Jump to content

Recommended Posts

Pierwszy raz na takiej imprezie. Zjechali ludzie z calych US takze z Kanady i paru z Europy i z Ameryki Poludniowej. Tysiace pior, duzy wybor czesci nowych fabrycznie i z uzywanych pior, dlugopisow, olowkow automatycznych, zegarki na reke, futeraly i podelka do pior, duzy stok atramentow, notesy, etc. Kilku serwisantow pior, ktorzy na poczekaniu czyscili lub wyceniali piora i dlugopisy Spodziewalem sie wiekszej ekspozycji staroci zwiazanych z historia powstawania roznych rodzajow "przyrzadow" do pisania, jedyne co widzialem to troche wspolczesnych ksiazek w tym temacie, starsze magazyny ale chyba nic starszego niz poczatki XX wieku. Duzo chaly z Chin, indonezji, Indii, olbrzymia ilosc pior Lamy,  Pilot, pozniej Parker i inne marki. Drogie piora w cenie od tysiaca do kilku tysiecy dolarow ale raczej nowe. Moda na krzyczace kolorami celuloidowe cacka przewaznie w niezbyt gustownym wydaniu, chociaz pare eksponatow z bardzo ladnym design. W zwiazku z tym wywieszone ceny a z rzadka tylko nazwy producenta. Trudno mi bylo zorientowac sie ilu bylo w sumie dostawcow ale daje slowo, ze kilkanascie stoisk bylo ulokowanych w korytarzach. "Chicago" schow mial miejsce w miasteczku Hoffman Estates jakies 35 km od granic polnocno zachodniej  czesci Chicago. Bardzo dobry dojazd samochodem, gorzej z inna komunikacja na przedmiesciach. Praktycznie byl zajety caly parter hotelu Marriott w tej miejscowosci. W czwartek byl dzien "dilerski", poczatek wejscia dla publiki w piatek od poludnia ($25) do 18tej, te same godziny sobota i jutro, wejscowka $10, wiec jutro tez pojade aby moze cos upolowac w godzinach popoludniowych kiedy wyprzedaja sie przed koncem imprezy. Na okazje nie ma co liczyc za bardzo aczkolwiek uprzejma rozmowa pozwala na negocjowanie ceny co nie jest znowu takie latwe bo 80% wystawcow sprzedaje jak w sklepie, czyli cene kazdy widzi i ma tyle zaplacic. Ale teren wystawowy jest dosyc rozlegly i trzeba szukac te pozostale 20%, ktore moze pozwolic na negocjowanie cen. Z ciekawostek, znalazlem atrament o nazwie KWZ w wersji angielskiej a na tym forum jak byk stoi, ze to polskie atramenty. Czy to moze ten sam?

58sMaCK.jpg

pqO5LM9.jpg

39xMpB5.jpg

4TPCQF6.jpg

tSTnqTS.jpg

1qcNU1q.jpg

nTXYpEg.jpg

6fMA2Ws.jpg

tYPjskJ.jpg

Przyrzekalem sobie, ze nic nie kupie. Zakupilem 6 naprawde niedrogich pior. Kupowalem w ciemno. Po powrocie do domu mialem loterie co bedzie, czy nie umoczylem kase.

Od prawej do lewej: $25 Sheaffer z dzwigienka w korpusie na squize. To pierwsze tego rodzaju pioro z takim ladowaniem, nie moglem sobie poradzic, nie zaciagalem atrament ale okazalo sie, ze pioro ma wade, korpus z oporem schodzil z gumki. Zaczalem sciskac ta gumke to sie skleila i nie moglem jej rozkleic. Przypomnialem sobie historie ze starymi wentylami, aby je ruszyc trzeba je rozciagnac i pomoglo. Zaciagnalem atrament i ku radosci stalowka 5, 14k pisze jak preppy. Niestety pioro w czasie pisania"rusza sie" poniewaz jest luz na piorze. Ale poznalem faceta, ktory jest specem od tej firmy, jego ojciec byl jednym z dyrektorow Sheaffer i on musi mi pomoc albo opuscic cene bo pioro sprzedala mi jego zona w trakcie jego nieobecnosci. Jako calkowicie sprawne.

