Jump to content
visvamitra

Organics Studio Walt Whitman Leaves of Green - test grupowy

a  

14 members have voted

  1. 1. Czy podoba ci się ten kolor?



Recommended Posts

Organics Studio to amerykańska manufaktura atramentów wywodząca się z Maryland. Funkcjonuje, z krótką przerwą, około sześciu lat. 

Oferta atramentów i paleta kolorów jest całkiem bogata.

Opakowanie

fpn_1493443450__whitman_bottle.jpg

 

Atramenty OS są sprzedawane w plastikowych kałamarzach o pojemności 55 ml zapakowanych w tektrowe pudełko. Szyjka kałamarza jest szeroka - śmiało można wsunąć w nią potężne stalówki MB 149.

Atrament

 
fpn_1493443949__waltwhitman_is.jpg
 

Walt Whitman Leaves of Green to atrament nazwany na cześć amerykańskiego poety Walta Whitmana i jego najsłynniejszego zbioru wierszy - Źdźbła Trawy. Kolor jest dosyć ciekawy i raczej smutny. Mnie się podoba.

Przepływ: nie jest różowo. Atrament sprawia wrażenie lekko suchego, coś w stylu Pelikanów z serii 4001.

Nasycenie:  średnie

Nawilżenie stalówki: średnie.

Czas wysychania: 15-20 sekund na Rhodii, 3-5 sekund na chłonnych papierach (np. na papierzo ksero)

Zapychanie pióroa: nie zaobserwowałem.

Strzępienie: nie zaobserwowałem, ale zobaczymy jak wyjdzie test @Topaz-a na druczku Poczty Polskiej

Przebijanie: prawie w ogóle. jeśli juz to tylko na badziewiu typu Moleskine.

Wodoodporność: Niet.

 
Atrament na ręczniku kuchennym
 
fpn_1493443977__log_kt.jpg
 
 
Software ID
 
fpn_1493444002__waltwhitman_l_3.jpg
 
Zakres koloru
 
fpn_1493444015__waltwhitman_l_4.jpg
 
CIAK, TWSBI 580, stub 1.1
 
fpn_1493444049__waltwhitman_ciak.jpg
 
fpn_1493444098__waltwhitman_ciak_2.jpg
 
 
Leuchtturm 1917, TWSBI 580, stub 1.1
 
fpn_1493444116__waltwhitman_l_1.jpg
 
fpn_1493444140__waltwhitman_l_2.jpg
 
 
fpn_1493444155__waltwhitman_l_5.jpg
 
Moleskine, Hero 5028, stub 1,1 
 
fpn_1493444188__whitman_moleskine_1.jpg
 
fpn_1493444202__whitman_moleskine_2.jpg
 
Wodoodporność

fpn_1493444222__whitman_h2o.jpg


You can't stop the waves but you can learn how to surf.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O, będę chyba pierwszym po Vivsamitrze, który zamieści swój test. Uprzedzę nawet Ziemniaczka.

Leaves of Green to atrament, którego wprost nie mogłem się doczekać. Organics Studio jest na naszym rynku marką egzotyczną, a kolor podobał mi się. Jakież było moje rozczarowanie, kiedy pewnego razu szukając czegoś w szufladzie zauważyłem jakieś niepokojące rzeczy, które działy się w pipecie z Organicsem. Otworzyłem ją czym prędzej i moim oczom ukazał się glut, dokładnie taki, jak na zdjęciach, które zamieścił w temacie o KZG @Ziemniaczek. To co płynne przelałem czym prędzej do probówki.

Glut jednak wytworzył się i tam.

A w naboju w piórze potem szlam.

Tak że tego...

Atrament został przeze mnie już wpisany na czarną listę. Oczywiście, glut raczej nie powstał sam z siebie, a na wskutek zakażenia. Ale pióro nie jest produktem sterylnym. Po sekcji spływają krew, pot i łzy. I inkaust ma być na to odporny.

Po tych okropieństwach czas przejść do meritum. Leaves of Green przepływa słabo, przy szybszych pociągnięciach stalówka przerywa. Ale wiedząc co się w nim rodzi, nie ma się co dziwić. Nie przebija i nie strzępi, wysycha w zadowalającym tempie, suchy tekst nie smuży. Pióro odłożone bez skuwki zasycha bardzo szybko, ale to też może być spowodowane zepsuciem trunku. Kolor bardzo przypadł mi do gustu - to mroczna, spokojna zieleń, która delikatnie, acz zauważalnie cieniuje.

Papier ksero.

