Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
bosa

Od czego się zaczeło?

Polecane posty

No właśnie: czy jest jakieś konkretne pióro, a może komplet, które sprawiło, że pokochaliście pióra mocniej niż inne pisadła, a Wasza pióroza stała się przewlekła?
Pierwsze pióro wieczne?
A może inaczej, może to ktoś, kto Was "zaraził"?  :)

W moim przypadku był to zestaw taki jak ten mniej więcej:

http://www.tech-media.pl/photos/mark_twain_zestaw_pismienny_st_petersburg_3.jpg

 

dostany w prezencie, który okazał się jednym z najbardziej trafionych, jakie w życiu otrzymałam. Długopis dawno wypisany, a pióro służy mi do dziś, starłam cały napis :D Jest jednym z moich najulubieńszych.
Kiedy poczułam pierwszy raz w łapie jego ciężar i zobaczyłam tą świetną, grubą kreskę zorientowałam się, że jednak jest różnica, której wcześniej nie widziałam. I to jaka! :lol:

Pssssst. Bardzo przepraszam, jeślik ten wątek się już wcześniej pojawił, osobiście pytam z czystej ciekawości. Starałam się przeszukać forum, ale zaczęłam po pewnym czasie się w nim topić, więc mogłam przeoczyć to i owo.


Inkoholiczka. Duże ilości naraz słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

zestaw początkowy masz zacny :)

pisałam piórami w szkole, różnymi, spod znaku no-name, potem zapodziałam piórnik z dwoma Vectorami (blondynka :cry:) i przyszły długopisy. potem Luby zapytał co chcę na święta, obiecałam sobie nie wybrać czarnego pióra :D hebanowy czarny to nie czarny?

gpxx.jpg
 

przyszedł, nie pisał, drapał, było coś nie tak. stalówka wyglądała jak po upadku, korpus i rant skuwki też... taki przyszedł ze sklepu, cóż. skończyło się na zakupie nowej sekcji, ale do potrzebowałam rady i zaczęło się pisanie na forum i potem to już pooszłooooooo :D


Z góry przepraszam za skłonności do OT.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie pamiętam. Jakieś radzieckie. Póżniej rodzice kupili mi coś w Pewksie  - były takie sklepy. Szukam zresztą tego pióra w domowych szpargałach. Może kiedyś uda się.

Świadome pióra moje to Sheaffer Aigo - mam do dzisiaj, ale jakoś tak... no jest i tyle. Latami pisałem Ekspertem i to był wół nie do zajechania. Teraz przyszedł czas na japońską trójkę ale od innych rzeczy nie stronię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

zestaw początkowy masz zacny :)

  Cóż, Ann, wzięłam pod uwagę pierwszy zestaw na poważnie, nie liczyłam piór używanych standardowo w podstawówce, ale wtedy jakoś nie miałam takiej miłości do piór. Musiałam widocznie spotkać Marka Twaina ;)

 

 

gpxx.jpg

 

Lubię taki kształt pióra, gościło u nas w domu kiedyś takie jedno, bardzo ładne, niestety zostało skradzione/zapodziane/nie wiem :(


Inkoholiczka. Duże ilości naraz słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zero

Ja zacząłem zainteresowanie piórami trochę od drugiej strony, niejako od kaligrafii. Zobaczyłem kiedyś przypadkiem ten filmik:



I od tego momentu zacząłem czytać o kaligrafii, oglądać napisy, recenzje piór, ale w końcu poszedłem do papierniczego, kupiłem paczkę czarnych naboi Pelikana oraz tego ptaka

pelikan-script-open.jpg

 

Ucząc się pisania nim, doszedłem do wniosku że fajnie byłoby spróbować pisać piórem wiecznym, więc na święta poprosiłem o Parkera IM (jestem gotowy na hejt, ale nie znałem wtedy jeszcze tego forum, teraz wiem że na pierwsze pióro na pewno bym nie zażyczył sobie takiego *$! ^_^), jakiś czas później kupiłem Renoird Grenada, i dopiero na tym piórze zobaczyłem jak to jest pisać dobrym piórem. A potem kupiłem stalowego Parkera 45, bo była wielka okazja, za 50zł w idealnym stanie, i tak się zaczęło zbieractwo :D
 

