Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość

Jinhao 51A

Polecane posty

@tom_ek Wiem o tym, czytałam ;) Bardzo liczę na to, że trafię przyzwoicie.  Nie chcę zamawiać od razu po kilka sztuk. Jak nie trafię od razu, to wtedy zamówię kolejne :D A na tych 'zepsutych' będę ćwiczyć usuwanie niedoskonałości z Waszą pomocą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

I to mi się podoba, takie podejście do sprawy. Moje spostrzeżenia dotyczące tej jakości z czasem (u mnie) uległy lekkiemu wyprostowaniu, nie jestem już tak bardzo krytycznie i sceptycznie nastawiony do tanich piór. Może to efekt nabytych doświadczeń, umiejętności radzenia sobie samemu z wadami piór i nie koniecznie występującymi tylko w tanich piórach a w ogóle w piórach. Doszedłem do takich wniosków, wady które występują w piórach to są te same wady, nie ma znaczenia czy pióro kosztowało 15-150 czy 1500zł. Problem jest tylko z częstością występowania tych wad przy tanich piórach, po prostu częściej się zdarzają. Kolejny problem stwarzamy my sami, skala oczekiwań, im pióro droższe tym oczekiwania większe, mamy też nie urażając nikogo mnóstwo malkontentów którzy będą dodatkowo "jechać jak po burej..." to wszystko co trafi im się w ręce a w szczególności produkt tani z lekkimi wadami. Doświadczyłem takich nie koniecznie miłych doświadczeń wielokrotnie, wyciągając taniego chińczyka ale bardzo dobrze piszącego i przyzwoicie wygladającego w starciu z jegomościem który chwalił się drogim piórem z rozjechana stalówką we wszystkie strony i jak przekonać takiego że jego pióro wymaga poprawek "co pióro za 2 klocki jest złe?" nie ma dyskusji bo jedni kupują pióra ze słynnymi napisami dla szpanu i pokazywania statusu nie mając pojęcia żadnego o piórach a drudzy mogą kupować przede wszystkim dla przyjemności z pisania i nie musi to być cudo za grube pieniądze. Całość uzupełni jeszcze podstawowa znajomość "rzeczy", jak delikwentowi coś dolega to poprawić i czego chcieć więcej :) a dużo nie potrzeba ;) To już takie moje luźne spostrzeżenia, jak większość lubię rzeczy dobre, markowe i kupuję jak tylko mogę sobie na nie pozwolić, nie stronie też od rzeczy tanich które mogą być ciekawe same w sobie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

@Vermis O tak to akurat bardzo udane modele i również posiadam tą "wielką" trójkę choć nie używam na co dzień a bardziej sporadycznie głównie przez nie bardzo trafione dla mnie pod względem rozmiarów. Mam nie za duże dłonie i te pióra są dla mnie po prostu za duże ale nie mam zamiaru ich pozbywać się bo są najzwyczajniej dobre, bardzo udane. Ogólnie rzecz biorąc przewinęło mi się przez ręce bardzo dużo chińszczyzny, na pewno większość tych popularnych, często opisywanych modeli. Niektóre zostawiam dla siebie te najbardziej mi pasujące pod względem formy, wyglądu, większą część poprawiam, w pewnym sensie ulepszam, "doprowadzam do porządku" i dalej wypuszczam w świat. Lubię dłubać przy piórach, czuje taką satysfakcję gdy trafi się na przypadki beznadziejne a po paru dniach "czarów" wychodzi całkiem przyzwoite pióro, takie hobby. Jedni czerpią przyjemność w samym posiadaniu, inni w "degustowaniu" drogich, dobrych piór a ja lubię przywracać do życia coś co wydaje się do niczego nie podobne ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Michał76 Otóż to :D Ja nie oczekuję cudów od tych chińczyków. Jak nie będzie dobrze pisać, to nie będzie mi szkoda kombinować przy piórze za kilkanaście złotych. Piór potrzebuję przede wszystkim do pisania, a nie szpanowania ;) Nie piszę też dużo, ale lubię mieć 'coś do pisania' wszędzie - w torebce, w pracowni, przy komputerze, w kuchni. Dlatego zdecydowanie wolę kupić kilka tanich piór i ich używać, niż jedno drogie i obnosić się z nim, jak z jajkiem ;) A z tego, co wyczytałam na forach, to i w tych droższych zdarzają się problemy i występuje brak powtarzalności. Po prostu przy tańszym piórze problemy będą dla mnie akceptowalne. Przy droższym są już bardzo wkurzające. Oczywiście kiedyś bym chciała mieć droższe ładne pióro ze złotą stalówką, ale to muszę najpierw poznać swoje piórowe potrzeby, poznać pióra i wtedy przystąpić do wyboru.

