Skocz do zawartości
kasiasemba

Jakie jest wasze ukochane pióro

Polecane posty

i dlaczego?

ja np darzę  szczególnym sentymentem moją Hemisferę, choć  mam już  pióra z wyższej półki,ona pozostaje mi najbliższa, po nią  najchętniej sięgam. Pewnie nie bez znaczenia jest fakt, że dostałam ja odm męża gdy byłam w ciąży z naszą córką ;)


W niebie mnie nie chcą, w piekle się mnie boją...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie to się zmienia, ale najczęściej towarzyszą mi w pracy:

 

  1. Caran d'Ache Ecridor Retro
  2. Franklin-Christoph M14 w kolorze żółtym (stalówka EF)
  3. Duke Carbon-Fiber

Czy są ulubione? Nie wiem. Po prostu są ze mną najczęściej.


You can't stop the waves but you can learn how to surf.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najbardziej i naprzyjemniej zaskoczył mnie Charleston, więc jest jednym z ulubionych. Lubię pisać Admirałem Snorkelem i przyjemny jest Pelikan M800. Pomyślę jeszcze o paru.


You should always go to other people's funerals; otherwise, they won't come to yours.

Yogi Berra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To ja arogancko zacytuję mój pierwszy post na tym forum. Tutaj jakoś bardziej pasuje.

 

Graf von Faber-Castell Classic Grenadill to jedno z moich ulubionych piór.

Nigdy mnie nie zawiodło. To jedno z nielicznych moich piór, które nawet pozostawione na wiele tygodni nie zasycha i pisze od pierwszego dotknięcia papieru.

O designie trudno dyskutować zachowując obiektywizm, ale chyba trudno nie zgodzić się z tezą, że pióra z tej serii łączą wspomnianą już w ich nazwie klasykę z dyskretną elegancją unikając jednocześnie "krzykliwej" stylistyki często spotykanej u innych producentów.

Niektórzy mogą wzornictwo takie nazwać nudnym, ale dla mnie to optymalne połączenie purystycznego designu z delikatną nutą dekadencji.

 

Pióro wykonane jest bez zarzutu, z materiałów najwyższej klasy. Stalówka z 18-karatowego złota, częściowo rodowana, z wytłoczonym dyskretnym motywem i firmowym herbem. Dość twarda, jednak doskonale ślizga się po większości papierów pozostawiając równomierną linię o stałej szerokości. nie bez znaczenia dla wygody użytkowania jest perfekcyjnie zaprojektowany, sprężynujący klips i optymalnie wykonany gwint pozwalający wygodnie odkręcić czy bezpiecznie zakręcić pióro wykonując jedynie pół obrotu.

 

W moim subiektywnym odczuciu, to pióro, które ma niemal wszystkie cechy pióra idealnego (jeśli nie jest się zwolennikiem fleksu i toleruje konwerter.)

Niemal -  gdyż jeden aspekt decyduje o tym, że model ten gości w mojej kieszeni znacznie rzadziej niż jego "bracia". Metalowe części tego pióra są platynowane - w odróżnieniu od srebrzonych w modelach z korpusami z hebanu i pernambuku.

Moim zdaniem pióro powinno nie tylko doskonale pisać (zawsze), i zachwycająco wyglądać w momencie zakupu ale powinno się również godnie starzeć. To właśnie lekka patyna i delikatne rysy na miękkim srebrze, czy niewielkie zagniecenia na drewnianym korpusie dodają, moim zdaniem, uroku tym piórom i zachęcają do częstrzego z nich korzystania, bez obawy o powstanie nowych "śladów czasu". 

Znacznie twardsza, idealnie lustrzana w momencie zakupu, platynowana powłoka nie daje tego komfortu. Rysy pojawiają się na niej dużo rzadziej, lecz przez to i bardziej przeszkadzają. W procesie starzenia się tej powłoki brakuje mi nieco wspomnianej wcześniej "godności", choć to oczywiście bardzo subiektywne.