2-gie od prawej  (stargowalem na $10) to tez celuloidowe amerykanskie Wearever, stalowka pozlacana do polowy, iridium i flexible. Odrobine grubsza od F. Pioro w bardzo dobrym stanie, takze kosmetycznie, dzwigienka na korpusie sprawna, jakies 2 minuty po zaciagnieciu atramentu juz mozna bylo pisac.

3-cie od prawej ($10) to nowka Sheaffer Made in US, bez konwertera i naboju, kobieta, ktora sprzedawala uczciwie powiedziala, ze bardzo trudno dostac naboje i nie mozna dostac konwertera poniewaz musialby byc krotki, w korpusie z tylu jest metalowa wkladka, ktora zostawia bardzo malo miejsca. No ale nowe pioro prawie za darmo wiec wzialem i po poltorej godzinie trafilem faceta, ktory mial mydlo i powidlo a takze konwetery, w tym krotkie, polowa z tego co normalnej dlugosci. Pasowal jezeli chodzi o srednice, ale tloczek konwertera byl za dlugi, bo w momencie dokrecania korpusu ten metalowy obiekt w korpusie naciskal na tloczek i po zakreceniu zostawalo moze miejsca na 0.05ml atramentu. Facet dal mi 2 krotkie konwertery za darmo, zebym w domu pokombinowal, w jednym obcinalem po trochu tloczek konwertere i dokrecalem korpos. Zrobilo sie miejsca na jakies 0.3ml. Mialem problem z naciagnieciem atramentu, wiec odciagnalem tloczek na max na tyle aby nie byl dociskany przez korpus przy dokrecaniu i przez otwor w konweterze strzykawka do insuliny wlalem prawie fo konca atrament i pisze. 

4-te od prawej to darmowy Sheaffer, ktory dostalem od facet ktory mial stoisko zlomowanych pior i dlugopisow, powiedzial, ze juz kilka osob probowalo nauczyc to pioro pisac i totalna porazka, atrament nie splywa do stalowki. Ta stalowka jest zupelnie plaska, jakby zatopiona idealnie w polowie, w czarnym tworzywie. Nalalem atramentu do wyschnietego naboju i moze cos bedzie sie dzialo, stalowka chyba milimetr, pioro idealne na eyedropper (dlugi gwint).

Przedostatnie to znowu Sheaffer, ($15) ktory bylo chyba drogim piorem, z tloczkiem po odkreceniu "dupki", i dosc niezwykla zlocona stalowka (14k), od razu po zaciagnieciu atramentu zaczelo pisac cos jak mniej niz 0.5 a 0.38mm. Kosmetycznie 7.5/10.

Ostatnie pioro Esterbrook to jakies szkolne, stalowka ze stali, brzydki, przebarwiony artramentem czerwony "chamski" plastik. Ale daje slowo, ze pisze jak Pilot MR i jest naprawde warte $4, ktore zaplacilem starszej pani, z pochodzenia po dziadkach - Polce.

Dzisiaj znowu jade, moze cos trafie i moze dostane jakies dobre rady od goscia -  speca od Sheaffer'a.

MT1KI6N.jpg

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@voytek gratuluje (i zazdroszczę :)) wizyty na Chicago Pen Show, to chyba jedno z najstarszych Pen Show.Twoje zakupy też całkiem sympatyczne, szczególnie Sheaffer "w paseczki".

Czy mogę mieć do Ciebie prośbę żebyś sprawdził po ile są Sheaffer'y Balanc'e (odmiany 1000, 500, 350, military clip) w paseczki z dźwigienką?

