Jump to content
Guest

Baoer 051 ze stalówką Hero

Recommended Posts

Guest

Dzień dobry. To pierwsza moja recenzja, proszę o wyrozumiałość w ocenie 😅

Przedmiotem recenzji jest tanie, znane pióro Baoer 051 mocno inspirowane Monteverde Impressa. Pióro zostało już opisane na forum, nie będę dublował recenzji samego pióra tylko skupię się bardziej na drobnej modyfikacji jaką wprowadziłem i ocenie subiektywnej co z tego wyszło. Krótko na temat samego pióra. Pióro metalowe, stalowo-mosiężne z plastikową sekcją, wymiary długość 138mm, max średnica korpusu 12,6mm, średnica sekcji 9mm, waga 30g (wymiary orientacyjne), pióro masywne, bardzo solidne, czuć wagę. Stalówka standardowo stalowa, bez złoceń, typowa dla większości piór Baoer pisząca podobnie jak w większości tych piór pomiędzy F a M. Pióro zasilane przez konwerter lub naboje, standard chiński, wchodzą z lekkim oporem naboje International. Tyle podstawowych danych o samym piórze.

3Zgxlle.jpg

W dziale Wybór i zakup pióra wiecznego Jakie pióro dzisiaj kupiłeś? Polecałem dość przyzwoite stalówki Hero, są to złocone, bardziej elastyczne stalówki z lat 90 stosowane m.in. w piórze Hero 91. Stalówki sprzedawane po 6szt. w cenie 6-9zł oczywiście na Aliexpress i czasami na ebay. Całość modyfikacji wieńczy wymiana spływaka na bardziej prosty, klasyczny z jednym kanałem i tu parę słów o moich spostrzeżeniach  dotyczących spływaków. Współczesne pióra moim zdaniem są trochę przekombinowane, stosowane są spływaki wielo-kanałowe, przeważnie o dwóch wąskich kanalikach doprowadzających atrament i jednym większym, powietrznym. Rozwiązanie owszem sprawdza się, działa ale zauważyłem że to jest taki trochę przerost formy nad treścią. W starych piórach stosowano proste rozwiązanie, jeden szerszy, głębszy kanał. Pióra te nie są tak wrażliwe na cechy poszczególnych atramentów, są mokre, piszą jakby swobodniej. Jest tylko jedna wada tego rozwiązania, stalówka musi posiadać dokładnie wyśrodkowane nacięcie(szczelinę) tzn. najlepiej żeby ta szczelina możliwie jak najbardziej pokrywała się z kanałem w spływaku. Tak dobrany spływak i stalówka działa w moim mniemaniu lepiej od dzisiejszych rozwiązań. Problem jest z dostępnością spływaków w popularnym rozmiarze 5 stosowanych najczęściej w dzisiejszych piórach(w szczególności tych tańszych). Przypadkiem dostałem taki spływak i wypróbowałem w właśnie tym piórze, ponadto na ebay po czasochłonnych wyszukiwaniach znalazłem oferty sprzedaży tych spływaków tylko ceny są bardzo wygórowane. 10szt.to koszt blisko 100zł razem z przesyłką ale są też dostepne chińskie spływaki wymagające końcowej obróbki(wypolerowania) posiadają nadlewki, trzeba je po prostu delikatnie przeszlifować czy nawet wypolerować. Również sprzedawane są po 10szt.w cenie 7,50zł dysproporcja cenowa kolosalna, także jak mamy trochę cierpliwości to można za grosze zdobyć te spływaki. Spodziewam się dostawy najwcześniej w połowie tego miesiąca, jak odbiorę to wspomnę o nich. Wracając do tematu recenzji, Baoer 051 otrzymał stalówkę Hero 22KGP i spływak jedno-kanałowy