 

Lubię taki kształt pióra, gościło u nas w domu kiedyś takie jedno, bardzo ładne, niestety zostało skradzione/zapodziane/nie wiem  :(

 

 

To jest Parker Urban :)

Edytowano przez Zero

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 ... więc na święta poprosiłem o Parkera IM (jestem gotowy na hejt, ale nie znałem wtedy jeszcze tego forum, teraz wiem że na pierwsze pióro na pewno bym nie zażyczył sobie takiego *$! ^_^), .. 

 

 Oj tam, oj tam zaraz chciałbyś hejta, Parker też na mnie zarobił, ale na całe szczęście, od niego nie zaczynałem, bo nie wiem jakby się to wtedy skończyło ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zero

No ja na moim IM się lekko załamałem, bo pisał bardzo grubaśnie, szybko zasychał z atramentem Pelikan Turquise, natomiast przy używaniu Waterman Encre Violette miał za duży przepływ i pojawiał się tzw. "nib creep", czyli na powierzchni stalówki pojawiały się kropelki atramentu. W dodatku był ciężki, i złocenia szybko się starły :/ 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

czechosłowacki piston-filler marki centropen. od roku mam nadzieję, że nie zagubił się podczas przeprowadzki rodziców, bo pióro może nie pisało wybitnie, ale bardzo je lubiłem. chyba moje uwielbienie pistonów bierze się z tego centropena. jak kiedyś odnajdzie się ten centropen, to może nawet zdjęcie wkleję?


“I don’t want to belong to any club that would accept me as one of its members.” Groucho Marx

biorę udział w wymianie listów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hero na początku podstawówki. Zdania w rodzinie są podzielone, czy to było 330 (tak mi się kojarzy), czy 329 (w bambusowym piórniku), ale któryś z tych dwóch. Na pewno czarny.

Moja szkoła nie uczyła pisać piórem, więc potem było kilkanaście lat przerwy i dopiero na studiach kupiłem sobie, na co mnie było stać: najpierw trzy Zenithy Omegi (szybko się rozleciały), a w końcu plastikowego Parkera Vectora. Z tym, że notatki na studiach nadal robiłem długopisem, a pióra używałem do zadań specjalnych (zdarzało mi się napisać normalny, papierowy list). Około 2008 roku dojrzałem do kupienia sobie czegoś droższego (zielonkawy Waterman Expert CityLine; do tej pory go nie zainkowałem redface), prawie równocześnie dostałem w ramach przydziału gadżetów w pracy Labana ("Walnut Wood", nawet sporo nim pisałem) i od rodziny Watermana Harmonie (podobnie, jak pierwszy Expert). A potem zacząłem poczytywać stare PWF, poznałem kilka niesamowitych rozwiązań stylistycznych (Waterman Serenite, Sheaffer Imperial), dowiedziałem się o genezie piór Hero, zacząłem zaglądać na Koło, gdzie upolowałem swojego pierwszego Sheaffera 440 (30 zł) i jakoś to się zaczęło samo kręcić.

 

A ostatnio trafiło mnie piórami safety, bo niechcący nauczyłem się je uszczelniać. Mam już dwa sprawne i trzecie kończę w oparciu o kawałki czwartego. :D

 

Pióroza w czystej postaci.

 

Starczy już tego ekshibicjonizmu z mojej strony, idę wypisywać moje 5 LeGrandów. :P

Edytowano przez Alveryn

Odczuwam niczym nieuzasadnioną euforię na widok kawałka złotej blaszki z irydową kulką na końcu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No właśnie chińczyki. Podstawówka oczywiście pióra. Średnia szkoła, to zupełnie nie pamiętam ale raczej długopisy. Studia powrót do piór i to naprzemian Hero 616 i Zenith-y. To byla taka świadoma decyzja pisania piorem ale, niestety, w pracy powrót do dlugopisow, były praktyczniejsze. Potem już zakup pióra Lamy Alstar dalej Parker Frontier a póżniej Parker Urban i się zaczęlo. Teraz tych piór jest chyba ponad dwieście, najwięcej czeskich i troche chińczyków oraz jakiś tam staroci. Ot taka sobie fajna niekończąca się przygoda w zyciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

... Ot taka sobie fajna niekończąca się przygoda w zyciu.