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zazdroszczę takiej imprezy. Może nasze będą kiedyś takie  :)

Edited by Agatiku

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak a propo KWZ Ink (Firmy Konrada i Agnieszki), to jak tam jeszcze pojedziesz kup sobie koniecznie butelkę KWZ Ink Chicago Blue, piękny niebieski atrament, edycja specjalnie robiona na to penshow  - i  dostępna tylko tam.

Ja bym sobie nabyła, gdybym tam była ;)

Widzę tam parę fajnych Pelikanów, pewnie bym się na któryś skusiła, i kilka Omasów interesujących.

Fajne doświadczenie, dzięki za zdjęcia i relację! Zazdroszczę :) 

Edited by Nikaa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziekuje wszystkim za mile komentarze, o niedzieli na Pen Show napisze jutro.

@Ziemniaczek na poczatku show pomyslalem sobie, ze moze to gra literek KZW I KZW. Ale pozniej przypomnialem sobie, ze gdzies czytalem na forum czy FB o Chicago Blue. Nalezy pogratulowac polskiej firmie, ze bardzo dobrze poradzili sobie w US. Ich atramenty dobrze sie sprzedawaly, cena $15 co przy sredniej cenie $13 dla roznych atramentowo pojemnosci 50-60ml  jest dobra. W ofercie jednej z firm byly tez inne kolory z KWZ. Szkoda tylko, ze nikt nie wiedzial o tym, ze to polski atrament. Co sie stanie gdy marka zacznie bardzo dobrze sie sprzedawac i od razu Chinczycy i Hindusi zaczna pchac na eBay i Amazon podrobki. Wtedy dopiero oglaszac, ze to atrament z Polski? Gdy jakosc produktow z Azji obnizy ranking wyrobu? Ale nie moj atrament, nie moja firma, nie moje pieniadze wiec moje uwagi prosze potraktowac z przymruzeniem oka.

@empi Niestety nie bylo juz w dniu dzisiejszym faceta od Sheaffer, wiec nie mam konkretnej informacji nt S. Balance. Inni sprzedawcy zawsze odpowiadali, zalezy od kondycji mechanicznie i kosmetycznie, bedzie od $10 do $80 lub $120 - Czyli sam wiesz jak jest podawanie ceny "na oko". Ale jezeli chodzi o US to najprostszym rozwiazaniem jest sledzenie aukcji na eBay. Ja tak robie juz od z gora 16 lat, wpisuje w szukaczke nazwe przedmiotu i patrze jak wysoko aukcja pojdzie do gory. W Twoim przypadku bedzie to Sheaffer  Balance 1000, Sheaffer Balance 500 itd

@alrun, @AgatikuTez przyjedziecie w koncu. Swiat sie zrobil maly, jezeli wojsko US bedzie dalej w Polsce to zaczna tam rozbudowywac swoja infrastrukture a tutaj Polakom w koncu zniosa wizy. Pamietajcie, ze cala prawde o wizach mozna zamknac w jednym zdaniu. W Polsce przebywaja ludzie, ktorych praktyczni Amerykanie nie chca ogladac bo to by oznaczalo klopoty. Wiec cierpia Polacy (tacy ktorzy chetnie by tutaj przyjechali) nie mogacy po prostu kupic bilet na samolot i poleciec.  A tak nie z wlasnej winy sa ciagle zaklinani w capa. Ale nie chcialbym kontynuowac tego tematu. Jak nie wiadomo o co chodzi to wlasciwie wszyscy wiedza o co chodzi.

@Nikaa chcialem ten atrament ale mam juz Waterman niebieski, a glownie dlatego, ze na jednym ze stoisk gdzie sprzedawala fima Vanness Pen Co zobaczylem takie ink'i https://vanness1938.com/collections/j-herbin-inks?page=1 i teraz mysle caly czas co robic

o2MIO6R.jpg

 

Edited by voytek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co zrobić? No oczywiście, że kupować ;) Jeden niebieski to mało!!!!  

Osobiście bardzo lubię J.Herbin. Probowałam kilka, moim niekwestionowanym faworytem od tej manufaktury, jak i ulubiony atrament w ogóle, to Poussiere de Lune. Lubię też Terre de Feu.