  InKtL51.jpg

aTkKWlh.jpg

MjtlP8W.jpg

xhPTn2g.jpg

WmBHoWq.jpg

Wymiana ta całkowicie odmieniła pióro, Baoer'y w większości przypadków to pióra suche lub "suchawe" tak to określę, czasami problematyczne na gęstych, bardziej lepkich atramentach. Po wymianie pióro zaczęło pisać tak jak tego oczekuję, tak jak stare pióra, piszę mokro ale nie leje, ładnie cieniuję przy tym nie pogrubiając stawianych liter(znaków). Stalówki mają mały rozrzut tej grubości, to tylko Chińczyk ale ten rozrzut jest do przełknięcia. Wspomniane stalówki to głównie eFki i dość dobrze "trzymają" się tego rozmiaru. W odróżnieniu od oryginału(Baoer) jest bardziej sprężysta, reaguję na docisk do papieru delikatnie pogrubiając kreskę, jest przy tym gładka i jak to Chińczyk też tu różnie bywa, czasami trzeba delikatnie wygładzić ziarno. Jakby nie było wszystko za parę zł. Na ostatnim zdjęciu próbka pisma tak na szybko(na kolanie) pisane

nqODZcy.jpg

Tyle na temat poprawionego pióra Baoer 051, w przygotowaniu kolejne recenzję moich drobnych "poprawek" piór 😊

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobnie jak pan Tomasz z serialu: "Pan Samochodzik". Przerobił radziecki pojazd, wykorzystując silnik z rozbitego Ferrari 410 Superamerica...

A tak na poważnie, mam fundamentalne pytanie. Kto z Forumowiczów będzie korzystał z takich porad? Kiedyś, widziałem na YT, bo to nie za moich czasów,

był taki pan Adam Słodowy, co podobno wszystko robił z wykorzystaniem szprychy rowerowej. Ale pewnie co kto lubi... Po prostu nie lubię manufaktury. Ale to jest moje prywatne zdanie i można się oczywiście z nim nie zgodzić. Dziś świat tak pędzi szalenie na przód, że takie porady kojarzą mi się z archeologicznymi odkryciami z epoki kamienia łupanego. Niemniej szacunek dla mistrza Dżepetto.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytałem to Wasze forum, czytałem i zaraziłem się chińskim wirusem o nazwie aliexpress.com. Wydałem trochę ponad 300 pln. Wiem, to znaczy TERAZ już wiem, że za te pieniądze kupiłbym kawałek sensownego pisadła, którym mógłbym pisać na codzień a nie schować je do szuflady po wypisaniu 2-3 konwerterów. A taki los spotyka większość moich nabytków. Każdym z piór trochę popisałem, zrobiłem zdjęcia i idą do szuflady w 

celu obdarowania kogoś lub wymiany na coś innego - poza Jinhao 992 i Duke 116

Może po to żeby przećwiczyć na własnej skórze...jak to jest?

Edited by Anatol

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Anatol napisał:

Czytałem to Wasze forum, czytałem i zaraziłem się chińskim wirusem o nazwie aliexpress.com. Wydałem trochę ponad 300 pln. Wiem, to znaczy TERAZ już wiem, że za te pieniądze kupiłbym kawałek sensownego pisadła,

Masz stuprocentową rację @Anatol (do Ciebie piszę, a nie do przedmówcy - wyraźnie to zaznaczam). Całe Aliexpress działa jak wirus, ludzie kupują badziew,  gromadzą to po szufladach, a później jak ktoś bardziej "kreatywny" to kombinuje jak tu coś z tego zrobić i przerobić, żeby choć trochę przypominało to czym miało to być zanim Chińczyk to podrobił. Tak powstają tandetne pióra, jakieś repliki itd... Tu na forum jest dział poświęcony właśnie ostrzeżeniom przed podróbkami. Ale zawsze znajdą się tacy co kupią i później przerabiają, dopasowują i robi się z tego rynek osobliwości. Osobiście zawsze omijałem szerokim łukiem Aliexpress, wielu moich znajomych straciło pieniądze i nerwy, kupując np. smatfony, które w konsekwencji albo źle działały, albo psuły się i co z gwarancją? Dlatego nie lubię manufaktury i tandety. Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brawo panie Franek :)

Ja po kilku latach zakupów na Ali mam zupełnie inne spostrzeżenia. I co my z tym zrobimy?

