Skocz do zawartości

Polecane posty

Witam wszystkich! Bardzo prosiłbym o trochę porad od bardziej doświadczonych użytkowników piór.

Wymyśliłem sobie kilka dni temu, że chciałbym zacząć używać pióra.

Piszę bardzo dużo, ale prawie w ogóle ręcznie, dlatego chciałbym to w pewien sposób celebrować. Używać raczej będę go sporadycznie - do podpisów, ewentualnych projektów umów przed napisaniem na komputerze etc. Czasem dla samej przyjemności z pisania.

Podoba mi się Waterman Hemisphere Laka CT oraz Waterman Carene ST. Jeden obecnie za 250, drugi już 750. Odczuję różnicę? Jestem otwarty na wszelkie propozycje i chętnie dowiem się na co zwracać uwagę. 

Miałem przez chwilę pióro Parkera, dostałem na urodziny od dziewczyny, a obecnej żony. Pisałem nim bardzo dużo i miło wspominam. Niestety upadło mi na stalówkę, której końcówka się ułamała. 

Pomóżcie proszę, czym więcej czytam, tym głupszy się staję..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że dostępny na Ali, cena zaskakująca, choćby z ciekawości można wziąć i sprawdzić. Wygląda też nie najgorzej.

Dzięki za propozycję, pewnie kupię, czemu nie, można przecież mieć kilka :)

Mam pewien sentyment do starych rzeczy, zastanawiałem się przez chwilę czy może nie kupić jakiegoś starego, używanego, z duszą.. Mam np. sporą kolekcję aparatów analogowych i obiektywów.

Zastanawiam się czy jest wśród producentów piór podobnie jak np. z zegarkami - majtkowce pokroju Calvina Kleina i Hugo Bossa, gdzie chiński badziew z grawerem producenta kosztuje nieadekwatne pieniądze do tego co oferuje.

Nie chcę za pióro niepotrzebnie przepłacić, ale doświadczenie z innymi przedmiotami nauczyło mnie, że jak coś jest tanie, to jest drogie - bo się psuje, bo są problemy, bo tracę nerwy, a te są bezcenne. Jeżeli wyłożenie większej kwoty odbije się na wygodzie użytkowania - nie mam z tym problemu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O, to chyba dobrze trafiłem! Ja co prawda zatrzymałem się na małej klatce, ale jak żona przestanie krzyczeć, to w końcu sobie sprawię Mamiye! :) obiektywy używam głównie z cyfrą, a body robią za ozdobę. Oczywiście, te które po urodzeniu córki nie trafiły na dno szafy - ciągnie ją do aparatów, obiektywy znajduję wszędzie.. I chyba największy problem - czas. Ostatnio ciężko znaleźć chwilę, jeszcze mam niewywołaną rolkę z pierwszego roku życia córki, a zaraz będzie miała dwa.

Sam wołasz? Ja tylko czarno-białe, nie próbowałem jeszcze koloru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piękna sprawa! Kiedyś wezmę się za to poważniej. Chciałbym zarazić fotografią córkę, wtedy będzie prościej i można fajnie spędzić wspólnie czas. Siedzę raczej w cyfrze, mam pełne klatki, drony, studio, fotografia komercyjna. Analogów mam dużo, ale raczej same tańsze sztuki - trochę Zenitów, kilka Practic, jakiś Pentax też się powinien znaleźć. A najprzyjemniej fotografuje mi się Chinonem CP5, udało mi się kupić piękny egzemplarz, jak nowy, spory zestaw, z mocowaniem Pentaxa właśnie. Rachunek w pudełku imienny na Herr Wolfganga z 1984 (o ile dobrze pamiętam). Przez chwilę chodziło mi po głowie, żeby człowieka odnaleźć i przekazać mu jaką drogę pokonał jego stary aparat. Klisza była nawet w środku, ale już prześwietlona niestety.

