Skocz do zawartości
Ipielgrzym

Długopis na prezent....dla siebie:)

Polecane posty

Hej,

Na wstępie powiem ze jestem mańkutem leworęczna zakała itd. Dlatego niestety ale pióra i pióra kulkowe dla mnie nie wchodzą w grę - próbowałem.

A teraz wracając do tematu:) chciałem sobie sprawić jakiś fajny prezencik i kupić miły dla oka i do pisania długopis, moje doświadczenia raczej opierają się na masówkach: parkery, sheaffery, zenity jakieś cienkopisy od pentela czy pilota. Z watermana miałem tylko pióro kulkowe i nie szło nim pisać, przerywało. Zmieniłem wkład na nowy i to samo a innym się podobał i działał :(

zastanawiam się nad czymś ciekawym w przedziale 200-400pln po głowie mi chodzi fisher ag7 albo waterman perspective. Wiem trochę różnią się wyglądem z jeden strony ciekawi mnie wkład fishera i ten chwalony mechanizm wł/wył a waterman podoba mi się z wyglądu taki poważny i dostojny i lubię takie kształty. Nie dzierżylem żadnego w dłoni wiem ze przed zakupem warto podotykać jednak najpierw muszę się na coś zdecydować żeby wiedzieć co sprawdzać:)

długopis używać mam zamiar codziennie ale pisać raczej nie za wiele głównie w kalendarzu + jakieś notatki w pracy. 
Fajnie by było gdyby długopis był w miarę dostępny u nas w kraju.

Będę bardzo wdzięczny za porady i propozycje bardziej doświadczonych kolegów i koleżanek!

pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No cóż, tu jest forum o piórach wiecznych, więc w długopisach jesteśmy słabi ;-).

dlatego też ja osobiście radziłbym Ci zainteresować się piórami dla leworęcznych, bo wielu producentów takie wytwarza. I to nie tylko są pióra szkolne, dla dzieci, ale również dla jak najbardziej poważnych dorosłych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzieki za odp!

Powiedz mi jeszcze czym takie pióra różnią się od praworęcznych? Ogólnie to próbowałem pisać piórem (zwykłym praworęcznym) ze stalówką i (nie wiem jak to się fachowo nazywa) haczyło mi, wadziło o papier, szarpało a to mnie doprowadzało do szału...

Nie wiem czy to moj brak kunsztu - nie umiem pisać piórem i jest to częsty błąd, czy może zawiniła jakość pióra, papieru czy taka jest może specyfika pisania piórem ale wydawało mi się że to chyba nie o to chodzi w tym:/ Rozumiem że pisząc prawą ręką ciągne pióro a lewą pcham przez większość pisania i to powoduje że zawadzam o strukture kartki.

Czytałem różne opinie o takich piórach LH i jedni piszą (żeby było śmiesznie :D), że różnica jest w profilu pióra - przyjemniej i ergonomiczniej się je trzyma lewą ręką. Inni że inaczej jest pościnana stalówka na inny kąt co ułatwia pisanie takim jak ja, z kolei jeszcze inni uważają że to chwyt marketingowy i niczym się to nie różni oprócz napisu? a jaka jest prawda?

I teraz mam lekkiego stracha przed kupnem takiego pióra bo jeśli kupie jakies za 100-200 stworzone według producenta wprost dla mnie a jednak dalej będę miał ten dyskomfort będzie mi smutno:( z kolei jak kupie tanie i mi nie podejdzie to zawsze będzie z tyłu głowy - "...i widzisz jak bys kupił te za 200 to pewnie by lepiej się nim pisało..." więc pytanie czy takie pióro leworęczne niweluje ten efekt drapania? czy on jest bardziej spowodowany błędem w pisaniu, zbytnio przyciskałem stalówkę itp?

Może ktoś byłby w stanie podzielić sie wrażeniami lub polecić coś?

Wiem odpłynąłem teraz od głównego tematu:P sorki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Różnica jest w wyprofilowaniu gripu (miejsca w którym trzymamy pióro) oraz w ukształtowaniu końcówki stalówki. Z grubsza rzecz biorąc oba te elementy są lustrzanym odbiciem elementów dla praworęcznych.

