Skocz do zawartości
Thay

Jakość wiecznych piór poprawia się czy pogarsza?

Lepsze czy gorsze?  

88 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Jakość produkcji wiecznych piór

    • poprawia się
      20
    • pogarsza się
      68


Polecane posty

zagłosowałam, że jakość się pogarsza, ale to zbyt ogólne stwierdzenie. może nie pogarsza się wykończenie skuwek, materiały lepsze, ale za to mechanizmy, tłoczki, stalówki... mając dwa różne parkery w ręku i dwa tłoczki standardowe do nich, do jednego pióra tłoczek nie chciał się wpasować. Nie chciałam za bardzo na siłę, ale też nie wierzyłam, że się nie da :P Nie mogłam skręcić pióra razem, tłoczek się zablokował w korpusie i wyciągałam go kombinerkami. Drugi tłoczek w obu piórach bez problemu.

Dobrze, że nie montują licznika atramentu w piórach, że po wypisaniu 30 ml się blokuje spływak i dups :D


Z góry przepraszam za skłonności do OT.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na temat materiałów można dyskutować. Zwłaszcza tworzyw sztucznych. Zwłaszcza w zderzeniu ebonitu ze współczesnymi ABS i precious resin. Z dwojga złego wolę przebarwienia i smród gumy od spontanicznych odkształceń i pęknięć spowodowanych naprężeniami (np. wokół klipsa w Balance II - do niedawna nie wiedziałem, jak to skleić :P).

Edytowano przez Alveryn

Odczuwam niczym nieuzasadnioną euforię na widok kawałka złotej blaszki z irydową kulką na końcu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem pogrążony w starych piórach z lat 20-, 30- tych. Jestem pod wrażeniem ich właściwości użytkowych. Nie brałem do ręki współczesnych piór. Przyszła jednak w przypadkowa pora na m.in. Pilota Capplesa, Watermana Experta, Lamy, Sheaffery i jestem pod dobrym wrażeniem. Pomyślałem sobie, że te moje stulatki są jednymi z wielu. Ile takich piór zostało wyrzuconych by te niektóre mogły przetrwać?

Ale tak naprawdę więcej na temat jakości nowych piór będę wiedział za ok. 100 lat. Kiedy zobaczę ile przetrwało piór współczesnych i jak się miewają ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wystarczy użyć mniej odpornej stali i np. od spodu stalówki pozostawić ubytek złocenia. Zegar tyka. :ph34r:


Odczuwam niczym nieuzasadnioną euforię na widok kawałka złotej blaszki z irydową kulką na końcu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, że nie montują licznika atramentu w piórach, że po wypisaniu 30 ml się blokuje spływak i dups :D

Nie kracz... Nie zdziwiłbym się gdyby jakiś superduper menadżer wymyślił taki mechanizm. Ludzie dla pieniędzy wiele zrobią ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, że nie montują licznika atramentu w piórach, że po wypisaniu 30 ml się blokuje spływak i dups :D

 

Co nie jest wcale takie trudne w wykonaniu - wystarczy odpowiednio mało odporny materiał ;) Albo nakładka doprowadzająca atrament z naboju/konwertera by była mniejsza (tańsza i łatwiejsza w wymianie). Oczywiście kosztowałaby krocie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Albo czip. Już widzę oczami wyobraźni usługę resetującą takie ustrojstwo (oczywiście nie za darmo). Narodziłby się nowy rynek piórowego piractwa!  :D

Edytowano przez kebabożerca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale tak naprawdę więcej na temat jakości nowych piór będę wiedział za ok. 100 lat. Kiedy zobaczę ile przetrwało piór współczesnych i jak się miewają ;)

 

Tak się zastanawiam po co pióro ma pisać 100 lat? Ich ilość też nie będzie żadnym wyznacznikiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak się zastanawiam po co pióro ma pisać 100 lat? Ich ilość też nie będzie żadnym wyznacznikiem.

Po to, że przedmioty trwałe są dobre. Wyznacznikiem jakości jest właśnie to, ile takie pióra przetrwają. Popatrz na stare Sheaffery. Albo przedwojenne Conwaye. Sheaffery Balance mają po 70/80 lat i piszą o niebo lepiej od większości współczesnych produkcji. Warto takie mieć. Co do ilości, jest to również wyznacznik. Wiadomo, że są ludzie nieszanujący piór, ale ilość pozostałych w obiegu mówi o tym, czy seria była udana, popularna, jak się zachowywał materiał w różnych warunkach, jak duży był nakład... Chciałbym mieć stuletnie pióro w idealnym stanie. Pewnie z resztą nie tylko ja.