A offtop to prawda :) 

Wracając do tematu, to tak się wkręciłem, że już konwerter i tusz z Watermana kupiłem w porywie pasji. Kilka chwil przed założeniem tego tematu. 

Poczekam kilka dni, może ktoś jeszcze wyjdzie z jakaś propozycją. Jak nic się nie urodzi, to pewnie wezmę tańszego Watermana z pierwszego postu po weekendzie i sam z czasem wyrobię sobie zdanie czy warto zmienić na coś innego.

Gdzieś na forum czytałem wątek o treści - ile nosicie ze sobą piór. No ja, laik, sądziłem, że jedno to już sporo tak do noszenia na co dzień w kieszeni, a tam osobniki co po 12 biorą. Wtedy może faktycznie te z ali po dwie dychy, różne tusze, sam nie wiem jaki to ma cel. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na codzień używam Watermana Graduate. Takiego z połowy lat 70. Od współczesnych różni się tym, że ta część ze stalówką ma wycięcie w kształcie litery W:0d654ded-d96c-40c0-9906-2e3ba8b09cb4.jpg.2e82fab7e983c211aaca806834145c61.jpg

We współcześnie robionych ten element wygląda zupełnie inaczej.

Waterman_Graduate_Fountain_Pen_1.jpg.364c2ba691bbbe2fc8975f4730fa7fa3.jpg

Ile piór noszę? No to policzmy:

- z czarnym atramentem (dokumenty, pisma, podpisy itp.)

- z niebieskim atramentem (j.w.)

- z czerwonym atramentem (dokumenty - nanoszenie poprawek)

- z zielonym atramentem (do użytku osobistego)

- z brązowym atramentem (j.w.)

- taki 'zlew', do którego wlewam rożne dziwne kolory (fiolety, turkusy itp.) - popiszę trochę i wymieniam na inny...

No to wychodzi na to, że sześć...

Edytowano przez Wieczny wagarowicz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szukałem, szukałem i znalazłem - mam Parkera IM niebieskiego, z 2010 roku. No i wymyśliłem, że poza tym nowym piórem, chciałbym tutaj wymienić stalówkę. I mieć dwa, a co, z rożnymi kolorami.

No i teraz tak - są stalówki tylko na Alledrogo - w cenie całego nowego pióra w zasadzie, do tego nieco inaczej wyglądają (pewnie inna wersja trochę). Kupiłbym inną stalówkę, nawet z jakiejś wyższej serii, gwint pewnie powinien pasować, ale gorzej z zatyczką. 

Wygląda identycznie jak Parker Sonnet Core, muszę spróbować kupić stalówkę od niego, może będzie pasowała. Najwyżej odeślę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kupiłem stalówkę od tego samego modelu, o ile wierzyć sprzedawcy - odświeżyli nieco linię stąd inny wygląd. Stara podoba mi się bardziej, ale niewiele da się z nią zrobić. 

Do tego dobrałem zielony tusz z Watermana :) 

 

Pytanie z pierwszego postu nadal aktualne, chcę również nowe pióro. Mam teraz przed sobą nowy, ważny etap w karierze, to ma być taka pamiątka tego początku. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Komfort pisania Watermanem Hemisphere jest moim zdaniem znacznie wyższy niż Parkerem IM. W zasadzie Parkera zostawiłam tylko dlatego, że 10 lat temu dostałam go od rodziców, ot sentymentalna pamiątka. Ostatnio udało mim się rozwiązać w nim problem zasychania, ale i tak Waterman jest używany dużo częściej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za opinię - u mnie jest podobnie. Ten parker jest prezentem, po prostu sentyment. Hemisphere mi się podoba, bez udziwnień, prosty. Zwłaszcza matowy. 

Właśnie o komfort pisania chodzi, zapewne to też kwestia indywidualna i przyzwyczajeń, ale chciałbym z nowym piórem spędzić nieco czasu i nie narzekać za bardzo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moja propozycja to Pelikan M200 lub 205 w zależności czy złoto czy srebro - tłoczek i klasyczna linia w przyzwoitej cenie. Jako pamiątka również się sprawdzi ;). Poza tym moim zdaniem zakręcana skuwka dużo bardziej pasuje do pióra niż zatrzaskowa. 