Niesamowicie popularny, na pewno był swego czasu, nie wiem czy to się nadal utrzymuje, Lie the Tea.

 

Fajnie spotkać kolejnych wystawców i sprzedawców. Rozmawiałam kiedyś z Mike Vaness, kupowałam u nich mojego Bexleya :) Na pewno mogę serdecznie polecić ten sklep.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fascynująca relacja!!!

Marzy nam się kiedyś tam pojechać z Nicponiem, na razie niech chociaż nasze atramenty sobie pojeżdżą ;)

@voytek To ciekawe co piszesz, że Twoim zdaniem mało kto wie, że KWZ Ink to polska firma, pierwszy raz się spotykam z taką opinią. Na dość minimalistycznym pudełku atramentu widnieje dość spory napis "Made in Poland", we wszystkich zagranicznych sklepach online w opisie również widnieje informacja o kraju produkcji, a ostatnia seria 3 nowych atramentów jeszcze bardziej podkreśla fakt, że to polska manufaktura. Zdecydowaliśmy się na dystrybucję linii polskiej i angielskiej, by ułatwić przekaz. Choć prywatnie jestem fanką kultury japońskiej, to bardzo denerwowało mnie to na początku, że kompletnie myliły mi się wszystkie te nazwy japońskich atramentów, yama iro tsuku fuku, i nie wyobrażam sobie by zagranicznym klientom chciało się zapamiętywać nazwę "Wspomnienie znad Bałtyku" :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Nicponka Bardzo mi milo, mysle, ze czesc dyskusji moglibysmy przeniesc na PW bo na forum mozemy pogadac o kolorach, ktore sa swietne z Chicago Blue na przedzie. Nie chce sie wypowiadac na temat zjawiska dosc powszechnego na swiecie trendu, powrotu do starych bardzo zaawansowanych technik, wlaczajac produkcje pior i atramentow - takze. Droga od hobby, od kolekcjonerstwa do powrotu niektorych technik do powszechnego uzytku. Znam to nie z poziomu wiecznych pior i atramentow bo w tej dziedzinie stawiam pierwsze kroki ale jezeli chodzi o fotografie, gdzie jest stale rozwijajacy sie trend do robienia fotografii analogowej i to we wszystkich formatach, oraz uzycia starych technik. Fotografia przy uzyciu collodion'u,  recznie robionych emulsji przezywa rozkwit, pojawily sie nowe firmy produkujace artykuly na potrzeby fotografii analogowej. I coraz wiecej ludzi robiacych zdjecia na cyfrze rownolegle uzywa sprzetu na film.

Na temat atramentow bede cos wiecej widzial troche pozniej bo rozmawialem z Paul Contrerato, ktory jest jednym z organizatorow Chicago Pen Show, i wkrotce bede mogl z nim pogadac na luzie bo bede juz na pierwszym zebraniu pen klubu, do ktorego on nalezy. Na marginesie to opakowanie (box) Chicago Blue jest swietne, czyste, czytelne i dobrze wyglada z dystansu na ekspozycji w porownaniu np z Diamine, Noddler's ktorych opakowania zlewaja sie w jedna plame. Chicago Blue "blyszczalo" z daleka zaraz na wejsciu na show, tam gdzie trzeba bylo placic wstep. Reszta na PW