TS51Ti0.jpg

sGbqnaC.jpg

Siermiężny notatnik.

JshQxe7.jpg

Kalendarz.

hweQ5Hm.jpg

Przypadkowy zeszyt.

b0T7RU7.jpg

Zeszyt Herlitz.

zpMRyZ1.jpg

Zeszyt Oxford.

itvr1iz.jpg

XAew3Of.jpg

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Vf1vKX2.jpg

dsJswd7.jpg

Ostatni atrament Kolorowego Zawrotu Głowy. Pragnę tym samym podziękowań wszystkim recenzentom, w szczególności Visvamitrze!

ZhHytWG.jpg

sTbZ9qf.jpg

(najmocniej przepraszam za brak focusu, ale robiłem w mocnym pośpiechu telefonem z jednej ręki...)

Koniec tego dobrego, przechodzimy do atramentu. Od początku KZG minęły 3 miesiące. Może czas przyczynił się do tej sytuacji? Informowałem w wątku ogólnym dotyczącym KZG, poinformuję i tutaj. W atramencie tym zawitał glut. Sytuacja dziwna, niecodzienna, zła. Nie wiem, ile atrament leżał we flaszce przed nabraniem i rozesłaniem do nas. Natomiast w pojemniku był szczelny. Skoro przy próbówce jesteśmy, to jako jedyny z całej dwunastki (bo nabój się nie zalicza) zabarwił ścianki owej próbówki. Umyć się da ciepłą wodą i pocieraniem plastiku o plastik. To tak w odniesieniu do piór wiecznych typu eyedropper, staruszków etc. Przez tego gluta, którego oczywiście natychmiast usunąłem, nie mam pojęcia, jak zachowuje się ten atrament bez gluta, tzn. z usuniętą częścią wraz z glutem. No wiecie o co chodzi, prawda?

Później nie było żadnych zaskoczeń (no może za chwilę o czym później). Mycie pióra z resztek przebiegło sprawnie, bez zaskoczeń, odbarwień etc. Nic nie zostało pochłonięte przez ten atrament.

Co jest tym zaskoczeniem? Ogromna zależność od pióra. Dzięki temu, że testuję atramenty w suchej Fce i mokrej Mce, mogłem to zobaczyć. Od przepływu przez kolor i nasycenie do cieniowania. W Fce płynie słabo, sucho, nie anorektycznie, ale bez porywów. Kolor nijaki.

W Mce nabiera charakteru. Safari podaje dużo atramentu, więc suchota nie jest aż tak odczuwalna.

B5NpC0i.jpg

xhX3qwK.jpg

lnEmy3j.jpg

QFlkvUV.jpg

PRZEPŁYW – dobry; opis powyżej,

NASYCENIE  dobre,

STRZĘPIENIE – nie zaobserwowałem, chociaż staram się unikać śmieciowych papierów,

PRZEBIJANIE – brak,

CZAS WYSYCHANIA – akceptowalny, na ksero 10s, na Rhodii 10/15s (F/M),

PRZEŚWITYWANIE – widoczne przy cienkich papierach; normalne,

WODOODPORNOŚĆ – zmywa się całkowicie; Klasa C (według testów Akszugora; A – największa; C – najmniejsza),

ZAPACH – śmierdzi odczynnikiem chemicznym,

WYMAZYWALNOŚĆ – podatny – barwnik się rozmywa,

5YwvdMD.jpg

lBGiPRT.jpg

YOl3dFv.jpg

Nsx5VAO.jpg

 afyJUKj.jpg

NV7F61x.jpg

jP0Azlu.jpg

NSq7ztP.jpg

ZpbOcBM.jpg

Podsumowanie:

Recenzję opublikowałem pierwszy drugi (ale kolega wyżej to samo...), więc nie wiem jeszcze, kto również miał gluta. Wy (oraz ja – później) będziecie wiedzieli, kto dostał ten jakże cudny dodatek.

Czy bym kupił? Jak się nie trudno domyślić – nie. Wolę KWZ, rodzimą manufakturę, jeśli chcę takich kolorów. Ofertę mają bardzo bogatą. Wracając do Organics Studio – być może to nie ich wina, może to sprawa odpowiedniego przechowywania…

Bardzo chętnie poznam opinię innych, więc wstrzymuję się z dłuższym podsumowaniem.