Gdybym pozostał przy jednym kupionym Jinhao 750, które pisze jak marzenie, to w czym bym się różnił od pana? Tym, że mam pióro za 10 złotych a pan za 300 :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Wąsaty napisał:

10 złotych a pan za 300

A nic z tym nie zrobimy panie Wąsaty, pójdziemy na browara, na jakimś penshow :) Ale ja nie mam pióra za 300  :( Pudło. Mam akurat coś z kraju kwitnącej wiśni, za duuuuużo większą kaskę, ale nie ładnie się chwalić, pozdr...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja się zupełnie nie zgadzam z tym że wszystkie pióra z aliexpress to tandeta do co najwyżej schowania do szufaldy. Lanbitou 3059, podróbka TWSBI ECO z stalówkami identycznymi z tych tanich Lamy. Mam dwa, oba piszą rewelacyjnie, niczemu nie ustępują piórą z odrobinę wyższej półki, typu właśnie TWSBI, do tego te Lanbitou mają przezroczystą sekcję i spływaki, najlepszy moment jeżeli chodzi o stronę wizualną piór to jest patrzenie na efekt kapilarny w tym przezroczystym spływaku, po prostu zachwycające :). Jinhao 911 F, pisze cieniej niż Sailor F, nie drapie (choć pewien feedback czuć), nie zasycha i żadnych problemów podawaniem atramentu. Jinhao X750 które niczym nie zachwyca, ale pisze po prostu bardzo poprawnie i nie ma żadnych z nim problemów, a do tego jest po prostu bardzo ładne. Dikawen 891 z tak cudnie kiczowatym korpusem, że nie uświadczysz takich w tych droższych zachodnich czy japońskich piórach, który też pisze po prostu normalnie.

Z 12 chińczyków mam 5 które po prostu w każdej chwili mogę wziąć do ręki i nie przejmując się papierem ani zalanym do nich atramentów zacząć pisać i być zadowolonym. 1 które do niczego się nie nadaje, bo nie chce mi się szukać stalówki na wymianę (oryginalną zniszczyłem próbując dostosować). 6 które mają drobne problemy typu przysychanie atramentu (wystarczy wsadzić stalówkę na ułamek sekundy do kubka z wodą), albo baby bottom.

Nawet jak te 7 na straty spiszemy to jesteśmy do tyłu 7 x ~ $3.5 ~=  25USD co daje nam circa 100zł. Za 100 zł nie kupisz nawet jednego porządnego zachodniego pióra, porządnego czyli takiego które przewyższa jakością te chińczyki.

A z tych "lepszych" piór mam shaffera za te 300 zł które tu padło z baby bottom, Duke'a (kupiłem bo nie wiedziałem wtedy że to to samo co Jinhao tylko dużo dużo droższe), też z tym samym problemem (miałem, poradziłem sobie). TWSBI które pisać wcale nie chciało, ale dało się w domu do porządku doprowadzić (z niepisania został dziwny, ale cholernie mi pasujący feedback), czy Sailor z nierówno przeciętą stalówką, tak że trzeba go zalać czymś dosyć mokrym, żeby przyjemnie się pisało.

Gdybym te pióra spisał na straty... ło panie, nie chce mi się liczyć ;)

 

I tu nie chodzi żeby się kłócić, czy żeby komuś udowadniać na siłę że się myli. Ale z mojego doświadczenia, statystycznie rzecz biorąc, jest dużo większe prawdopodobieństwo że wydając 300 zł na aliexpress trafimy na bardzo dobrze piszące pióro, niż wydając te 300 zł gdzieś np. w Polsce na nie chińskie pióra i tą opinię chciałbym zaprezentować jako kontrast dla pewnych wcześniejszych wypowiedzi.