You have been placed on moderator queue. This means that all content you submit will need to be approved by a moderator before it will be shown.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jeden facet usłyszał, że kruki żyją dwieście lat. kupił więc sobie jednego, żeby się o tym przekonać.


“I don’t want to belong to any club that would accept me as one of its members.” Groucho Marx

biorę udział w wymianie listów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jeden facet usłyszał, że kruki żyją dwieście lat. kupił więc sobie jednego, żeby się o tym przekonać.

 

Dosadnie. Aż mi zabrakło +1 przy poście :D;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po to, że przedmioty trwałe są dobre. Wyznacznikiem jakości jest właśnie to, ile takie pióra przetrwają. Popatrz na stare Sheaffery. Albo przedwojenne Conwaye. Sheaffery Balance mają po 70/80 lat i piszą o niebo lepiej od większości współczesnych produkcji. Warto takie mieć. Co do ilości, jest to również wyznacznik. Wiadomo, że są ludzie nieszanujący piór, ale ilość pozostałych w obiegu mówi o tym, czy seria była udana, popularna, jak się zachowywał materiał w różnych warunkach, jak duży był nakład... Chciałbym mieć stuletnie pióro w idealnym stanie. Pewnie z resztą nie tylko ja.

 

Wszystko jest zależne od stanu utrzymania pióra... a co do stalówek, fakt niektóre są przyjemniejsze od pozostałych, ja uwielbiam te z angielskich Duofoldów lat 50 i 60. Ale prawda jest taka że w większości przypadków odczucia w czasie pisania są zależne od gustów, oraz tego jak irydowa kulka jest oszlifowana. 

Kiedyś wspominałem... jeden lubi szumiącą stalówkę, a drugi jak pisze jak po maśle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 Ale prawda jest taka że w większości przypadków odczucia w czasie pisania są zależne od gustów, oraz tego jak irydowa kulka jest oszlifowana. 

 

No właśnie w tym sęk, że w starych piórach z reguły była oszlifowana jakoś ciekawie -- sporo było ściętych prosto czy skośnie -- a teraz (poza piórami przeznaczonymi specjalnie do kaligrafii) do wyboru są właściwie tylko zwyczajne kulki w różnych rozmiarach. Nawet Pelikan zrezygnował niedawno temu z produkcji stalówek BB czy oblique, jak ktoś chce mieć coś innego niż standardowe EF, F, M czy B, to musi złożyć specjalne zamówienie podczas osobistej wycieczki do fabryki. Miłośnicy (semi)fleksów tym bardziej muszą rozglądać się za starociami.

 

Inna sprawa, że słabe pióra sprzed kilkudziesięciu lat z reguły trafiały na śmietnik, a nie do kolekcjonerów; wśród tego, co przetrwało do dzisiaj jest nieproporcjonalnie więcej tych dobrze zaprojektowanych i wykonanych, stąd dziwnym nie jest, że piórowa przeszłość może nam wydawać się lepsza niż faktycznie była.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio byłam u lekarza, który - odkąd go znam - pisze wyłącznie piórami, Opowiadał o swoim Meisterstucku, kupionym nieco ponad dwa lata temu - i o tym, że już się psuje, zaś naprawa w serwisie to koszt ponad 100 euro. Generalnie narzekał na jakość piór, a przecież nie kupuje chińczyków tylko pióra dobrych firm i sporo za nie płaci. 

Opowiedziałam mu o naszym forum :) i piórach, które mają kilkadziesiąt lat i nadal są sprawne, zaś ich naprawa czy przywrócenie do życia nie są kosmicznie drogie.

Doszliśmy do wniosku, że z piórami jest  tak, jak z innymi towarami - ich długowieczność jest nieopłacalna dla producenta.

Nie wiem, czy można w takim razie zgodzić się z kwestią, że do naszych czasów dotrwały tylko te najlepiej zrobione i zaprojektowane, skoro dzisiejsze pióra z górnej półki psują się po kilku latach użytkowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

[...] Doszliśmy do wniosku, że z piórami jest  tak, jak z innymi towarami - ich długowieczność jest nieopłacalna dla producenta. [...]

 

Pralki i lodówki, których nie da się naprawić. Cyna bezołowiowa, której żywotność jest wyliczona na ok. 2 lata (wojsko używa ołowiowej i im jakoś nie szkodzi). W laptopie przyklejanie wszystkiego żywicą, by nie dało się naprawić poszczególnych komponentów osobno (pozdrawiam Lenovo). 