Jeszcze raz dziękuję za 3. Edycję Kolorowego Zawrotu Głowy i czekam na następną. Pozdrowienia dla wszystkich!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skany nie oddają tego koloru, na zdjęciach widać dopiero jego urodę, jak nie lubię zielonych tak ten szaro-oliwkowy jest całkiem całkiem. Jak kiedyś uwielbiałem wyraziste kolory, tak teraz coraz przychylniej patrzę na dobrze skomponowane, stonowane kolory.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmmm, ciekawa sytuacja z tym glutem. Ktoś jeszcze miał podobne perypetie?


You can't stop the waves but you can learn how to surf.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja potrzebuję jeszcze kilka dni na wypróbowanie atramentu. Weekend majowy zrobił swoje i nawet nie sięgnęłam po pióro 🤐 Ale gluta nie miałam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

rcbu1Kx.jpg

SwrS8xV.jpg
I druga strona-nic nie widać, zostawiam link proforma

Skany przygaszają kolor- na kartce jest nieco bardziej,,żywy"

Słabszy papier:
1g4O4Wc.jpg70gQ5Qv.jpg

Ów przepływ od skrajności do skrajności:

wVHTpUY.jpg Jedno pióro, odstęp  kilkudziesięciu sekund ciągłego pisma...

Cieniowanie w,,maczance":
Avynly6.jpg

Jeżeli ten atrament tak ma, to nie podoba mi się i nie polecę go, ale... jak zaznaczyłem-nie miałem w prawdzie,,gluta", jednak był to już stan pośredni od atramentu do takowego- trochę gęsty i z dużą lepkością. Recenzję zamieszczam, ale uważam ją za wątpliwą jeśli chodzi o faktyczne cechy atramentu. Nie jedna z nich przechodziła od skrajności do skrajności-głównie przepływ, nasycenie, cieniowanie...

lVqPFmv.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

uzNXwmL.jpg

No i nadeszła pora na ostatnią próbkę. Dziękuję bardzo za możliwość udziału w tej zabawie, już po raz drugi :) Udało mi się znaleźć kilka fajnych atramentów, 2 już zdążyłam kupić (Solferino i Earl Grey), choć muszę przyznać że przy ostatnich 2-3 próbkach byłam już trochę zmęczona. A teraz przejdźmy do atramentu

6K2OyXi.jpg

Na zdjęciach, które widziałam w internecie ten kolor wyglądał całkiem ciekawie, ale na żywo nie jest zbyt interesujący. Taki szarozielony, trochę zgniły. 

gTO4hl5.jpg

ZesjZ4G.jpg

Oxford 80g/m2

Przepływ - generalnie jest dosyć dobry - w mokrej Lamie pisze bez zarzutów, ale w Watermanie jest już trochę za sucho. Nie przerywa i nie zasycha jakoś specjalnie szybko. 

Nasycenie -  też dobre - atrament jest czytelny, ale bardziej stonowany i spokojny. 

LPQU6dj.png

Plano Universal 80g/m2

MVQ0HLP.png

Papier z zeszytu Herlitz Rainbow

wAHoOit.png

Double A 80g/m2

Przebijanie - tu spisał się dobrze - pojedyncze kropki tylko na moim najgorszym papierze ksero

Strzępienie -  nie zauważyłam 

8Oc1F5y.jpg

Y7Fv1kg.jpg

Tomoe River

Cieniowanie - nic specjalnego

Czas schnięcia - dobry, ok. 15s na Rhodii

Wodoodporność - całkiem niezła - po 5 min pod wodą zostaje szary tekst, nadal wyraźny.

Nie bardzo miałam z czym go zestawić, więc wzięłam różne zielone jakie miałam:

Y9lFYOS.jpg

DMabsEI.jpg

IMNUBEQ.jpg

 

Jeśli chodzi o gluty, to swoją próbkę przelałam od razu do eppendorfa i jako takiego gluta nie było, jednak kiedy wypłukałam probówkę, zobaczyłam że na ściankach został jakiś osad, do tego zafarbowała 

qgod4Tv.jpg

Pisać pisało się nim w porządku, chociaż bez szału. Do tego to farbowanie i historia z glutem... Kolor też mnie nie powalił... Tak więc z pewnością nie kupiłabym butelki, nie będę też za nim tęsknić. 