 

PS. Serio, te przezroczyste spływaki w Lanbitou cieszą oko szalenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie piszę żeby zaogniać temat ale przypomniało mi się jak kolega z pracy widząc że piszę piórem przyniósł z domu pióra żony która nimi nie pisała a miała za darmo z różnych gazetek - piórka reklamowe  itp..itd..i miałem coś z tego wybrać sobie do pisania  < bo może coś się nada >. Było tego około 30-40 sztuk. Za parę dni zapytał czy już jakieś próbowałem i mam już jakieś zdanie, - moja odpowiedź brzmiała tak .... że nie mogłem się przemóc aby do tych  "piór"  wlać mój atrament bo szkoda mi było mojego atramentu do tej  wschodniej zbieraniny która wyglądała jak śmietnik. Atrament miałem zwykły Pelikan Königsblau od Bazarnika czyli dobry popularny i w przyzwoitych cenach atrament. Jak byś nie patrzył  z  "normalnych"  piór  po  300zł. łatwiej mieć 9  na 10 które pisze  -  niż z piór po  3zł  w których 9  na 10  nie pisze. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdaje się, że dyskusja poszła trochę bokiem, jest ciekawa ale nie do końca na temat. Pchnijmy ja wiec jeszcze ciut dalej-:)

Przede wszystkim podziękowania dla kolegi Penmaistra za ciekawy i solidny opis modyfikacji dobrze się prezentującego a niedrogiego Baorera 51. Mam takie pióro, potwierdzam, że pisało dość sucho i niemrawo, włożyłem trochę pracy w usprawnienie oryginalnego spływaka i stalówki, teraz pióro lekko kładzie mokrą kreskę ku mojemu zadowoleniu i satysfakcji.

Satysfakcji wlaśnie, bo choć zabawa z piórem zajęła mi parę godzin i miałem upaprane atramentem paluchy to miałem poczucie dobrze wykorzystanego czasu, czegoś się nauczyłem robiąc to co lubię i co mnie cieszy.

Odpowiem na "fundamentalne" pytanie, które padło w dyskusji -  kto będzie korzystał z takich porad? No cóż - ja na pewno i chcę wierzyć, ze jeszcze wielu, wielu Kolegów i Koleżanek.

Na Aliexpessie czy eBay'u kupiłem kilkadziesiąt różnych, przeważnie tanich piór i wiele artykułów z piórami nie związanych. Nie wszystkie zakupy były do końca udane, ale to raczej specyfika zakupów na odległość niż kwestia jakiejs dramatycznie złej jakości. Nigdy mnie nie oszukano, dwukrotnie zwrócono mi pieniądze za przedmioty, ktre do mnie nie dotarły, choć z dokumentacji przewozowej jasno wynikało, ze "widziano" je w Warszawie....Pióra rzeczywiście często wymagały drobnych interwencji, ale po nich przeważnie sprawowały się bardzo dobrze. Większość rzeczywiście trafiła do szuflady lub została rozdana po rodzinie i znajomych ale to nie ich wina - i przed zakupami na chinskich portalach miałem czym pisać-:) Z drugiej strony choćby z lektury tego Forum wiem, ze wiele drogich piór renomowanych zachodnich /czasem tylko z nazwy/ producentów nie jest wolna od chorób wieku niemowlęcego.

Z pewnym dystansem traktuję dość powszechne a utrzymane w tonie protekcjonalnej wyższosci wypowiedzi różnej proweniencji myślicieli, inżynierów i innych koryfeuszy rasy białej o "chińczykach", "chinolach" i "żółtkach". A nasze osiągnięcia aż rzucają na kolana, nieprawdaż? Nie zapominajmy - pycha kroczy przed upadkiem a "Chinczyki trzymają się mocno"

Dziś swiat tak pędzi naprzód, ze Wyspiañski może się wielu kojarzyć z epoką kamienia łupanego, manufaktura staje sie dla niektorych synonimem bylejakości a tandeta wydaje się być pojęciem calkiem oderwanym od produkcji masowej.