Wielu producentów wytwarza piórka szkolne dla leworęcznych, które można zakupić za niewielkie pieniądze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie ma co demonizować, zdecydowana większość piór jest całkowicie symetryczna, stalówki też. Dlaczego uważa się je jako dla praworęcznych?? Osobiście widziałem tylko te dziecięce, gdzie uchwyt jest wyraźnie profilowany. Prawdziwa RÓŻNICA to atrament szybkoschnący + dość sucha stalówka, aby się nie rozmazywało🤣 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam za wpis w formie nie do końca uporządkowanych uwag, ale tak będzie chyba przejrzyściej.

- nie jest problemem kupno szkolnego pióra dla leworęcznych, problemem jest jak dorosły facet ma sobie z niego zrobić prezent 😀

- osoby piszące lewą ręką radzą sobie na wiele zupełnie różnych sposobów - proszę spojrzeć choćby tutaj www.nibs.com/content/left-handed-writers - po obejrzeniu tego materiału rodzi się pytanie czy w ogóle można mówić o "piórze dla leworęcznych"

- kluczem do sukcesu wydaje się być nie cena / w domyśle jakość i prestiż/ pióra a wielkość i szlif stalówki. Ze współczesnych niedrogich i łatwo osiągalnych warto rozważyć stalówki Lamy /oznaczenie bodajże Z50/ L /właśnie dla leworęcznych/ i A / dla początkujących, ale proszę się nie zrażać, te stalówki mają prawie kuliste ziarno i są mało wrażliwe na kąt pod jakim trzymane jest pióro, rysują kreskę zbliżoną grubością do M, L znam z opisu, A mam i polecam/. Koszt stalówki Lamy to 30-40PLN, da się nim od biedy uzbroić Wing Sunga 3008 za 1,5$ i nader przyzwoicie wyglądające Lamy Studio za circa 200PLN, które - w razie niepowodzenia - zawsze znajdzie chętnego nabywcę na rynku wtórnym

- żadna stalówka czy ukształtowanie sekcji nie rozwiąże podstawowego problemu pisania lewą ręką - przy pisaniu od lewej do prawej trzeba niezłej ekwilibrystyki, by stalówka byla bardziej ciągnięta po papierze niż po nim pchana. Znacznie łatwiej ciągnąć za sobą oszczep czy włócznię niż pchać je przed sobą, nieprawdaż?. Im cieńsza stalówka tym bardziej wymagająca jeśli chodzi o drapanie i haczenie, leworęcznym użytkownikom pewnie będzie trudno zejść poniżej M, co niestety rodzi kolejne komplikacje

- kolejnym wyzwaniem jest fakt, ze lewa dłoń piszącego często przesuwa się po świeżo napisanym tekście, brudząc się atramentem.i rozmazując niewyschnięte litery. Producenci oferują specjalne atramenty "dla leworęcznych" co jest pewnym skrótem myślowym i oznacza atramenty szybkoschnące. Niestety właściwości zwilżające i "smarne" i zdolność cieniowania takich atramentów często są gorsze niż tradycyjnych - w przyrodzie nie ma nic za darmo. Na dodatek grube, w miarę dobrze sunące po papierze i zostawiające mokry ślad /pożądany przez wielu użytkowników/ jest nie do zaakceptowania przez leworęcznych, a cienka suchotnicza stalówka będzie raczej zostawiać w papierze otwory a nie szybko zasychającą kreskę. I gdzie tu miejsce na przyjemność z pisania?

- większość użytkowników piór wiecznych narzeka na zbyt chłonne papiery. Dla "lefties" mogą być pomocne, jako szybko wysuszające nawet grubą, tłustą kreskę.

- na marginesie - ciekawe, jak radzą sobie praworęczni pasjonaci piór wiecznych w kręgach kulturowych gdzie pisze się od prawej ku lewej?

- Ipielgrzym, wydaje się, że najbardziej właściwe było skontaktowanie się kimś, kto opanował tajniki pisania piórem lewą ręką, w końcu po co samemu wyważać otwarte drzwi i inwestowac kasę w coś, co może skończyć się.... długopisem.