Edited by voytek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczorajszy dzien na pen show zaowocowal zakupem 9 starych i nowych pior, mialem nosa, ze beda wyprzedawac sie, kazde kosztowalo mnie $5 z wyjatkiem Sheaffer'a demo, czyli piora, ktore jest w przezroczystej obudowie aby byl widoczny system nabierania atramentu. Pokusilem sie na $15 bo zazwyczaj takie piora robi sie w krotkich seriach. Przegladajac aukcje na eBay znalazlem takie samo pioro za $19.99 w buy it now, ale dzisiaj juz go nie ma, nie ma go tez w aukcjach sprzedanych wiec pewnie seller wycofal pioro z aukcji i moze sprzedal za wiecej poza eBay. Moze wiec pioro jest wiecej warte. Reszta to Parker Reflex, Pilot Plumix (kaligrafia), Lamy Safari, akrylowy cudak zolto czarny, ktory o wstydzie okazal sie zoltym cudakiem zabrudzonym w srodku w interesujacy sposob czarnym atramentem, 2 Sheaffer'y o niewiadomym modelu jeden z lat 30-40tych I drugi z 50-60tych i 2 stare piora bez zadnych oznaczen i niepiszace czyli "broken". I pomijajac te wszystkie 7 na poczatku, to decydujac sie na te 2 ostatnie broken.... Oplacilo sie. Jeden znalazlem szukajac na www widoczne na stalowce slowo VOG. Jest/byla taka firma w Holandii, ktora produkowala takie piora. Niestety Google dalo mi wynik negatywny jezeli chodzi o cos podobnego do piora jakie mam. eBay dalo kilka wynikow ale to sa nowsze piora. Moze ktos/firma skonstruowala pioro i uzyla takiej stalowki malutka flex, przypuszczam, ze 14k ale oznaczenia nie ma. Przy okazji: kazdy kto ma piora powinien miec przyrzad do sprawdzania jakosci gwintu w lufie karabinu, pistoletu, rewolweru. Sklada sie z latarki ze silna zarowka z gumowym kapturkiem zakonczona wygietym pretem z tworzywa przekierowujacym strumien swiatla po katem 90. Nie ma takiej dziury, ktorej nie mozna oswietlic 😎, oczywiscie dziura musi mie srednice wieksza niz srednica wkladu do dlugopisu.

VyOKUMc.jpg

Teraz VOG, rozebrany bo trzeba wiedziec co jest grane. A w tym piorze totalny syf....

PxJ58d3.jpg

Zlozony ma swoj urok i ta malusienka stalowka, jej widoczna czesc to dl 13mm, szer 6mm

 4RuNdmM.jpg

Najwieksza niespodzianka bylo ostatnie, 9te pioro. Stalowy nib, kolko, w nim sylwetka koziorozcana tle gory, napis CHROM PEN jezeli dobrze odczytalem, oczy mnie bola. Dzwigienka w korpusie do sciskania gumki ma ksztalt strzaly, zaczalem myslec, ze to moze jakis wczesny Parker, na prawdopodobnie zloconym kolku ozdobnym skuwki zero znakow czy napisow, zaczalem wiec ogladac korpus piora pod roznymi katami do oswietlenia i dopiero zlokalizowalem bardzo slabo widoczny wyrysowany napis. Niewyczuwalny  Nie dziwie sie, ze zadna osoba ogladajaca przede mna pioro niczego nie zauwazyla. Na przyszlosc bede sprawdzal w przypadku niemozliwosci znalezienia napisu - na chamska pare czyli paznokciem. Napis jest widoczny na crop'ie. Nazwa manufaktury WYVERN No 81, stalowka M-ka, wszystko dziala. Nie wiem jaka niedojda sprawdzala to pioro i nie dzialalo. Ja nieznajacy sie zupelnie na piorach uruchomilem to pioro w ciagu 15min. Teraz nawet odkrecilem korpus o cwierc obrotu i idzie gladko, nie chce forsowac bo piora ma z pewnoscia okolo 70-80 lat i gumka moze byc w oplakanym stanie chociaz pioro pisze. Fakt ze prze okolo 10minut "wioslowalem" w wodzie dzwigienka na korpusie i w koncu zaciagnelo. Wydusilem wode, "wypisalem" resztki i zaciagnalem atrament. Ponizej jest screen capture z aukcji na to samo pioro tylko z fabryczna stalowka, 

EpMwk6p.jpg

7ylKb88.jpg

Eslia71.jpg

opis aukcji mozna powiekszyc klikaja, zreszta kazde zdjecie w moich postach tez

gljBl5r.jpg

Teraz bedzie o piorach, ktore wszyscy z forum bedziemy kupowac zamiast Lamy czy Pilot'a

XIccFHJ.jpg

OBpIPgp.jpg

MrSQ127.jpg

ten jest tak kolorowy, ze az oczy lzawia i pies z wyciem ucieka do lasu lasu...