Na szczescie dla wzbraniajacych sie przed modyfikacja stalowki w "chinczyku" pewne zasady sa ponadczasowe- pióro tym lepiej pisze im jest drozsze-:)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, sztosz napisał:

Lanbitou 3059, podróbka TWSBI ECO z stalówkami identycznymi z tych tanich Lamy. Mam dwa, oba piszą rewelacyjnie

Ja mam 3. Twoje też zasychają błyskawicznie? Pierwsze wrażenie super, niestety pióro wystarczyło odłożyć na 2 dni żeby były problemy ze startem. No, cóż może wypadek przy pracy, zalałem drugie i niestety to samo. Trzeciemu już nie dałem szansy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minutes ago, TopikSH said:

Twoje też zasychają błyskawicznie?

Jedno startuje od razu bez problemu zawsze, a drugie jak dłużej nie używam, dłużej czyli ponad tydzień, może dłużej (za dużo piór nabitych mam, żebym pamiętał kiedy jakie ostatni raz używałem). Ale nawet jak przyschnie coś, to wystarczy pacnąć stalówką w wodę i potem od razu pisze, więc może to też kwestia atramentu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

@ink diverDziękuję za miłe słowa, przejrzyj sobie kolejna moją już ciekawostkę, oczywiście pozostałych zainteresowanych też zapraszam :)

Ratunek dla Parkera Urbana - wymiana stalówki za grosze

Edited by Guest

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro juz poszlo w dygresje, to tez pozwole sobie cos dorzucic.

1 hour ago, ink diver said:

Z pewnym dystansem traktuję dość powszechne a utrzymane w tonie protekcjonalnej wyższosci wypowiedzi różnej proweniencji myślicieli, inżynierów i innych koryfeuszy rasy białej o "chińczykach", "chinolach" i "żółtkach". A nasze osiągnięcia aż rzucają na kolana, nieprawdaż? Nie zapominajmy - pycha kroczy przed upadkiem a "Chinczyki trzymają się mocno"

Przytoczone przez Ciebie sformulowanie to zbytek łaski dla "bialego" Jewrosojuza i objaw ignorancji dotyczacej faktow - bo Chiny gospodarczo pedza, a Sojuz wrecz przeciwnie. Vide obrazek ponizej - tempo ekonomicznego rozwoju - w ostatnim cwiercwieczu Chiny NIGDY nie mialy mniej niz 6% wzrostu rocznie (nawet w najgorszych latach!, a czesto mialy wzrost dwucyfrowy), zas Jewrosojuz NIGDY nawet nie zblizyl sie do 6% wzrostu (nawet w najlepszych latach! a byly okresy gdy sie gospodarczo mocno zwijal...).

Zach. Europa to stara, zamozna babka - a Polska niestety podczepila sie pod jej poglady (wysokie podatki, rozdeta biurokracja), i zamiast podazac za dzialajacymi wzorcami rozwoju ekonomii, sluchamy babki: "Tylko nie biegnij wnusiu, bo sie spocisz!". M.in. dlatego nie kupujemy polskich pior, ale sprowadzamy je z drugiego konca swiata.