Fotka z netu 

Pelikan-M200-Black.jpg

Edytowano przez Ice

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wygląda świetnie! Zakręcana skuwka to duży atut. 

Jedyny zarzut to połysk, większość przedmiotów błyszczących łatwo łapie denerwujące rysy, tutaj jest podobnie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem nie ma różnicy pomiędzy połyskiem i matem. W obu przypadkach rysy będą widoczne. Z czasem połysk straci blask, a mat zacznie się wycierać i nabierać gładości. Według mnie połysk ma jednak tą zaletę, że można go wypolerować przywracając mu dawny blas, natomiast matowej powierzchni nie da się tak łatwo odtworzyć. Używając np eleganckiego skórzanego etui można dość skutecznie zapobiec powstawaniu rys. Ale to oczywiście mój punkt widzenia tego problemu i nie każdemu musi odpowiadać ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, patrykwn napisał:

Wygląda świetnie! Zakręcana skuwka to duży atut. 

Jedyny zarzut to połysk, większość przedmiotów błyszczących łatwo łapie denerwujące rysy, tutaj jest podobnie? 

Pelikan mają nawet wbudowany system samorysowania - skuwka po kilku miesiącach pozostawia na korpusie pierścień mikrorysek w miejscu gdzie się z nim styka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zwłaszcza, że w moim przypadku będzie ono użytkowane raczej sporadycznie - kilka razy dziennie wykona podpis na fakturze/umowie, czasem w urzędzie. Nie ma możliwości i okazji do zniszczenia. Jestem strasznie pedantyczny jeżeli chodzi o sprzęty, których używam. Telefon po 4 latach mógłby być sprzedany jako nowy. 

Nie piszę dużo, etap codziennej szkoły i pisania na lekcjach mam już za sobą. Planuję kształcić się dalej w zawodzie za jakiś czas (aplikacja), ale to i tak wiecznie mam Surface przy sobie i wolę pisać na klawiaturze dużo szybciej.

To ma być pisanie dla samej przyjemności pisania :) I taka celebracja. Pismo mam raczej ładne, nie lubię się spieszyć pisząc, a chętnie jeszcze to poprawię mając motywację.

 

Dzięki za wszelkie propozycję, jestem miło zaskoczony tym forum. Na branżowych forach, na których miewam okazje się udzielać, laików zazwyczaj większość użytkowników lekceważy i wyśmiewa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W sumie to dosyć ciężko coś doradzić. Na rynku jest sporo modeli w Twoim budżecie- stąd każdy mógłby podsunąć to co akurat mu się podoba w tych widełkach, a Ty zostałbyś jeszcze bardziej nie wiedząc co wybrać. Jedyne co mogę doradzić, to albo wybrać się na jakieś spotkanie i pogadać, popróbować różnych piór, jak leżą w ręce i jak wyglądają na żywo i zebrać przy okazji opinie użytkowników, albo wybrać się do sklepu i podobnie sprawdzić jak będzie w realu. Od siebie, żeby nie było Ci zbyt prosto dorzucę Platinum 3776 Century- ma fajny mechanizm Slip&Seal, także nawet jak zdarzy Ci się nie używać pióra przez dłuższy czas nie zaschnie tak szybko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To prawda, w każdej możliwej dziedzinie pierwszy wybór jest zawsze trudny. Później powoli nabiera się doświadczenia i wyrabia własne opinie i oczekiwania. Do tego czasu wybiera się dany towar na postawie nieistotnych cech (jak choćby wygląd) albo bierze w ciemno tylko w oparciu o cenę. 