 

 

piotrek

Piotrek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z tych, które posiadam i piszę są to najczęściej: Parker Sonnet w wersji ze złotą stalówką (produkcja współczesna), Waterman Expert (wersja z końca lat 90-tych) i Pelikan Souveran M400 (wersja współczesna). Żaden z nich nie zawiódł mnie jeśli chodzi o rozruch po dłuższej przerwie i przyjemność w czasie pisania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie obecnie to tak jak pisałem w konkursie.

To zaczęło sie wyłaniac po jakimś czasie uzytkowania. Najpierw na czołówkę elyty zaczął wychodzić Inoxcrom Wall Street. dochodiła do niego Geha i Eversharp Skyline. Ale wszystkie przebił Scheaffer Gift 300. Dokupiłem troszkę później jeszce jednego Wall Streeta. Dla mnie ważna jest średnica pióra i tylko takim wyjątkiem jest Eversharp. W tych okolicach jeszcze jest Picasso 998, ale lubi czasem sobie po dłuższym czasie nieużywania zaschnąć. lubie takže czasem sięgnąć po Parkera Reflex.

Lubie jeszcze Online Vission, bardzo mi się podoba. Mam Senatora President i mimo, że pisze wspaniale i jest lekki to jednak za gruby.

Edytowano przez kerad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

endru, ale czekasz na konkret, czy na objawienie? :)

Dobre pytanie :)

Objawienie myślę, że może nastąpi jak już będę miał odpowiednie pióro. :)

Lista: "chcę to" liczy już kilknaście piór. Może coś z tego. :)

Obecnie mój nr 1 to hemisphere. Ale czy jest to ukochonane pióro? To chyba zbyt mocne słowa.

 

Myślę, ze czekam na coś z pelikana, może wystarczyłaby 200.

O wyższych póki co nie myślę conajwyżej marzę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Codziennie korzystam z takiego stadka w 3 podwójnych etui (według subiektywnie ocenianego czasu używania - pierwsze dwa na pewno najczęściej...):

 

1. MB Franz Kafka M-ka

2. MB Heritage 1912 z F-ką

3. MB Alfred Hitchcock z EF-ką

4. Visconti Divina Proporzione Oversize z F-ką

5. MB Le Grand SoG z F-ką

 

i dalej pozostaje jedno puste miejsce na coś z flexem lub italiką tak około 0,8-1,1

 

teraz to puste miejsce to w zależności od kaprysu zajmują różne pióra (najczęściej Platinum Music Pen) i czasami kolor zatankowanego atramentu decyduje...

 

no i tak na wszelki wypadek mam takie etui, które 6 sztuk mieści i tam reszta podręcznego sprzętu się znajduje… Platinum #3776 EF-ka, Lamy 2000, FC Basic Carbon, MB 144 z OM-ką, TWSBI 580, Lamy Al-Star i Joy z kaligrafiami tam bywają i giftowe Diplomat-y i teraz pewnie Sonecik w nie wpadnie… ale to naprawdę różnie bywa...

 

A najgorsze to jest to, że mam w sobie za dużo pierwiastka kobiecego... :rolleyes:

 

zwanego niezdecydowaniem... :P  ;)

Edytowano przez Ender

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim ulubiony piórem jest ten zielony Balance:

 

Jednak puściło, czy to zdjęcie "sprzed"? :wacko:

Mam jeszcze trochę tego rozrobionego plastiku, jakby gdzieś trzeba było poprawić.

Edytowano przez Alveryn

Odczuwam niczym nieuzasadnioną euforię na widok kawałka złotej blaszki z irydową kulką na końcu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jednak puściło, czy to zdjęcie "sprzed"? :wacko:

Mam jeszcze trochę tego rozrobionego plastiku, jakby gdzieś trzeba było poprawić.

 

Spokojnie, to zdjęcie "sprzed"! Nadal się wszystko trzyma! :)


www.facebook.com/INAHON

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam 2 pióra, do których mam dość silny stosunek emocjonalny:

 

1. Parker IM

2. Kaweco Sport

 

IM może jest fatalnym piórem, ale też jest pierwszym w moich zbiorach, od niego cała ta zabawa się zaczęła. I z żadnym późniejszym nie udało mi się wyrobić takiej więzi emocjonalnej.

