Jump to content
Kleks

Jestem rozczarowany (rozczarowana)

Recommended Posts

:cry: Jak w tytule. Czy pomysł jest dobry? To się zobaczy. Chyba każdemu, nie tylko w piórach, zdarza się, że kupuje swój wymarzony przedmiot, który zawsze chciał mieć (bo uwiedzion został reklamą, albo po prostu słyszał, że to ósmy cud świata), a tymczasem po rozpakowaniu, lub po pierwszym użyciu, okazuje się, że to była pomyłka nie warta naszego zachodu. Wszyscy wiemy, że są rzeczy dobre i gorsze, ale prawdziwe rozczarowanie jest wtedy, gdy okazuje się, że "gorsze", albo całkiem do luftu są właśnie te nasze wymarzone, albo takie, o których mieliśmy zawsze dobre mniemanie. Ja tak miałem z butami pewnej "legendarnej" marki...

Ale ponieważ to forum o piórach, więc niech będzie o piórach. I o atramentach.

Zaczynam atramentem, niebieskim, Lamy. Po miłych doświadczeniach z Dark Lilac, myślałem że każdy... No, prawie każdy atrament Lamy będzie super, a co najmniej poprawny. Gdy zobaczyłem więc na półce w papierniczym butelkę niebieskiego, kupiłem bez wahania. Pierwsza próba i... Cóż. Atrament zachowuje się jak przeciętny, nawet całkiem ładny niebieski, tyle że rozcieńczony wodą w stosunku 1 do 3. I tylko ta butelka z bibułkami mi się podoba... :D

Następnym razem będzie o piórze, a teraz zapraszam koleżanki i kolegów do pochwalenia się swoimi rozczarowaniami.

Edited by Kleks

Share this post


Link to post
Share on other sites

Napisz coś więcej, jeśli możesz (gdzie kupiłeś i na czym polegały problemy) :) Żeby ewentualni przyszli nabywcy wiedzieli, z czym będą mieli okazję się zetknąć, jesli kupią to pióro (i skąd). Z drugiej strony, jest całkiem możliwe, że jeśli jesteś rozczarowany Hero 616, to prawdopodobnie trafiłeś na podróbkę. Tak, ja wiem, że trudno uwierzyć, by chińskie pióro mogło być podrabiane, ale tak jest! Ja mam wiele Hero 616, również w rozmiarze "Jumbo" i są to moje najlepsze pióra. Uważam wręcz, że są to jedne z najlepszych piór na świecie. Kupiłem jednak kiedyś dwa dziesięciopaki (niestety nie pamiętam, gdzie) i ŻADNE z dwudziestu egzemplarzy nie nadawało się do użytku. Wszystkie poszły do kosza. Sprzedawca obiecał to wyjaśnić, ale nigdy już się nie odezwał. Po jakimś czasie zlikwidował konto na eBayu.

Edited by Kleks

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy Ty aby masz pewność, że mówisz o Hero 616? Tam nie ma tłoczka, tylko gumowy balonik, a żeby dobrać się do stalówki i spływaka, trzeba rozkręcić sekcję, czego w tych piórach się nie robi, bo jest skręcona szczelnie, na gorąco, na szelak.

Czy mógłbyś sprecyzować, co znaczy "dobrałem się do stalówki i spływaka" i co znaczy, że "stalka przy lżejszym naciskiem kaput"?

Bo generalnie... Idea tego tematu nie polega na tym, żeby powiedzieć - Takie, a takie pióro to szit i już. - Chodzi o to, żeby spróbować w miarę obiektywnie określić, na czym polegało rozczarowanie. Żeby inni mogli się dowiedzieć, na co uważać. Czasami może się okazać, że powodem rozczarowania nie jest samo pióro, ale właśnie fakt, że trafiło się na podróbkę, albo egzemplarz uszkodzony (ja tak miałem z Kaweco Sport). Nie było moim założeniem wywoływanie komentarzy typu - Pióro jest do kitu, bo... Tak. Miałem raczej na myśli staranną analizę, CO konkretnie jest nie tak.

Edited by Kleks

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tłoczek jak zwał tak zwał, chciałem odkręcić i dostać się do balonika a dostałem się do stalówki i spływaka XD, tak samo jak lekko nacisnąłem stalówkę to się zgięła >:( 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to moim zdaniem trafiłeś na podróbkę. Jeśli chcesz odkręcić korpus i "dobrać się" do tłoczka (czy balonika), a odkręca Ci się obudowa stalówki i spływaka, czyli sekcja, to coś jest nie tak. Jak wspomniałem, ta część jest skręcona na "amen" (gwint jest posmarowany szelakiem) i żeby ją rozkręcić, trzeba zanurzyć tą część w gorącej wodzie (żeby szelak się rozpuścił). Ona nie ma prawa "puścić" na zimno. Jeśli puściła, to znaczy że nie miałeś Hero 616, ale coś, co go udawało. Dobrze by było, gdybyś pamiętał, od jakiego sprzedawcy go nabyłeś i dał znać. Co do stalówki, to nie wiem, co według Ciebie znaczy "lekko nacisnąłem", ale to też nie powinno się stać. Moim zdaniem, nie powinieneś się zniechęcać. To naprawdę doskonałe pióro i jeśli tylko trafisz na oryginalny, dobry egzemplarz, będziesz zadowolony. Polecam rozmiar Jumbo i wystrzeganie się sprzedawców, którzy oferują dziesięciopak za dolara.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dziwne jak na fana sheaffera ale wspolczesne legacy ;)