 

PS. Tak, ten atrament nazywa się Leaves of Grass - walnęłam się przy kleksie, w tytule też jest zła nazwa :P

Edited by Martixx

Share this post


Link to post
Share on other sites

d8dffcb8a5c9137e.jpg

 

Ostatni w serii testowanych atramentów- Organics Studio Walt Withman w kolorze Leaves of Grass przysporzył mi sporo problemów, nie chciał wspólpracować z dwoma piórami: Parker IM i Monteverde Intima odmówiły współpracy. Atrament po prostu nie chciał płynąć, a jak już startował, to przestawał po kilku wyrazach. Byłem mocno zniechecony i przypomniałem sobie o piórze kuriozalnym w wygladzie, ale o idealnym przepływie - ROTRING SKYNN. Multipla wśród piór. Ale... ma idealny przepływ. Podaje atrament bez problemu przy stalówce XF (oznaczenie XS). Pióro wystartowało i mogłem rozpocząć pisanie, pięć dni wystarczyło do wyrobienia sobie zdania o Leaves of Grass.

 

f18ad9a1f0045724.jpg

Najbardziej prawidłowo oddany kolor po wyświetleniu na monitorze.

 

Po pierwsze kolor: kolor atramentu niewątpliwie naśladuje kolor trawy, ale raczej przywiedłej, jest to ciemny zielony z czarnym cieniowaniem, raczej zimny; jest smutny i przygnębiajacy; ma średnie nasycenie, nie jest całkowicie kryjący; lekko cieniuje, nawet w cieniutkiej stalówce XS;

 

4cd48ac3a3a22069.jpg

 

Po drugie właściwości:  szybko wysycha, do 5s-8s; nie strzepi nawet na słabych papierach i makulaturach; nie przebija, a to już duża niespodzianka i zaleta; nie smuży po wyschnieciu; i jak  napisałem wyżej ma niestety problemy z przepływem, jest jakiś taki super "suchy", nie smaruje stalówki, potrafi przestać płynąć przez spływak, to poważny problem, trzeba dobrać do niego pióro;

 

f91d0c370feb3e24.jpg

 

Po trzecie: po trzecie miały być emocje, ale na początku były tylko negatywne, irytowały problemy z przepływem, ale jak już się rozpisał, to w zasadzie nie mam uwag, poza tym, że jest specyficznie nudny i bez wyrazu; cieszę się, żę miałem okazję nim popisać ale nie kupię kałamarza;

 

d6f7b95f69e3c1a6.jpg

Ale... nie strzępi nawet na makulaturze :)

Edited by Topaz
Uwaga o kolorze po wyświetleniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Topaz napisał:

Byłem mocno zniechecony i przypomniałem sobie o piórze kuriozalnym w wygladzie, ale o idealnym przepływie - ROTRING SKYNN. Multipla wśród piór. Ale... ma idealny przepływ.

Napisz coś o tym piórze, bo jest znacznie ciekawsze niż ten atrament :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

4AeYt56.jpg

Organics Studio Walt Whitman Leaves of Grass to atrament o długiej nazwie i przyszarzałym ciemnozielonym kolorze. Ucieszyłam się widząc go na liście atramentów biorących udział w Kolorowym Zawrocie Głowy, ponieważ spodobał mi się kolor. Na dzień dzisiejszy mam go raczej dość. 

wIDgDRC.jpg

eY4seJ7.jpg

Jeśli chodzi o właściwości, to przedstawiają się one następująco (wersja przepisana poniżej):
HcT5A4N.jpg

PRZEPŁYW: spodziewając się problemów w tej kwestii wlałam atrament specjalnie do mokrego pióra. Na początku było naprawdę nieźle. Teraz po prawie dwóch tygodniach odnoszę wrażenie, że pióro ledwo pisze. 

NASYCENIE: raczej dobre

CIENIOWANIE: nie jest spektakularne, ale jest obecne
IzLlKM4.jpg

STRZĘPIENIE: nie zauważyłam 

CZAS WYSYCHANIA: ok. 25 sek. na chłonnym papierze i ok. 30 sek. na Rhodii (stalówka M)

WODOODPORNOŚĆ: po 5 min w wodzie tekst jest całkiem czytelny. Atrament rozmazuje się od zakreślacza. 
MnwRVBj.jpg

PRZEŚWITYWANIE: lekkie na papierze średniej jakości

PRZEBIJANIE: nie zauważyłam
DlpKiBx.jpg

CHROMATOGRAFIA: 
0r2d1O4.jpg

KLEKS:
BnSQV7E.jpg

PORÓWNANIE NA RÓŻNYCH PAPIERACH:
kqftFBO.jpg

PORÓWNANIE Z RÓŻNYMI ATRAMENTAMI:
8aGgBcz.jpg

Chociaż kolor mi się podoba, to atramentu nie kupię. Jakoś irytowało mnie pisanie nim. I zafarbował mi ścianki konwertera. Ogólnie nie jestem zadowolona. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×