egzamin i z głowy. Opuści szkołę i nikt się nie przejmuje jak sobie poradzi w życiu, ważne żeby statystyk zdawalności nie zaniżył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nikt nie napisał, że nie istnieje..... (chyba, że nie doczytałam kogoś wypowiedzi), a jak nie ma funduszy, to w w takim razie dodatkowe zadania domowe - ze sprawdzaniem tego, co dziecko zrobiło w domu (czyli jedna z moich poprzednich propozycji) ale nie robić z tego karty przetargowej do lenistwa, dzięki nadprogramowym diagnozom i idącym za taką diagnozą konsekwencjom w pobłażaniu

Edytowano przez iza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...