 

A Sporta używam sporo, lubię go no i wygrałem go w konkursie na tym forum :)

 

Na listę próbuję wrzucić czarnego, matowego Watermana Experta (piszę nim teraz wszystkie egzaminy). I mam nadzieję że wejdzie tutaj mój najnowszy zakup, o którym słówko wspomniałem w innym temacie - przekonamy się kiedy dotrze, wtedy też zdradzę co to za pióro ;)


Si vis pacem, para bellum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie musiałam się długo zastanawiać: moim ulubionym piórem jest Whal Eversharp desk sprzed 70 lat. Ma znakomitą elastyczną, ogromną stalówkę i jest niezawodny. Ale ponieważ to pióro nabiurkowe, to nie chodzi ze mną do pracy. W pracy bardzo lubię używać Whal Eversharpa (co za niespodzianka) sprzed 90 lat, małe zgrabne piórko z jeszcze bardziej elastyczną stalówką :)


Biorę udział w wymianie listów :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mój najnowszy nabytek Czyli Montblanc 22, również leciwe pióro (ale nie tak jak poprzednika ;]) zdetronizował wszystkie pozostałe (spoczywają w wyściełanym materiałem drewnianym pudełku w szufladzie) Właściwie od dnia kiedy pierwszy raz napełniłem MB atramentem, piszę tylko nim.

 

Wyjątkowo dzisiaj coś się nie dogadywaliśmy, bo zaczął momentami przerywać... wydało mi się to bardzo niepokojące więc przepłukałem itd napełniłem ponownie i... dalej coś marudził, dopiero po ok godzinie zaczęliśmy się znowu dogadywać. Byle mniej takich humorków... ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zawartość piórnika zależy od pogody :)

Cross Townsend bo mocny zawodnik i raczej z gatunku niezniszczalnych,

Platinum 3776 bo mają ładne stalówki,

MB146 bo nawet na mnie robi wrażenie hihihiii,

Sailor Pro za niezwykłe ciepło i miękkość w dotyku.

 

A ile było w międzyczasie.... i będzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja najbardziej cenię Sheaffera Craftsmana kupionego na forum i Watermana Gentlemana, którego dostałem od kolegi... jako,,starego grata".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli miałbym wybrać jedno pióro, to byłoby to Jinhao 101, wraz z diamine midnight tworzy wspaniały zestaw do pisania, nawet kryształek mi nie przeszkadza. Może mam sentyment bo to pierwsze pióro, ale lubię je najbardziej.

 

Drugim byłby senator, którego zdjęcia już umieszczałem na forum. Pomimo uszkodzeń bardzo go lubię za suchą, ale też i gładką stalówkę. Wgniecenie w korpusie idealnie podtrzymuje palec :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1. Parker Duofold Senior z lat 50 - dzięki niemu przestałem kolportować opinię, że Parkery są do d....  :D (poza wyjątkami - jak mi się do tej pory wydawało)

2. Inoxcrom Atlantic Parfum - ukochane ale niesprawne od kilku miesięcy  :cry:

3. ex aequo dwa baaardzoooo nisko budżetowe, pracujące na co dzień w parze - Duke 209 i Hero 395

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie na razie Parker Duofold Demi z lat 40.

A na drugim miejscu Sheaffer gift narzeczonej. Pisze bardzo cieniutko i gładko, często go porzyczam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim najmilszym piórkiem jest nieodmiennie tani, niedoceniany i ukochany Duke 209 :D

Edytowano przez bosa

Inkoholiczka. Duże ilości naraz słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O matko, dobre pytanie. Trochę było tych ulubionych piór i jeszcze się to pewnie zmieni ale obecnie, to chyba ranking kształtuje się jakoś tak:

  1. Piloty Custom 742 i 743 absolutnie genialne pióra.
  2. Sheaffer Balance ca 1929/30r i Snorkel z lat 50-tych, Osmia 884 – super stalówki.
  3. Cross Townsend, bo faktycznie maszyna nie do zdarcia.
  4. Wing Sung 580 ze stalówką Bocka – wydajne i gładko piszące.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...