Rodzi się pytanie czy w tej cenie, powiedzmy do 300/400 zł te pióra tak na prawdę czymkolwiek się różnią (te o podobnej cenie). Chodzi o np. materiał stalówki, wygodę pisania itp. nie sam wygląd jako taki. Czy to nie jest tak, że są do siebie na tyle zbliżone, że wybór w zasadzie stoi po stronie estetycznej, kolorze, kształcie itp. 

Czy materiał stalówki ma znaczenie i np. dopłacenie do złocenia, albo i stalówki w całości ze złota może mieć istotny wpływ na jakość i wygodę pisania?

Najlepiej byłoby faktycznie podejść, wypróbować, przekonać się samemu. Z drugiej jednak strony nie podchodzę do tego jak do wyboru żony czy projektu domu na resztę życia - okaże się, że mi nie leży, kurcze, kupię kolejne. To dam komuś, albo zachowam na pamiątkę. Nie chciałbym tylko kupić czegoś na kształt wcześniej wspomnianych zegarków Hugo Bossa - totalnego badziewia w zbyt wysokiej cenie. 

Czy np. pióra Watermana są stosunkowo dobrze wycenione? Parkera? Pelikana? Czy wraz ze wzrostem ceny uzyskam lepsza jakość materiałów, wytrzymałość? Pewnie nie, mało gdzie cena jednoznacznie odzwierciedla jakość, a z jej wzrostem można oczekiwać lepszego towaru. Jeżeli z kolei to za 50 zł nie da o wiele gorszych doświadczeń z używania niż to za 300, to po co przepłacać?

Pytania chyba retoryczne, ale jak ktoś jest w stanie to fajnie wyłożyć, to chętnie poczytam. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co do marek modowych- akurat WM czy Parker do nich nie należą. Na szczęście takich producentów nie ma zbyt wielu.
Wygoda pisania- tak różnią, się, ale nie ma to dużej korelacji z ceną, raczej z tym jak Tobie dany model będzie leżał w ręce. Natomiast wraz z ceną (zazwyczaj) poprawia się jakość materiałów i wykonania. Kolejne rzeczy to choćby system napełniania lub materiał stalówki- czy stal czy złoto.
Co do cen- osobiście mając już kilka i bez dużej potrzeby szukam raczej ciekawszych ofert z drugiej ręki. Co prawda zdarzają się ludzie którzy nie mają zielonego pojęcia o cenach i prywatnie żądają więcej niż ze sklepu, ale można też złapać choćby Hemisphere za jakieś 100 z groszami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na Twoje wątpliwości. Jakość wykonania możesz wstępnie ocenić sam udając się do sklepu z piórami, co warto uczynić, ponieważ możesz organoleptycznie porównać kilka piór ze sobą. Pióra poza wyglądem i materiałem z którego są wykonane różnią się wielkością, budową, ciężarem i to wszystko również może mieć wpływ na wygodę użytkowania na równi ze stalówką czy atramentem którego się używa. Kryteriów dopasowania pióra do użytkownia jest tak wiele jak samych użytkowników. Jedni wolą jak kreska jest mokra, inni wręcz przeciwnie. Może się okazać, że piórem za stówkę będzie się pisało wygodniej i przyjemniej niż za kilka lub kilkanaście stówek. Moim zdaniem wygląda to tak, że jak się posiada jedno pióro to użytkownik dopasowuje się do pióra ponieważ nie ma porównania i dla niego tak po prostu musi być. Dopiero jak przerobi kilka, kilkanaście przez dłuższy czas, to jest w stanie określić co tak naprawdę mu odpowiada a co nie. Dlatego pierwsze z reguły wybiera się patrząc niemal wyłącznie na wygląd i cenę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Aventador13 napisał:
14 godzin temu, patrykwn napisał:

Wygląda świetnie! Zakręcana skuwka to duży atut. 

Jedyny zarzut to połysk, większość przedmiotów błyszczących łatwo łapie denerwujące rysy, tutaj jest podobnie? 

