Skocz do zawartości
takeszi

Najlepsze stalowe stalówki & złote entry level

Polecane posty

O ile mnie pamięć nie zawodzi i czegoś nie pomyliłem, to stalówki JoWo mają m.in. Franklin-Christoph, Edison, pióra Przemysława Marcińskiego, Italix (kiedyś, obecnie w stalówki zaopatrują się chyba u Schmidta - ten robi dobre piątki, szóstkami nie pisałem) czy nowe cudeńka azjatyckie Opus 88, natomiast Bock to m.in. Kaweco, Conklin, Monteverde, TWSBI, Leonardo Officina Italiana, Conid. Tak na szybko to tyle mi do głowy przychodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Skoro o indyjskich stalówkach mowa, to polecę (jak zawsze) stalówki fleksujące FPR. Kiedyś byłem nimi bezgranicznie zachwycony, z biegiem czasu trochę ten zachwyt się ostudził, ale i tak uważam je za b. dobre stalówki, w zasadzie zastępuję nimi większość oryginalnych stalówek, także tych produkowanych przez JoWo lub Bocka. Nie są to może maślane stalówki (choć trafiają się gładkie), brak stuprocentowej powtarzalności (ale i tak jest o niebo lepiej niż w przypadku chińczyków), 8 na 10 będzie bardzo dobrze pisać. Są miękkie, zwłaszcza szóstki, bo to przecież fleksy, i mokre, bardzo mokre :) - co jednak nie każdemu odpowiada. I jeszcze jedno - nie są nudne, jak wiele innych współczesnych stalówek, i mam tu na myśli frajdę z pisania, a nie wygląd, bo do ładnych to one niestety nie należą. Dodam może jeszcze tylko, że w TWSBI VAC-u miałem oryginalna stalówkę F - ładną, lecz suchą i nawet lekko drapiącą, co mnie zaskoczyło, bo przecież tyle o "maślaności" TWSBI się czyta. Po przeszczepieniu fleksa FPR stało się jednym z moich ulubionych piór.

Poszukaj też w internecie opinii na temat stalówek Franklin-Christoph, jest ich sporo (opinii) i wszystkie, które czytałem, są bardzo, bardzo pochlebne. Robi je JoWo, ale producenci współpracują z nibmajstrami i za dopłatą oferują kustomizację (stuby, italiki, needlepoint).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, tom_ek napisał:

Poszukaj też w internecie opinii na temat stalówek Franklin-Christoph, jest ich sporo (opinii) i wszystkie, które czytałem, są bardzo, bardzo pochlebne. Robi je JoWo, ale producenci współpracują z nibmajstrami i za dopłatą oferują kustomizację (stuby, italiki, needlepoint).

1. Faktycznie ludzie są zakochani w stalówkach Franklin-Christoph😃. Poszukam - są po $25 u producenta. Przemyślę, może kupię - DZIEKUJE!

Kupując stalówkę JoWo mogłem wybrać fleksowanie i z podawaniem większej ilości atramentu itp. Być może uzyskałbym fajniejszą stalówkę - początkowo wybrałem standard.

2. Z drugiej strony patrząc, mam małe porównanie z tym jak piszą dobre stalówki. Ta moja podszlifowana Inoxcrome WS na papierze Oxford w sumie nieźle pisze - "gładko, nie jest ostra, słychać leciutki szum jakbym pisał ołówkiem, w tym przypadku jakoś nie czuje sztywności stalówki, jest mokra, efektywna grubość po szlifowaniu około 0.4mm na zwykłym papierze, na oxfordzie może około 0.35mm, " [prawie jakbym czytał opis od Sailora a to Inoxcrome 😃]. Czyli wystarczy pisać na papierze Oxford zamiast "drukarkowym". Czyli za różnicę w cenie pomiędzy japońskim piórem i Inoxcrome mam przynajmniej 2200 kartek oxford 😂 i bardzo solidne pióro.

Edytowano przez MariuszZ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, MariuszZ napisał:

Czyli wystarczy pisać na papierze Oxford zamiast "drukarkowym"

Ależ oczywiście, podstawa to dobry papier :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z innej beczki - trafiłem dziś na stronę Regalia Writing Labs (https://www.regaliawritinglabs.com/), gdzie można kupić stalówki nie z tej ziemi. Ale i ich twórca musi być nie z tej ziemi, bo za kwoty, jakie za nie nie żąda, można by kupić parę starodawnych kompletnych piór ze stalówkami, które piszą pewnie nie gorzej, niż te jego.

