Skocz do zawartości
Krzysiek_W

fiolet, który wybrać?

Polecane posty

przybywa u mnie buteleczek, część na pewno też wyleci na bazar kiedyś ;) ale home office i zabawy piórami wywołały mnie chęć kupienia koloru którego jeszcze nie mam, mianowicie fiolet.

Zastanawiałem się nad:

1. Graf von Faber Castell Violet Blue

2. Lamy dark lilac (tylko jeszcze go nie znalazłem)

3. Diamine Purple Dream

4. Montblanc Beatles

skłaniam się ku ostatniemu, ale podpowiedzcie proszę który będzie najlepszym wyborem?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, MarcinEck napisał:

Wiesz... wszystko zależy od indywidualnego gustu...

Kup ten, który Ci się najbardziej podoba...

jasne, tylko czytając opinie to ludzie piszą że ten nie zachwyca, tamten super ale nie dostępny - liczę że może ktoś w subiektywny sposób doradzi który będzie lepszy, bądź może jest jeszcze inny fiolet którego nie wziąłem pod uwagę i ten będzie najlepszym wyborem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam w piórze (dostałam próbkę) Monteverde Mulberry - ładny, nieco przyciemniony fiolet. Wcześniej używałam KWZ fiolet nr 4 i gumijagodę - ładne, ale przy dłuższym używaniu zmęczyły mi oko (intensywna barwa).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Agnieszka napisał:

Mam w piórze (dostałam próbkę) Monteverde Mulberry - ładny, nieco przyciemniony fiolet. Wcześniej używałam KWZ fiolet nr 4 i gumijagodę - ładne, ale przy dłuższym używaniu zmęczyły mi oko (intensywna barwa).

pod tym kątem nie patrzyłem że może zmęczyć wzrok - ale faktycznie gumijagoda mocna :)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Intensywny fiolet to i oczy bolą.

Z drugiej strony ten kolor przez dekady był ponoć pierwszym /obowiązkowym?/ wyborem we francuskich szkołach.

Wysoko oceniane są Lamy Dark Lilac /praktycznie niedostępny/ i bardzo do niego chromatycznie zbliżony niedrogi Diamine Pansy.

Na marginesie "pansy' może znaczyć "bratek" /vide etykieta na buteleczce/ lub być niejawną - takie: bezalkoholowe,ale buja... - rekomendacją dla... piszących inaczej 😀. Za Cambridge Dictionary:  "pansy" to również "an offensive word for a man who behaves in a way that is considered to be more typical of a woman".

To ja już jakiś niebieski wolę😀

Edytowano przez ink diver

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moja rekomendacja - Diamine Purple Dream  - mam i jestem bardzo zadowolony.

Ps. Dark Lilac też mam, bardzo podobny, cieplejszy,  ale już nie jest dostępny, także praktycznie zostaje Diamine.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

teraz dopiero zobaczyłem że Diamine Purple Dream też wyprzedane, ale poszukam jeszcze w sieci głębiej. A idąc jeszcze wyżej, Iroshizuku Yama budo? choć to już chyba bardziej w róż wpada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wyprzedane?

purepens.co.uk

thewritingdesk.co.uk

A jak już tam będziesz to grzech nie kupić czegoś z najnowszej serii Diamine Inkvent Blue, choćby dla kałamarza!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, ink diver napisał:

Wyprzedane?

purepens.co.uk

thewritingdesk.co.uk

A jak już tam będziesz to grzech nie kupić czegoś z najnowszej serii Diamine Inkvent Blue, choćby dla kałamarza!

już miałem napisać że mam obawy co do zakupów z zagranicy bo niestety poczta teraz kuleje...., ale zobaczyłem invenk blue :)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dark Lilac już nie do zdobycia. Od siebie polecę jeszcze Montblanc Lavender Purple i KWZ Jagodowy. Plus zgadzam się z przedmówcami, Diamine Pansy jest również warty uwagi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Lubię fiolety. Akurat Diamine nie znam (bo jakoś mi nie po drodze z tą marką ;)). Ja mogę polecić (i ograniczę sie do dostępnych atramentów) wspomniany MB Lavender Purple (aktualnie zalane mam nim Platinum, ciekawy efekt, mokry atrament i atrament po wyschnięciu mają inny odcień :)), J Herbin Poussiere de Luna - brudny fiolet. To są moje dwa ulubione. Właściwie jedne z ulubionych, bo cenie sobie również Dark Lilac Lamy i Ametyst od Pelikana. To są takie 'moje' odcienie fioletów (preferuję  odcienie zgaszone, stonowane... intensywne kolory w małych ilościach ;)) Ale ostatnio miałam ochotę na coś innego i skusiłam sie na J Herbin Violette Pensee. Chcę różniez wypróbować Iroshizuku murasaki-shikibu. Yama budo fajne, choć faktycznie już idące w róż.

Jeśli chcesz coś będące pomiędzy fioletem a granatem, to polecę Ci Sailora Shigure. Ja uwielbiam też szarość od Sailora, taka z odcieniem fioletu, Chu-shu. Może też Cię zainteresuje ;) (Bo moje ulubione to szarości i fiolety, lubię też zielenie).:)

 

Edytowano przez Nikaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dorzucę swoje trzy grosze już po terminie, no ale muszę bo różne fiolety to najczęściej zatankowane kolory w moich piórach. Paradoksalnie najprzyjemniej pisze mi się zwykłym fioletem od Lamy, stosunkowo ciemny, ale nie zgaszony. W pilotach niesamowicie przyjemnie suną, daleko im do takiej gładkości jakiej można doświadczyć w przypadku Monteverde Sapphire, ale jest moc. Nie męczą oka. Od siebie dodaje dosłownie kroplę Perle Noire Herbina na cały nabój Lamy. Zyskuje na czytelności a W gratisie wyłazi sheen zielony lub złoty jeśli więcej się tej czerni kapnie(wyłazi wybitnie na paperblanksach, ale ma randomowych interdrukach też jest widoczny) Dark lilac na żywo nie widziałam więc nie jestem w stanie powiedzieć na ile są podobne.

Sheaffer fioletowy jest z kolei jak kameleon, najpierw intensywny fiolet a z czasem jak wysycha robi się bardziej niebieski, przy piśmie z większymi odstępami między słowami zyskuje na czytelności, ale odczytywanie nadziubdzianych naprędce notatek z chemii fizycznej to katorga...jest dość jasny, dużo jaśniejszy niż wspomniany wyżej fiolet Lamy. Jako ciekawostka jak najbardziej polecam, przepływ całkiem niezły, nie zdarzyło mi się żeby zaschnął jakoś śmiertelnie w którymś z piór

 

Herbin Violette Pensee - podobna sytuacja jak z sheafferem aczkolwiek po wyschnięciu znacznie bardziej fioletowy niż niebieski, przyjemny choć kilka razy zdarzyło mi się, że był tak wodnisty, że wymagał odparowania, przepływ nawet w <F> przyzwoity choć uczucie skrobania bez odparowania wcześniejszego dość często się zdarza(na 6 buteleczek po 10ml 4 wymagały odparowania, co ciekawe przy bardziej zgaszonym poussiere de Lune ani razu nie trafiłam na wybitnie wodnisty egzemplarz)

W planach mam Kobe Sannomiya Panse i Monteverde Amethyst i Charoite, jeśli ktoś posiada i chce się podzielić opinią, z przyjemnością wysłucham :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...