moja targa miala juz ponad 20lat wiec postanowilem dokupic zastepce

legacy ze statlowka f przerywalo i drapalo, plukalem, zmienilem atrament na aurore i nic nie pomoglo

reklamacyjnie wymienilem i bylo tak samo wiec...

kupilem w us kolejne dwie targi praktycznie mint (jeszcze u r.bindera) i mam piora na zawsze

pozdr vulpen

 

tapatalked

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szalasnikow, ja kupowałem w UK, na eBayu. Nigdy nie miałem do czynienia z Ali. Niestety nie mam już danych tego sprzedawcy. Myślę jednak, że warto spróbować właśnie na eBayu, prosto z Chin. Z tym, że i tak nie ma gwarancji.

Vulpen, ano widzisz... Twój przypadek jest klasyczny. Masz coś dobrego, kupujesz inny produkt tej samej firmy (mając nadzieję, że też będzie dobry), a tu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Atrament Montblanc Royal Blue - kolor zgaszony, matowy, bez jakiegokolwiek charakteru (fioletowego odcienia nie zaliczam do charakteru), smutny niebieski, właściwości poprawne, ale nic ponad przeciętność; kilka razy napełniłem różne pióra i nie mogę się przekonać, w sumie zmarnowane pieniadze, stoi i dojrzewa.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Strasznie dużo było tych rozczarowań. Pierwszych kilka z brzegu.

Atramenty Pelikan Edelstein - przerost formy nad treścią, przeciętniaki w ładnym opakowaniu. W zasadzie tylko Tanzanite wyróżnia się kapitalnymi właściwosciami a Amber niecodziennym kolorem. Topaz ładnie cieniuje, ale kolorystycznie to nie moja bajka.

Pióra marki Delta - spodziewałem się czegoś super a każde, które wypróbowałem (cztery) nie mogło dogadać się z moją dłonią.

Pelikany - piękne pióra, ale z krótką sekcją Pelikanów nie mogę się polubić. Irytuje mnie i odbiera całą frajdę z pisania.

Notatniki Moleskine - bez komentarza. Śmieciowy paier w ładnych okładkach.

Lamy - jestem miłośnikiem firmy i jej produktów, niestety jej postawa wobec atramento i piórofilów jest karygodna (choć pewnie uzasadniona biznesowo). Brak innowacji, brak zainteresowania oczekiwaniami Klientów czy choćby otwartości na sugestie niektórych dystrybutorów, co do dostepności serii limitowanych.

 


You can't stop the waves but you can learn how to surf.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pióra Baoer. Wszystkie do tej pory.

Jestem też rozczarowany tym, jak ciężko dostać dobry i tani papier do pisania piórem. :P 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Waterman Graduate - ładnie wyglada, ładnie wykonane. Wizualnie pasuje do ceny. Reszta koszmar - skrobie gorzej niż herb za 3 złote lub inny cud z marketu, zasycha przez 12 godzin niepisania. Nie udało mi się, mimo usilnych starań poprawić jego właściwości pisarskich. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o pióra, to ubiegłeś mnie Visvamitra i właściwie powiedziałeś dokładnie to samo, co mógłbym powiedzieć ja. Pióro Pelikan było od zawsze moim marzeniem. Gdy wreszcie (drogą ciężkich wyrzeczeń) stałem się szczęśliwym posiadaczem modelu M250, ze złotą stalówką F, okazało się, że pisze mi się tym piórem fatalnie. Myślałem, że jest po prostu małe, ale nie. Te pióra mają po prostu krótką sekcję i dlatego się je trzyma niewygodnie. A irytacja i zaprzepaszczenie całej radości z pisania jest tym większe, że spodziewałem się zupełnie czegoś innego.

Tak że tego... Pelikan sobie leży w piórniku i cieszy swoją jakością wykonania, tym że ma własny tłoczek i złotą świetną stalówkę. I w ogóle tym, że jest. Ale piszę innymi piórami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie nie było tego dużo. Kaweco Sport przerywało strasznie na początku. Po spiłowaniu stalówki i nieskończonej ilości płukań przerywa jakby mniej, ale niesmak pozostał i nadal używam go raczej od przypadku do przypadku.