Indusi potrafią robić naprawdę przyzwoite fleksy za parę dolarów, a potentaci unikają takich stalówek jak ognia; dziwne to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może chodzić tutaj o ciężką współpracę z indyjskimi producentami. Chodzi tutaj o to, że przy tworzeniu dużej ilości piór potrzeba producenta, który potrafi zapewnić każdą ilość stalówek w określonym terminie, a z indyjskimi producentami bywa różnie. Istnieje też bariera językowa. Może być też tak, indyjscy producenci po prostu nie chcą współpracować. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mnie raczej chodziło o to, że potentaci nie chcą ich robić, a przecież potrafią, bo już przed wojną je produkowali. Inna rzecz, że jak już jakieś wypuszczą, to fleks jest marny (np. Aurora 88 flex) - właściwie to nawet nie jest semi-flex. A też nie sądzę, żeby np. Pelikan chciał się zaopatrywać w stalówki u Hindusów. (A bariery językowej chyba wielkiej nie ma, angielski jest jednym z języków urzędowych Indii).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co do pióra ze złotą stalówką "entry level", moim absolutnie ulubionym pod względem pisania piórem jest Platinum PTL-5000A. Jest złota, można z niej też łatwo uzyskać ugięcie dające szerszą linię. W pisaniu nie należy zdecydowanie do "supergładkich", jednak nie oznacza to, że drapie; nie umiem tego dobrze opisać ale jest to dla mnie bardzo przyjemne wrażenie w jej przypadku, porównywalne ze stalówkami Sailora, choć inne w wyrazie. Po prostu czysta przyjemność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przegapiłam wcześniej wątek, ale niewiele chyba wniosę do tych rozważań.

 Mam aktualnie 4 Piloty, dwa ze złota stalówką, ale to stalówki nietypowe bo jedna to SF W Falconie, czyli soft fine (mokra, fleksująca) i kolejne (bo mam dwie, Fine i Extra fine) w Pilocie Caplessie / Vanishing Point. W kwestii stalówek w pozostałych Pilotach, niewiele mogę powiedzieć. Ale z moich doświadczeń to stalówki Pilota są najbardziej maślane z pośród tych 3 japońskich "gigantów" (mam dwa Sailory,  oba ze stalówkami H-M,  zaś Platinum próbowałam daaaawno temu i jak przez mgłę pamiętam, że stalówki mają swój charakter - może lekką ostrość, no i na filmach słychać charakterystyczny szum).  W Caplessie, dodatkowo, stalówki są dość elastyczne.

 

Korzystając z okazji zapytam, jaką masz stalówkę w Platinum 3776, i jakie są Twoje wrażenia z użytkowania?

Ciekawi mnie właśnie Platinum, raz tylko miałam 3776 w ręku i pisałam i mam jakieś mgliste wspomnienie tego, jak nadmieniłam, ale jest ono na tyle mgliste, że chętnie poznam opinię Twoją i innych użytkowników tych piór, jeśli takowi czytają ten wątek.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 4.01.2020 o 05:35, tom_ek napisał:

Miałem kilka stalówek JoWo i Bock (wszystkie stalowe). JoWo #6 były gładziutkie, ale twarde, ponadto stalówka EF niesamowicie sucha (ale już B bardzo mokra, a stub wręcz niedorzecznie mokry). Twarda była też moja stalówka Bock #5 (ten krótszy model, pasujący np. do Kaweco), natomiast #6 (2 stuby i jedna EF dla piór Leonardo) - mokre, gładziutkie i mięciutkie, daje się z nich wycisnąć grubsze linie, duża przyjemność pisania. Polecam zatem Bocka, to naprawdę zacne stalówki, które też (moim zdaniem) ładniejsze są od JoWo. Stuby można kupić za ok. 50 zł, za stalówkę do Leonardo zapłaciłem ok. 100 zł (bez kosztów wysyłki).

Tomek, Jowo F też suche i twarde? Czy dopiero czuć poślizg na M?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napiszę to co przeczytałem w angielsich forach natomiast sam tego nie sprawdzałem. Stalówki Bock są przyjemniejsze i bardziej miękie ale kontrola jakości, "reliability" są lepsze w JoWo. Czyli trzeba sie liczyć z oddaniem stalówki Bock do pendoktora.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Krzysiek_W Nie wiem, tych nie miałem. B i EF twarde, B mokra i gładka, EF sucha (może tylko taka się przytrafiła), ale gładka. Stub 1.5 gładki, mokry i miękki.