Niestety - z punktu widzenia Europejczyka - po 200 latach "bialej aberracji", Chiny wracaja do swojej naturalnej roli, najwiekszej gospodarki swiata (ktora byly przez tysiace lat), a my bedziemy stawac sie prowincja.

china_vs_eu.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

@penmaister Świetny opis, sam coś podobnego planuję uskutecznić. :)

A co do ali...te pióra piszą, a w końcu to się liczy, no nie? ;) Sam wiem, że różnie z nimi bywa-szczególnie o jakośc materiałów chodzi- u mnie potrafi lakier schodzić z jednej czy drugiej sekcji, ale... jestem pozytywnie nastawiony do nich, niektóre potrafią być wytrzymalsze od,,europejczyków"... Ale z tym to jest tak, że jak ktoś jest negatywnie nastawiony, to będzie miał wystarczająco powodów do podtrzymania stanowiska, a jak pozytywnie, to dokładnie tak samo...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Widzę temat zaciekawił część forumowiczów, rozwinął się w różne strony :) Już tak na luzie poza tematem głównym dołączę swoją historię związaną z zakupem, wyborem piór. Takie moje osobiste przygody związane z tym wyborem. Zaczynałem na odwrót jak większa część kupujących, kupowałem jak szalony drogie pióra, mogłem sobie na to pozwolić.  Wychodziłem z założenia że jak coś kupić to porządne, oczywiście o piórach nie mając żadnego pojęcia. Kupowało się "oczami", liczyła się tylko marka, wygląd, część piór nawet nie była używana. Przez parę lat uzbierało się trochę tych "cacek". Tu przerwę na chwilę "opowieść", małe wyjaśnienie. Na forum był taki gość promiko, to mój kumpel ze szkolnej ławki, mieszkamy nie daleko siebie(kilka bloków dalej). Spec od piór a właściwie od wszystkiego, on wprowadził mnie do tego "świata" wyjaśnił o co chodzi i sprowadził na ziemię. Moja wiedza ta teoretyczna jest w większej części takim pokłosiem jego wiedzy bo on wyjaśniał mi o co chodzi. To ja jestem tym pechowcem(opisanym przez promiko) który utopił kasę na piórze Visconti Homo Sapiens, wstyd się przyznawać ale co zrobić ;) Całe te kupowanie drogich piór skończyło się właśnie na tym piórze, śmieszna historia, impreza, towarzystwo trochę już wstawione, coś tam jeden chciał zapisać drugiemu na kartce, wyciągam to cudo, wiadomo gwizd, szał, więcej oglądania jak pisania, przyszło co do czego nie mogłem piórem napisać jednego zdania bo nie chciał wystartować. Gość wyciągnął pióro za parę zł sekunda i po robocie, nastała konsternacja i potem śmiech na sali. Pióro za ponad 2 patyki rozłożyło się przy chińczyku za parę dyszek :D Na tym mógłbym zakończyć opowieść :) Minęło trochę czasu, spotkaliśmy się po latach, promiko pióro wyszykował, zacząłem to wszystko sprzedawać, tu jeden plus na korzyść drogich(droższych)piór, zawsze znajdzie się chętny tym bardziej jak zaoferuję się niższą cenę. Wiadomo tanie pióro ktoś chętny woli kupić sobie sam, nowe i nie będzie zainteresowany używanym czy nawet nowym ale z drugiej ręki. Z piórami wyhamowałem, trochę zaczerpnąłem wiedzy, praktyki, w wolnej chwili bawię się w takie "poprawianie". Mamy dwa obozy, zwolenników drogich, markowych piór i takich samych zwolenników tanich. Obie strony mają rację, drogie pióra są lepsze ale tylko do czasu jak nie trafi się bubel a nie mamy gwarancji że cena zawsze będzie wyznacznikiem tej dobrej jakości, owszem jest mniejszy odsetek awaryjności tych piór ale to nie znaczy że są absolutnie nie awaryjne. Podobnie jest z tanimi piórami, tylko proporcję trochę się odwracają  na ich nie korzyść. Są tanie i bardzo dobre pióra a nawet takie które potrafią w niektórych sytuacjach doprowadzić do "śmiechu na sali" ;) Dzisiaj stoję centralnie  w rozkroku jeśli chodzi o wybór i zakup kolejnego pióra, stoję dokładnie jedną nogą nad tanimi niech będzie ogólnie chińczykami i drogimi które w większości  też są nimi(takie mamy czasy). Wszystko dla ludzi, mamy dowolność wyboru i przykro patrzyć, czytać jak ktoś na siłę wmawia że podejmujemy zły wybór. Tyle jeśli chodzi o moje przygody z piórami, pozdrawiam wszystkich niezależnie od tego co kto lubi, kupuję, używa :)