- jaki długopis? Taki, jaki Ci się podoba i na jaki Cię stać. Każdy długopis pisze  tak dobrze jak dobrze pisze włożony doń wkład, tak jak złota wysadzana brylantami zapalniczka pali tak dobrze jak pozwala jej na to krzesiwo, dysza i gaz. Dla mnie o ile wieczne pióro ma w sobie jakąś magię i jest kunsztownym dziełem rzemieślnika-artysty posiłkującego się techniką za co trzeba i warto zaplacic to długopis jest po prostu kawałkiem rurki ułatwiającym trzymanie wkładu... Pewnie, że lepiej by ta rurka jakoś wyglądała, może nawet parę złotych kosztować, ważne by nie popaść w przesadę - dla mnie ktoś posługujący się irracjonalnie drogim długopisem ma w sobie coś wulgarnego, porównowalnego do przypalania cygara płonącym banknotem.

-jaki wkład? Klasą dla siebie jest Fisher Bullet. Można nim pisać do góry nogami nawet nurkując we wrzącym oleju oszukując grawitację przez utrzymywanie nadcisnienia wewnątrz wkładu /nawiasem mówiąc szanujący się producent powinien podać  wartość tego nadciśnienia lub podać wprost maksymalną głebokość nurkowania z wykorzystaniem tego patentu/. Jeśli dla kogoś te cechy są istotne i z jakiegoś względu nie chce korzystać ze zwykłego grafitowego ołówka /jak podobno Rosjanie w kosmosie/ powinien bezwzględnie kupić Fishera nie bacząc na cenę i dostępność! Wszystkim innym polecam klasyczny "parkerowski" cienko i lekko piszący wkład w przyzwoitym wykonaniu, nie musi byc sygnowany prestiżowym logo. Ja korzystam z żelowych "parkerowskich" wkładów Herlitz, do kupienia choćby w Auchan w granicach 8pln/2szt, wkładam je przeważnie do ciężkich, metalowych chińskich dlugopisów oferowanych na Ali za 2-4 dolary stylistyka nawiazujacych / a nie kopiujacych!!!/ wzornictwo uznanych producentow lub starego, wysluzonego stalowego Jottera, polecam -:)

No, troché mi sie napisalo, sorki😀

 

-

Edytowano przez ink diver

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, ink diver napisał:

No, troché mi sie napisalo, sorki😀

To lubię:clap1:,  zgodnie  z zasadą "..mam pióro i nie zawaham się go użyć!..":D;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@ink diverze - twój wpis przypomniał mi historię o tym jak agencja NASA wydała ciężkie setki tysięcy dolarów na opracowanie dla potrzeb kosmonautów długopisu, który pisałby również z warunkach nieważkości...

W tym czasie Sowieci użyli ołówków...;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@MarcinEck

Nie jestem pewien, ale chyba Amerykanie wyszli na tym lepiej, bo podobno pył powstający podczas pisania ołówkiem (przewodzący prąd) coś tam zakłócał u Rosjan.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Heja dzięki za wykład:D zerkałem sobie na lamie i wyglądają spoko na początek :)

Ogólnie to sama potrzeba kupna „czegoś” nowego do pisania wzięła mi się z hobby jakim jest EDC :P chciałem kupić długopis który bym nosił ze soba codziennie i którym bym pisał codziennie. Czasami zdarza mi się pisać na jakichś starych kartkach dopisywania czegoś zmieniania itd. Zdarzało mi się ze zwykły długopis nie był w stanie pisać po czymś :D więc chcąc się uodpornić na takie rzeczy myślałem o wkładach od fishera. Z drugiej strony lubię takie hmmm jak by to określić, dostojne eleganckie długopisy. Pisząc ciężkim ładnie wykonanym długopisem czuje się dobrze No po prostu sprawia mi to przyjemność dlatego pojawił się w moich propozycjach ten waterman hehe.
 