 

To nie tylko wrażenie, że płacimy za coraz większy szajs. Nie tylko w przypadku piór (przecież wiele z modeli vintage obecnie rozchwytywanych, w swoim czasie było niską półką cenową i piórami szkolnymi, masowymi, jak najtańszymi...). 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hmm ja piszę starym parkerem i jest OK ;) kiedyś detale były lepiej dopracowane,dziś się na to nie patrzy liczy się chyba ilość a jakoś?-jakoś to będzie :huh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, że jakość piór się pogorszyła. Spadła jakość technologii stosowanej przy ich wytwórstwie, powiedziałbym, że jakość materiałów również. To dlatego, że drastycznie spadła opłacalność produkcji piór. W dzisiejszych czasach ludzie doskonale obchodzą się bez piór, więc w dzisiejszych czasach na piórach po prostu nie da się zarobić znaczniejszych pieniędzy. Po co więc inwestować w dopracowane projekty, maszyny, w ogóle w wysoki poziom produkcji, skoro stanowią one tylko wisienkę na torcie asortymentu producenta? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, masz rację pogorszyła się, ale jakoś wcześniej było inaczej i nagle to przestało się opłacać? trochę dziwne bo jakość długopisów czy innych rzeczy też się pogorszyła nie mówiąc już że wszystkiego od pralek po jedzenie. Zobacz ja wydając np. 1500 zł na pióro robię to z tą nadzieją że ono będzie na lata, kto tak nie robi? no chyba tylko próżny bogacz, którego stać na zmienianie piór jak miejsc zamieszkania, ale jednak dużą grupę klientów stanowią ludzie przeciętnie bogaci, idźmy dalej tym tropem, jeśli klient zauważy że jakoś takiego pióra się pogorszyła to już nigdy nie kupi drogiego pióra, bo nie będzie mu się ten zakup opłacał, to samo z ludźmi którzy się o tym do wiedzą a nie kupili jeszcze tak drogiego pióra. Mówiąc krótko jest to zła polityka, przynajmniej ja tak uważam, nastawiona tylko i wyłącznie na kupowanie i kupowanie ciągłe, a nie na profesjonalizm i niezawodność jak kiedyś. Reasumując uważam ze nie opłaca się firmą wykonywać drogich piór na krótki użytek bo po pierwsze tracą one na swym wizerunku a po drugie odchodzą od nich klienci. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

...Reasumując uważam ze nie opłaca się firmą wykonywać drogich piór na krótki użytek bo po pierwsze tracą one na swym wizerunku a po drugie odchodzą od nich klienci. 

 

Ale przekonali się niestety, że marketingową nawijką makaronu na uszy coraz to nowych klientów zdobywają, a i starych, źle doświadczonych mamią, że to jednorazowa wpadka, że będzie lepiej itd. itp.... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dlatego pióra kosztujące 1500 zł trzeba kupować za tyle, ile są warte.

Cena nie gwarantuje niezniszczalności. Patrz: porcelana.


Odczuwam niczym nieuzasadnioną euforię na widok kawałka złotej blaszki z irydową kulką na końcu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie ja nie mówię Alveryn o niezniszczalności ale o kunszcie, druga sprawa to marka firmy, albo firma będzie o nią dbała albo nie. Ale chyba nie jest tak źle z tymi nowymi piórami aczkolwiek ja używam nowego pióra trochę ponad rok i nie wiem czy mogę się w tej kwestii wypowiadać bo to stanowczo za krótko ale wczoraj miałem tego przykład jak pióro mi na beton upadło i myślałem że po zawodach a tu okazało się że jeszcze lepiej zaczęło pisać nie wiem jak to możliwe ale naprawdę tak się stało no i ani śladu zadrapania :P   :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wybacz Claash, ale użyje sobie Twojego posta dla zilustrowania swojej ogólnej opinii na zadany temat. Nic osobistego, po prostu Twoja wypowiedź w konkretnych słowach zebrała kilka opinii, które uważam za... no własnie :-)

Oczywiście, że jakość piór się pogorszyła.