Pelikan M200. Kupiłem go jako moje pierwsze droższe pióro. Spodziewałem się chórów anielskich podczas pisania, a jedyne, co usłyszałem to głośne skrob, skrob. Mimo początkowych niepowodzeń przełamałem się, bo wersja zielony marmurek, którą posiadam wygląda, według mnie, obłędnie i po zapisaniu nim kilkunastu/kilkudziesięciu stron dotarło się i teraz pisze znośnie. Dla informacji - mam stalkę EF. Nie przeszkadza mi natomiast krótka sekcja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 21.11.2017 o 21:50, Vermis napisał:

Pióra Baoer. Wszystkie do tej pory.

Jestem też rozczarowany tym, jak ciężko dostać dobry i tani papier do pisania piórem. :P 

A zrób taki eksperyment. Wypłucz i zalej czarnym Hero, tym najtańszym.

Baoerów mam kilka i tylko jeden zdobył moje serce. Reszta kurzyła się, co jakiś czas próbowałem się przekonać i nic. Miałem fajną stalówkę Jinhao, przełożyłem do Baoera i dalej nic. Drapie, zasycha, pisać się nie da, żal. Ale przy jakiejś okazji wlałem Hero Black zamiast wcześniejszych Watermanów i Pelikanów. Nie wiem jak nasi skośnoocy przyjaciele to robią, ale jak ręką odjął. Pisze wyśmienicie, nie zasycha, nie przerywa. Magic :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jinhao 911 (EF)... :unsure: Wygląda bardzo ładnie i to by było na tyle. Pisze fatalnie. Przepływ jest fatalny, a jak zaczełem przy nim grzebać żeby naprawić to praktycznie się rozpada. Porażka.

Nie polecam :wacko:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapomniałem dodać jeszcze, że atrament w 911 ma tendencje do wypływania wszystkimi możliwymi szczelinami. Tylko nie tam gdzie trzeba.

Czy mówiłem już, że nie polecam?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba miałeś pecha. Moje 911 /pióro, niestety;)/działa poprawnie, atrament wydostaje się z niego tylko szczeliną w stalówce zostawiając na papierze ładną mokrą kreskę, chyba grubszą niż deklarowane XF 0,38mm, nie drapie, nie zasycha. Zachowuje się i wygląda bardzo podobnie jak Hero 616, dlugość sekcji jak w dużym 616 - Jumbo vel Doctor/, średnica sekcji i korpusu jak w średnim 616- regular, pióro w odróżnieniu od 616 wyposażone w suwliwy tłoczek, kreska trochę cieńsza niż w 616, ale może to kwestia atramentu.

Nie to żebym polecał-:), ale doczepić się nie ma czego.

Doświadczenie z tym piórem mam krótkie, w ostrym ataku piórozy zapłaciłem za nie na Ali nieco mniej niż 1,4$, od początku właściwie nie wiedziałem dlaczego je kupuję, przyszło po ponad 2 miesiącach gdy zdążyłem już zapomnieć, że je kupiłem, zalałem, pobawiłem się parę dni i odłożyłem do szuflady, nigdy nie będzie jednym z moich ulubionych.

Też tak macie? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, ink diver said:

Chyba miałeś pecha. Moje 911 /pióro, niestety;)/działa poprawnie, atrament wydostaje się z niego tylko szczeliną w stalówce zostawiając na papierze ładną mokrą kreskę, chyba grubszą niż deklarowane XF 0,38mm, nie drapie, nie zasycha. Zachowuje się i wygląda bardzo podobnie jak Hero 616, dlugość sekcji jak w dużym 616 - Jumbo vel Doctor/, średnica sekcji i korpusu jak w średnim 616- regular, pióro w odróżnieniu od 616 wyposażone w suwliwy tłoczek, kreska trochę cieńsza niż w 616, ale może to kwestia atramentu.

Nie to żebym polecał-:), ale doczepić się nie ma czego.

Doświadczenie z tym piórem mam krótkie, w ostrym ataku piórozy zapłaciłem za nie na Ali nieco mniej niż 1,4$, od początku właściwie nie wiedziałem dlaczego je kupuję, przyszło po ponad 2 miesiącach gdy zdążyłem już zapomnieć, że je kupiłem, zalałem, pobawiłem się parę dni i odłożyłem do szuflady, nigdy nie będzie jednym z moich ulubionych.

Też tak macie? :)

Mam tak ;)

A co do 911 to faktycznie, nie wiem czy za tą cene można mówic o "rozczarowaniu"... Ale pierwszymi chińczykami jakie kupiłem było Jinhao x750 i 159, a te dwa pióra postawiły poprzeczkę wysoko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pelikan M200 - kupiłam po ciężkich namysłach i miało być wielkie wow... a było tak: za lekkie, niewygodna sekcja, za szeroka kreska... wszystko nie tak i po moim wow zostało tylko wspomnienie bo poszło dalej w świat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie rozczarowuje, że nie można dostać dobrego papieru do pisnia piórem. Kiedyś jeszcze ok. 10 lat temu papier był dobry do pisania piórem, zostały mi zapasy. Teraz każdy, który kupuję jest dużo gorszy. Nie zgłebiałem aż tak firmowych drogich papierów, ale kiedyś w zwykłym papierniczym zeszyt był super, a teraz jest.... dziwny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×