Trochę nie mogę się z tym zgodzić ze długopis to tylko wkład bo mam np 3 różne parkery(modele) z tym samym wkładem z tej samej paczki, nie dawno wymieniałem i każdym pisze mi się inaczej jeden jest cienki drugi gruby i mimo ze wkład działa tak samo to daje mi inne odczucia i jak go trzymam w ręku i jak na niego patrze itd. Niestety moje doświadczenie jest malutkie i nie wiem jakie marki warto sprawdzić, wkłady których firm są godne polecenia itd. Osobiście nie miał bym problemu żeby pisać wkładem jednej firmy wsadzonym w długopis innej firmy. 
Wiem ze Pióro jest kwintesencja elegancji dojrzałości i zawsze mi się podobały i wielokrotnie próbowałem wracać do nauki za młodu aleeee No nie wychodziło. Może czasu zabrakło może cierpliwości....Oglądałem tez ostatnio jakiś tutorial :? Jak pisać lewa ręka hehe może wiec spróbuje jeszcze raz powrócić do nauki. 

 

Jeszcze tylko jedno pytanie bym miał o tusz - lepiej iść na początku w naboje (jakiej firmy polecacie) czy zainwestować w konwerter i tusz w buteleczce? Zdaje sobie sprawę ze musiał by to być taki szybko wysychający.

Pozdawiam

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, kamdz napisał:

@MarcinEck

Nie jestem pewien, ale chyba Amerykanie wyszli na tym lepiej, bo podobno pył powstający podczas pisania ołówkiem (przewodzący prąd) coś tam zakłócał u Rosjan.

@Kamdz - Rosjanom to zawsze coś zakłóci.., może i był problem z pyłem grafitowym, ale pewnie oprócz tego okazało się, że ktoś ukradł z rakiety główny zbiornik paliwa, bo się przydał do produkcji samogonu ;-)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Ipielgrzym napisał:

Jeszcze tylko jedno pytanie bym miał o tusz - lepiej iść na początku w naboje (jakiej firmy polecacie) czy zainwestować w konwerter i tusz w buteleczce? Zdaje sobie sprawę ze musiał by to być taki szybko wysychający.

Na początek kup sobie paczuszkę naboi w ulubionym kolorze, np. Pelikana, bo łatwo dostać, a koszt groszowy (supermarketowe są tańsze, ale jednak co marka to marka 😉 i są tylko granatowe czasem czarne)

Jak Ci się ta zabawa spodoba, to zainwestuj w tłoczek i butelkę atramentu.

UWAGA ! Tusz jest do zadań kreślarskich i nie wolno go używać do piór wiecznych! Do tych ostatnich trzeba używać atramentu

tusz = encre de Chine, drawing ink, Ausziehtusche

atrament = encre (pour stylo plume), fountain pen ink, Füllfederhalter-Tinte

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 20.03.2020 o 18:55, MarcinEck napisał:

@ink diverze - twój wpis przypomniał mi historię o tym jak agencja NASA wydała ciężkie setki tysięcy dolarów na opracowanie dla potrzeb kosmonautów długopisu, który pisałby również z warunkach nieważkości...

W tym czasie Sowieci użyli ołówków...;-)

Jak już ciągniemy offtopa to: NASA nie wydała nic na opracowanie, firma Fisher z własnej inicjatywy opracowała odpowiednie długopisy i sprzedała i USA i Rosjanom, Amerykanie też na początku używali ołówków, ale ołówki mają swoje problemy. Jakie? Oddaję głos producentowi (w tym samym materiale jest też wyjaśnienie wcześniejszych kwestii):

Cytat

When the astronauts began to fly, like the Russians, they used pencils, but the leads sometimes broke and became a hazard by floating in the [capsule’s] atmosphere where there was no gravity. They could float into an eye or nose or cause a short in an electrical device. In addition, both the lead and the wood of the pencil could burn rapidly in the pure oxygen atmosphere.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@piday - kawałek solidnej roboty, duża wiedza poparta umiejętnością i chęcią wskazania źródeł. Szacunek i podziękowania!

A "miejskie legendy" nie muszą koniecznie być prawdziwe by smakowały -:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...