GMbA4E7.jpg

Jeszcze jedna uwaga odnosnie niedzialajacych linkow na forum. Radze robic zrzuty ekranu z aukcji na eBay czy Alle-gro, bo na tych serwisach zawsze po krotkim okresie zakonczone aukcje laduja w koszu i adresy na www beda prowadzily do nikad. Zdjecia powinny byc widoczne bo o tym juz "rozmawialismy"      

 

Edited by voytek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 7.05.2018 o 06:08, voytek napisał:

a tutaj Polakom w koncu zniosa wizy

Wizę nawet posiadam, ale fundusze mi w tej chwili nie pozwalają, by odwiedzić jakiś Amerykański Pen Show. Ale kiedyś na pewno! Z tego co czytam u Ciebie wydarzenie wygląda inaczej niż jego polska wersja. Dużo większy wybór piór i zupełnie inne ceny patrząc na to, jakie perełki kupiłeś po kilka dolarów. Jak w tym roku w Katowicach zerknęłam z ciekawości na używane, to chyba nie było nic tańszego niż 30 funtów. 

Jeśli chodzi o J. Herbin to ja bardzo lubię Vert Reseda i Emerald of Chivor. 

A to Chicago Blue w końcu kupiłeś? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ni, nie kupilem i teraz zaluje, bo bylo tylko na PS i inni dystrybutorzy nie maja juz nic w ofercie. Ale mam byc na nastepnym zebraniu pen club gdzie beda tez organizatorzy PS wiec bede sie dowiadywal. Na razie kupilem dzisiaj Diamine Sparkling Shadows, Lamy Safari konwerter i.... Noodler's Navajo Turquise. Na PS obserwowalem babke, ktora robila cudne rzeczy z turkusowym atramentem. Jednak nie mozna wierzyc wyobrazni - jest ograniczona, zwlaszcza jezeli chodzi o kolory. Jak nie bedzie mi pasowal to namieszam z innymi kolorami a w ostatecznosci zrobie jakis ciemny i juz.

Fundusze... Ja tez nie latam do Polski a chcialbym. Jezeli chodzi o to co bylo na sprzedaz to popyt rzadzi podaza i ksztaltuje ceny. Trafilo mi sie bo nie wiedzialem co kupuje, gdybym polowal na cos konkretnego to bym pewnie przeplacil. Polowalem na okazje wiec nie ogladalem stoisk, ktore byly warte po kilka do kilkudziesieciu tysiecy dolarow. Tam nie sprzedaje sie za grosze, tam na 10 dolarowe pioro ma metke cenowa $20-25 Jezeli chodzi  Jeśli chodzi o J. Herbin to ja bardzo lubię Vert Reseda i Emerald of Chivor, to ten drugi zdecydowanie tak, nawet bardzo ale Vert Reseda jest troche za jasny, chciaz moze na blekitnym papierze wyglalby zayebiscie. Poki co to ogladam kalendarz pen shows na ten rok i napewno pojade do Columbus Ohio bo to tylko 6 godzin jazdy samochodem, a na pewno wezme pasazerow to impreza wyjdzie taniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokupilem J.Herbin Emerald of Chivor, i na razie zadnych innych atramentow nie bede kupowal,  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odnosnie tej dziwnej stalowki do piora nr 9 to jest prawdopodobnie zrobiona przez dziadka obecnego wlasciciela firmy Peter Bock AG poniewaz rogate zwierze na tle gory jest identyczne z logo tej firmy,  wyslalem email, moze mi odpowiedza na pare pytan.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×