 

--------------------Jakich piór w porównaniu do jakich piór? To już padło w tej dyskusji: Zawsze były pióra z różnych segmentów cenowych, różne pomysły techniczne, różne technologie i różna jakość również przy porównaniu producentów. I oczywiście jasna sprawa: Pióra były dzisiejszymi klawiaturami i ekranami dotykowymi i dlatego wtedy wszystko w tym temacie kwitło. Ale i wtedy były pióra za kilkadziesiąt centów i za 7-10 dolarów. I droższe w metalu czy jubilerskie. Trzeba tutaj dostrzegać i szeroki kontekst i nie myśleć tylko przez pryzmat piór z najwyższej półki jakościowej (Wielka Piątka). Niektóre ktoś wyjął z szuflady w stanie NOS parę lat temu i przepolerował, a inne po prostu były traktowane z należytą starannością. Sheaffer w Złotej Erze, w 1935 roku serwisował 355 tysięcy piór rocznie. W 1941 428 tysięcy. Ile serwisuje dziś? Ile musiał produkować? Miliony. Ile ich przetrwało do dziś z tych milionów? Jaki procent? Ile produkuje się dziś? Jest ewidentna różnica sytuacji i krajobrazu. Jest wysyp edycji limitowanych i piór pozycjonowanych dla kolekcjonerów lub jako towar luksusowy. Ale są też pióra użytkowe. Jak się ma cena do jakości? Ano różnie. Ale myśląc o cenie znowu trzeba patrzeć na realia siły nabywczej. Ocenia się, że inflacja w porównaniu do lat 20-tych czy 30-tych to 1000%. To oderwany składnik i nie do końca miarodajny ale cz kupilibyście dziś Duofolda za 7 tysięcy dolarów?

To inaczej: Vacumatic w Polsce w 1935 roku kosztował 100 zł. W/g rocznika statystycznego w tym czasie 100 kg pszenicy kosztowało 17 złotych. Chleb żytni pytlowy 62 grosze w Warszawie. Cukier 1,49. Rzemieślnik w województwach wschodnich zarabiał 949 złotych... rocznie! Dniówka górnika wynosiła ok. 9 złotych. Było drogo czy tanio? Jak się ma wynagrodzenie minimalne czy dniówka do ceny Duofolda - czyli piora powiedzmy przyzwoitej jakości- dziś?

 

Spadła jakość technologii stosowanej przy ich wytwórstwie, powiedziałbym, że jakość materiałów również.

 

------------------------Tu jest chyba bardzo różnie. Produkcja piór to nie tylko Parker IM i Jinhao. Jest wiele piór powstających w starannym procesie produkcyjnym z udziałem ludzi, które są dobrej jakości, estetyczne i świetne użytkowo. Faktem jest, że "kiedyś" proces produkcyjny obejmował kilkadziesiąt i więcej etapów i na każdym etapie wyszkolony specjalista miał szansę wyłapać buble oraz sprawdzić pióro. Pióra robione "automatem" i w poetyce bezwzględnej optymalizacji kosztów (bo właścicielem firmy jest nie rodzina z jakaś ideą tylko holding z ideą wypłacania dywidendy) na pewno nie będą tak dopieszczone przed wyjściem z fabryki jak kiedyś.

 

To dlatego, że drastycznie spadła opłacalność produkcji piór. W dzisiejszych czasach ludzie doskonale obchodzą się bez piór, więc w dzisiejszych czasach na piórach po prostu nie da się zarobić znaczniejszych pieniędzy.

 

---------------------------Pióra nie są tym czym były, inny jest ich rynek i inne potrzeby i oczekiwania klientów. Ale nie założyłby się, że producenci piór nie mogą zarobić znaczniejszych pieniędzy. Tracą w różnych segmentach bo nie ma stabilnego wzrostu sprzedaży. I mają stratę księgową. Ale myślę, że to nie prawda, że generalnie na piórach się nie zarabia. I dlatego są byle jakie. Są pióra solidne jak Frania, są takie, które mają rozwiązania skazujące je na krótki żywot. I są takie jak... zostając w AGD... powiedzmy jak MIELE. Zrobione starannie i choć być może z olbrzymim przebiciem w stosunku do ceny wytworzenia to jednak bardzo dobrej jakości. Ale takie pióra, jak pisze Alveryn, można na szczęście potem nabyć na rynku wtórnym.

 

Po co więc inwestować w dopracowane projekty, maszyny, w ogóle w wysoki poziom produkcji, skoro stanowią one tylko wisienkę na torcie asortymentu producenta? 

 

-----------------------------Przy produkcji wielkoskalowej cena wytworzenia jest najistotniejsza. I wtedy jest jak piszesz. Ale co z MB, Nakay-ą, Edisonem, piórami japońskimi ogólnie czy po prostu "wyższymi modelami"

Edytowano przez mac.kozinsky

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...