@MariuszZ Ja miałem tak samo i odwrotnie ;) tj. z tych trzech JoWo EF nadawała się do poprawek, miałem jeszcze dwie w Italixach, obie przerobione na stuby, więc trudno oceniać oryginał; w TWSBI miałem nie tylko suchawą ale i szorstką. Bocka nie tylko stuby ale i EF oraz F miałem/mam miękkie i gładkie, stuby mokre, E i EF już nie tak bardzo, dwie wymagające poprawek: jedna lekko szorstka (w Leonardo), druga (w Kaweco) miała baby-bottom. Zatem i tu, i tam dwie do poprawek. Ale te dla Kaweco Bock robi sztywne. Jest więc chyba tak, że dla poszczególnych marek robią nieco inne stalówki.

Jeszcze jedno, EF JoWo #6 cieńsza niż Bock #6.

Edytowano przez tom_ek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.01.2020 o 17:14, Nikaa napisał:

Korzystając z okazji zapytam, jaką masz stalówkę w Platinum 3776, i jakie są Twoje wrażenia z użytkowania?

Ciekawi mnie właśnie Platinum, raz tylko miałam 3776 w ręku.

 

Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale przegapiłem Twoje pytanie. 

W Sailorze mam stalówkę H-M. Jest to jedyna moja złota stalówka, nie jestem też jakimś znawcą piór i stalówek, ale już polubiłem tego Sailora! Stalka dość mokra, startuje i pisze w każdej pozycji, sunie dość gładko po papierze, płynnie, ale nie nazwałbym tego masłem. Nie jest to jakieś to też jakieś drapanie, czy skrobanie. Po prostu takie "prawie masło" z lekkim, wyczuwalnym szurnieciem. Generalnie czytałem, że Sailory uważane są za gwoździe, ale w porównaniu do stalowych stalówek w piórach innych marek, ta sailorowska jest bardziej elastyczna i łatwiej się ugina, pogrubiając jednocześnie linię. Grubość linii to taki odpowiednik europejskiej, niezbyt grubej Mki. Ogólnie dla mnie bomba i na obecnym etapie WOW. Mam porównanie z: Pelikanem M205, Watermanem Hemisphere, TWSBI 580, Faber Castell Emotion, Diplomatem, Visconti Rembrandt, Lamy itp.

Edytowano przez takeszi
Literówka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, takeszi napisał:

Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale przegapiłem Twoje pytanie. 

W Sailorze mam stalówkę H-M. Jest to jedyna moja złota stalówka, nie jestem też jakimś znawcą piór i stalówek, ale już polubiłem tego Sailora! Stalka dość mokra, startuje i pisze w każdej pozycji, sunie dość gładko po papierze, płynnie, ale nie nazwałbym tego masłem. Nie jest to jakieś to też jakieś drapanie, czy skrobanie. Po prostu takie "prawie masło" z lekkim, wyczuwalnym szurnieciem. Generalnie czytałem, że Sailory uważane są za gwoździe, ale w porównaniu do stalowych stalówek w piórach innych marek, ta sailorowska jest bardziej elastyczna i łatwiej się ugina, pogrubiając jednocześnie linię. Grubość linii to taki odpowiednik europejskiej, niezbyt grubej Mki. Ogólnie dla mnie bomba i na obecnym etapie WOW. Mam porównanie z: Pelikanem M205, Watermanem Hemisphere, TWSBI 580, Faber Castell Emotion, Diplomatem, Visconti Rembrandt, Lamy itp.

Czyli jednak nie masz Platinum #3776, jakimś cudem masz w nim stalową stalówkę, czy pomyliłeś pióra przy odpowiedzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, yegr00 napisał:

Czyli jednak nie masz Platinum #3776, jakimś cudem masz w nim stalową stalówkę, czy pomyliłeś pióra przy odpowiedzi?

Może Kolega nie pomylił pióra, oznakowania stalówek z użyciem H, np  h-m właśnie są tylko w w Sailorach. Tylko, że ja nie o Sailora pytałam 🤣 (bo mam dwa).

 No nic... jakby nie było, moje pytanie o Platinum jest już nieaktualne. Od pewnego czasu niemal codziennie w użyciu Platinum Nice ze stalówka F :)

Utwierdzam się tylko w przekonaniu, że wszystko co japońskie (pióra, atramenty i papier) jest dla mnie po prostu idealne ;)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...