Jakież to miłe uczucie, że jeszcze tyle piór przede mną  :bunny01:  (tu pozwolę sobie pierwszy raz w życiu użyć tego oto pozytywnego królika :D )


Inkoholiczka. Duże ilości naraz słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zaczęło się od… szuflady Taty. Gdzieś tam głęboko spoczywały przyrządy kreślarskie, itp. z czasów jego studiów. Pamiętam, że we wczesnych latach podstawówki wygrzebałem z tej szuflady dwa pióra po dziadku. Oba z tworzywa, chyba celuloidowe, napełniane taką trochę sparciałą już gumką, czyli ‘bulb filler’. Jedno piórko było zielone, drugie brązowe, deseń, to faktura takiego marmurka. Niestety, mniej więcej po roku gumki odmówiły posłuszeństwa i pióra powędrowały z powrotem do szafy (niestety nigdy już się nie odnalazły), a ja pisałem długopisem, aż do czasu matury. Wtedy wróciłem do piór. Tymi z matury pisałem całe studia i później w pracy. Jedno zgubiłem, a drugie przetrwało aż do Crash Testu,  którym kilka lat temu poczęstowały je (ulubione i ostatnie, które zostało) moje dzieci :(. Wtedy kupiłem Duke Air Force One… i się zaczęło, pióroza na całego. (!) Z każdym rokiem pióroza jest większa i… jakie to jest fajne hehe. :P

Edytowano przez endoor

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ten królik jest dla mnie lekko zboczony... :ph34r:

Cóż, nie to miałam na myśli, chodziło mi bardziej o "taniec radości". Ale może powinnam była w takim razie użyć :roflmho: lub B). Albo po prostu :D  aby uczynić mój post wolnym od podtekstów... :P

 

 

... Wtedy kupiłem Duke Air Force One… i się zaczęło, pióroza na całego. (!)...

Robiłeś gdzieś może na forum recenzję tego pióra?


Inkoholiczka. Duże ilości naraz słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cóż, nie to miałam na myśli, chodziło mi bardziej o "taniec radości". Ale może powinnam była w takim razie użyć :roflmho: lub B). Albo po prostu :D  aby uczynić mój post wolnym od podtekstów... :P

 

 

Przepraszam, ale króliki zawsze tak na mnie działają...choć chwila...a może to nie królik jest zboczony, tylko.... :lol:


www.facebook.com/INAHON

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
(...)

Robiłeś gdzieś może na forum recenzję tego pióra?

Nie, nie robiłem recenzji Duke AFO, ale jeszcze na szybko przejrzałem zasoby forumowe i chociaż sporo pisano o różnych Duke’ach, to jednak ten konkretny model nigdzie nie został jakoś szerzej zaprezentowany. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hero na początku podstawówki. Zdania w rodzinie są podzielone, czy to było 330 (tak mi się kojarzy), czy 329 (w bambusowym piórniku), ale któryś z tych dwóch. Na pewno czarny.

hero 329 (długopis i pióro) w bambusowym piórniku mam do dziś. nie wiem czy pióro działa, bo rurka odpowietrzająca się rozpadła, a ciągle nie mam czasu podejść do kiosku kupić herba, żeby ją wymienić.

P1060798.resized.JPG


“I don’t want to belong to any club that would accept me as one of its members.” Groucho Marx

biorę udział w wymianie listów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie zaczęło się od tego, że nie miałem gumki-myszki. I tata musiał mi ją sprowadzić od Pentela z Japonii. Później zachciało mi się pióra, to dostałem Parkera i Sheaffer'a...tak właśnie było ! :)


www.facebook.com/INAHON

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...