A a propos problemów przy droższych piórach, to... Jako pierwsze pióro kupiłam Hemisphere (zresztą tutaj na forum :) ). Jest piękne zielone, ale chyba nie chciało współpracować z tanimi nabojami uniwersalnymi i mi przerywało. Wkurzałam się na nie, ale w sumie nie wpadłam na to, żeby poszukać rady tutaj. W końcu spadło mi na stalówkę, zaniosłam do naprawy i usłyszałam, że stalówek się nie wymienia i można tylko całą sekcję (tak się nazywa ta cała część wkręcana?). Tanie to nie było, w sumie wymieniłam, bo już tak bardzo chciałam tym piórem znowu pisać. Wymieniono mi na cieńszą stalówkę i co? I teraz skuwka nie siedzi tak dobrze, jak na oryginale, tylko jest luźnawa. Nie otwiera się sama, ale się kręci na piórze... Niby Hemisphere jest dosyć tanim piórem, jak na europejskie standardy, no ale kilkaset złotych wydane, a pióro nie jest takie, jak bym chciała... Jedynie w kolorze jestem zakochana i tylko dlatego nie wyrzucę go :D No i nowa stalówka EF mi odpowiada w sumie. Tylko ta skuwka latająca...

Edytowano przez matrioszka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To jest kwestia którą dość często poruszałem przy okazji tematów w stylu "pierwsze pióro". Uważam, że w tej roli świetnie spełnia się chińczyk, bo jest tani i jak spadnie na stalówkę - to trudno. W początkowym okresie trzeba sobie wyrobić nawyki i niestety, wypadek jest praktycznie nieunikniony. Nawet jak spadnie na bok, to często pęka np. plastikowy wkład fiksujący sekcję w skuwce i nie da się ponownie "zatrzasnąć". Druga sprawa, że na początek lepiej mieć lekki przyrząd, bo w razie czego uderza o podłogę z mniejszą siłą. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 hour ago, Vermis said:

W początkowym okresie trzeba sobie wyrobić nawyki i niestety, wypadek jest praktycznie nieunikniony.

Oj, chyba jednak znaczaco przesadzasz...
Biorac pod uwage pisanie piorem w szkole i ostatni "okres powrotu", to pior uzywam kilkanascie lat, i nie potrafie sobie przypomniec ZADNEGO przypadku, aby pioro mi spadlo na stalowke.

Moze takie podejscie sprawdza sie w przypadku kilkuletnich dzieci, ale jesli chodzi o doroslych, to mysle, ze to sprawa wybitnie indywidualna. Sa ludzie, ktorzy "maja tendencje" do niszczenia rzeczy szybko i stale (telefony, piora etc.), a innym te same przedmioty wystarczaja na lata. Uwazasz, ze gdy ktos kupi telefon za 100 PLN - to przez rok czy dwa korzystania z niego, nabierze az takiego "doswiadczenia", ze potem juz nigdy nie upadnie mu iPhone za 7000 PLN?

To raczej kwestia jakiegos minimum uwagi przy korzystaniu z rzeczy - rowniez przy uzywaniu piora.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Abore Kolega widzę się trochę zagotował, więc postaram się sprawę wyjaśnić jeszcze raz, żeby temat nie zjechał na pobocze.