Edited by Guest

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Dzień dobry. Dopnę do postu jeszcze jedno pióro Baoer by nie powielać tematu. Jest to również znane, opisane piórko Baoer 79 tym razem inspirowane Montblanc Starwalker. Modyfikacja bliźniacza, jak wcześniej opisanym "051", ograniczę się tylko do krótkiej, ogólnej notki dotyczącej samego pióra. Pióro mosiężne, lakierowane, skuwka zakręcana, sekcja w odróżnieniu od "051" jest mosiężna, anodyzowana, bardzo krótka. Korpus również mosiężny, nie jestem pewien końcowego fragmentu korpusu, sądzę że "dupka" jest to wklejana plastikowa część z gwintem. Skuwkę nakręca się na tył korpusu, gwint w skuwce również jest plastikowy, pozostałe elementy obudowy to już mosiądz(pomijam drobne elementy sekcji, spływak itp.). Spływak również z jednym kanalikiem, właściwości piśmiennicze są wspólne dla obu piór. Baoer 79 jest dość ciężki mimo swej zgrabnej sylwetki, waga to ok.40g, wymiary : zamknięte 136mm, otwarte 128mm, długość skuwki 54mm, średnica w najszerszym miejscu 13mm. Całość opisu kończą dołączone zdjęcia :)

FozLIOL.jpg

z5ycIuj.jpg

zdSDXJe.jpg

ohVNEZr.jpg

Mf1Cfnh.jpg

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Dobór stalówek jest przeogromny, wszystko można wstawić co komu pasuję. Użyłem tych stalówek kupując je w ciemno ze względu na cenę która jest adekwatna do wartości pióra w które je wstawiłem. Przy okazji wyszło że to przyzwoite stalówki tylko nie popadajmy w hura optymizm to tylko Hero :D Są inne to na pewno, czy są lepsze? Dla mnie tak, zdecydowanie miększe i trochę złapały mnie za oko ;) bo ciekawie wyglądają. A może ktoś jest chętny na takie stalóweczki ;)

https://www.ebay.pl/itm/2X-Medium-Nibs-For-Kaigelu-kangaroo-316-Fountain-Pen/332590984685?ssPageName=STRK%3AMEBIDX%3AIT&amp;_trksid=p2055119.m1438.l2649

Edited by Guest

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 7.07.2018 o 13:17, Gość napisał:

Dobór stalówek jest przeogromny, wszystko można wstawić co komu pasuję. Użyłem tych stalówek kupując je w ciemno ze względu na cenę która jest adekwatna do wartości pióra w które je wstawiłem. Przy okazji wyszło że to przyzwoite stalówki tylko nie popadajmy w hura optymizm to tylko Hero :D Są inne to na pewno, czy są lepsze? Dla mnie tak, zdecydowanie miększe i trochę złapały mnie za oko ;) bo ciekawie wyglądają. A może ktoś jest chętny na takie stalóweczki ;)

https://www.ebay.pl/itm/2X-Medium-Nibs-For-Kaigelu-kangaroo-316-Fountain-Pen/332590984685?ssPageName=STRK%3AMEBIDX%3AIT&amp;_trksid=p2055119.m1438.l2649

Tiaaa, "co komu pasuję." I co? Znowu trzecie wcielenie pana Promiko, Paradigm, Penmaister apologetów tandety przestało istnieć? Ciekawe pod jakim teraz się pojawi? A w dyskusji o piórze Ungaro chciał mnie bez mała zlinczować, mimo, że nic nie miał o nim do powiedzenia. Pozostawiam, tę kwestię pod rozwagę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×