Pelikan mają nawet wbudowany system samorysowania - skuwka po kilku miesiącach pozostawia na korpusie pierścień mikrorysek w miejscu gdzie się z nim styka.

Rysuje się, ale ja nie zakładam skuwki na korpus, tylko odkładam po odkręceniu. Ze wszystkich piór które mam Pelikan M200 jest najwygodniejszy i najprzyjemniej się nim pisze (mam dwa - czarny i smoky quartz) a na drugim miejscu WM Hemisphere. Moim zdaniem ładniejszy jest smoky quartz - mam wrażenie, że mniej na nim widać ryski (ale podejrzewam, że to tylko moje odczucia). 

Natomiast @patrykwn Pelikan M200 jest bardzo lekkim piórem - pytanie czy będzie Ci to odpowiadało. Są osoby, które preferują ciężkie pióra. Dla porównania moja waga kuchenna pokazuje teraz - Parker IM 32g, WM Hemisphere 23g, Pelikan 14g. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kurcze, nie mam pojęcia jakie są moje preferencję co do wagi. Na przykład w tenisa gram jedną z najcięższych dostępnych rakiet grafenowych i ją uwielbiam. Przy pisaniu lubię czuć, że coś w ręce mam, ten Parker IM jest dla mnie wygodny i waga wydaję się być w porządku. 14g to bardzo mało, obstawiam, że wolę cięższe. A skuwki wolę odkładać, nie mam ryzyka, że mi spadnie bądź zgubię, będę używał w 99% u siebie w biurze, w bardzo kontrolowanych warunkach. 

Wciąż, patrząc na wygląd, najbardziej podoba mi się ten Hemisphere :) Ten Pelikan też świetny, ale teraz zaczynam się bać, że za lekki. 

Z kolei w Carene podoba mi się kształt stalówki, takie "wtopienie" w bryłę pióra. 

Moje wieczne niezdecydowanie doprowadzi pewnie do zakupu kilku... Wiecznie tak mam, wybór wspomnianej rakiety do tenisa to dopiero było wyzwanie. Ile tam jest parametrów.. No i mam trzy..

A co myślicie o piórach wykonanych np. z drewna? Podobają mi się, mają w sobie pewną unikatowość. Np. Sailor Precious Wood Kabazaiku-Cherrywood (skopiowałem nazwę ze sklepu, nie chcę linkować). Waga też godna - 37 g według opisów w sklepach. Wiem, że nieco przekracza zakładany budżet, ale nikt mnie nie goni z zakupem, mogę poczekać miesiąc i kupić już coś w czym się zakocham i przekaże córce jak podrośnie :)

 

Edit:

Nie wiem czy słusznie, ale mam wrażenie, że drogie pióra to mimo wszystko u nas lekka ekstrawagancja. Przynajmniej u osób mniej zorientowanych. Ja staram się podchodzić do tego nieco inaczej - taki telefon kupujemy za 3-4 tys. i po trzech latach nadaje się do wymiany. A pióro - załóżmy za te 3 tys. mógłbym używać i do końca życia. I być dumnym z jego posiadania :) 

Edytowano przez patrykwn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Okej, doszła mi stalówka od IM - totalnie inny kształt i wzór niż ten co miałem i uszkodziłem. Ale pasuje - zatyczka miała problem, ale po drobnych korektach pasuje :) Całkiem przyjemnie się nią pisze.

Póki co pobawię się tym, tusze od Watermana granatowy i zielony też doszły plus tłoczek. Co dalej czas pokaże, prawdopodobnie na chwilę obecną odpuszczę zakup i na spokojnie spróbuje różnych i upewnię się czego w ogóle oczekuję.

Dziękuję za wszystkie posty i rady, wiem dużo więcej niż jakiś czas temu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mala uwaga odnosnie Hemisphere: to pióro jest małe i cienkie, rzekłbym nawet, ze takie trochę kobiece. Mi to osobiscie nie przeszkadza - ale niektorzy wola mieć w dłoni cos konkretniejszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...