Powiedziałem "praktycznie nieunikniony" w znaczeniu "prawie zawsze". Bazowałem na moich osobistych doświadczeniach oraz osób z otoczenia.
Dyskusja na temat tego, czy "jeżeli zrobię rzecz X, to inna rzecz Y NIGDY się nie stanie" jest bezcelowa. Pewna jest śmierć i podatki. Co do innych rzeczy - możemy zmniejszać ryzyko i ewentualne straty.
Dla mnie pierwsze pióro jest jak pierwszy samochód. Akceptujemy pewne uszkodzenia wynikające z tego, że wyrabiamy sobie odruchy, które później uruchamiamy podświadomie. Oczywiście można zapobiegać każdemu najmniejszemu wypadkowi ciągłym monitorowaniem wszystkiego. Tak się zachowują osoby o skłonnościach neurotycznych i nie jest to zdrowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Vermis, najśmieszniejsze jest to, że to nie było moje zupełnie pierwsze w życiu pióro. Pisząc "pierwsze" miałam na myśli raczej pierwsze świadomie wybrane i takie, które bardzo lubię :D Nieszczęsnym Vectorem pisałam chyba z 6 albo 7 lat i NIGDY nic mu się nie stało. A pisałam nim na studiach, więc pisałam dużo i wszędzie, nosiłam go w torebce bez żadnego euti i ogólnie nie oszczędzałam. Po tych chyba właśnie 7 latach w końcu dziadowi pękła skuwka, wyrzuciłam go i na kilka ładnych lat wyparłam chyba w ogóle pióra ze świadomości.  Jak miałam Vectora (którego dostałam w prezencie), to były czasy przed latającym w powietrzu internetem i do głowy mi wtedy nie przyszło szukać lepszego pióra czy w ogóle forum o piórach. Szczerze mówiąc nie wiem, jak ja tym Vectorem pisałam niemal przez całe studia, bo nienawidzę grubej kreski. No ale nieważne. Ten Vector tyle przeżył i nic mu nie było, a Watermanem pisałam tylko w domu, niewiele i po prostu jakimś cudem jednego razu sturlał mi się ze stołu na podłogę stalówką w dół😕 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 hour ago, Vermis said:

Dla mnie pierwsze pióro jest jak pierwszy samochód.

Akurat to uwazam za nienajlepszy przyklad.
Niespecjalnie wyobrazam sobie "wyrabianie nawykow" z okazji uzywania piora - mysle, ze to kwestia pierwszych kilku lat zycia, gdy male dzieci ucza sie chwytac i poslugiwac rekoma ;-)

Oczywiscie z jednej strony jest podobnie - na podstawie cech pierwszego auta / roweru / piora etc. pozniej wie sie, co sie moze przydac (jakie sztywne ma byc zawieszenie / jak agresywne opony / jak gruba stalowka). Uzytkownik staje sie bardziej swiadomy swoich potrzeb przy nastepnym zakupie.

Natomiast IMO nie ma zadnego zwiazku miedzy kosztownoscia piora, a tym, jak niedbale bedzie uzywal go poczatkujacy uzytkownik. Ale gdy czlowiek, ktory dwa dni po zrobieniu kursu jazdy na Yarisie o mocy 50 koni, jako pierwsze auto sprawi sobie sportowe Porsche z silnikiem 500 koni, to jest ogromna szansa, ze nie zapanuje nad taka moca - sila rzeczy uszkodzi / zniszczy auto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Abore napisał:

Natomiast IMO nie ma zadnego zwiazku miedzy kosztownoscia piora, a tym, jak niedbale bedzie uzywal go poczatkujacy uzytkownik.

Nie chcę łapać za słówka, ale to jest dość ważne - nie powiedziałem, że bezkolizyjne użytkowanie jest proporcjonalne do ceny pióra, tylko do doświadczenia. W związku z tym na początku użytkowania można się spodziewać wypadków.Tylko tyle.

A jeżeli chodzi o nawyki - mylisz rozwój motoryki z nabywaniem odruchów. Ja dla przykładu jak wyłączam silnik to od razu zaciągam ręczny. A jak odkładam pióro, to zawsze z zatkniętą skuwką, nigdy "gołe". Nawet na moment, nawet jak leży pewnie w szczelinie na środku zeszytu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pytanie o klips. Czy to Jinhao A51 ma końcówkę klipsa (tę kulkę) zrobioną z jednolitego metalu, czy składa się z 3 części blachy zawiniętej pod spód??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kulka składa się z 3 części odpowiednio zagiętych, tworzących kulkę i jest integralną częścią całego klipsu. Ta kulka nie jest równa, z daleka wygląda dobrze ale z bliska patrząc to daleko jej do kuli ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
1 minutę temu, Michał76 napisał:

Kulka składa się z 3 części odpowiednio zagiętych, tworzących kulkę i jest integralną częścią całego klipsu. Ta kulka nie jest równa, z daleka wygląda dobrze ale z bliska patrząc to daleko jej do kuli ;)

Tak przeczuwałem, to mnie odstrasza. Miałem już takiego chińczyka, (już nie pamiętam modelu) i mi ta pseudo kulka poszarpała kieszeń. Celowałem w to pióro koloru wina, chciałem na prezent świąteczny :) No chyba, żeby odkręcić klips i jakoś wygładzić te blaszyska. Albo zlecić jakiemuś spawaczowi, żeby nalał do kulki np. ołowiu ;) Trochę przefantazjowałem. Wiem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wiesz co nie jest źle, nie wiem jak z powtarzalnością, czekam cały czas na tą drugą wersję tego pióra. Kulka jest gładka, jest to wygładzone i dodatkowo cały klips jest pokryty dość grubą warstwą chromu czy niklu, który dodatkowo wyrównał tą kulkę i nadał ogólnej kulistości. W moim wygląda to dobrze, nie zadziera materiału. Ale wiadomo jak to z chińczykami można się wszystkiego spodziewać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
1 minutę temu, Michał76 napisał:

Wiesz co nie jest źle, nie wiem jak z powtarzalnością, czekam cały czas na tą drugą wersję tego pióra. Kulka jest gładka, jest to wygładzone i dodatkowo cały klips jest pokryty dość grubą warstwą chromu czy niklu, który dodatkowo wyrównał tą kulkę i nadał ogólnej kulistości. W moim wygląda to dobrze, nie zadziera materiału. Ale wiadomo jak to z chińczykami można się wszystkiego spodziewać :)

Hmm, mówisz? Bo jak dziś bym zamówił to akurat za miesiąc by przyfrunęło. Zaryzykuję. Najwyżej wezmę pilnik taki jak tu ktoś polecał do paznokci i podpiłuję. A niech tam... A jeszcze jedno skoro masz wiedzę n/t tego piórka - to jak tam się zatrzaskuje skuwka? Ma jakieś wewnątrz blaszki czy coś?? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

W skuwce jest taka plastikowa tuleja, dość elastyczna. Ogólnie w działaniu przypomina te blaszki ale zastąpiono je bardziej delikatną, plastikową tuleją, pewnie chodziło o ochronę drewna żeby nie harować blaszkami drewna na korpusie. Trzyma się dobrze skuwka, nie ważne po której stronie jest nałożona :) A może chcesz tą klasyczną wersję z odkrytą stalówką?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
26 minut temu, Michał76 napisał:

W skuwce jest taka plastikowa tuleja, dość elastyczna. Ogólnie w działaniu przypomina te blaszki ale zastąpiono je bardziej delikatną, plastikową tuleją, pewnie chodziło o ochronę drewna żeby nie harować blaszkami drewna na korpusie. Trzyma się dobrze skuwka, nie ważne po której stronie jest nałożona :) A może chcesz tą klasyczną wersję z odkrytą stalówką?

No ja cały czas o tej wersji stukam z odkrytą stalówką (kolor wine)
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

A o plastik chodziło :) W tych plastikowych jest taj samo gwint plastikowy, w drewnianych jest metalowy. Nie wiem, może moje obawy są bezpodstawne ale plastiki mogą pękać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
2 minuty temu, Michał76 napisał:

A o plastik chodziło :) W tych plastikowych jest taj samo gwint plastikowy, w drewnianych jest metalowy. Nie wiem, może moje obawy są bezpodstawne ale plastiki mogą pękać

Łoj tam, stare Wing Sungi też miały plastikowe gwinty. Myślę o tych z tą gumową gruszką wewnątrz :) I chodziły po wiele lat. Zaryzykuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

W sumie tak :) W tych starych chińczykach z gumową pompką to plastik jest niczego sobie, oj to twarda sztuka, mam tego sporo i nie łatwo to połamać. W Jinhao były wpadki z gwintami, np.w modelu 911 ale dobra nie ma co krakać ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...